Jak często nebulizacje?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #102455

    gacka

    Jak często (ile razy dziennie) można robić nebulizacje solą fizjologiczną dziecku? Jak długo może trwać jeden „zabieg”?
    Help me plisss:Boje się:

    #3084856

    Anonim

    Ja robię 3x dziennie, wlewam 4 ml soli.
    A z jakiej przyczyny chcesz inhalować?



    #3084857

    gacka

    Oki – dzięki za info.

    Od 2 miesięcy walczymy z kaszlem, przeszliśmy antybiotyk, teraz jesteśmy na sterydach ze względu na zainfekowane zatoki, a wczoraj znów dopadło nas przeziębienie – lejący katar i pewnie niebawem kaszel.
    Mam bardzo sucho w mieszkaniu – max 30% wilgotności, po nawilżaczu ledwo do 40% dobija i chcę Julce trochę drogi oddechowe nawilżać.

    #3084858

    Anonim

    kurcze
    zdrówka Wam zycze
    obyscie szybko wyszły z tej infekcji.

    #3084859

    gosik

    z samej soli robicie?
    nie rozcieńczane z wodą?

    Bo mnie informowano, że sama sól podrażnia :Hmmm…:

    my też na wziewach, antybiotyku, też drugi miesiąc walczymy

    #3084860

    Anonim

    Robię z samej soli, no chyba, że podaję lek, wówczas dodaję go do soli w stosunku 1:1. Nigdy nie dodawałam wody…



    #3084861

    Anonim

    Zamieszczone przez gacka
    Oki – dzięki za info.

    Od 2 miesięcy walczymy z kaszlem, przeszliśmy antybiotyk, teraz jesteśmy na sterydach ze względu na zainfekowane zatoki, a wczoraj znów dopadło nas przeziębienie – lejący katar i pewnie niebawem kaszel.
    Mam bardzo sucho w mieszkaniu – max 30% wilgotności, po nawilżaczu ledwo do 40% dobija i chcę Julce trochę drogi oddechowe nawilżać.

    Ojej… zdrówka życzę wobec tego. Ja na taki długotrwały kaszel inhalowałam mucosolvanem (oklepywałam), na noc pulmicortem – po tygodniu przeszło. Dodatkowo podawałam syrop z cebuli, napar z majeranku, a potem syrop z miodu, cytryn i czosnku.

    #3084862

    gacka

    Zamieszczone przez Avocado
    Ojej… zdrówka życzę wobec tego. Ja na taki długotrwały kaszel inhalowałam mucosolvanem (oklepywałam), na noc pulmicortem – po tygodniu przeszło. Dodatkowo podawałam syrop z cebuli, napar z majeranku, a potem syrop z miodu, cytryn i czosnku.

    Nie dziękuję.
    Nie chciałabym sama włączać tego mucosolvanu (rozumiem, że to jakaś postać tego leku zapisywana na receptę tak?)
    Mamy wziew doustny i donosowy, syropy wszelkie chyba możliwe przerobiliśmy, napar z majeranku muszę włączyć na nowo, bo działał dobrze, miodu, a tym bardziej cebuli z czosnkiem Jula mi nie ruszy. Samym syropem z cebuli haftowała jak kociak.
    A tak na marginesie – łączysz w tym syropie cebulę z czosnkiem? Różne opinie o takim połączeniu słyszałam, ale generalnie czosnek mnie mocno przekonuje – tylko nie wiem jak w połączeniu z cebulą.

    #3084863

    gacka

    Zamieszczone przez aoh
    kurcze
    zdrówka Wam zycze
    obyscie szybko wyszły z tej infekcji.

    Nie dziękuję Anula – miałam nosa od samego początku, że to zatoki. Doktorek obstawiał krtań i tchawicę i to leczył twierdząc, że tak małe dzieci nie chorują na zatoki. Zawołałam innego lekarza, który po obejrzeniu gardła i ściekającej po niej wydzielinie + objawy (poranny mokry kaszel, a w ciągu dnia chrząkanie) postawił na zatoki i włączył steryd do nosa. Wszystko było już prawie ok, ale ja złapałam wirusa, który przeszedł na Julkę i mamy na nowo nos z katarem i kaszel. Do tego sucho w domu i śluzówki bardziej podatne na łapanie byle czego.
    Liczę, że te nubilizacje chociaż troszkę pomogą.

    #3084864

    Anonim

    Zamieszczone przez gacka
    Nie dziękuję.
    Nie chciałabym sama włączać tego mucosolvanu (rozumiem, że to jakaś postać tego leku zapisywana na receptę tak?)
    Mamy wziew doustny i donosowy, syropy wszelkie chyba możliwe przerobiliśmy, napar z majeranku muszę włączyć na nowo, bo działał dobrze, miodu, a tym bardziej cebuli z czosnkiem Jula mi nie ruszy. Samym syropem z cebuli haftowała jak kociak.
    A tak na marginesie – łączysz w tym syropie cebulę z czosnkiem? Różne opinie o takim połączeniu słyszałam, ale generalnie czosnek mnie mocno przekonuje – tylko nie wiem jak w połączeniu z cebulą.

    Nie wiem, czy mucosolvan do nebulizacji jest na receptę… ale chyba tak. 15 minut po nebulizacji porządnie oklepuję plecy. Ja go włączam w porozumieniu z pediatrą rzecz jasna, nie działam na własną rękę:). A czosnku z cebulą nie łączę, choć nie znalazłam na to żadnego racjonalnego wytłumaczenia;). Ja mam to szczęście, że moje dzieci piją te syropki i im smakuje. Pamiętam, że moja mama robiła coś podobnego z buraka – własnie na kaszel. Do wydrążonego buraka nasypała cukier i to zapiekała, ale nie pamiętam co i jak – może w necie poszukaj?



    #3084865

    redyna

    Zamieszczone przez Avocado
    Nie wiem, czy mucosolvan do nebulizacji jest na receptę… ale chyba tak.

    Jest na pewno. Mucosolvanem mogliśmy inhalować małego dwa razy dziennie, przy czym drugi raz tylko do godziny 16.00.

    #3084866

    redyna

    Tak się troszkę podepnę pod wątek… Czy jest sposób żeby nakłonić 14 miesięczne dziecko do inhalacji??? Mikołaj boi się tego buczenia i za żadne skarby nie pozwoli sobie przystawić maseczki do ust. Często nam choruje na górne drogi, dzisiaj właśnie skończył antybiotyk – miał zapalenie zatok.



    #3084867

    gacka

    Nie wiem, czy poskutkuję o tak małego szkraba, ale spróbowałabym od oswajania go z samym dźwiękiem inhalatora, następnie sama założyła maseczkę, by pokazać dziecku w czym rzecz i że nie ma się czego bać, zrobiłabym to w formie zabawy – u nas (choć dzieć starszy) bawiliśmy się w słonia (drażnił ją troszkę dźwięk pracującego nebulizatora) – maska była słoniem właśnie, był aparat i zdjęcia słoniątka. Generalnie próbowałabym robić z tego zabawę – jak nie słoń to może lokomotywa dymiąca – cokolwiek, by odwrócić synkowi uwagę.

    #3084868

    gacka

    Zamieszczone przez Avocado
    Nie wiem, czy mucosolvan do nebulizacji jest na receptę… ale chyba tak. 15 minut po nebulizacji porządnie oklepuję plecy. Ja go włączam w porozumieniu z pediatrą rzecz jasna, nie działam na własną rękę:). A czosnku z cebulą nie łączę, choć nie znalazłam na to żadnego racjonalnego wytłumaczenia;). Ja mam to szczęście, że moje dzieci piją te syropki i im smakuje. Pamiętam, że moja mama robiła coś podobnego z buraka – własnie na kaszel. Do wydrążonego buraka nasypała cukier i to zapiekała, ale nie pamiętam co i jak – może w necie poszukaj?

    Ja właśnie też żadnego uzasadnienie nie doczytałam, choć ze sprzecznymi opiniami się spotykałam.
    O buraku mówiła mi też mama – podobno nam takie coś serwowała. Może to też wykorzystam.
    Jeszcze coś mi wpadło w necie w oczy – miód podobno jest dobry przy suchym kaszlu, a syrop z samej cebuli?

    #3084869

    redyna

    Zamieszczone przez gacka
    Nie wiem, czy poskutkuję o tak małego szkraba, ale spróbowałabym od oswajania go z samym dźwiękiem inhalatora, następnie sama założyła maseczkę, by pokazać dziecku w czym rzecz i że nie ma się czego bać, zrobiłabym to w formie zabawy – u nas (choć dzieć starszy) bawiliśmy się w słonia (drażnił ją troszkę dźwięk pracującego nebulizatora) – maska była słoniem właśnie, był aparat i zdjęcia słoniątka. Generalnie próbowałabym robić z tego zabawę – jak nie słoń to może lokomotywa dymiąca – cokolwiek, by odwrócić synkowi uwagę.

    Tak właśnie robimy – ja sama zakładam maseczkę, on się śmieje, każde zbliżenie maseczki do jego buzi kończy się krzykiem. Natomiast na „sucho” – maseczkę trzyma sam przy ustach i sam zaczyna buczeć 🙂

    Tak czy inaczej będziemy dalej próbować przez zabawę 🙂 Ta lokomotywa może wypali, bo ostatnio uwielbia wszelkie pociągi i nawet taką lokomotywę dostał. Dzięki za pomysły 🙂

    A jeszcze jedno, nasza pediatra sugerowała, że najlepszy sposób na drogi oddechowe to dwa miesiące nad Bałtykiem – w kwietniu i październiku….
    Tylko jak to fizycznie rozwiązać?!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close