Jak kradnie student

kurde gdzie ja zyje?

58 odpowiedzi na pytanie: Jak kradnie student

2008-07-09 13:46:47

Zamieszczone przez szpilki:

kurde gdzie ja zyje?
A to Polska własnie 😮
Studenci. Kwiat młodzieży polskiej.

Ps. Tekst: “. Zawsze mi się kupę chce, jak przechodzę przez bramkę” = no comments.

k8-772008-07-09 13:46:53

kurde, jestem stara i nieprzebojowa.
za moich czasow, panie, to nie do pomyślenia…

2008-07-09 13:50:02

Zamieszczone przez k8_77:kurde, jestem stara i nieprzebojowa.

Ja też nieprzebojowa.
Jak jestem z dziewczynami w sklepie i one zjadają jakies wafelki czy soczki, to potem przy kasie płace za te puste papierki i kartoniki. A mogłabym przecież wyrzucić i nikt by nie zauwazył (chyba hmmm)

moni20032008-07-09 13:52:03

bosz… jakoś tak mi sie smutno zrobiło…
bo jak ktoś kradnie, bo nie ma co dziecku dac jesć… czy coś to jestem to w stanie zrozumieć…
ale jak się kradnie, żeby nie mieć pustego przebiegu czy po prostu bo chce coś mieć a go nie stać… a da się bez tego życ… to już nie…

abcdefg2008-07-09 13:55:42

Zamieszczone przez szpilki:
kurde gdzie ja zyje?

ciekawe skad wzieli “zrodla”
jesli z Internetu, to tam wszystko przeciez mozna napisac…
wierze, ze zdarzaja sie na studiach i zlodzieje(ki) i prostytutki itd.
ale nie uwierze w wielka skale takiego zjawiska
zreszta tam nie jest chyba nigdzie napisane, ze ta skala jest taka wielka
tylko jak sie robi taki artykul, to chcac nie chcac robi sie takie wrazenie
wiec ja bym podeszla do tego z dystansem – ok, istnieje cos takiego, ale nie wiadomo na jaka skale

i w sumie co teraz?

moni20032008-07-09 13:59:00

Zamieszczone przez k8_77:kurde, jestem stara i nieprzebojowa.
za moich czasow, panie, to nie do pomyślenia…

ja też nieprzebojowa jestem
ostatnio byłam świadkiem i poniekąd uczestnikiem rozmowy, w której padło właśnie hasło że jak czegoś potrzeba to są chłopcy którzy załatwią tylko trzeba powiedzieć dokładnie co… Zamotany buu… coraz gorzej u nas…

Zamieszczone przez koralka:Ja też nieprzebojowa.
Jak jestem z dziewczynami w sklepie i one zjadają jakies wafelki czy soczki, to potem przy kasie płace za te puste papierki i kartoniki. A mogłabym przecież wyrzucić i nikt by nie zauwazył (chyba hmmm)

u mnie tak z bułkami jest… jak jesteśmy w markecie to moje chłopaki nie przejda bez bułek – takich kajzerek… wiec zawsze biore jedna czy 2 ponad to co zjedzą i przy kasie mówię ile było wziete…

natinka2008-07-09 14:03:57

Zamieszczone przez koralka:Ja też nieprzebojowa.
Jak jestem z dziewczynami w sklepie i one zjadają jakies wafelki czy soczki, to potem przy kasie płace za te puste papierki i kartoniki. A mogłabym przecież wyrzucić i nikt by nie zauwazył (chyba hmmm)

Ja mam tak samo …

eunike2008-07-09 14:11:08

Zamieszczone przez majowka:ale nie uwierze w wielka skale takiego zjawiska

ja też nie, a ten tekst na koniec artykułu – że autorka poszła do uczelnianej czytelni a tam akurat obok niej dwie studentki z dziurami po czipach…. 😉 Brzmi jak opis ostatniej sceny jakiegos naciąganego filmu amerykańskiego 😉

No ale fakt, takie rzeczy się dzieją generalnie, cwaniaków nie brakuje

2008-07-09 14:17:32

Zamieszczone przez majowka:ciekawe skad wzieli “zrodla”
jesli z Internetu, to tam wszystko przeciez mozna napisac…
wierze, ze zdarzaja sie na studiach i zlodzieje(ki) i prostytutki itd.
ale nie uwierze w wielka skale takiego zjawiska
zreszta tam nie jest chyba nigdzie napisane, ze ta skala jest taka wielka
tylko jak sie robi taki artykul, to chcac nie chcac robi sie takie wrazenie
wiec ja bym podeszla do tego z dystansem – ok, istnieje cos takiego, ale nie wiadomo na jaka skale

i w sumie co teraz?

ja niestety wierze:(
i wiem,ze tego jest pelno:(
mam znajomego na 2 roku w duzym miescie:(i wiele razy sie chwalil z kradziezy w kauflandzie, auchan itd. duzo ciuchow wynosza robia sobie specjalne torby…szok:(
bardzo to smutne…a ze ja jakas podobno nie dzisiejsza, boli mnie az to w srodku…
ostatnio opowiadali jak zamienili opakowania po butach by miec te drozsze….no comment…

viccy2008-07-09 15:04:56

Zamieszczone przez moni2003:
u mnie tak z bułkami jest… jak jesteśmy w markecie to moje chłopaki nie przejda bez bułek – takich kajzerek… wiec zawsze biore jedna czy 2 ponad to co zjedzą i przy kasie mówię ile było wziete…

ja podobnie robię, tylko że biorę bułę lub drożdżówkę urywam połowę i daję młodej, a druga połowa ląduje w koszyku z zakupami i przy kasie mówię najczęsciej ze było całe ale głodomorek jest ze mną.

He he i tak samo raz zrobiłam sama jak byłam w pierwszym trymestrze ciąży, połowę paczki ciastek zżarłam i myślałam że “sie okocę” jak tego natychmiast nie zrobię i w życiu bym do kasy wtedy nie doszła….. jak sobie to przypomnę to mi się chce teraz śmiać i tak “z leksza” mi głupio. 😀

figa2008-07-09 15:27:19

Zamieszczone przez szpilki:

kurde gdzie ja zyje?
Jetsem studentem i nie wynoszę :cool::Dhmmm;)

A w ogóle to imho w każdej grupie społecznej jest jakiś margines złodziei czy innych na bakier z prawem.
I wśród studentów
i wśród emerytów,
nawet wśród naukowców,
że o politykach nie wspomnę 😀

Kradziono zawsze i i zawsze ktoś będzie kradł,
zmieniają sie sposoby, miejsca i przedmioty.

A ostatni akapit imho wskazuje na to, że sumienia zagłuszyć się nie da – jesli ktoś je posiada.
Zawsze przychodzi faza wstrętu do siebie, wstydu i zagubienia.

Smutny ten artykuł,
ale imho wcale nie należy go rozumieć jako prezentację generalnego trendu wśród studentów 😉

2008-07-09 16:06:14

Zamieszczone przez szpilki:

kurde gdzie ja zyje?

dziwne, że się akurat studentów przyczepili…….:cool:

2008-07-09 16:09:23

Zamieszczone przez nelly21:
ostatnio opowiadali jak zamienili opakowania po butach by miec te drozsze….no comment…

takie numery to robi mój ponad 30-sto letni znajomy z żoną i dzieckiem na zakupach…żenada

aneci2008-07-09 16:10:04

Zamieszczone przez k8_77:kurde, jestem stara i nieprzebojowa.
za moich czasow, panie, to nie do pomyślenia…

a właśnie u mnie w liceum było to praktykowane nagminnie…
Dzieciaki z “dobrych”, bogatych domów szukały mocnych wrażeń. Dosłownie, bo ci z biedniejszych w tym nie uczestniczyli. Brak słów…

elik2008-07-09 16:11:31

wow, troche jestem w szoku, ja sie z czyms takim na studiach nie spotkalam, choc po chwili przemyslenia , owszem, byly przypadki zwedzenia jakiegos jedzenia czy piwa, ale byllo to sporadyczne i zazwyczaj na fali rozluznienia obyczajow (juwenalia czy cus), nie znam przypadku z kosmetykami czy ciuchami. Smutne jest szukanie usprawiedliwien, ze sie nie robi cos zlego

kalcz2008-07-09 16:28:20

Zamieszczone przez koralka:Ja też nieprzebojowa.
Jak jestem z dziewczynami w sklepie i one zjadają jakies wafelki czy soczki, to potem przy kasie płace za te puste papierki i kartoniki. A mogłabym przecież wyrzucić i nikt by nie zauwazył (chyba hmmm)

ja kiedyś zbiłam lampkę w sklepie (siakimś “Obi” chyba)
lampka warta była 19 zł,
zawołałam panią z obsługi …
… ona zrobiła wielkie oczy i poszła poradzić się menadżera …
… dała karteczkę i powiedziała żeby zapłacić w kasie te 19 zł.

Patrzyła się na mnie dziwnie i nie wierzyła własnym oczom, że nie odwróciłam się na pięcie i nie wyszłam…sama powiedziała, że każdy by tak zrobił, ona też.
Podobnie wieeeeeelkie oczy miała pani w kasie jak płaciłam za lampkę, a lampki nie miałam…
Taką mamy większość społeczeństwa 🙁

A za papierki i puste soczki podzieciowe też płacę 😉

2008-07-09 16:39:05

🙁 strasznie

blue2008-07-09 18:22:11

Zamieszczone przez szpilki:

kurde gdzie ja zyje?

:eek::eek: no to teraz jestem w wielkim szoku

kantalupa2008-07-09 18:29:39

ano jak raz swisnelam puszke groszku konserwowego ze sklepu w siemianach nad jeziorakiem (z glodu, drogie panie, z glodu:D tzn. z glupoty, bosmy na wodzie pili piwo do ostatniego grosza…), to sie do teraz z tego spowiadam z wielkim bolem

a szczerze
rzeczywiscie jakos mi sie wydaje, ze przy takim przyzwoleniu srodowiska kolezanek i kolegow jakos latwiej o relatywizacje poczucia wstydu czy winy
smutne troche
podobno wciaga

hipermarketow nie lubie, ale nawet z tego powodu jakos nie umialabym usprawiedliwic kradziezy

kas2008-07-09 20:03:56

Zamieszczone przez kantalupa:

hipermarketow nie lubie, ale nawet z tego powodu jakos nie umialabym usprawiedliwic kradziezy

Dla mnie argument z hipermarketami jest o tyle pokretny, ze to nie jest tak, ze “hipermarket sobie poradzi, bo jest bogaty”. Za tę kradzież płacą inni klienci i szeregowi pracownicy. Wlaściciel nie zubożeje z pewnością

kantalupa2008-07-09 20:07:21

Zamieszczone przez kas:Dla mnie argument z hipermarketami jest o tyle pokretny, ze to nie jest tak, ze “hipermarket sobie poradzi, bo jest bogaty”. Za tę kradzież płacą inni klienci i szeregowi pracownicy. Wlaściciel nie zubożeje z pewnością

ano i to prawda!
ja w ogole jakos nie widze roznicy, czy sie ukradnie bogatemu, czy biednemu
zawsze to kradziez i tyle

2008-07-09 20:11:53

Zamieszczone przez kantalupa:
ja w ogole jakos nie widze roznicy, czy sie ukradnie bogatemu, czy biednemu
zawsze to kradziez i tyle

dokładnie
ale jakoś sumienie trzeba zagłuszyc, co ? 😉

kantalupa2008-07-09 20:16:54

Zamieszczone przez EwkaM:dokładnie
ale jakoś sumienie trzeba zagłuszyc, co ? 😉

i dlatego ja sie czasami powaznie zastanawiam, czy tlumaczenia typu “krade, bo musze; kradne, bo mi to daje adrenaline; kradne, bo jestem od tego uzalezniony i potrzebuje pomocy psychologa” t nie jest dokladnie ten sam sposob zagluszania sumienia
ale tak sobie tylko dywaguje, bo chyba jednak kleptomanie czy notoryczne nieuzasadnione zlodziejstwo (nie znam nazwy na ten fenomen, albo nie pamietam) ktos kiedys uznal za jednostke chorobowa…
jaki ten swiat skomplikowany jest, luuuudzie…

2008-07-09 20:22:04

Zamieszczone przez kantalupa:i dlatego ja sie czasami powaznie zastanawiam, czy tlumaczenia typu “krade, bo musze; kradne, bo mi to daje adrenaline; kradne, bo jestem od tego uzalezniony i potrzebuje pomocy psychologa” t nie jest dokladnie ten sam sposob zagluszania sumienia
ale tak sobie tylko dywaguje, bo chyba jednak kleptomanie czy notoryczne nieuzasadnione zlodziejstwo (nie znam nazwy na ten fenomen, albo nie pamietam) ktos kiedys uznal za jednostke chorobowa…
jaki ten swiat skomplikowany jest, luuuudzie…

na szczęście całkiem zdrowe jesteśmy i problemu nie mamy 😀

kantalupa2008-07-09 20:35:51

Zamieszczone przez EwkaM:na szczęście całkiem zdrowe jesteśmy i problemu nie mamy 😀

czasami sie jednak zastanawiam… nad ta puszka groszku… o ktorej pisalam wczesniej… 😀

kas2008-07-09 21:07:02

Zamieszczone przez kantalupa:ano i to prawda!
ja w ogole jakos nie widze roznicy, czy sie ukradnie bogatemu, czy biednemu
zawsze to kradziez i tyle

Zgadzam się w całej rozciągłości.

ahimsa2008-07-09 22:10:46

Znajomy mojego męża regularnie kroił perfumerię na studiach i raz nawet ukradł…tort!
Dla mnie bez komentarza…

lauidz2008-07-10 04:04:02

o Tora ty jakas nie przebojowa taka:D

domi2008-07-10 08:21:16

Ja kiedyś w taki sam sposób jak Tora wyniosłam chleb z piekarni 🙂 I też się wróciłam i zapłaciłam.
Kobity w kasie mało oczu nie pogubiły, tak miały szeroko otwarte 😀

Ja jestem wręcz chorobliwie uczciwa; nie tylko kraść – nawet kłamać nie umiem 😀

A zachowanie studentów z ww artykułu to dla mnie po prostu żenada.

figa2008-07-10 08:30:54

Zamieszczone przez ahimsa:Znajomy mojego męża regularnie kroił perfumerię na studiach i raz nawet ukradł…tort!
Dla mnie bez komentarza…

miszczu 😀

figa2008-07-10 08:32:14

Zamieszczone przez tora:zdarzylo mi sie tez kiedys trzymajac w reku zdaje sie puder, zamyslic tak dokladnie, ze wyszlam poza bramki (nie piszczalo) i dopiero przy dzwiach zorientowalam sie, ze bezczelnie trzymam go w lapach. malo nie umarlam ze strachu, kiedy to do mnie dotarlo. nikt cale szczescie nie zauwazyl. cofnelam sie, przeprosilam i zaplacilam.
a to było podczas studiów czy już po? hmmm;)

chilli2008-07-10 08:39:33

a nalogowo krade z super-pharma.
albo wywoze w wozku, w budce bo odebralam cos mlodemu i wrzucilam zeby odlozyc, albo mlody cos wywiezie w wozku.

z ikei tez podporowadzilam juz kilka malych elementow hmmm

ale ani swiadomosci kradniecia, ani emocji, ani nic..

gosia2008-07-10 08:50:41

Szok.
Studenci to pryszcz. Znam matkę, która prowadzała do hipermarketu swoje córki. Odpakowywały coś na co miały ochote, najadały się i wychodziły.

eunike2008-07-10 08:57:52

Zamieszczone przez Figa123:A w ogóle to imho w każdej grupie społecznej jest jakiś margines złodziei czy innych na bakier z prawem.
I wśród studentów
i wśród emerytów,
nawet wśród naukowców,
że o politykach nie wspomnę 😀

wśród polityków to chyba margines stanowią ci porządni 😉

ahimsa2008-07-10 10:20:24

Zamieszczone przez Figa123:miszczu 😀
No nie wiem, jak on to zrobił ale wyniósł pod kurtką cały wielki tort:eek:
Chyba nie był za trzeźwy wtedy…

kulki2008-07-10 10:33:29

Zamieszczone przez szpilki:
kurde gdzie ja zyje?

Oczywiście kradnący student – i już cała ideologia dorobiona. To taki “stail”. Są złodzieje i “kradnący studenci”.
Obrzydliwe – co się dzieje w dzisiejszych rodzinach? A jeżeli zdarza się to całkiem przeciętnym rodzicom, to co zrobić, żeby nie przydarzyło się to mi???

2008-07-10 14:25:37

Miałam ja znajome, co kradły. Młode dziewczyny. Usprawiedliwiały to sobie rozumianą sprawidliwością;).
Dlaczego inny ma, a ona nie ma?
Mnie w tym artykule uderzyło jeszcze to, że oni dzieci kraść nie będą uczyć.
Guzik prawda, dziecko jest dobrym obserwatorem.
Może przestaną już jako rodzice kraść, ale jak ktoś jest nieuczciwy, to trudno nagle w tej dziedzinie jakies wartości dziecku przekazać.

Bardzo często jest tak, ze mówi się dziecku nie rób tak, a za chwile rodzic robi dokładnie to samo.

moni20032008-07-10 15:32:29

Zamieszczone przez szpilki:a nalogowo krade z super-pharma.
albo wywoze w wozku, w budce bo odebralam cos mlodemu i wrzucilam zeby odlozyc, albo mlody cos wywiezie w wozku.

z ikei tez podporowadzilam juz kilka malych elementow hmmm

ale ani swiadomosci kradniecia, ani emocji, ani nic..
a przypominam sobie że jak Piotrek był mały i jakoś przed Bożym Narodzeniem robiliśmy z małżonkeim zakupy to chyba z 6 zapachów do ciast wywiozłam w foteliku samochodowym z marketu jakiegoś… dzieciak jeździł sobie w wózku sklepowym, śpiac w foteliku… a ja zapakowałam te zapachy do fotelika coby przez kratki nei wypadły albo się nie stłukły… a ze zakupów było duzo to zwyczajnie zapomniałam ich przy kasie wyjąć…

jane2008-07-10 16:15:26

Zamieszczone przez koralka:Ja też nieprzebojowa.
Jak jestem z dziewczynami w sklepie i one zjadają jakies wafelki czy soczki, to potem przy kasie płace za te puste papierki i kartoniki. A mogłabym przecież wyrzucić i nikt by nie zauwazył (chyba hmmm)

hehe, ja czasem nie place, bo nie pamietam, ze dzieci cos tam w rekach maja 😉 Ale to przez przeoczenie. Nie moglabym ukrasc jak opisani w artykule studenci. Strasznie bym sie czula, nawet gdyby mi sie udalo.

kotagus2008-07-10 18:45:47

Zamieszczone przez Figa123:Jetsem studentem i nie wynoszę :cool::Dhmmm;)

A w ogóle to imho w każdej grupie społecznej jest jakiś margines złodziei czy innych na bakier z prawem.
I wśród studentów
i wśród emerytów,
nawet wśród naukowców,
że o politykach nie wspomnę 😀

Kradziono zawsze i i zawsze ktoś będzie kradł,
zmieniają sie sposoby, miejsca i przedmioty.

A ostatni akapit imho wskazuje na to, że sumienia zagłuszyć się nie da – jesli ktoś je posiada.
Zawsze przychodzi faza wstrętu do siebie, wstydu i zagubienia.

Smutny ten artykuł,
ale imho wcale nie należy go rozumieć jako prezentację generalnego trendu wśród studentów 😉

No zgadzam się z Tobą, niestety 😉
Kradną emeryci – te fikcyjne faktury za leki bez recepty, które odliczają potem od PITu
(do pierwszej kontroli US), kradną naukowcy – zawyżanie kosztów, trochę fikcyjne faktury, jakieś “podejrzane” przelewy między ośrodkami naukowymi… Trochę się nasłuchałam na własnej Alma Mater.

PS. miałam kumpla w liceum, teraz wybitny specjalista, zresztą nawet doktor nauk przyrodniczych… Na zamówienie “załatwiał” radia samochodowe – jak? nie dojdziesz… 🙁

Znasz odpowiedź na pytanie: Jak kradnie student?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Karmienie
Rozszerzanie diety ???
Mam pytanie do mam :) Czy rozszerzałyscie diete malucha scisle według zaleceń. Chodzi mi o to czy dawałyscie wczesniej niz przewidywane terminy np. oblizac łyzkę umoczoną w kaszce czy soczku jabłkowym
Czytaj dalej
Nasze zdjęcia
szczęśliwe dzieci, to brudne dzieci - czyli I tura wakacji
moje młode uwielbiają być brudne. ja nawet lubię, jak się solidnie wybrudzą, bo wtedy mycie wydaje się jakieś ergonomiczne :D byliśmy tydzień w lesie/ nad wodą/ w polach. efekty: - szczęśliwe brudaski
Czytaj dalej