Jak pilnujecie swoich dzieci?

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #72691

    Anonim

    Witam.

    Moja mała ma 17 miesięcy. Na dworzu chodzę cały czas za nią i jej pilnuję, lub idziemy za rączkę. Na placu zabaw niektóre mamy siedzą sobie na ławeczkach i czytają gazetkę a maluszki siedzą w piaskownicy i grzecznie się bawią. Ale dzisiaj się zbulwersowałam! Przyszła chyba babcia (sądząc po wieku) z dzieckiem (najwyżej 15 miesięcy) i cały czas siedziała na ławeczce, gadała, paliła papieroski a dziecko na drugim koncu placu zabaw i bardzo rzadko na nie patrzyła. Wywalała się, biło z moją małą i nic. Poszłam do tej Pani poinformować ją, że dziecko wcina żwirek a ona na to: „To nic, wypluje” i dalej nie zwraca uwagi na dziecko. Potem wzieła je wsadziła do wózka, odwróciła tyłem i nie zwracała uwagi na to, że strasznie płacze, tylko paliła kolejnego peta. Podeszłam do wózka i uspokoiłam maluszka a potem poszłam do domu cała trzęsoca się z nerw. Tragedia! Na odchodnym jedna matka powiedziała, że zaraz zadzwoni do opieki społecznej a teraz żałuję, że ja nie zadzwoniłam. Biedny maluszek. Postanowiłam, że jak spotkam matkę tego dziecka to z nią pogadam. Chyba nie jestem przewrażliwiona, co?
    A wy jak pilnujecie swoich maluszków? Dajecie im swobodę, czy chodzicie za nimi krok w krok?

    <img src=”http://www.podmioty.pl/liwia/liwcia50.jpg”>
    Ania i Liwia

    #947940

    monia–82

    Re: Jak pilnujecie swoich dzieci?

    Może rzeczywiście babcia troszkę za mało zwracała uwagę na dziecko, ale przyznam (tylko nie dzwoń na mnie do opieki społecznej), że ja nie chodzę za swoją Mają krok w krok… Wprawdzie jest starsza od Twojego dziecka i pewniej chodzi. Maja już zaczyna buntować się na mnie jak chcę ją trzymać za rękę lub kapturek. Ja ją trzymam na chodniku. Na trawie daję jej pełną swobodę. Maja biega, zbiera listki, goni za dziećmi. Widać, że jest szczęsliwa. Na placu zabaw zawsze jestem w pobliżu- nie siadam na ławce. Nie pozwalam np. jeść piachu czy zbliżać sie do huśtawek…
    W domu Maja ma pełną swobodę. Wchodzi dosłownie wszędzie. Ostatnio ponad pół godziny siedziała pod stołem i za nic w świecie nie chciała wyjść
    Moja teściowa za to jest strasznie przewrażliwiona. Nie pozwala Mai nic robić i cały czas na nią krzyczy : „stój”, „uważaj na głowę”. Maja cała truchleje i staje sie lękliwa i niepewna… Wkurza mnie to… Tym bardziej, że ten strach powoduje zawsze to, że Maja uderza się w głowę, przewraca… Czuje się po prostu niepewnie.

    Buziaki

    Monika i Maja-Rozrabiara(28.01.04)



    #947941

    bib

    Re: Jak pilnujecie swoich dzieci?

    Moje dziecko jest troche starsze, ale ma pelna swobode. Na podworku czy w domu zawsze ma pelna swobode ruchow. Tylko na chodniku ma chodzic obok mnie ze wzgledu na duzy ruch na ulicy. Ale nawet jak sobie biega tak swawolnie to i tak jest ciagle na oku. Jest po prostu za maly, zeby go zostawic bez obserwacji.
    Pozdrowienia

    Monika, Adaś (18.09.03) i Izunia (9.08.05)

    #947942

    an-ki

    Re: Jak pilnujecie swoich dzieci?

    Już od jakiegoś czasu jestem bardzo zadowolona z tego, że nie muszę biegać za Olką krok w krok i mogę chwilkę odpoczać.
    Pewnie, że nie przeginam i nie zosatwiam jej samej, ale tak do 5 metrów odległości ma luz. Po prostu muszę w razie potrzeby wiedzieć że dobiegnę do niej i powsztrzymam przed jakimś szaleństwem – typu jedzenie żwiru na przykład 🙂

    Ola 13.12.2003

    #947943

    kata

    Re: Jak pilnujecie swoich dzieci?

    ja jestem kilka kroków za Doriankiem zawsze, za rękę ni edaje się trzymać, jestem za nim żeby nie zrobił sobie krzywdy, nie zjadł śmiecia czy kamyka, pod huśtawkę nie wpadł, zgarniam go spod drzwi do klatek bo uwielbia przy nich stawać, taka kontrolowana swoboda, on jest jeszcze zbyt szalony zeby go puścić samopas i siedzieć na łąwce, opcja siedzenia jest mi nieznana


    17 m

    #947944

    eja

    Re: Jak pilnujecie swoich dzieci?

    Bez przesady taka „swoboda” o której piszesz to nie jest żadna swoboda! Ta kobieta nie wie jaką krzywdę dziecku robi! A niech by się tak cos stało… Ech głupota ludzka nie zna granic…
    Ja chodze za Agatka krok w krok i pilnuje, by nie zbierała śmieci, czy nie brała piachu do buzi… To chyba normalne…


    Eja, Agatka i Dzidziunia



    #947945

    cait

    Re: Jak pilnujecie swoich dzieci?

    Nie chodzę w krok za Alą, ale nie ale też nie zapominam o całym świecie np. czytając książkę. Muszę ją kontrolować, bo Ala jest z tych wchodzących wysoko . Staram się nie ingerować w jej zabawę jeśli mnie o to nie prosi, ale jestem czujnym obserwatorem.


    Cait + Alka (15 stycznia 2003)

    #947946

    Anonim

    Re: Jak pilnujecie swoich dzieci?

    Czy ty nie mieszkasz przypadkiem na Grochowie?

    Anna S.

    #947947

    nermil

    Re: Jak pilnujecie swoich dzieci?

    porozmawiaj z matką dziecka, może to opiekunka, a nie babcia

    #947948

    Anonim

    Re: Jak pilnujecie swoich dzieci?

    Byłam dzisiaj na tym placu zabaw, ale nie było tego maluszka. Jak spotkam matkę to z nią pogadam.

    Anna S.



    #947949

    kata

    Re: Jak pilnujecie swoich dzieci?

    eeeeeeeeee, nie mieszkam w Lublinie


    17 m

    #947950

    asia80

    Re: Jak pilnujecie swoich dzieci?

    Ja to ma od razu czarne wizje ze to opiekunka. Dlatego miedzy innymi Olinek chodzi do zlobka, bo mam taka nadzieje, ze jak jedna Pani nie zareaguje, to zareaguje druga, trzecia, czwarta czy piata. Wiem, wiem – tez nie mam kontroli i gwarancji…

    Ja na dworze tez chodze za Olinkiem lub „wypuszczam” na bezpieczna odleglosc. Nawet w domu jak zniknie w drugim pokoju, wole sprawdzic czy nie robi sobie krzywdy.

    Asia i Oli 14.01.04



    #947951

    monikachorzow

    Re: Jak pilnujecie swoich dzieci?

    ja też łaże za marcinem,nawet na placu zabaw.stoje obok i patrze co robi.on ma czasem tak postrzelone pomysły że aż strach.widziałam ostatnio taką sytuacje .na placu zabaw z dzieckiem młodszym od marcina ,może 15 miesięcznym był ???tata???dziadek??wujek???nie wiem ,w kazdym razie starszawy pan zniszczony i widac hmmm nie do końca wytrzeźwiały…pan ten dosłownie zasypiał na stojąco,głowa mu leciała…chłopczyk biegał,bawił sie z innymi dziećmi a opiekum wcale na niego nie patrzył bo spał na stojąco.w pewnej chwili mały podleciał pod dużą zjeżdzalnie-rure z której zjeżdzały starsze dzieci….dobrze że podbiegła mama innego dziecka i odsuneła malca bo zostałby stratowany przez dzieci.wtedy dopiero pan ocknął się i wziął go za rączke i poszli….aż strach pomyśleć…wokół osiedle i ruchliwe ulice….

    Monika i Marcinek (15.01.04)

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close