JAK RADZICIE SOBIE Z NAPADAMI ZŁOŚCI U DZIECI?

Bardzo mnie to nurtuje bo sama nie wiem jak mam reagować kiedy Anka się wścieka i wrzeszczy. Napewno wiecie o czym mówię: coś nie jest tak jakby chciała i jest wrzask i łzy.
Co robić? Nie zwracać uwagi i czekać aż się uspokoi? Anka zachowuje się czasami jak mały terrorysta z AlKaidy.

Aga i Ania 13 miesięcy

13 odpowiedzi na pytanie: JAK RADZICIE SOBIE Z NAPADAMI ZŁOŚCI U DZIECI?

2004-04-15 10:53:37

Re: JAK RADZICIE SOBIE Z NAPADAMI ZŁOŚCI U DZIECI?

u mnie skutkuje brak reakcji. Próby przytulenia kończyły się kopaniem i wyrywaniem, więc teraz zostawiam Nati i wychodzę z pokoju mówiąc “Gdy już nie będziesz płakać zawołaj mnie”. Skutkuje bardzo szybko 🙂
Na szczęście Natusia nie wali głową w podłogę czy ścianę. Wtedy bałabym się ją zostawić.

Kaśka z Natusią (Dwulatką 🙂

kati2004-04-15 11:18:31

Re: JAK RADZICIE SOBIE Z NAPADAMI ZŁOŚCI U DZIECI?

Moje dziecko waliło się po głowie wszystkim co miało pod ręką np. łyżką czy drewnianym klockiem. Kiedy jej zabraniałam płakała, kiedy się biła też płakała. W końcu chyba zrozumiała, że to boli i na razie jest spokój. Czasami kładzie się na podłodze, nie chce wejść do wóżka , wije się i wyrywa. Nie ma chyba innego spokoju jak sobie odpuścić, przeczekać. Staram się wtedy odwrócić jej uwagę, albo czekam chwilkę aż jej przejdzie. Czasami sama przychodzi do mnie żeby się przytulić. Nie rób tylko nic na siłę, nie chce to nie!


Kasia i Iga (ur.29.01.2003)

ksantia2004-04-15 14:23:55

Re: JAK RADZICIE SOBIE Z NAPADAMI ZŁOŚCI U DZIECI?

Tobek to straszny nerwus jak tylko coś mu zabiore lub nie dam wrzask i łzy, wtedy sam idzie do kanapy na której sie opiera łokciami i płacze do kanapy jak mu przejdzie sam przychodzi.
A ja sama staram się zachować zimną krew.


Ksantia i Tobiasz 15m-cy

smoki2004-04-15 14:29:20

Nasz sposob 🙂

Powiedz Ani cos szeptem do uszka
Żeby usłyszeć co mowisz będzie musiała przestac wrzeszczec 🙂

smoki i Dawidek (18 miesięcy)

2004-04-15 20:54:39

Re: JAK RADZICIE SOBIE Z NAPADAMI ZŁOŚCI U DZIECI?

to chyba jakaś epidemia… moje dziecię też ma wśiekliznę

najczęsciej pomaga odwrócenie uwagi… ale na spacerach nie zawsze; wtedy daję mu butelkę z wodą lub czymkolwiek… zanim wypije zdąży się wyciszyć (a Krzyś pije zawsze bardzo chętnie!)
próby przytulenia i tłumaczenia nieczego nie dają…. dziecię wyje jeszcze głośniej, żeby mnie chyba przekrzyczeć…

[i]Ewa i Krzyś (15 mies.)

ciku2004-04-16 02:20:42

ciekawostka

Wiecie co? Ja sie tu nie chce wypowiadac bo moj Kacperek ma dopiero 2 miesiace, ale zaciekawil mnie ten temat jako przyszly problem, wiec chcialam Wam przytoczyc jaka teorie na ten temat slyszalam w amerykanskiej telewizji. Mi sie to wydaje dosc glupie, ale kto wie…jak nie pozostaje nic innego to moze mozna raz sprobowac……No wiec jakis tutejszy naukowiec obmyslil nastepujacy sposob (ktory wedlug niego i psychologa w studio podobno swietnie dziala). Otoz gdy dziecko wpada w ten szal zlosci , co tu sie nazywa tantrum, nalezy……takim samym tonem jak ono ( tzn. tez krzyczac) powtarzac dokladnie to samo co dziecko kilkukrotnie. Nalezy to robic z taka sama energia jak dziecko. Sila naszego glosu ma tu ponoc duze znaczenie.Okey, latwiej mi to bedzie wytlumaczyc na przykladzie: Jasio sie wydziera “Nie chce isc do lekarza!!!!!!!” wiec mamusia ” Nie chcesz isc do lekarza!!!!” i tak kilka razy , poczym jak dziecko spusci troche z tonu nalezy powiedziec wiem ze nie chcesz isc do lekarza, ja tez nie chce, ale niestety musimy pojsc.
Dla mnie to brzmi troche absurdalnie, ale oni sie zarzekaja ze to dziala. Ciekawa jestem Waszych opini….
PS jak kogos to bardziej zainteresuje to napisane jest o tym gdzies na stronach drphill.com , musialabym poszukac gdzie dokladnie, z tym ze to jest po angielsku.

Ciku i Kacperek – 12 luty 2004

inti2004-04-16 07:23:45

Re: JAK RADZICIE SOBIE Z NAPADAMI ZŁOŚCI U DZIECI?

Julka narazie nie miewa poważniejszych napadów złośći. czsami, jak jej czegoś zabraniam, zaczyna udawać, ze płacze i troszkę przy tym wrzeszczeć. zwykle w takiej sytuacji mnie rozśmiesza, więc zaczynam się do niej uśmiechać i mówię coś w stylu “Julka, no coś ty…….”.zawsze pomaga.
albo jak się zaprze przy jakiejś czynności, której jej nie wolno i wrzeszczy przy próbach odciągnięcia, chwytam ją szybko w powietrze i rozśmieszam łaskotaniem.sylwia i JUlka 20.01.2003

inti2004-04-16 07:24:11

Re: JAK RADZICIE SOBIE Z NAPADAMI ZŁOŚCI U DZIECI?

Julka narazie nie miewa poważniejszych napadów złośći. czsami, jak jej czegoś zabraniam, zaczyna udawać, ze płacze i troszkę przy tym wrzeszczeć. zwykle w takiej sytuacji mnie rozśmiesza, więc zaczynam się do niej uśmiechać i mówię coś w stylu “Julka, no coś ty…….”.zawsze pomaga.
albo jak się zaprze przy jakiejś czynności, której jej nie wolno i wrzeszczy przy próbach odciągnięcia, chwytam ją szybko w powietrze i rozśmieszam łaskotaniem.

sylwia i JUlka 20.01.2003

dididi2004-04-16 16:17:16

Re: ciekawostka

CIKU,

Z calym respektem do Dr. Philla ktory mowi z sensem na ogol – nie bardzo sobie wyobrazam dziecko majace tantrum w kolejce do kasy w sklepie spozywczym gdy zacznie domagac sie z krzykiem cukierka, zabawki itd. Co wtedy robic? Robic scene? Mysle ze stanowcza odmowa i usuniecie dziecka ze stresowego srodowiska plus wytlumacznie w zrozumialy i zdecydowany (bez zlosci) sposob ze takie zachowanie nie bedzie tolerowane powinno wystarczyc. Kazde dziecko jest inne i rodzic najlepiej wie jaki rodzaj wytlumaczenia dziala na danym etapie.

To moja osobista opinia poparta doswiadczeniem/obserwacja.

dididi

ciku2004-04-16 23:51:33

Re: ciekawostka

No masz racje, w miejscu publicznym to sobie czegos takiego tym bardziej ne wyobrazam hihi.

Ciku i Kacperek – 12 luty 2004

2004-04-18 08:05:50

Re: JAK RADZICIE SOBIE Z NAPADAMI ZŁOŚCI U DZIECI?

Cieszę się przynajmniej, że nie jestem sama :-). Do tej pory myślałam, że moje dziecko to po prostu nieprzeciętna furiatka i winilam za to okres ciąży, bo w czasie ciązy przeżyłam coś najgorszego, co do tej pory mnie spotkało, a mianowicie śmierć mamy. Ciąża upływała więc w atmosferze rozpaczy, złości, bólu i żalu. Czytając o ciąży stwierdziłam, ze musiało mieć to wpływ na Alę i na to, ze jest ona taka nerwowa. Później stwierdziłam, że popełniam jakiś błąd wychowawczy, skoro Ala tak potrafi się zachowywać. Tupie nóżkami w podłogę, czasami się kładzie itp. Widzę, ze problem nie jest wam obcy :-). Myśle, że faktycznie najlepsze jest niereagowanie, tylko że czasami mi jej po prostu szkoda i próbuję ją wtedy przytulic. Jednym słowem: kochane te ansze dzieciaki 🙂

pluto2004-04-18 16:05:54

Re: JAK RADZICIE SOBIE Z NAPADAMI ZŁOŚCI U DZIECI?

Ja sratam się nie zwracać uwagi, przutulić wtedy Karol się nie daje, przeczekuję blisko niego, potem przytulam, mówie, że wiem czemu się zezłościł, to pewnie dlatego, że nie poszlismy na zjeżdżalnie, czasami to pomaga..a czasami nie…..jednak nigdy się nie śmieję, nawet jak mnie bardzo rozbawi tym złoszczeniem, bo wtedy wpada w jeszcze większy szał……..

Julka i prawie 21 miesięczny Karolek

inti2004-04-19 10:10:25

Re: JAK RADZICIE SOBIE Z NAPADAMI ZŁOŚCI U DZIECI?

Ja nigdy nie śmieję się z Julki, tylko do niej. I ona chyba to wyczuwa, bo w największej złości zaczyna się do mnie uśmiechać, a potem nawet śmiać. tak jakby rozumiała groteskowość sytuacji…………
śmiech jest dla mnie po prostu rozładowaniem, bo z natury jestem raczej nerwusem i jak ona zaczyna się złościć, momentalnie czuję skok ciśnienia. Żeby nie wybuchnąć złością, wybucham śmiechem.
Julka chyba też to odbiera w ten sposób, bo cała złość jej zaraz wietrzeje i jest ok
Nigdy nie przyszłoby mi do głowy śmiać się z JUlki lub ośmieszać jej zachowanie.

sylwia i JUlka 20.01.2003

Znasz odpowiedź na pytanie: JAK RADZICIE SOBIE Z NAPADAMI ZŁOŚCI U DZIECI??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Karmienie
Czy moje dziecko nie jest głodne?
Kochane mamusie, prosze o radę - dzisiaj mija 6 doba po porodzie. Zanim urodziłam nie miałam siary. Potem też było jej malutko - maleńka płakała, była ciągle głodna, ja przekładałam
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Sierpniowki czy jeszcze jestescie????
Sierpniowki czy Wy jescze istniejecie, czy co??? Nic nie slychac! Ja sama przeciez nie moge ciagle pisac postow do siebie samej. Chetnie poczytam taz co sie u Was dzieje, jak tam
Czytaj dalej