jak wyglada Wasz dzien?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 85)
  • Autor
    Wpisy
  • #114985

    fasolada

    powiem szczerze,ze jest mi wstyd, jak czytam co gotujecie podczas dnia. same idealne gospodynie?! tj. widze, ze spora czesc z Was przygotowuje dwu-trzydaniowy obiad,potem goraco kolacje. jak Wy to ogarniacie? o ktorej macie posilki? jak to sie ma do planu dnia Waszego,meza,dzieci?

    #5275523

    mama-janka

    Idealna gospodyni, mhmm daleko mi do takiej. Gotować akurat uwielbiam, więc staram się zawsze znaleźć czas by coś tam przyrządzić. Ale zwykle robię obiady na kilka dni. Np. gotuje w poniedziałek zupę pomidorową i starcza do środy-czwartku. We wtorek na szybko dorzucę jakieś mięsko i już mam dwudaniowy obiad. My kolacji zwykle nie jemy, tylko młodemu coś tam się szykuje. Czasem gotuje wieczorami, na następny dzień, gdy mam inne plany w ciągu dnia. Mam o tyle dobrze, że jestem niejako freelancerem, więc nie ograniczają mnie godziny pracy. Ale zastanawiam się jak to wygląda u mam, które pracują od 9 do 17. Chętnie się dowiem.



    #5275524

    qr-chuck

    Zamieszczone przez mama_janka
    Ale zastanawiam się jak to wygląda u mam, które pracują od 9 do 17. Chętnie się dowiem.

    To ja 🙂

    Nie gotuję w tygodniu.
    Dzieci jedzą obiad w placówkach, my na mieście.
    Kolację dzieci mają ze słoików od teściowej, albo dania typu płatki ryżowe na mleku (3 min :)), my coś na szybko (kanapki/ sałatki itp.).

    Wyżywam się kulinarnie w weekendy ;), ale tylko jak zostajemy w domu, więc średnio raz na miesiąc-dwa. Albo jak znajomi przychodzą.

    #5275525

    goracakawa

    Zamieszczone przez Fasolada
    powiem szczerze,ze jest mi wstyd, jak czytam co gotujecie podczas dnia. same idealne gospodynie?! tj. widze, ze spora czesc z Was przygotowuje dwu-trzydaniowy obiad,potem goraco kolacje. jak Wy to ogarniacie? o ktorej macie posilki? jak to sie ma do planu dnia Waszego,meza,dzieci?

    Taaaaak – ja tez tak się czuję jak czytam watek co masz dziś na obiad….przestałam juz tam zaglądać – lepiej mi z tą niewiedzą:Hyhy:

    #5275526

    efcia2004

    Zamieszczone przez mama_janka
    Ale zastanawiam się jak to wygląda u mam, które pracują od 9 do 17. Chętnie się dowiem.

    Gotuję wieczorami zazwyczaj jak dzieci już śpią. Bywa że do 22-23 siedzę w kuchni. Dlatego tak się cieszę że są wakacje i co 2 tydzień dzieci sa u teściów – odbieram dzieci w pakiecie z obiadem 😀

    #5275527

    asik

    Zamieszczone przez kurczak
    To ja 🙂

    Nie gotuję w tygodniu.
    Dzieci jedzą obiad w placówkach, my na mieście.
    Kolację dzieci mają ze słoików od teściowej, albo dania typu płatki ryżowe na mleku (3 min :)), my coś na szybko (kanapki/ sałatki itp.).

    Wyżywam się kulinarnie w weekendy ;), ale tylko jak zostajemy w domu, więc średnio raz na miesiąc-dwa. Albo jak znajomi przychodzą.

    Mogłabym się podpisać 😀
    Ja też zazwyczaj w tygodniu nie gotuję – choć czasami mnie nachodzi i robię coś na ciepło
    Wtedy gotuję duży gar np. leczo, chili, bigosu, robię stertę kotletów mielonych
    i zamrażam.
    Potem wystarczy rano wyciągnąć z zamrażalnika, po powrocie z pracy dogotować np. ryż, ziemniaki
    i obiad gotowy.
    Nie robię dań pracochłonnych,
    lubię takie, które się same robią 😉
    Np. zrobienie tarty na kolację i sałatki zajmuję max 15 minut,
    reszta (pieczenie) robi się samo 😉
    Pracuję do 8 do 16 – w domu posprzątane, wyprane, wyprasowane
    Mam czas na zabawę i zajęcia dodatkowe z J.
    Imo wszystko zależy od dobrej organizacji pracy i pewnych nawyków.
    Jeśli się przez cały tydzień rzuca rzeczy byle gdzie
    to potem sprzątanie zajmuje cały dzień
    jeśli się odkłada wszystko na miejsce – to wytarcie kurzy, odkurzenie, umycie podłóg, wc, wanny zajmuje moment



    #5275528

    ulaluki

    Zamieszczone przez Asik.
    jeśli się odkłada wszystko na miejsce – to wytarcie kurzy, odkurzenie, umycie podłóg, wc, wanny zajmuje moment

    Asik, ile u Ciebie trwa moment?:)

    Teraz w wakacje mam więcej czasu, więc bardziej do sprzątania moge się przyłożyć, al;e to na pewno nie trwa chwilę, fakt, że mam troje dzieci, więc więcej roboty, ale mimo wszystko.

    Uprzątnięcie mieszkania z godzinę na pewno zajmie, mówię o niezapuszczonym, obiad, czy cokolwiek przygotować do jedzenia(4-5 razy na dobe, moi ciągle głodni), na pewno ponad godzinę, pranie (1-2 na dobę) i prasowanie 30 min, zakupy, wyjście z dziećmi na dwór, dla mnie to zdecydowanie nie chwila:)

    jeszcze zmywanie naczyń.

    #5275529

    jbielu

    Zamieszczone przez Asik.
    Mogłabym się podpisać 😀
    Ja też zazwyczaj w tygodniu nie gotuję – choć czasami mnie nachodzi i robię coś na ciepło
    Wtedy gotuję duży gar np. leczo, chili, bigosu, robię stertę kotletów mielonych
    i zamrażam.
    Potem wystarczy rano wyciągnąć z zamrażalnika, po powrocie z pracy dogotować np. ryż, ziemniaki
    i obiad gotowy.
    Nie robię dań pracochłonnych,
    lubię takie, które się same robią 😉
    Np. zrobienie tarty na kolację i sałatki zajmuję max 15 minut,
    reszta (pieczenie) robi się samo 😉
    Pracuję do 8 do 16 – w domu posprzątane, wyprane, wyprasowane
    Mam czas na zabawę i zajęcia dodatkowe z J.
    Imo wszystko zależy od dobrej organizacji pracy i pewnych nawyków.
    Jeśli się przez cały tydzień rzuca rzeczy byle gdzie
    to potem sprzątanie zajmuje cały dzień
    jeśli się odkłada wszystko na miejsce – to wytarcie kurzy, odkurzenie, umycie podłóg, wc, wanny zajmuje moment

    a ja podpisze sie pod Asikiem:)

    #5275530

    jane

    Zamieszczone przez Fasolada
    powiem szczerze,ze jest mi wstyd, jak czytam co gotujecie podczas dnia. same idealne gospodynie?! tj. widze, ze spora czesc z Was przygotowuje dwu-trzydaniowy obiad,potem goraco kolacje. jak Wy to ogarniacie? o ktorej macie posilki? jak to sie ma do planu dnia Waszego,meza,dzieci?

    Bardzo sie ciesze, ze nie tylko ja tak mam 😀

    Mnie do idealnej gospodyni daleko, ale wierze, ze mozna. Jak ktos lubi i ma kulinarna wyobraznie, to nic trudnego. Ja, jak juz brak mi sil i pomyslow, to biore dzieciaki do restauracji 😛 Mowie o wakacjach, kiedy siedza w domu i wypada im dac jesc. Bo w czasie roku szkol. jedza w szkole, a ja wtedy dla siebie sie wcale nie staram, hehe..

    #5275531

    jbielu

    Zamieszczone przez ulaluki
    Asik, ile u Ciebie trwa moment?:)
    j
    Teraz w wakacje mam więcej czasu, więc bardziej do sprzątania moge się przyłożyć, al;e to na pewno nie trwa chwilę, fakt, że mam troje dzieci, więc więcej roboty, ale mimo wszystko.

    Uprzątnięcie mieszkania z godzinę na pewno zajmie, mówię o niezapuszczonym, obiad, czy cokolwiek przygotować do jedzenia(4-5 razy na dobe, moi ciągle głodni), na pewno ponad godzinę, pranie (1-2 na dobę) i prasowanie 30 min, zakupy, wyjście z dziećmi na dwór, dla mnie to zdecydowanie nie chwila:)

    ja nie Asik ale tez odpowiem.
    lazienke sprzatam codziennie wieczorem po ostatniej kapieli.
    wanna, umywalka, toaleta, podloga zajmuje nie wiecej niz kwadrans.

    kuchnie sprzatam na biezaco. nic nie lezy na blatach, wszystko ma swoje miejsce. blaty po kazdej czynnosci sa myte, kuchenka tez.
    sprzatanie na biezaco nie jest odczuwalne zajmuje nie wiecej niz kilka minut po kazdej czynnosci.

    kurze i odkurzanie po calym dniu.

    tak jak Asik czesto przygotowuje posilki na kilka dni (teraz nie, bo mam czas na gotowanie) lub proste i szybkie do zrobienia. czesto jednogarnkowe.

    w trakcie gotowania wykonuje inne czynnosci jak np. prasowanie.

    nigdy nie brakowalo mi dnia.
    mam czas dla dziecka.



    #5275532

    ulaluki

    jbieluMasz rację, ja z trójką też mogłabym się wyrobić, będąc w pracy,tylko że o ciągle jest się na nogach, to nie trwa moment.

    #5275533

    jane

    Zamieszczone przez jbielu
    ja nie Asik ale tez odpowiem.
    lazienke sprzatam codziennie wieczorem po ostatniej kapieli.
    wanna, umywalka, toaleta, podloga zajmuje nie wiecej niz kwadrans.

    kuchnie sprzatam na biezaco. nic nie lezy na blatach, wszystko ma swoje miejsce. blaty po kazdej czynnosci sa myte, kuchenka tez.
    sprzatanie na biezaco nie jest odczuwalne zajmuje nie wiecej niz kilka minut po kazdej czynnosci.

    kurze i odkurzanie po calym dniu.

    tak jak Asik czesto przygotowuje posilki na kilka dni (teraz nie, bo mam czas na gotowanie) lub proste i szybkie do zrobienia. czesto jednogarnkowe.

    w trakcie gotowania wykonuje inne czynnosci jak np. prasowanie.

    nigdy nie brakowalo mi dnia.
    mam czas dla dziecka.

    Oj, podziwiam. Zawsze chcialam byc tak zorganizowana 🙂 Ja wieczorami padam na twarz, nie moglabym myc lazienki, zwlaszcza ze lazienek w domu mam 5! Kiedys, jak pani do pomocy wyjechala, zostalam z calym kramem sama i mylam podloge 3 godziny! Jak sie ma 400 m powierzchni, to nielatwo to ogarnac wg w/w przepisu 😉



    #5275534

    ulaluki

    Zamieszczone przez Jane
    Oj, podziwiam. Zawsze chcialam byc tak zorganizowana 🙂 Ja wieczorami padam na twarz, nie moglabym myc lazienki, zwlaszcza ze lazienek w domu mam 5! Kiedys, jak pani do pomocy wyjechala, zostalam z calym kramem sama i mylam podloge 3 godziny! Jak sie ma 400 m powierzchni, to nielatwo to ogarnac wg w/w przepisu 😉

    i troje dzieci:)

    To duża różnica, nawet jak mam dwoje to uważam, że to pestka:)

    #5275535

    jbielu

    rozumiem ze majac mieszkanie w bloku i jedno dziecko to zadna sztuka;)

    zaangazuj w to rodzine.
    Mat sprzata swoj pokoj tzn. zabawki.
    a maz np. po porannej toalecie zostawia lazienke w takim stanie w jakim ja zastal.

    wypracowanie pewnych nawykow dotyczy calej rodziny.

    #5275536

    ulaluki

    Zamieszczone przez jbielu
    rozumiem ze majac mieszkanie w bloku i jedno dziecko to zadna sztuka;)

    Nie, nie.
    Szczerze podziwiam.
    Ja nie mam motywacji robić ciągle to samo:)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 85)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close