komentarze pani kucharki…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)
  • Autor
    Wpisy
  • #101399

    aniaos

    gdzies okolo kwietnia – maja Makary skarzyl sie,ze w przedszkolu igor ciagnie go za wlosy. spokojnie, bezstresowo zapytalam przedszkolanke E., czy to sie zdarza tylko z makarym, czy ow igor tak sie zachowuje w stosunku do wszystkich dzieci. uslyszalam, ze to absurd, pewnie cos sie zdarzylo tylko raz, ze igor to aniol wrecz, etc.
    temat odpuscilam, makary od czerwca do wrzesnia byl w domu.
    do przedszkola wrocil we wrzesniu i codziennie skarzyl sie, ze igor ciagnie go za wlosy. powiedzialam, ze ma zwrocic sie z tym do pani, jak jeszcze raz cos takiego sie zdarzy. jak latwo sie domyslic – zdarzylo sie . reakcja pani E. to „makary, a ty sie sam nie umiesz bronic, tylko musisz skarzyc?”.
    maz rozmawial z przedszkolanka A. /druga opiekunka grupy/, ktora obiecala, ze zainterweniuje, ze igor „tak ma” i ze wszystkie dzieci sie na to szarpanie za wlosy skarza.
    opiekunkami grupy makarego sa pani E. i pani A. – pracuja na zmiany. oprocz pan jest jeszcze pani L. – kucharka, ktora pelni takze role woznej i pomocy do dzieci. pani E. i pani L. zyja w wielkiej komitywie – zawsze razem kawka, ciasteczko, ploteczki. dodatkowo pani E. i mama igora tez sie bardzo lubia, sa chyba prywatnymi znajomymi.
    no i do celu – dzis moje dziecko mnie zapytalo, co to jest „niedotykalec”, bo pani L., owa kucharka, powiedziala glosno wszystkim dzieciom, ze maja nie dotykac makarego, bo jest on niedotykalcem i skarzypyta.
    szlag mnie jasny trafil.
    maz ma zamiar jutro rano poprosic, by pani L. glosno i przy wszystkich dzieciach wyjasnila, co owo okreslenie znaczy i dlaczego tak nazwala Makarego. nie wiem, czy to aby na pewno dobry pomysl…
    no i co dalej – jak myslicie, czy drazyc temat i oprocz rozmowy z pania L. i pania E. cos jeszcze robic /np. rozmawiac z dyrektorka/, czy odpuscic?

    #2934509

    dorotka1

    dobry pomysl



    #2934510

    edysia

    Ja bym bez zastanowienia poszła do dyrektorki.
    I jeszcze bym pani dyr oświadczyła, że jak sutuacja sie bedzie powtarzać to zadzwonisz do kuratorium.

    Tak postawiwiszy temat sytuacja więcej nie powinna miec miejsca.
    Ja bym nie darowała.

    #2934511

    ahimsa

    Zamieszczone przez Edysia
    Ja bym bez zastanowienia poszła do dyrektorki.
    I jeszcze bym pani dyr oświadczyła, że jak sutuacja sie bedzie powtarzać to zadzwonisz do kuratorium.

    Tak postawiwiszy temat sytuacja więcej nie powinna miec miejsca.
    Ja bym nie darowała.

    I za mies zabierac dziecko z przedszkola….:Fiu fiu:

    Nakrecanie agresji nie jest namądrzejszym rozwiązaniem.
    Natomiast długo i szeroko bym sobie pogadała z pania kucharką- aż ta by sama dziecko przeprosiła;)

    I z paniami też bym pogadała.

    #2934512

    lea

    Pomyślałabym przede wszystkim o swoim dziecku.
    O tym, że pójście z krzykiem do dyrektorki w takiej sprawie bez wyjaśnienia sprawy z uczestnikami zajścia nic nie zmieni dla dziecka, a może tylko pogorszyć jego sytuację.
    I o tym, ze chciałabym dziecko nauczyć rozwiązywania problemów – z uczestnikami zajścia, a nie za plecami. Wysłuchania obu stron. Itp., itd. – pokazać mu, że sama też tak robię.

    Dobrze, że mąż idzie to wyjaśnić. Oby tylko zaczął spokojnie i rzeczowo i nie od razu przy wszystkich dzieciach.

    #2934513

    klucha

    podoba mi się pomysł męża

    do tego chcialabym posłuchac jak panie tłumacza dzieciom

    a jeżeli paniom to nie przeszkadza
    to może na dzień dobry i do widzenia
    Makary pociągnie je za włosy 😀



    #2934514

    lea

    Ja bym się bała 😉
    Jeszcze się okaże, że one „potrafią same się bronić” 😉 a to nie ta sama kategoria wagowa 😛

    Ale już np. ojciec dziecka mógłby spróbować tego ciągnięcia za włosy 😉

    #2934515

    kkurka

    ja jak bym tamm wpadła to bym tego guwiarza chyba sama z a włosy wytargała i to babsko to rrryyy….az sie zestresowałam co dziecko to inne ja rozumiem ale bez jaj!!!!!takie zachowanie dorosłej kobiety i to w przedszkolu lepiej ta kuchara niech siedzi w garach i pilnuje zeby co sie jej nie przypaliło przypadkiem!!!!!

    i mąż powienien to zrobic popieram pomysł jak najbardziej!!!!!!!!!!

    #2934516

    aniaos

    wiecie, tak naprawde chcialabym uniknac robienia afery, ale jest jedno ALE 🙂 – mam na mysli „ogolna postawe” pani E. i pani L. nie wiem dlaczego i z jakiego powodu, ale owe panie od samego poczatku /czyli od wrzesnia ubieglego roku/ maja jakies problemy w stosunku do makarego i do nas, jego rodzicow. jestesmy typami malo uciazliwymi, malo natretnymi, bardzo biernymi. ograniczamy sie do „dzien dobry” i „do widzenia”, przez caly rok mielismy moze ze 3 – 4 problemy /ale konkretne, w tym 2 na pismie :Fiu fiu: /
    z reguly jestem osoba niezwykle cierpliwa, ale powiem szczerze, ze kurwica mnie juz wziela po tym , co dzis uslyszalam od makarego.
    fochy i miny pani E. i pani L. sa na porzadku dziennym. uczymy makarego, jak ma sie bronic, tlumaczymy, ze powinien zwrocic uwage innemu dziecku, gdy tamto sprawia bol, przykrosc, itp. nie uczymy absolutnie agresywnego rozwiazywania spraw, nie namawiamy do bicia, „oddawania”, etc. tlumaczylam, ze w sytuacjach, gdy sam sobie nie daje rady z kolega /mowa tylko o damianie, ktorego juz nie ma, patryku i igorze/, to powinien poprosic o pomoc pania. zrobil to raz i uslyszal od pani E. „a ty nie umiesz sie sam bronic i musisz skarzyc?”. dzisiaj zas zostal grupie przedstawiony przez pania L. jako skarzypyta i niedotykalec …
    nie chce robic afery, nie chce rabanu i awantury, ale powiem szczerze, ze rece mi juz opadaja w temacie zachowania pan E. i L. i sama nie wiem, jak to rozwiazac. nie chce tez absolutnie odpuszczac bo wiem, ze obie panie beda po makarym jezdzic dalej…
    i tez mi przyszlo do glowy, by pani L. i pani E. nadstawily lby i daly sie tarmosic za wlosy, skoro nie widza w tym zadnego problemu…

    #2934517

    Anonim

    jezeli jutrzejsza rozmowa nic nie da
    ja bym poruszyła sprawe na forum rodziców – na zebraniu gdzie takie sprawy spokojnie mozna szybko i bezproblemowo załatwić,
    zapewnie beda obydwie panie nauczycielki i równiez mozesz poprosic o przyjscie na zebranie pani do pomocy.
    jezeli masz dobre kontakty z innymi rodzicami – porozmawialabym wczesniej czy ich dzieci się skarza na Igora.
    mozecie rowniez poprosic o wystąpienie w Twoim imieniu, czy innych rodziców, trójki klasowej, gdzie będzie to odebrane jako sygnał z grupy a nie jednostkowy.

    przykre są takie sytuacje. gdy ktos krzywdzi nasze dziecko a my nie mozemy od razu zareagować.
    zycze powodzenia.



    #2934518

    ahimsa

    Zamieszczone przez AniaOS
    wiecie, tak naprawde chcialabym uniknac robienia afery, ale jest jedno ALE 🙂 – mam na mysli „ogolna postawe” pani E. i pani L. nie wiem dlaczego i z jakiego powodu, ale owe panie od samego poczatku /czyli od wrzesnia ubieglego roku/ maja jakies problemy w stosunku do makarego i do nas, jego rodzicow. jestesmy typami malo uciazliwymi, malo natretnymi, bardzo biernymi. ograniczamy sie do „dzien dobry” i „do widzenia”, przez caly rok mielismy moze ze 3 – 4 problemy /ale konkretne, w tym 2 na pismie :Fiu fiu: /
    z reguly jestem osoba niezwykle cierpliwa, ale powiem szczerze, ze kurwica mnie juz wziela po tym , co dzis uslyszalam od makarego.
    fochy i miny pani E. i pani L. sa na porzadku dziennym. uczymy makarego, jak ma sie bronic, tlumaczymy, ze powinien zwrocic uwage innemu dziecku, gdy tamto sprawia bol, przykrosc, itp. nie uczymy absolutnie agresywnego rozwiazywania spraw, nie namawiamy do bicia, „oddawania”, etc. tlumaczylam, ze w sytuacjach, gdy sam sobie nie daje rady z kolega /mowa tylko o damianie, ktorego juz nie ma, patryku i igorze/, to powinien poprosic o pomoc pania. zrobil to raz i uslyszal od pani E. „a ty nie umiesz sie sam bronic i musisz skarzyc?”. dzisiaj zas zostal grupie przedstawiony przez pania L. jako skarzypyta i niedotykalec …
    nie chce robic afery, nie chce rabanu i awantury, ale powiem szczerze, ze rece mi juz opadaja w temacie zachowania pan E. i L. i sama nie wiem, jak to rozwiazac. nie chce tez absolutnie odpuszczac bo wiem, ze obie panie beda po makarym jezdzic dalej…
    i tez mi przyszlo do glowy, by pani L. i pani E. nadstawily lby i daly sie tarmosic za wlosy, skoro nie widza w tym zadnego problemu…

    Oj,przydałoby sie wytargac!!!
    A potem zrobic niewinna mina a jakby co- to oswiadczyc, że sa niedotykalskie i skarzepyty..

    Trudna sytuacja- chyba należy chyba nauczyc Makarego, by ’sam rozwiazal problem'😉 jakby agresor w czambo dostał, to by sie odczepił. Skoro pokojowo nie działa.

    ( zaraz mnie Lea nakrzyczy;) -vide watek o ojcu, co dał nauczke chłopakowi pod szkołą)

    #2934519

    Anonim

    Ala ale masz w pewien sposób racje,
    u nas miarka sie przebrala gdy Maja miala rozbitą doniczkę na głowie z całą zawartością doniczki,

    moj własny nieagresywny niemąz kazał jej oddać – oddała, po raz pierwszy w zyciu.
    Szymon omija ją z daleka.



    #2934520

    lea

    Zamieszczone przez ahimsa
    Oj,przydałoby sie wytargac!!!
    A potem zrobic niewinna mina a jakby co- to oswiadczyc, że sa niedotykalskie i skarzepyty..

    Trudna sytuacja- chyba należy chyba nauczyc Makarego, by ’sam rozwiazal problem'😉 jakby agresor w czambo dostał, to by sie odczepił. Skoro pokojowo nie działa.

    ( zaraz mnie Lea nakrzyczy;) -vide watek o ojcu, co dał nauczke chłopakowi pod szkołą)

    Lea sobie lubi pokrzyczec
    ale jak sie dziewczyna wyszumi, to potem jest spokojna przez jakis czas 😉

    Ja bym czamba 😉 nie poleciła nie dlatego, że pacyfistka jestem, tylko dlatego, że są te panie i to u nich trzeba sprawę wygrać. Wydaje mi się, ze rozpoczecie omawiania sprawy za ich plecami moze sprawic, ze odkują sie na dziecku (może, nie musi; przeciez ich nie znam). Straszenie kuratorium w tym przypadku wysmieją – bo niby co sie kuratorium przedstawi? Nie ma nic… A zycie dzieciakowi mozna uprzykrzyc na tysiac sposobow 🙁
    Jesli zaś dziecko zacznie bic w odwecie, panie moga nagle zaczac to dostrzegac i powiedziec, ze to on bije – i co wtedy?

    jesli mamy za zle komus cokolwiek i myslimy o dochodzeniu swoich praw
    sami musimy pozostac czysci…
    ile to razy widzialam, jak ten, ktory sie bronil przed agresja, uchodzil za glownego sprawce…

    dopiero co widzialam taka sprawe z bliska
    smutno mi na samą mysl 🙁 jak to sie skonczylo, jak zachował się sąd, jaki wydano wyrok
    skrajnie niesprawiedliwy i skierowany przeciw komus naprawde wartosciowemu
    szkoda mi tego dzieciaka bardzo
    ale sąd nie spojrzal na to, ze to byl tylko jeden cios zadany w samoobronie czlowiekowi, ktory od lat byl agresorem i prowokatorem 🙁

    chocby dlatego nie powiem chyba nigdy, ze nalezy oddac
    agresja rodzi agresje 🙁
    odpowiadajac tak na krzywdy, nigdy jej nie zatrzymamy

    bardzo spodobal mi sie natomiast pomysl, zeby w razie czego pogadac o tym z rodzicami na zebraniu
    ech, najlepiej przy obu paniach
    i tak, zeby ta pani ktora nie jest w porzadku, miala szanse wyjsc jakos z twarza

    wiem ze to glupie moze, myslec o jej wychodzeniu z twarza
    ale byloby lepiej dla dziecka, gdyby pani poczula jakas iskre zrozumienia dla sytuacji
    gdyby dano jej taka szanse – bo jesli to bedzie tylko awantura, to moze naprawde skonczyc sie niemilo dla dziecka 🙁

    ludzie rozni sa
    jesli pani ma temperament podobny do tych osob, ktore radza isc i zrobic afere
    to jak moze zareagowac?

    sprawe trzeba zalatwic, ale imho bez uzycia metod, ktore nas same tak oburzaja u innych ludzi

    #2934521

    aniaos

    Zamieszczone przez aoh
    jezeli jutrzejsza rozmowa nic nie da
    ja bym poruszyła sprawe na forum rodziców – na zebraniu gdzie takie sprawy spokojnie mozna szybko i bezproblemowo załatwić,
    zapewnie beda obydwie panie nauczycielki i równiez mozesz poprosic o przyjscie na zebranie pani do pomocy.
    jezeli masz dobre kontakty z innymi rodzicami – porozmawialabym wczesniej czy ich dzieci się skarza na Igora.
    mozecie rowniez poprosic o wystąpienie w Twoim imieniu, czy innych rodziców, trójki klasowej, gdzie będzie to odebrane jako sygnał z grupy a nie jednostkowy.

    przykre są takie sytuacje. gdy ktos krzywdzi nasze dziecko a my nie mozemy od razu zareagować.
    zycze powodzenia.

    zebrania rodzicow sa 2 razy do roku – w grupie jest 26 dzieci, rodzicow na zebraniu max. bylo 9 sztuk… w trojce klasowej jestem ja :Fiu fiu:

    co do igora – wiem i od makarego, i od pani A., ze jest dzieckiem calkiem grzecznym… jest typem bardzo ruchliwym, zywym, energia go roznosi. z tymi wlosami to „ma taki zwyczaj” – jak to okreslila pani A. i ciagnei wszystkie dzieci, nie tylko makarego. robi to zreszta w dosyc specyficzny sposob – lapie ofiare za kepke wloskow i okreca je sobie wokol palca /albo reki, gdy dluzsze/. poza tym wiekszych klopotow z igorem nie ma.
    jutro maz jedzie wczesniej do porzedszkola, by meic czas na rozmowe z pania L. :Niepewny: i ewentualne poproszenie, by wyjasnila glosno i wyraznie wszystkim, co miala na mysli nazywajac makarego skarzypyta i niedotykalcem.
    skoro potrafila go skrytykowac i osmieszyc glosno i przed wszystkimi dziecmi, to chyba tez powinno jej starczyc odwagi, by rownie glosno i oficjalnie przeprosic … :Fiu fiu: choc moze wymagam od pani zbyt wiele…

    #2934522

    ahimsa

    Zamieszczone przez Lea
    Lea sobie lubi pokrzyczec
    ale jak sie dziewczyna wyszumi, to potem jest spokojna przez jakis czas 😉

    Ja bym czamba 😉 nie poleciła nie dlatego, że pacyfistka jestem, tylko dlatego, że są te panie i to u nich trzeba sprawę wygrać. Wydaje mi się, ze rozpoczecie omawiania sprawy za ich plecami moze sprawic, ze odkują sie na dziecku (może, nie musi; przeciez ich nie znam). Straszenie kuratorium w tym przypadku wysmieją – bo niby co sie kuratorium przedstawi? Nie ma nic… A zycie dzieciakowi mozna uprzykrzyc na tysiac sposobow 🙁
    Jesli zaś dziecko zacznie bic w odwecie, panie moga nagle zaczac to dostrzegac i powiedziec, ze to on bije – i co wtedy?

    jesli mamy za zle komus cokolwiek i myslimy o dochodzeniu swoich praw
    sami musimy pozostac czysci…
    ile to razy widzialam, jak ten, ktory sie bronil przed agresja, uchodzil za glownego sprawce…

    dopiero co widzialam taka sprawe z bliska
    smutno mi na samą mysl 🙁 jak to sie skonczylo, jak zachował się sąd, jaki wydano wyrok
    skrajnie niesprawiedliwy i skierowany przeciw komus naprawde wartosciowemu
    szkoda mi tego dzieciaka bardzo
    ale sąd nie spojrzal na to, ze to byl tylko jeden cios zadany w samoobronie czlowiekowi, ktory od lat byl agresorem i prowokatorem 🙁

    chocby dlatego nie powiem chyba nigdy, ze nalezy oddac
    agresja rodzi agresje 🙁
    odpowiadajac tak na krzywdy, nigdy jej nie zatrzymamy

    bardzo spodobal mi sie natomiast pomysl, zeby w razie czego pogadac o tym z rodzicami na zebraniu
    ech, najlepiej przy obu paniach
    i tak, zeby ta pani ktora nie jest w porzadku, miala szanse wyjsc jakos z twarza

    wiem ze to glupie moze, myslec o jej wychodzeniu z twarza
    ale byloby lepiej dla dziecka, gdyby pani poczula jakas iskre zrozumienia dla sytuacji
    gdyby dano jej taka szanse – bo jesli to bedzie tylko awantura, to moze naprawde skonczyc sie niemilo dla dziecka 🙁

    ludzie rozni sa
    jesli pani ma temperament podobny do tych osob, ktore radza isc i zrobic afere
    to jak moze zareagowac?

    sprawe trzeba zalatwic, ale imho bez uzycia metod, ktore nas same tak oburzaja u innych ludzi

    Lea- straszne, to co piszesz ale niestety prawdziwe…

    Dlatego tez napisałam w 1 poście,że nie polecam latania do kuratorium;)
    Bo ucierpi na tym Makary-znając życie.

    Z drugiej strony jak czasem sie człowiek postawi- to przestaje być ofiarą.
    A….czasem nie.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close