Krew pępowinowa

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #11538

    beka

    Czy slyszalyscie moze o pobieraniu krwi pepowinowej podczas porodu i przechowywaniu jej w komercyjnym banku krwi? Co sadzicie na ten temat?
    Bo ja znowu zaczynam zastanawiac sie nad taka mozliwoscia, a to za sprawa artykulu w lutowym „Twoim stylu”.
    Serdecznie pozdrawiam i czekam na Wasze opinie 🙂

    BeKa i Maluszek (08.05.03)

    #180129

    emalka

    Re: Krew pępowinowa

    Heej
    nie czytałam tego artykułu, więc nie wiem, czy podali kto się tym w Polsce zajmuje, ale znalazłam w necie info :
    – to podobno jedyna firma, która daje taką możliwość (sądząc po cenniku – monopolista rulez 😛 )
    Ja nawet jestem skłonna się do tego namówić, ale mój małżonek dość ostrożnie do tego podchodzi…. Cóż – zobaczymy, może ktoś jeszcze się tym zajmuje, a wtedy na pewno będzie to mniej powalająca kwota…
    pozdrawiam
    emalka



    #180130

    beka

    Re: Krew pępowinowa

    Kwota faktycznie jest powalajaca. I o ile sie orientuje, jest to na razie jedyna firma w Polsce (dziala przy Instytucie Onkologii AM w Wwie) To niewatpliwie nabijanie komus kasy, ale tez nie sadze, zeby bylo to nieuczciwe naciaganie.
    A jesli chodzi o malzonkow, moj tez na razie jest dosc sceptycznie nastawiony do sprawy – ale bez tego nie byloby zadnej rownowagi w przyrodzie:)

    BeKa i Maluszek (08.05.03)

    #180131

    lea

    Re: Krew pępowinowa

    Zalezy co się nazwya nieuczciwym naciąganiem… Na pewno jest to firma solidna i spełniająca swoje obietnice, ale czy koszty tego wszystkiego sa faktycznie takie, czy to jednak sprawa monopolu – możemy domyślić się same… Nieuczicwie jest na pewno to, że osoby zarabiające nawet w normie, nie mogą sobie na to wszystko pozwolić ;-(

    Lea i dzieciątko – Agusiątko… z fiutkiem! (11.03.03)

    #180132

    beka

    Re: Krew pępowinowa

    Niewatpliwie masz racje z tym monopolem. Jednak zastanawiam sie nad tym, czy nie warto zrezygnowac z pewnych wygod i zafundowac dziecku takie zabezpieczenie (oczywiscie jesli zarabia sie w normie i z czegos zrezygnowac mozna). A firma jest jedna, wiec sa tylko dwa wyjscia – zrezygnowac ze sprawy lub nabic im konto i miec spokojniejsze sumienie. Juz naprawde nie wiem, ktore rozwiazanie bedzie lepsze…

    BeKa i Maluszek (08.05.03)

    #180133

    lea

    Re: Krew pępowinowa

    Z wygód? Hm… Nie przytoczę tu cen tego przedsięwzięcia, i nie porównam z moim budżetem domowym, ale powiem tylko tyle, ze (na samą opłatę wstępną) musiałabym zrezygnować np. z jedzenia i opłacania domu, zeby mieć to wszystko. To nie są wygody – nijak mnie na to nie stać i nie umiem pogodzić się z nazwaniem tego wygodami. Wiem, ze nie chciałaś mnie urazić, ale jest mi po prostu przykro własnie dlatego, ze ktoś moze sobie tak horrendalnie nabijać ceny, bo jest monopolistą, a jeśłi ja nie sprostam temu wydatkowi, to mam własnie się czuć jak ktoś, kto nie zrezygnował z wygód po to, by potencjalnie zapewnić zdrowie dziecku, które kiedyś może zachorować. I własnie to jest chore, że normalnie zarabiający człowiek ma o sobie tak myśleć – że nie zrezygnował z „wygód”. Ja jestem „wygodna” a oni „ratujący życie”… Ciekawe… pewnie tak myślą… BeKa, wiem, ze nie chciałąśtak się wyrazić… ja Ciebie rozumiem… ale to by było własnie nabijanie im konta kosztem mojego bytu i dziecka.

    Lea i dzieciątko – Agusiątko… z fiutkiem! (11.03.03)



    #180134

    lea

    Re: Krew pępowinowa

    Z wygód? Hm… Nie przytoczę tu cen tego przedsięwzięcia, i nie porównam z moim budżetem domowym, ale powiem tylko tyle, ze (na samą opłatę wstępną) musiałabym zrezygnować np. z jedzenia i opłacania domu, zeby mieć to wszystko. To nie są wygody – nijak mnie na to nie stać i nie umiem pogodzić się z nazwaniem tego wygodami. Wiem, ze nie chciałaś mnie urazić, ale jest mi po prostu przykro własnie dlatego, ze ktoś moze sobie tak horrendalnie nabijać ceny, bo jest monopolistą, a jeśłi ja nie sprostam temu wydatkowi, to mam własnie się czuć jak ktoś, kto nie zrezygnował z wygód po to, by potencjalnie zapewnić zdrowie dziecku, które kiedyś może zachorować. I własnie to jest chore, że normalnie zarabiający człowiek ma o sobie tak myśleć – że nie zrezygnował z „wygód”. Ja jestem „wygodna” a oni „ratujący życie”… Ciekawe… pewnie tak myślą… BeKa, wiem, ze nie chciałąśtak się wyrazić… ja Ciebie rozumiem… ale to by było własnie nabijanie im konta kosztem mojego bytu i dziecka.
    Ale jesli kogos stac, to oczywiscie nie ma co się zastanawiac…

    Lea i dzieciątko – Agusiątko… z fiutkiem! (11.03.03)

    #180135

    michkas

    Re: Krew pępowinowa

    przeciez mozna na raty nawet tą poczatkową sumę która jest wielka ale jak sie tak patrzy na te 5% dzieci + dorośli (bo przecież ta krew może być przechowywana nawet do 70 lat) to chyba gdy sie juz wie ze coś takiego istnieje a odpukać coś sie bedzie działo z dzieckiem nie bedzie sie pluło w gardło ale bedzie juz za pózno.

    #180136

    Anonim

    Re: Krew pępowinowa

    Dokładnie to samo pytanie zadałam na forum jakieś 2 czy 3 mce temu, ale wtedy jakby swiadomośc forumowiczek na ten temat była mniejsza, bonikt sie tym nie zainteresował.
    Zastanawialismy sie z męzem nad oddaniem tej krwi do Activisionlife (monopolista i tyle) i przechowywanie jej. Mam w domu nawet umowe i papiery do podpisania z tej firmy, jak poprosicie na stronie www, przysla wam cały plik pieknych i uroczych informacji wraz z konsrułowana i wygodna dla nich umową… choc dla nas zreszta też.
    Sprawa jest warta swieczki, o ile kogoś stać… Nie wyobrażam sobie potem sytuacji tzw.”plucia sobie w brodę”, wiec postanowilismy z mezem , ze nas stać, choś pochłonełoby to nasze oszczednosci.
    Trochę oprzytomnielismy jednak, przestalismy panikować. Nie można zakładac od razu…moje dziecko moze być chore…w ten sposob faktycznie mozna zwariowac.
    Jest to dobry pomysł z ta krwią , ale zdecydowalismy sie poczekać. Ani w mojej , ani w meza rodzinie nie było i nie ma ani jednego przypadku białaczki, czym sie pocieszamy, poza tym mozna taka krew oddać przy drugim dziecku i jest duża szansa , ze bedzie ona również „dobra” dla starszego dziecka.
    Przyznam , ze temat ten mnie samej spedzał sen z powiek, bo decyzja jest dośc trudna…cały czas pozaostaje wątek pozniejszego ewentualnego „plucia sobie w brode”.
    Mysle jednak, ze trzeba głeboko wierzyć w to, ze jednak bedzie dobrze…
    Byc moze sytuacja sie zmieni i ta „usługa ” stanieje.

    Pozdrawiam
    Bruni i Filipek
    termin 22 kwietnia

    #180137

    Anonim

    Re: Krew pępowinowa

    Kazdy punkt widzeniA w tej sprawie bedzie uzalezniony od punktu siedzenia… finanse, przekonania, wiara, Bog raczy wiedzieć co jeszcze.
    Ja stawiam na zdrowy rozsądek…
    Byłoby fajnie gdyby każdy mogł wyjac z kieszein okrągła kwote i wplacić za przechowywanie tej kri za okragłe 18 latek. Ale w całym kraju i poza jego granicami ( chodzi o naszych najbizszych sąsiadów), zdecydowało sie na to dopiero 800 osób, wiec o czym my w ogóle rozmawiamy.
    Przecież sprzet i przechowywanie kosztuje. Skoro mają tak mało klientów to opłata od łebka jest wyższa…z czegos muszą żyć. Zainwestowali, teraz sie ratują.
    Lepsze to przechowywanie krwi niz polisa na zycie. Bo przechowywanie krwi moze życie uratować, a polisa nie, a na co komu jego pieniADZE po smierci???
    Wydaje mi sie ze jeszcze poczekajmy aż to wszystko pojdzie troche do przodu, az wszyscy ochłona , na rynku pojawi sie zdrowa konkurencja…my mamy jeszcze czas.

    Pozdrawiam
    Bruni i Filipek
    termin 22 kwietnia



    #180138

    kiuik

    Re: Krew pępowinowa

    o tym czy jest solidna i spelnia swoje obietnice bedzie mozna powiedziec z a tych 30 lat….bo na razie dzialalnosc firmy jest krotka…

    pozdrawiamy serdecznie
    wielkobrzuchy kiuik i 34-tyg jas w srodku

    #180139

    beka

    Re: Krew pępowinowa

    Lea, ciesze sie, ze chyba nie zrozumialas mnie zle. Ja po prostu zastanawiam sie glosno nad przypadkiem moim i osob, ktore (jak juz pisalam) moga z czegos zrezygnowac. I na pewno nie chodzi tu o tak podstawowe sprawy jak jedzenie i oplaty… Jednego jestem pewna, gdyby bylaby to dla mnie kwota nie wyobrazalna, nie zawracalabym sobie tym glowy i nie czulabym z tego powodu wyrzutow sumienia.
    Jeszcze raz pozdrawiam 🙂

    BeKa i Maluszek (08.05.03)



    #180140

    Anonim

    Re: Krew pępowinowa

    Wygląda na to że ja jedna nie wiem o co chodzi z tym przechowywaniem krwi pępowinowej…dlaczego się to robi? nawet nie wiedziałam, że to może mieć jakieś znaczenie…

    Weronka (termin 6.06.03)

    #180141

    Anonim

    Re: Krew pępowinowa

    Wydaje mi się że jeśli kogoś stać na taką zabawę, a jest to ok. 2 PLN dziennie, co wychodzi ok. 700 PLN za rok to na pewno warto. W końcu może to później uratować życie Waszym dzieciakom.
    MY NIE MIELIŚMY TEJ SZANSY

    Pozdrawiam
    Ewa (termin: 10.07.2003)

    #180142

    beka

    Re: Krew pępowinowa

    Zajrzyj na strone , tam dowiesz sie szczegolow.

    BeKa i Maluszek (08.05.03)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close