Krwawienie po łyżeczkowaniu

Dwa dni temu byłam łyżeczkowana. Ciążę straciłam w 12 tyg, nie plamiłam nic mnie nie bolało, jednak na wizycie okazało się że serduszko nie bije, a zarodek zatrzymał się na 7 tyg. Po zabiegu krwawiłam tylko kilka godzin, a teraz w ogóle. Lekarka mówiła, że krwawienie może się utrzymac ok tygodnia a u mnie nic. Zastanawiam się czy to normalne? Myślałam, żeby zadzwonic do szpitala i się zapytac, ale nie chcę wyjśc na panikarę. Nie wiem mam takie myśli, że może coś tam się zablokowało i krew zostaje w macicy, dodam,że brzuch mnie pobolewa, czy może coś takiego się zdarzyc? Jeśli któraś z Was miała podobnie to proszę o radę. Dziękuję

46 odpowiedzi na pytanie: Krwawienie po łyżeczkowaniu

Dodane ponad rok temu,

Dorcia przede wszystkim ściskam mocno :Przytulam:, bądz dzielna…
jak czytam Twoja historię to widzę swoją sytuację z przed 5 lat, dosłownie miałam tak samo, mojej dzidzi zatrzymało sie serduszko i w 11 tygodniu miałam zabieg, a też nie krwawiłam, dobrze sie czułam, nic nie bolało, a stało sie najgorsze…po zabiegu z przed 5 lat jak i po tym w maju krwawiłam, a raczej plamiłam tylko troszkę a w domu nic, przy pierwszym zabiegu @ dostałam po dobrych 2 miesiącach i była obfita, tym razem dostałam zaraz po miesiącu tak jakby w terminie ale była bardzo obfita i bolesna, kolejne były takie same…trzymaj sie i będę trzymać kciuki za kolejną dzidzie :Kciuki:

dorcia84 Dodane ponad rok temu,

Dziękuję beciu za szybką odpowiedź, uspokoiłaś mnie:Buziaki: Dajesz mi też nadzieję tak jak wiele innych dziewczyn na tym forum, że już niedługo znowu będę nosiła pod sercem swoją kruszynkę….

kalina82 Dodane ponad rok temu,

cześć Dziewczyny. ja tezprzeszłam łyżeczkowanie 18 sierpnia, w 8 tygodniu ciąży. po wyjściu ze szpitala krwawiłam tylko 1 dzień, potem wszystko sie uspokoiło i po ok 5 dniach dostałam silnego bólu-jak przy miesiaczce i znowu krwawnienie, ale szybko ustąpiło. teraz mam już tylko lekkie plamienia.
chciałabym żeby czas szybciej płynął, żebyśmy znów mogli starać się o naszą upragnioną Dzidzię. mam nadzieję, że nie będziemy musieli czekać 3 miesięcy jak to mówił lekarz w szpitalu…….( w przyszłym tyg mam wizytę kontrolną)
pozdrawiam Was wszystkie i trzymam za nas kciuki!!!

Dodane ponad rok temu,

ja po poronieniu w maju miałam zakaz od lekarza do grudnia czyli pół roku, ale jakoś tak sie trafiło,że teraz jestem w 8 tygodniu, fakt nie był zadowolony ale nie ma nic do gadania, jak narazie jest ok, teraz we wtorek mam wizytę i okaże sie czy serduszko bije, a bardzo sie boję

kalina82 Dodane ponad rok temu,

nam o tych 3 miesiącach to powiedział wstępnie lekarz przy wypisie, pierwszą wizytę kontrolną mam jak już wspomniałam w przyszłym tygodniu. wiem, że lekarz nie może nam “zabronić” ja to już bym chciała, ale mój mąż jest bardziej usłuchany:) i powiedział, że będziemy stosować się do zaleceń lekarzy. mam nadzieję, że powiedzą, że jest ok i bedziemy mogli zacząć.
na razie minęło mało czasu, strasznie chcę być znowu w ciaży, ale też bardzo się boję, żeby nie powtórzyło sie najgorsze.
pozdrawiam
Becia25-trzymam kciuki!!!

dorcia84 Dodane ponad rok temu,

Nam lekarka pozwoliła już po drugiej normalnej miesiączce, stwierdziła, że dłużej też nie ma co czekac. Byc może też dlatego, że ja miałam PCOS i dopiero po laparoskopii normalnie jajeczkowałam. Teraz boję się, że moje jajniki znowu nawalą i będzie ciężko, ale mimo wszystko staram się byc dobrej myśli…

Beciu trzymam z całych sił za wizytę:Kciuki:

Dodane ponad rok temu,

Dziewczyny bardzo dziękuję :Buziaki:

no właśnie Dorcia nie wiem czy pamiętasz, ale ja też jestem po laparoskopii po której mi sie udało ale poroniłam, i jako że laparoskopia działa do 6 miesięcy to na bank chciałam zajść do września no i sie udało, a lekarze każą czekać min 3 miesiące żeby psychika i ciało doszło do siebie, a ja na tyle czułam sie dobrze, że już chciałam…dziewczyny trzymam za Was ogromne :Kciuki:, uda sie i będzie dobrze

dorcia84 Dodane ponad rok temu,

tak beciu pamiętam:) tylko, że u nas te magiczne sześc miesięcy właśnie mija bo zabieg miałam w lutym i dlatego trochę się martwię:Niepewny:

Dodane ponad rok temu,

aha, ale wiem, że po wyłyżeczkowaniu też jest w miarę łatwo zajść, dlatego ja próbowałam i sie udało, jak już będziesz na siłach to spróbujcie, ale nie nastawiaj sie że na bank sie uda :Kciuki:

dorcia84 Dodane ponad rok temu,

No i znowu mam problem… Rano na piżamie na wysokości sutka zauważyłam plamkę, nacisnęłam pierś i wyciekło białawo-przezroczyste coś-mleko??? z drugiej to samo… Ja byłam dopiero w 12 tyg to chyba to za wcześnie na produkcję mleka? Chyba, że od tego stresu prl mi skoczyła…

Dodane ponad rok temu,

Dorcia to jest siara, mi z mała wytworzyła i ciekła już w 4 miesiącu, za miesiąc i tak masz kontrole u gina to podpytaj jakbyś miała dalej coś takiego

poziomka81 Dodane ponad rok temu,

Dorciu bardzo mi przykro z powodu Twojej straty:(
Mnie łyżeczkowanie też czeka za kilka dni i również w szpitalu w Chodzieży:(
Chciałabym wiedzieć kiedy po zabiegu można wyjść do domu i kiedy dostaje się @??? Nie pytam nawet czy boli…bo pewnie po znieczuleniu swoje trzeba wycierpieć:(
Dorciu,miejmy nadzieję,że kolejna ciąża zostanie już przez nas donoszona szczęśliwie.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez poziomka81:Dorciu bardzo mi przykro z powodu Twojej straty:(
Mnie łyżeczkowanie też czeka za kilka dni i również w szpitalu w Chodzieży:(
Chciałabym wiedzieć kiedy po zabiegu można wyjść do domu i kiedy dostaje się @??? Nie pytam nawet czy boli…bo pewnie po znieczuleniu swoje trzeba wycierpieć:(
Dorciu,miejmy nadzieję,że kolejna ciąża zostanie już przez nas donoszona szczęśliwie.

Poziomka nie bój sie, zabieg nic nie boli, odbywa sie w całkowitym znieczuleniu i trwa kilka minut, budzisz sie dopiero na swojej sali, mnie póżniej troszkę bolał brzuch ale jak na @ więc znośnie, do domu powinnaś pójść na drugi dzień, ale Ty będzie w sobotę to nie wiem czy w niedziele wypuszczają, jak będziesz mieć jakieś pytanie to śmiało pytaj, mam nadzieję że szybko dojdziesz do siebie, pozdrawiam

ty-gry-sek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez poziomka81:Dorciu bardzo mi przykro z powodu Twojej straty:(
Mnie łyżeczkowanie też czeka za kilka dni i również w szpitalu w Chodzieży:(
Chciałabym wiedzieć kiedy po zabiegu można wyjść do domu i kiedy dostaje się @??? Nie pytam nawet czy boli…bo pewnie po znieczuleniu swoje trzeba wycierpieć:(
Dorciu,miejmy nadzieję,że kolejna ciąża zostanie już przez nas donoszona szczęśliwie.

Bardzo mi przykro,tak jak napisała Becia samo łyzeczkowanie nic nie boli,ja dopiero po wybudzeniu poczułam silny ból,ale odrazu dostałam leki w kroplówce i szybko przeszło,a z @ jest różnie ja miałam zaraz po zabiegu krwawienia przez 5 dni,a później @ przyszła w terminie,myślę że każdy organizm inaczej reaguje.

poziomka81 Dodane ponad rok temu,

Dziękuję dziewczyny za odpowiedź! Lekarz powiedział,że mam się na izbę przyjęć zgłosić w sobotę (8ma rano)i po południu będę wypisana.Chyba jednak trzeba się liczyć z tą ewentualnością,że pobyt może się przedłużyć…
Nie wiem co lepiej zabrać:piżamę,czy koszulę nocną? Jakieś podpaski?
Ale niedoinformowana jestem:Wstyd: No i czy mąż może do mnie wejść po zabiegu?

tori75 Dodane ponad rok temu,

Poziomko
tak bardzo Ci współczuję, ech….
przechodziłam przez to ponad rok temu. Żadnych niepokojących objawów, plamień, bóli itd a na USG w 11tc wyszło, że zarodek obumarł ok 9tc……….
Sam zabieg nie jest taki straszny. Trwa kilka może kilkanaście minut. Oczywiście pod całkowitą narkozą (czytałam o przypadkach,że gdzieś robione znieczulenie miejscoe albo bez – ale to jakeiś barbarzyństwo !!!!!).
Po zabiegu jakos bardzo mnie nie bolało. Trochę krwawiłam, dostałam ligninę w szpitalu, możesz zabrać na swoje podpaski.
Mąż może być chyba od razu po zabiegu. Ja przespałam dzień.
Po krwawiłam ok. tygodnia (podobnie jak przy normalnej @), po ok miesiącu dostałam normalną @ (była bardziej obfita niż normalnie).
Jak masz jakieś pytania to śmiało.

Acha – trafiłam do szpitala w piątek rano a wyszłam we wtorek rano…. najpierw robili mi badania bHCG, USG itp żeby się upewnić, czy na pewno jest obumarcie. Zabieg miałam w poniedziałek rano, ale powiedziano mi, że lepiej zostać jeszcze dobę, gdyby coś się działo.

poziomka81 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Tori75:Poziomko
tak bardzo Ci współczuję, ech….
przechodziłam przez to ponad rok temu. Żadnych niepokojących objawów, plamień, bóli itd a na USG w 11tc wyszło, że zarodek obumarł ok 9tc……….
Sam zabieg nie jest taki straszny. Trwa kilka może kilkanaście minut. Oczywiście pod całkowitą narkozą (czytałam o przypadkach,że gdzieś robione znieczulenie miejscoe albo bez – ale to jakeiś barbarzyństwo !!!!!).
Po zabiegu jakos bardzo mnie nie bolało. Trochę krwawiłam, dostałam ligninę w szpitalu, możesz zabrać na swoje podpaski.
Mąż może być chyba od razu po zabiegu. Ja przespałam dzień.
Po krwawiłam ok. tygodnia (podobnie jak przy normalnej @), po ok miesiącu dostałam normalną @ (była bardziej obfita niż normalnie).
Jak masz jakieś pytania to śmiało.

Acha – trafiłam do szpitala w piątek rano a wyszłam we wtorek rano…. najpierw robili mi badania bHCG, USG itp żeby się upewnić, czy na pewno jest obumarcie. Zabieg miałam w poniedziałek rano, ale powiedziano mi, że lepiej zostać jeszcze dobę, gdyby coś się działo.

Tori dzięki za informacje! podejrzewam,że USG jeszcze mi zrobią.Ale cudu nie będzie:( Widziałam wieeelki pęcherz płodowy,a w środku fragmenty zarodka:(
Ani serduszka,ani nic.No niestety stało się tak a nie inaczej.Ufam swojemu lekarzowi i nie chcę “sprawdzać”u kogoś innego.
DZiwne,że ciąża obumarła i ze strony ciała nie było żadnych oznak…
A czy również lekarz kazał Ci czekać pół roku?

ty-gry-sek Dodane ponad rok temu,

Poziomko
Podpaski lepiej zabierz,bo niewiadomo jakie będziesz miała krwawienie,a co do piżamy czy koszuli-to poprostu jak Ci wygodniej.Jeżeli chodzi o wypisanie to raczej wyjdziesz na drugi dzień,wkońcu to zabieg więc lepiej zostać na obserwacji.Mąż może na Ciebie czekać w sali.Jeżeli chodzi o odsypianie po zabiegu to też zależy jak reagujesz,ja po 15 minutach sama się wybudziłam i już więcej nie spałam (przez dwie godziny miałam podawaną kroplówkę i nie mogłam wstawać z łóżka) a później to już leżeć nie mogłam,więc zwiedzałam korytarze-oczywiście lekarz w szoku że tak szybko wstałam.Na drugi dzień robią przeważnie jeszcze kontrolne usg czy nic się niedzieje niepokojącego.
i najważniejsze pamiętaj żeby być naczczo,bo nie będą chcieli zrobić zabiegu i wszystko się przedłuży.
Jak masz jeszcze jakieś pytania,to zadawaj śmiało.Pozdrawiam

poziomka81 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ty-gry-sek:Poziomko
Podpaski lepiej zabierz,bo niewiadomo jakie będziesz miała krwawienie,a co do piżamy czy koszuli-to poprostu jak Ci wygodniej.Jeżeli chodzi o wypisanie to raczej wyjdziesz na drugi dzień,wkońcu to zabieg więc lepiej zostać na obserwacji.Mąż może na Ciebie czekać w sali.Jeżeli chodzi o odsypianie po zabiegu to też zależy jak reagujesz,ja po 15 minutach sama się wybudziłam i już więcej nie spałam (przez dwie godziny miałam podawaną kroplówkę i nie mogłam wstawać z łóżka) a później to już leżeć nie mogłam,więc zwiedzałam korytarze-oczywiście lekarz w szoku że tak szybko wstałam.Na drugi dzień robią przeważnie jeszcze kontrolne usg czy nic się niedzieje niepokojącego.
i najważniejsze pamiętaj żeby być naczczo,bo nie będą chcieli zrobić zabiegu i wszystko się przedłuży.
Jak masz jeszcze jakieś pytania,to zadawaj śmiało.Pozdrawiam

Tygrysku Ty przecież też miałaś być kwietniówką:Przytulam: Mam nadzieję,że ja ostatnia ląduję na zabiegu:( ,a dziewczyny szczęśliwie donoszą swoje maleństwa.
Zobaczymy jak to będzie.W każdym bądź razie “nastawię”się na ewentualne kilka dni w szpitalu.O byciu na czczo wiem.Z resztą teraz już wiem o piżamce,o podpaskach i o mężu:) Mężczyźni to inaczej przeżywają,ale cieszę się ,że mam wsparcie!

ty-gry-sek Dodane ponad rok temu,

Poziomko ja miałam łyżeczkowanie rok temu,tym razem na szczęście obyło sie bez zabiegu,lekarz uznał że nie ma takiej potrzeby bo wszystko samo poleciało :Płacz:,piszę “na szczęście” bo podobno każdy taki zabieg może powodować zrosty.wsparcie z naszej strony będziesz miała zawsze.Trzymam :Kciuki:,żebyś jak najszybciej doszła do siebie i żebyś znowu zobaczyła te II upragnione kreseczki:Buziaki:

dorcia84 Dodane ponad rok temu,

Poziomko już Ci dużo napisałam na priv jak to jest w naszym szpitalu, ale co do podpasek to ja wzięłam, ale w szpitalu używałam takich dużych wkładek które oni dają, bo krwawienie było spore i nie chciałam łóżka zabrudzić:Przytulam:

anemar Dodane ponad rok temu,

dziewczyny ja okres dostałam 36 dni po łyżeczkowaniu i bardzo się cieszę bo mam nadzieję że już niedługo będę mogła zacząć starania o dzidzię,gin powiedział że wszystko jest ok i nie ma sensu długo czekać:Hura!:

jaga Dodane ponad rok temu,

I ja mam pytanie w tym temacie.

Już 10 dni jestem po porodzie i łyżeczkowaniu i cały czas się ze mnie leje. Mniej niż na początku, ale wciąż sporo. Kochane, czy powinnam się niepokoić?

Łyżeczkowanie miałam też po urodzeniu Kacpra, ale nie pamiętam, abym tyle czasu się z podpaskami musiała użerać. No, ale wtedy miałam dziecię przy piersi, a teraz nie 🙁

olusia Dodane ponad rok temu,

Jaguś ja miałam plamienia na przemian z krwawieniami chyba coś koło 2 tygodni.

narcowa Dodane ponad rok temu,

Po samym zabiegu krwawiłam dosyć obficie.Przez kilka godzin.I właściwie tylko tyle.Córcie straciłam w 15 tyg.

sylwcia21411 Dodane ponad rok temu,

witajcie…..tak czytam wasze posty i ja jestem w podobnej sytuacji…..w środę 10 listopada dowiedziałam się że jestem w ciąży….był to początek 4 tygodnia. w czwartek dostałam silnego krwawienia i trafiłam do szpitala…..niestety poroniłam i tego samego dnia miałam łyżeczkowanie…..jestem 2 dni po zabiegu a brzuch nadal strasznie boli i wciąż krwawię…czy to jest normalne? dodam że to moje drugie poronienie:(

sylwcia21411 Dodane ponad rok temu,

witajcie…..tak czytam wasze posty i ja jestem w podobnej sytuacji…..w środę 10 listopada dowiedziałam się że jestem w ciąży….był to początek 4 tygodnia. w czwartek dostałam silnego krwawienia i trafiłam do szpitala…..niestety poroniłam i tego samego dnia miałam łyżeczkowanie…..jestem 2 dni po zabiegu a brzuch nadal strasznie boli i wciąż krwawię…czy to jest normalne? dodam że to moje drugie poronienie

jaga Dodane ponad rok temu,

Normalne. Ja miałam krwawienie ze 2 tygodnie (jak patrzę na mój post wyżej, to w 10 dniu jeszcze było b. obfite).

butek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dorcia84:Dwa dni temu byłam łyżeczkowana. Ciążę straciłam w 12 tyg, nie plamiłam nic mnie nie bolało, jednak na wizycie okazało się że serduszko nie bije, a zarodek zatrzymał się na 7 tyg. Po zabiegu krwawiłam tylko kilka godzin, a teraz w ogóle. Lekarka mówiła, że krwawienie może się utrzymac ok tygodnia a u mnie nic. Zastanawiam się czy to normalne? Myślałam, żeby zadzwonic do szpitala i się zapytac, ale nie chcę wyjśc na panikarę. Nie wiem mam takie myśli, że może coś tam się zablokowało i krew zostaje w macicy, dodam,że brzuch mnie pobolewa, czy może coś takiego się zdarzyc? Jeśli któraś z Was miała podobnie to proszę o radę. Dziękuję

wiesz ja mam tak samo , dosłownie ten sam objaw nikt nie wiedział co mi jest jaka jest przyczyna tego zjawiska na wizycie byłam w 8 tyg i szok gin powiedział że jak na ten wiek ciąży nie słychać serduszka , ale że mam nieregularne cykle założył że do zapłodnienia mogło dojść póżniej niż kalendarz wskazuje więc tak czekałam prawie 2 tygodnie w niepewności czy moje dziecko żyje ciągłe badania i czekanie , ten strach nigdy go nie zapomnę . straciłam maleństwo 4 dni temu(10tyg i 3 dni ) , byłam na przepustce szpitalnej w domu , powrót do szpitala zaplanowany był na poniedziałek ale niestety w niedzielę wieczorem zaczełam krwawić jak wodospad, nie zdążyłam do szpitala poroniłam w domu . zaraz z miejsca zrobili zabieg praktycznie w nocy rano nie było śladu krwi i puścili mnie do domu . przez dwa dni nawet plamki , a teraz czyli 2 dni póżniej zaczęłam plamić i boli mnie brzuch .

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez butek:wiesz ja mam tak samo , dosłownie ten sam objaw nikt nie wiedział co mi jest jaka jest przyczyna tego zjawiska na wizycie byłam w 8 tyg i szok gin powiedział że jak na ten wiek ciąży nie słychać serduszka , ale że mam nieregularne cykle założył że do zapłodnienia mogło dojść póżniej niż kalendarz wskazuje więc tak czekałam prawie 2 tygodnie w niepewności czy moje dziecko żyje ciągłe badania i czekanie , ten strach nigdy go nie zapomnę . straciłam maleństwo 4 dni temu(10tyg i 3 dni ) , byłam na przepustce szpitalnej w domu , powrót do szpitala zaplanowany był na poniedziałek ale niestety w niedzielę wieczorem zaczełam krwawić jak wodospad, nie zdążyłam do szpitala poroniłam w domu . zaraz z miejsca zrobili zabieg praktycznie w nocy rano nie było śladu krwi i puścili mnie do domu . przez dwa dni nawet plamki , a teraz czyli 2 dni póżniej zaczęłam plamić i boli mnie brzuch .

:Przytulam:

butek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Jaga::Przytulam:

dzięki …

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ty-gry-sek:Poziomko ja miałam łyżeczkowanie rok temu,tym razem na szczęście obyło sie bez zabiegu,lekarz uznał że nie ma takiej potrzeby bo wszystko samo poleciało :Płacz:,piszę “na szczęście” bo podobno każdy taki zabieg może powodować zrosty.wsparcie z naszej strony będziesz miała zawsze.Trzymam :Kciuki:,żebyś jak najszybciej doszła do siebie i żebyś znowu zobaczyła te II upragnione kreseczki:Buziaki:

Za pierwszym razem nie musiałam mieć zabiegu, teraz już tak:((((
Jestem dopiero 2 dni po……właśnie bardzo się boję zrostów!!!!:(((( Bo i tak mam już ich pełno po ostatnim porodzie.

Dodane ponad rok temu,

Przez 4 lata nikt mi nie wykryl zrostu po lyzeczkowaniu. Dowiedzialam sie o nim w 20tc na badaniu polowkowym ze zycie mojego synka bylo zagrozone bo mial zrost przy szyi:( gin powiedzial ze prawdopodobnie przez ten zrost nie moglam zajsc w ciaze.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Kika28:Przez 4 lata nikt mi nie wykryl zrostu po lyzeczkowaniu. Dowiedzialam sie o nim w 20tc na badaniu polowkowym ze zycie mojego synka bylo zagrozone bo mial zrost przy szyi:( gin powiedzial ze prawdopodobnie przez ten zrost nie moglam zajsc w ciaze.

:Boje się::Boje się::Boje się:

Dodane ponad rok temu,

Ahimsa :Przytulam:

Bardzo czesto ogladam film z USG na ktorym lekarz pokazuje dokladnie jak duzy jest zrost. Jak ja sie w tedy balam:Boje się:

lena2405 Dodane ponad rok temu,

ja miałam zabieg 20.07.2011 byłam w 11 tyg ale dzidzia zatrzymała sie rozwojowo na 9 tyg 🙁 miałam usg kontrolne bo miałam delikatne krwawienie i kiedy lekarz robił usg modliłam się żeby serduszko biło 🙁 ale nie stety moje maleństwo leżało takie bezbronne i nie winne :(mieszkam w Anglii utaj tak wczesnej ciąży nawet nie uznają 🙁 po zabiegu krwawiłam w sumie tak obficie to tylko jeden dzien teraz mam tylko takie plamy starej krwi kiedy sie przebudziłam to pani ginekolog powiedziała ze nie bylo komplikacji i ze wszystko poszło dobrze ze teraz powinnam odczekać ze 2-3 cykle i można sie starac 🙁

zaneta26 Dodane ponad rok temu,

Witam Ja tez mieszkam w anglii. Tydz temu miałam czyszczenie ale zdecydowałam sie na tabletki nie chcialam lyzeczkowania. Ze ciąża obumarła dowiedzialam sie na scnie w 12tc a płod obumarl w okolo 8tc to bylo cos strasznego z tym ze ja miałam zaplodnienie IVF. Po tych lekach nie mialam wizyty kontrolnej ani scanu bo lekarz stwierdzila ze wszystko”wyleciało” i ze wspolzyc z mezem moge zacza po dwoch tyg. Kobietki czy myslicie ze tak mozemy zaczac?

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Ostatnią @ miałam w maju- teraz pierwsza po zabiegu i zaraz się chyba wykrwawię!:Boje się::Boje się::Boje się:

Tak może być?

monikatok Dodane ponad rok temu,

Ahimsa..ja tez tak mialam…po lyzeczkowaniach pierwsza@ byla straszna,..bolaca i mega krawiaca(tak jak pierwsza po porodzie)to chyba normalne…

paolinka Dodane ponad rok temu,

Obfita miesiączka po łyżeczkowaniu to normalna reakcja organizmu
następna już taka nie będzie

Znasz odpowiedź na pytanie: Krwawienie po łyżeczkowaniu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
To nie koniec lata ale....
To jeszcze nie koniec lata. Sloneczko jeszcze wysoko Goraco Niektore z Was jeszcze bycza sie na urlopie Ale....:Fiu fiu::Hyhy: Trzeba myslec wczesniej O uodpornieniu Naszych dzieci i Nas samych Od zblizajacych sie przeziebien,
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Zastój moczu w nerce u płodu
Witajcie:) Postanowiłam zapytać w szerszym gronie- może ktoś mi coś poradzi. Dzisiaj na wizycie lekarz stwierdził u mojego małego zastój moczu w lewej nerce ( 38tc i 4dc). Wcześniej nic nie
Czytaj dalej