kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Witam
Już dawno zbierała sie zeby napisac tego maila. Z góry przepraszamze moze odbiegnę od tematu, dlatego prosze nie czytać, jeśli ktos nie ma ochoty..
Chiałam pokrótce przedstawić moja sytuację i prosic doswiadczone mezatki o radę.Otóż własnie przed chwila maz wkurzył mnie maksymalnie. Konczył prace o 20 po czym na gg napisał, ze idzie na piwo z kolegami.Do 12 sie nie martwiłam, ale potem zadzwoniłam, bo nawet nie raczył napisac kiedy wróci.. Po moim telefonie(który mam wrazenie przeszkodził mu w spotkaniu) napisal ze bedzie za 1,5 gosdz zebym sie nie martwiła.Ok. oprócz tego ze wstałam z łozka i juz musze sie komus wygadac, bo nie wytrzymam, to sie wogóle nie denerwuję…
Po 2 latach moje małzenstwo wygląda tak:
– zero miły słow
– zero doceniania tego co robie
– olewanie mioch uczuc(np jak płacze to go wogóle nie ryusza…)
– czase “warczenie” a nie rozmowa
-odstawienie zony na 2 plan( na 1 komputer)
-seks 2 razy w miesiacu( mężowi wystarczy.. ja sie nie licze…)
– sporadyczna pomoc przy dziecku
Od urodzin naszej córeczki mam wrazenie ze mąz wogóle przestał sie mną interesowac, za to ole uwielbia( zresztą z wzajemnościa).Nie jest wylewny w uczuciach, nie pamietam kiedy dostałam kwiaty, warczy na mnie czasem nawet przy innych. Szczerze mam mam tego dośc..Nie dba o to by spędzić czas z zona, za o np na narty, komputer, kolegów zawsze znajdzie czas.
Nie wiem czy tak ma wygladać małżeństwo po dwóch latach? ?? Co wy robicie by męzowie was szanowali?Np w takiej sytuacji jak dzis( choc to pierwszy raz sie zdarzyło), kiedy totalnie sie olewa ze ma się w domu zone i dziecko mam ocghote zamknąc mu drzwi.Tylko ze to jego mieszkanie.Na moich rodzicw nie mam co liczyc, praktycznie na nikogo.Nawet nie wiem komu juz mam to wszysyto powiedziec. Naprawde mam wrazenie ze to co było miedzy nami prysnęło jak jakis czar. Njagorsze jest to ze to przez to ze o to nie dbalismy. Ale co ja moge sama zrobic.
Mowi sie zefaceta mozna ulepic.jakby sie chciłało i ze swiatem rządzą kobiety? Ciekawa jestem jak to robią, pewnie przez łożko… To w takim razie to u mnie odpada. ja mam wieksze potrzeby niz mój maz.A niestety on juz coraz mniej liczy sie z moim zndaniem i mam na niego coraz mniejszy wpływ.
Miedzy nami jest tak ze napieta atmsfera po jakims czasie opdada, tylko ze bez wyjasnienia poprzedniej sprawy. Moj maz nie widzi takiej potrzeby, we mnie to zostaje i się nawarstwia.I juz sie tyle nawarstwiło, ze nie wiem. Rozmowa z nim wygląda tak, ze albo twierdzi ze stroje fochy, albo sie nabija z moich uczuc, albo ma pretensję ze się przyczepiam, wiec nie mam nawet ochoty z nim rozmawiac. Dzis tez podejrzewa ze jak wróci to nie bede miała ochoty do iego ust otworzyc, bo znów bedzie to samo, a z drugiej strony nie moge zasnąc nie rozwiązując tej sytuacji.
oj… rozpisałam sie troche.Moze nie do konca jest to obraz jasny mojego małzenstwa i w tej chwili wyrazony pod wpływem negatywnych emocji, ale prosze was o rade i informacje jak u was było po 2 latachmałzenstwa i co robicie by było dobrze teraz?
Dzieki za odpowiedzi

64 odpowiedzi na pytanie: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

amelka7 Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Ja jestem po 2,5 latach małżeństwa. My również mamy małe dziecko więc rzadko wychodzimy.Ja czasem jestem zmęczona na “wyjścia” więc czasem mąż wychodzi z kolegą na piwko.Ale zdarza się to rzadko,może raz lub dwa w miesiącu.Wraca o tej porze co mi mówi że przyjdzie.
U nas tak nie ma:
“zero miły słow
– olewanie mioch uczuc(np jak płacze to go wogóle nie rusza…)
– czasem “warczenie” a nie rozmowa
-seks 2 razy w miesiacu( mężowi wystarczy.. ja sie nie licze…)”.
Czaesm rzeczywiście spędza czas przy komputerze-zamiast z nami.Wiec wtedy delikatnie zwracam mu uwagę lub proponuje spacer.Gdy jestem w domu to przeważnie ja zajmuje się małą. Jak pracuje (mam kilka zmian od rana do 20godz,i zmiany nocne)to mąż po przyjściu z pracy zajmuje się małą:bawi się z nią,karmi,zabiera na spacery i bez względu na to czy jestem w domu czy nie to on dziecko usypia.
Moze porozmawiaj z mężem.My też mieliście z pół roku temu kryzys.Byłam przerażona że myślałam o rozstaniu.Jednak wszystko to co mi przeszkadzało w naszym związku powiedziałam mężowi.Porozmawialiśmy szczerze i jest już w porządku.Powiedz mężowi co Tobie przeszkadza.Zobacz jak będzie po rozmowie,czy mąż się będzie starał zmienić.
Może ty zaproponuj jakieś wyjście wieczorem-jeśli mąż tego nie robi.

linka-p Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Dzięki za opdopwiedz.
Wczoraj to wyglądało tak:Moj mąz wrócił o 1 i wogóle nie poczuwał sie do tego zeby mi cokolwiek wyjasnic. Pytałam sie czy ma mi cos do powiedzenia powiedział”nie”.Miała ochotę skonczyc po tych słowach, bo wiedizłam ze nie ma sensu rozmaiwac, ale jednak powiedizłam ze musimy porozmaiwac. Pozwiedizłam ze to nie w porządku wobec mnie bo sie martwiłam,a on ze jakbym sie martwiła to bym sie ucieszyła jak wraca a nie dzwoniła z pretensjami.Rozmowa tak wyglądała ze on wogole nie widizłą problemu, ani nie mia ochoty czegokolwiek zmieniac, bo uwaza ze stara sie byc dobrym ojce( to fakt) i męzem.Spytałam w czym te starania sie wyrazaja, to nie potrafił powiedziec.Skonczyło sie na tym ze to ja nie doceniam tego co robi dla mnie, odwrócił kota ogonem i wyszedł.
Mam wrazenie ze my kompletnie sie nie rozumiemy, nie potrafimy rozmawiac, a nie wiem czy sama cos naprawie, jesli on nie wyraza checi i nie widzi problemu. W takich chwilach mysle o rozstaniu, bo wiem ze lepiekj dla dziecka zeby w awanturach sie nie wychowywało. Tylo ze mieszkanie jest jego, ja nie miałabym gdzie sie wyprowadzic(rodzice odpadaja nawet jesliby pił i bił).Jestem chyba w zupełnej kropce.
Na dodatek wczoraj przy logowanieu podałam nasze wspólne konto i mail z hasełm przyszedł na wspolny ades mailowy.I dzis mąż pisze na gg( w ramach pogodzenia sie), “cześc linka,co słychać?
może byśmy pojechali dzisiaji do szkółki pooglądać thuje na działke?” On zawsze tak ma. Po najgorszej awanturze zachowuje sie na drug dzien jakby sie nic nie stało.Co z tego jak nic nie zostało wyjasnione i we mnie wszystko tkwi nadal.Moze nawet znaleźc tego posta jak ma link, troche sie wkurzyłam ale teraz wszystko mi jedno.
Dzięki za wsparcie i odpowiedzi i rady:)

Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

po ile Wy macie lat?

POZDRAWIAM 🙂 bruni

linka-p Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

24.Rozumiem ze to pytanie jest sugestia tego ze niedojrzalismy do małzenstwa?
Moze napisze ze nie było ono wpadka, 2 lata bylismy zaręcxccczeni, 6 sie znalismy.

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Wiesz co…. mam wrażenie, że Twój Mąż (którego nie bronię, bo jest wkuzrający) jest Tobą zmęczony; wydaje mi się,że nawet wtedy kiedy nie zwracasz mu uwagi czy nie masz pretensji, to co robisz, bardzo mocno jest z nim związane – dokładnie chodzi mi o to,ze chyba nie masz własnego życia poza mężem.I może właśnie dlatego on od Ciebie ucieka do kolegów, może chciałby mieć kawałek życia tylko dla siebie (większość ludzi potrzebuje mieć takie coś). Może więc powinnaś mieć też czas tylko dla siebie, kiedy masz w nosie męża- wyjdź gdzieś sama, jeśli to możliwe, a jeśli nie to chociaż z dzieckiem, miej czas w domu na coś co lubisz-na czytanie, oglądanie TV czy coś w tym stylu. Bądź osobnym człowiekiem, a nie częścią męża.Na facetów świetnie działa widok niezależnej kobiety.

W odpowiedzi na:


Mowi sie zefaceta mozna ulepic.jakby sie chciłało i ze swiatem rządzą kobiety? Ciekawa jestem jak to robią, pewnie przez łożko…


oj, brzydko zabrzmiało….a przeciez nie musiało- faceta można trochę wychować rzeczywiście, wcale nie w taki ordynarny sposób.

W odpowiedzi na:


Miedzy nami jest tak ze napieta atmsfera po jakims czasie opdada, tylko ze bez wyjasnienia poprzedniej sprawy. Moj maz nie widzi takiej potrzeby


pocieszę Cię-większość facetów nie lubi takich rozmów, to my-baby-lubimy rozdrapywanie takich spraw, rozkładanie na czynniki pierwsze.

Monika i Basia (22.09.2003)

edysia Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Wiecz każdy a może większośc męzczyzn potrzebuje od czasu do czasu wyjśc na piwo z kolegami i oni nie widza w tym nic złego, że my kobiety wtedy zostajemy same z dziecmi.

Ja mam dobrego męża, staż mamy prawie 5,5 roku to duzo, nie raz były spięcia między nami ale gdzie ich nie ma ??
Jest dobrym mężem i ojcem, porównując ze znajomymi powinnam jegoo zdjęcia w złote ramki wsadzic i powiesic na ścianie.
Po 9-10 godzinach pracy wraca do domu i wychodzi z dzieckiem na spacer- codzienne inni ani myslą wyjść, pomaga mi w domu, moze za wiele nie robi ale ja nie pracuje więc wiadomo

Wyjścia na piwa tez ma – czasami raz na 2-3 miesiace i tez wtedy często wpada w “amok’ nie zadzwoni, nie napisze i wraca zawsze później niż obiecał – moim zdaniem robi sobie wtedy taką “odskocznie” … nie raz były awantury przez to ale ja myśle, ze facet po prostu potrzebuje czasami tego.

Moim zdaniem powinnas usiąśc i porozmawiac z mężem.
Moze na kartce najpierw oboje napiszcie sobie co jest źle i o co macie pretensje.
Powiedz mu, ze źle się czujesz jak Cie tak traktuje.
Bez rozmowy do niczego nie dojdziecie, tylko szczerej rozmowy.

Powodzenia zyczę i głowa do góry – ja zawsze mówię do męża jak mamy kryzysy że jestesmy razem dopiero 5 lat i musimy sobie to wszystko poukładać bo jak nie to co bedzie za lat 30 ?

Pozdrawiam.


Edysia& Natalka 2 lata

linka-p Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Dzięki.
Rozumiem co masz na mysli, ale chyba do końca tak nie jest.W sumie to ja mam bardziej towarzyskie żcyie od męża. Teraz pisze prace mag, przez ostatnie lata biegałam dom-uczelnia, wiec nie narzekałam na brak zajęć. Poza tym to ja częsciej inicjowałam jakies wypady do znajomych , spacery, wyjazdy itp, wiec to chyba nie o to chodzi. Czasem sama zabieram dziecko do parku, zoo,na jakies wycieczki.Zawsze jak on był w pracy to starałam sie nam jakos (tzn mnie i córce)organizowac czas.
Moze faktycznie jest mną zmeczony.Ale z drugiej strony nie uwiazuje go .Przeciez nic nie mowiłam ze idzie na to piwo, wiem ze to normalne. Ale nie na pól nocy bez słowa!Poza tym przeciez tez ma swoje zycie, narty itp.Wiec to nie zupełmnie tak wygląda, ze siedze w domu i jestem od niego uzalezniona.

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

A później się Pan Mąz dziwi “przecież ja robiłem WSZYSTKO a ona taka niewdzieczna” i dziwi sie ,ze znalazła kogoś kto jest czuły, wyrozumiały, zainteresowany i wydolny seksualnie by zaspokoić żony potrzeby.

Ile lat? to pytanie chyba trzeba stawiać przez zawarciem zwiazku małżeńskiego.

Na pewno maja problem choć jedna ze stron twoerdzi, ze nie. Ale wiadomo jezeli jedno z partnerów ma problem to drugie też, z automatu.
Po przeczytaniu tytułowego posta smutno mi się zrobiło.

Jonatan (20.04.2005)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Przepraszam,jeśli Cię uraziłam- nie miałam takiego zamiaru. Widocznie niezbyt celnie odczytałam Twoja wypowiedź.

Monika i Basia (22.09.2003)

edysia Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

A wiesz, ze moze by było dobrze, ze by przeczytał tego posta i te odpowiedzi.
Bo bycie mężczyzna to nie tylko praca i piwo, bycie mężczyzną to zapewnienie opieki rodzinie, bycie dla niej wsparciem i podstawą do udanego związku.
Widocznie twój mąz nie dorósł do końca do bycia mężam i ojcem, moze to jeszcze za wczesnie i ma jeszcze szczenięce poglady.
Tylko, ze koledzy nie podadza mu tabletki jak go będzie głowa bolała, nie wyprasuja koszuli czy nie przytula jak bedzie tego potrzebował – jak to zrozumie to doceni Ciebie … i to co robisz dla wszego wspólnego życia.


Edysia& Natalka 2 lata

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Rany, Edyta, Ty mnie po raz kolejny bardzo pozytywnie zaskakujesz!
:))))

Monika i Basia (22.09.2003)

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

To co piszesz nie jest normalne bez wzgledu na staż małżenstwa/związku. Nie moze tak być, ze jedna osoba odwraca sie na potrzeby drugiej. Twojemu meżowi powinien wystarczyć juzsam gakt, ze Ty siez czyms źle czujesz. Nie wspomne o wysłuchaniu, rozmowie, wnioskach i zastosowaniu.
Rozumiem ,ze to co piszesz to pod wpływem emocji, ok. Ale tak czy siak to nie za bardzo podoba mi ise atmosfera miedzy Wami. Oczywiscie nic mi do tego tylko czytam tu co jakisczas o podobnych problemach i robi ich sie troche dużo i to jest smutne. Smutne jest to, ze dorośli, odpowiedzialni ludzie nie potrafia ze sobą rozmawiać a to przecież podstawa relacji miedzyludzkich.
Nie wiem co Ci napisac.
Nie znam Was.
Ale naprawde potrzebujecie rozmowy, moze z osoba trzecia, taka, którą oboje szanujecie i cenicie.
To pomaga. Moze ta osoba uświadomi meżowi i Tobie co robicie nie tak i dalej juz sami to musicie naprawić.

Pozdrawiam, życzę wytrwałosci w przekonaniu meża, ze do tanga trzeba dwojga.

Jonatan (20.04.2005)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Ale facet to jest proste stworzenie, a przy tym wymagajace i kapryśne- żadne zarzucanie go ciągłymi pretensjami nie da efektu poprawy jego zachowania, tzreba go podejść – nie mówić”znów nie odkurzyłeś”, tylko “Kochanie, jak ostatnio odkurzyłeś to stwierdziłam,że jestem niedokładna”. Przykład sztuczny i przejaskrawiony, ale o to chodzi mniej więcej.

Monika i Basia (22.09.2003)

edysia Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

To ja już chyba wiem w czym tkwi problem.
Pewnie wiekszośc jego kolegów nie ma jeszcze zon i dzieci i mieszka razem z rodzicami.
on sie pewnie jeSzE NIEwybawił i zazdrości im że oni moją to czego mu się wydaje, ze on tez powinien mieć a nie docenia tego co ma.
Proponuje pospotykać się trochę z rodzinami którzy tez maja dzieci, wychodzić z nimi na spacery ,spotkaCSIĘ POGADAĆ.
niech zobaczy jak to w innych domach wyglada, gdzie męzowie nie mysla stale o kolegach i dom i rodzina sa dla nich priorytetem.


Edysia& Natalka 2 lata

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Malzenstwo to jeden wielki kompromis. O ile oczywiscie partnerzy sie kochaja.
Nie chce sie podejmowac diagnozowania Twojej sytuacji, bo pewnie pisalas pod wplywem emocji, ale moge Ci szczerze powiedzic, ze po dwoch latach to ja sie zaczynalam rozwodzic.
Alkohol i koledzy byli wazniejsi dla mojego meza, pozniej rowniez pojawila sie “pewna pani.” Ja bylam nudna, bo bylam ciagle w pracy, ale moje zarobki byly odpowiednie, wiec tak sie ciagnelo az do czasu mojego rozwiazania zagadki “pewnej pani”.
Dziecka nie bylo, wiec nie bylo wielkiego zalu.
I na poczatku bylam zdesperowana, zeby walczyc o utrzymanie zwiazku.
Tak nieszczesliwa historia.
Co nie znaczy, ze i Ciebie to spotka.
Musisz zadac sobie pytanie, czego Ty oczekujesz w zwiazku i chyba spokojnie wyjasnic mezowi, czego chcesz. Jesli nie umie tego zrozumiec i odwraca kota ogonem, potraktuje go raz czy dwa w taki sam sposob jak on traktuje Ciebie. Umow sie z kolezankami na wyjscie, zostaw mu dziecko i wroc pozniej niz obiecalas. Albo zrozumie, albo nie. Ale na pewno wynik takiej sytuacji da Ci wiele do myslenia.
Wspolczuje i zycze wytrwalosci.

Adas 21m-cy i Bejbi

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

a mieszkaliście razem? czy dopiero po ślubie?

marcowe szpileczki

linka-p Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Mieszkalismy przez 3 miesiące razem przed slubem.

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

a jak wygląda z twojej strony??
– miłe słowa w jego stronę?
– doceniasz to co robi?? Dajesz mu to odczuć? Czy olewasz?
– może też warczysz?
– odstawienie męza na 2 plan (na 1 dziecko) ?
– co do seksu kto jest pomysłodawcą, ty czy on?? Szybki numerek i odwracacie się do siebie plecami?? Może zadbać o nastrój? Pogadaj z nim o tym otwarcie.
– sporadyczna pomoc przy dziecku – może wcześniej wolałaś robić sama przy dziecku bo czułaś że zrobisz to lepiej???

Co robię aby mąż mnie szanował??? Dziękuję mojej teściowej 🙂

Izka i Zuzia 4 latka

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

W odpowiedzi na:


Mowi sie zefaceta mozna ulepic.jakby sie chciłało i ze swiatem rządzą kobiety? Ciekawa jestem jak to robią, pewnie przez łożko…


hehehehe dokładnie tak, wszystkie sprawy załatwiam z moim mezem w łóżku :))) nie ma to jak szczera rozmowa po dobrym seksie.

Faceta nie mozna zmienić, przynajmniej nie siłowo. U mnie tez czasami nie jest rózowo, ale nauczyłam się jednego związek jest jak amplituda raz dół, raz góra.
Maż wysłał Ci wazna wskazówkę, której Ty nie chcesz słuchać: On czuje sie niedoceniany. To jest podstawowy problem wiekszosci panów. Oni chcą byc doceniani, podziwiani, oni chca to słyszeć. Uwielbiają słuchac jacy to są wspaniali w pracy, w lóżku, jakim są fantastycznymi ojcami zacznij mu to mówic 🙂 (nawet jak to nie jest do końca prawda 🙂 ). Ty nie słuchasz jego, nie starasz się zrozumec jego, on nie rozumie Ciebie. Mów mu o swoich pragnieniach: Czuję się…, chciała bym…, równiez o swoich potrzebach lózkowych :). Zaplanujcie czasami wyjście razem, tzn Ty zaplanuj, kup mu jakis drobiazg.
Trzeba zacząc działnie od swojej strony 🙂 niestety.

Kaska i Mikołaj 18.09.2003

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

W odpowiedzi na:


a mieszkaliście razem? czy dopiero po ślubie?


a ma to jakieś znaczenie?

Jonatan (20.04.2005)

Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

W odpowiedzi na:


Na facetów świetnie działa widok niezależnej kobiety


milion procent racji – co potwierdza niezależna kobieta 🙂

Kaśka z Natusią (4,5 roku 🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Monika, jak mi jeszcze raz napiszesz o ciemnej masie – to Ci wpieprzę ;))) Znów się podpisuję!

Kaśka z Natusią (4,5 roku 🙂

kotus Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Nie znam ani Ciebie,ani Twojego męża.Nie słyszałam tez Twojego głosu i jego tonu,ale bardzo duzo od tego zalezy.Mężczyżni to duże dzieci i potrzebuja sporo wsparcia zachęty,aprobaty,dowartościowania ,to słabe psychicznie istotki hihi.:)
Jesli masz swoje zycie to bardzo dobrze i moze problem tkwi w Twoim podejściu do męza tak jak pisze Monika.
Jak rozmawiasz z mężem,czy słyszysz siebie?
Może tonem pretensjonalnym?
nerwowym,rozkazującym?
Mało dyplomatycznym?
Nieczułym,dumnym?
Mam ciotkę,której 2 małżeństwa nie powiodły się, (nie mówię tego o Tobie bo Ciebie nie znam),ale jej się wydaje,że wszystkie rozumy pozjadała,jest bardzo dumna,opryskliwa,każde słowo jej męża denerwuje ja i niestety zyją nie ciekawie

Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

oprócz ostatniego “akapitu” – też się pod wszystkim podpisuję!

Kaśka z Natusią (4,5 roku 🙂

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

hihi nie chcesz podziękować mojej teściowej że nauczyła syna szacuneczku ;-))

uważam że faceta nie da sie ułożyć, wychować dla mnie to jakaś bzdura

Izka i Zuzia 4 latka

Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

A pewnie ze podziękuję :))) A jak słyszę gdy jakaś dziewczyna chce sobie “wychowywać” męża – życzę powodzenia 😛

Kaśka z Natusią (4,5 roku 🙂

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

zasadnicze.

marcowe szpileczki

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

szkoda, ze nie rozwinełaś
wg mnie nie ma żadnego

Jonatan (20.04.2005)

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Wiem, że to co napiszę z Twej strony może być nie do przyjęcia, ale…dostrzegasz w tym wszystkim tylko siebie. A ja zawsze twierdzę, że kij ma dwa końce i jak jest skutek to i przyczyna. Może mąż czuje się zepchnięty na drugi plan? Może zmęczenie, nowa sytuacja ( dziecko, nawet najbardziej wyczekiwane ,zawsze jest sprawdzianem i to trudnym!)
Rozmawiaj z nim! Faceci nie są domyślni;) Może postarajcie się o jakąś pomoc przy dziecku, by tylko we dwoje spędzić czas! takie kilka godzin TYLKO we dwoje czyni cuuda:)))
Pozdro!:))))


14.10.2004 Mati

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Kupować kota w worku? Tak jak w pewnej reklamie: “cuda się zdarzają,” ale ja bym nie wzięła”niesprawdzonego towaru”, hehe…
Nie muszę tego rozwijać, prawda? Wiadomo, chodzi o całokształt ( i nie tylko o seks)


14.10.2004 Mati

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

w odpoweidzi na “pol nocy bez slowa”

moj maz potrafi na prawie miesiac np do Chin sie oddalic i nasze kontakty koncza sie na smsach – wyladowalem, odlatuje, wyladowalem, juz lecimy itp – zebym sie nie martwila no i konsultacje co kupic 🙂
a zadzwoni raz na 3 dni i to nie z powodu wysokosci rachunku ktory go czeka tylko dlatego ze nie czuje takiej potrzeby
wiem ze to nie do konca odpowiada twojej sytuacji bo on poszedl na piwo ale moze troche wyluzuj i niech raz na jakis czas wyjdzie bez spowiadania sie
faceci nie lubia sie spowiadac z tego co robia bo sa bradziej skryci niz my i to nie musi oznaczac od razu ze robia cos zlego

a ty w tym czasie sie wyspij albo poogladaj sobie film erotyczny w celu wyladowania

Dorota, Szymon 10.02.03 i Michał 20.06.06

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

W odpowiedzi na:


Wiadomo, chodzi o całokształt ( i nie tylko o seks)


Dokładnie chodzi o całokształt i do tego by mieć pogląd na ten całokształt uważam, ze mieszkanie razem nie ma żadnego wpływu a juz na pewno zasadniczego.

Jonatan (20.04.2005)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

W odpowiedzi na:


…albo poogladaj sobie film erotyczny w celu wyladowania


no wiesz 😉

Izka i Zuzia 4 latka

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

zawsze tak robie

Dorota, Szymon 10.02.03 i Michał 20.06.06

karola212 Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Doskonale Cie rozumiem, Ja od dwóch lat nie dostałam kwiatka(nie licząc bukietu ślubnego), ale mój mąż twierdzi, że po co mi to skoro i tak zwiędnie?!
Jednak w takiej sytuacji najlepiej jest sprzedać dziecko na jeden wieczór i pójść gdzieś razem-czasami działa.
Może jakiś wpółny wyjazd na weekend, też momorze bo odrywa od szarej codzienność.
Pozdrawiam

rolka

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

Jedni wolą się dotrzeć przed ślubem, by nie było potem niespodzianek, a inni wolą być zaskakiwani;))))
Ja wolę wiedzieć wcześniej i związać się świadomie z człowiekiem u którego znam caaały przegląd wad ( i zalet) i akceptuję je. Potem nie ma tego elementu zaskoczenia : a przed ślubem był inny! I co teraz?!

Wiem, co “brałam”;)))

ps. Na randkach nie można poznać tego prawdziwego człowieka.Jaki jest rano po nieprzespanej nocy, jaki jest w zwykłym codziennym życiu. Dowiesz się tego bardzo dobrze, jeśli z nim pomieszkasz. Znam parę, która jest ze sobą 5 lat, ale spotykali się weekendowo. I w końcu zamieszkali razem. I okazało się, że to zuupełnie inna bajka. Odkryli się na nowo!;)) Właściwie wcześniej się nie znali. Znali wyobrażenia na swój temat, które szybciutko się rowiały, kiedy popatrzyli na siebie przez pryzmat zwykłej, szarej codzienności. Niedługo biorą ślub:)


14.10.2004 Mati

linka-p Dodane ponad rok temu,

życie czasem zaskakuje

Chciałam napisać co wydarzyło sie wczoraj.
Gotując obiad przypadkiem włączyłam radio RMF CLASIC( pierwszy raz od roku).Usłyszałam ze sa do wygrania dwa bilety do teatru. Dodzwoniłam sie i wygrałam. Strasznie się ucieszyłam, bo dawno nie bylismy w teatrze. W krakowie taki wypad kosztuje na 2 osoby 60zł, wiec ze względów finansowych nie chodzilismy.Poszłam do pokoju i powiedizłam męzowi ze zapraszam go do teatru. Nieco się zdziwił, był mile zaskoczony.Szybko zorganizowałam wiec opieke dla córki i poszlismy.Najlepsze było to ze spektakl(pies, mężczyzna i kobieta) ukazywał zwiazek mężczyzny i kobiety , ich problemy, dwie odmienne natury, a wszystko było komentowane przez ich psa. i spojrzelismy na siebie jakby z innej perspektywy, a najlepsze jest to ze nawet sie smialismy z tych zachowań. Słusznie któras z Was napisała, ze czasem dopiero z innego punktu widzenia widzi sie lepiej sienbie, partnera i zwiazek.Generalnie sztuka dała duzo do myslenia, o zwiazkukobiety i mężczyzny.Potem poszlismy na kolację i juz nie wracalismy do tego co było.
W zyciu bym nie przypuszczała ze bede mniec taka niespodizanke.Moze nie jest jescze wszystko tak idealnie i atmosfera sie musi oczyscic, ale moze zycie czasem pomaga nam w tym by wejśc na własciwą drogę.
Duzo dały mi wasze rady, wszystko sobie przemyslałam. myslę ze musze przeczytac jakąs książkę o naturze meżczyzny( kiedys czytałam taka-“Mężczyźni są z Marsa….”).I mam nadzieję ze wszysto sie jakos poukłada.
dzięki jescze raz:)
Pozdrawiam

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

zeby nie bylo zaskoczenia moim poprzednim postem dodam tylko ze dobrze Wam zycze i wierze ze to przejsciowe

Dorota, Szymon 10.02.03 i Michał 20.06.06

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: życie czasem zaskakuje

to juz brzmi optymistyczniej!
glowa do gory

Dorota, Szymon 10.02.03 i Michał 20.06.06

nala Dodane ponad rok temu,

Re: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę

O matko! Zupełnie jak bym widziała swoje małżeństwo sprzed pół roku!
My jesteśmy małżeństwem od ponad 4 lat. Właśnie po urodzeniu naszego dziecka (rok temu) zrobiiło się dokładnie tak jak u Ciebie(tylko jeszcze troche gorzej bo dzieecko traktował jak powietrze). Ryczałm prosiałm… nic nie pomogło zupełnie jak by mu nie zależało. Jak Oliwka miała jakieś 5 miesięcy a on znikał z kolegaami- podjełam ostateczną decyję. Spakowałam siebie i dziiecko i pojechałam do rodiców. Myślałam,że to koniec… Ale on zadzwoniłł na drugi dziień z przeprosinami i bałgał,żebyśmy wróciły. Szok Wróciłam i teaz wsystko jest ok. Okazało się że po urodzeniu Oliwki nie mógł sobie dać tym wsystkim ardy, świait mu sie prewrócił do góry nogmi i chcisł wręc od tego uciec,le jk odesłm to roumił,e nie może be ns yć. Od tmtej pory wsystko ok:)Jesteśmy normln kochjc się rodin(choć j pmiętm jego okropne chownie ,le mm ndieję,e w końcu się tre w głowie). Jk widć i fcet moe mieć depresje poporodow…
Życę Ci wsystkiego njlepsego i m ndieję,że u Ciebie te wsystko się ułoy. Podrwim.


Oliwka 13.09.2005.

Znasz odpowiedź na pytanie: kryzys w dwuletnim małżeństwi-prosze o radę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Książka kucharska
Ketchup Hunte'a
Ostatnio robiłam i rzeczywiście jest bardzo dobry tylko ja nie lubie takiego słodkiego i dodałam tylko pół szkl cukru Nazywa sie to Ketchup Hunte'a. ;-) 2 kg pomidorow (obrac ze skorki) 8 sztuk
Czytaj dalej
Wiek przedszkolny
Basia MonikiPJ konczy 3 latka !
Chyba nic nie pomylilam ? [img]/images/forum/icons/wink.gif[/img].... [b] Basiu, wszystkiego najlepszego, szczesliwego dziecinstwa i bezstresowego dorastania [img]/images/forum/icons/wink.gif[/img][img]/images/forum/icons/smile.gif[/img] [img]http://plaatjessite.mine.nu/nanda/verjaardag/verjaardag410.gif[/img] Aga, [img]http://i14.photobucket.com/albums/a317/cherokee76/podpisnoski.jpg[/img][img]/images/forum/icons/wink.gif[/img]
Czytaj dalej