Mam dość

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 59)
  • Autor
    Wpisy
  • #64994

    krzemianka

    Czy Wy często kłocicie się z mężami? Bo ja ostatnio caly czas Mój z malymi przerwami caly czas na mnie krzyczy, już nie mam ochoty z nim rozmawiać. Bo kończy się tym samym. Mało mu, że za kilka dni sobie wyjeżdża w świat na relaks, to ciągle się czepia. Mam już dość 🙁

    Wszyscy się dziwią, dlaczego się nie cieszę, bo mam takie super życie, dlaczego nie mam apetytu… Najgorsze w tym wszystkim jest to, że czuję, że wraca moja wstrętna choroba 🙁 Przed dziećmi chorowalam na bulimię, obsesyjnie ćwiczyłam i stawałam na wadze. Teraz jest tak samo 🙁
    Nie radzę już sobie – z mężem, z domem, z dziećmi…
    Do tego wszystkiego dochodzi ta operacja Hubiego…

    Ech, zycie widzi mi się w coraz czarniejszych barwach 🙁


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

    #826225

    biancia

    Re: Mam dość

    To chyba zmęczenie, bo my też ciągle na siebie pokrzykujemy. Z tym, że u nas w domu to ja jestem tą bardziej krzyczącą stroną. Łapię się na tym, że czepiam się o bzdury i warcze na niego….
    Może zróbcie sobie jakiś miły wieczór? Ja mam to w planie żeby rozładować atmosferę….

    I zostaw tą wagę – zobacz jakich masz fajnych chłopaczków dla nich musisz być zdrowa i silna. Zwłąszcza, że czeka was operacja.

    Głowa do góry

    bianka i Bartuś (05.12.2003)



    #826226

    agusek22

    Re: Mam dość

    Niewiem co mam napisać Czasami tak jest niestety, że człowiek już nie daję rady… może pociesz się tym, że po gorszych dniach przychodzą te lepsze. Wydaje mi się, że rozłaka z mężem tylko na dobre Wam wyjdzie
    Pozdrawiam

    Aga i Martynka 18.12.2003

    #826228

    hania17

    Re: Mam dość

    Pewnie Cie nie pociesze ale za to moze razem będzie nam raźniej Ja też mam dość. Jeszcze do wczoraj myślałam że przynajmniej w domu jest ok i moge być tu spokojna ale niestety… nerwy wzięły górę i zrobiło się co najmniej niedobrze. Do tego wszystkiego Marysia w środku nocy przez godzinę płakała i nie dała się uspokoić. Nie wiem czy to zęby czy coś jej się śniło…
    Pocieszam się i myśle sobie że po ciężkich dniach przyjdą jeszcze lepsze, słoneczne dni.

    Oby tylko nie było gorzej. Trzymaj się a jak potrzebujesz wsparcia albo chcesz wesprzeć mnie pisz.

    Wiola z Marysią 16.03.2004.

    #826229

    teo

    Re: Mam dość

    ania

    poniewaz to za trudny i powazny temat aby tak sobie pisac….wiec napisze krótko
    głowa do góry
    odpocznij i oderwij sie od domu i dzieci…..[wiem ze to łatwo powiedziec]

    a w ogóle to jak masz ochote to odezwij sie na gg 3577774 lub na skypa [komunikator do rozmów przez mikrofon] teodor1976 lub na maila [email]iton@poczta.fm[/email] swoje przeszłam w zaburzeniach jedzenia …..a poza tym …z chęcią wesprzę, wysłucham, pogadam 🙂

    trzymaj sie

    ILONA I KUBEK skończone 3 lata

    #826230

    anet

    Re: Mam dość

    o rany jaka operacja????!!!!!!!!!!!!!

    a ja z mezem kloce sie jeszcze wiecej chyba, dobrze ze pracujemy na zmiany i nie widujemy sie w tygodniu za czesto:) ale nadrabiamy w lekendy;)
    no ale kto ze mna by wytrzymal???
    a na wadze? to ja staje kazdego dnia!!! z jedzeniem tez mam problemy…

    Agniesia 7.07.02 +Adrianek 3.01.04



    #826231

    krzemianka

    Re: Mam dość

    Miły wieczor? Z moim mężem nie da się miło spędzić wieczoru, bo jak zwykle, kończy się na jednym i tym samym. Ale Tobie życzę, żeby Wam się udał taki wieczor.

    Moja mama mówi, że to wszystko z braku seksu , ale co ona tam wie…

    Ja wiem, że muszę być silna i twarda dla chłopców. Ciężko jednak jest być taką jeśli słyszy się ciągłą krytykę..


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

    #826232

    krzemianka

    Re: Mam dość

    Wiem, że rozłąka dobrzre nam zrobi. Po raz pierwszy w życiu cieszę się, że wyjeżdża. Muszę od niego odpocząć. Bo jest tak, że jak mąż jest w pracy, a ja z chłopcami cały dzień, jestem o wiele spokojniejsza i lepiej sobie ze wszystkim daję radę.
    Nie mogę się już doczekać, jak pojedzie.


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

    #826233

    justborn

    Re: Mam dość

    mogę Ci tylko napisać tyle – bardzo dobrze Cię rozumiem…

    u mnie co prawda nie jest to kwestia kłótni z mężem, tylko poważne problemy finansowe, ale depresja wchodząca już chyba w skrajną fazę nie daje normalnie funkcjonować. mój mąż też zaczyna łapać to cholerstwo i jak tak dalej pójdzie albo popełnimy zbiorowe sepuku albo trafimy do wariatkowa (a mamy jeden zakład tego typu całkiem niedaleko)…

    #826234

    krzemianka

    Re: Mam dość

    Taaa, sama wychodzę do sklepu albo do lekarza 🙁 Ze znajomymi w ciągu kilkunastu miesięcy wyszłam raz 🙁 Mam samych bezdzietnych znajomych i wrażenie, że nie za chętnie widzą mnie w swoim towarzystwie. Nie wiem, moze myślą, że ja tylko o kupkach umiem rozmawiać???

    To nie tak mialo wyglądać 🙁


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)



    #826235

    krzemianka

    Re: Mam dość

    Ilonko, napiszę.
    Na razie muszę sobie jakos to wszystko do kupy pozbierać.

    Dziękuję.


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

    #826236

    krzemianka

    Re: Mam dość

    Chociaż sytuacja nieciekawa i niegodna pozazdroszczenia, jest mi lepiej jak wiem, że nie tylko ja mam tego typu problemy…
    Oby nam się polepszyło.


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)



    #826237

    krzemianka

    Re: Mam dość

    Hubi będzie mial w maju operację usuwania wodniakow. Niby to drobny zabieg, ale boję się i tak. Szczególnie narkozy.

    Widocznie ja też jestem taka, że ze mną nie da sie wytrzymać. Tym bardziej, że my widujemy sie codziennie.


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

    #826238

    krzemianka

    Re: Mam dość

    Oj, u nas też z kasą krucho…
    Wprawdzie dostaliśmy ostatnio trochę pieniędzy z ubezpieczenia po babci. Jednak to jednorazowy zastrzyk.
    Normalnie, jestesmy na debecie. Potem z pensji nie zostaje prawie nic.
    Wszystko się nawarstwia i zbiera juz od dluzszego czasu..


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

    #826239

    amber

    Re: Mam dość

    Aniu, no nie fajnie
    Najgorsze, że własnie wszystko zbieglo sę w jednym momencie.
    Operacja – stres, wyjazdowi męża też pewnie towarzyszy i udziela się Tobie i jemu…stąd ta napięta atmosfera…i te paskudne myśli o Twojej chorobie!!
    Trzymaj sie dzielnie dziewczyno!
    Mężyk wyjedzie, odpoczniecie od siebie, zdąrzycie sie stęsknić za sobą…
    Popatrz na swoich malych synków…oni potrzebują pogodnej i uśmiechniętej mamy wiem, że łatwo mówic…
    A o odchudzaniu nie myśl tyle…wiem, że może to stać sie wręcz obsesją…ta kontrola wagi.
    Wiesz, że we Wrocławiu zyje sobie Beata z bardzo dużą nadwagą i często miewa z tego powodu dołki?? Ale ostatnio kupiła sobie fajny ciuch…tak dla poprawienia nastroju…
    Jeżeli uważasz, że powinnaś się odchudzać to rób to z głową…wyjdzie Ci to na zdrowie!!

    Trzymam kciuki za lepsze dni!! Mam nadzieję, że nadejdą już wkrótce
    Buziaki dla Ciebie i chłopaków!

    Beata i Maciek (11.02.2004)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 59)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close