mam gronkowca…

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #14369

    gonia23

    no i niestety stało się, na mojej twarzy wykryto gronkowca…
    na co to cholersto jest wrażliwe będzie wiadomo dopiero w oniedziałek i dopiero wtedy będe mogła rozpocząć nową kurację.
    nie wiem tylko, czy zmiany nie zaszyły juz za daleko, bo to trwa przecież miesiąc i nie wiem, czy nie zostaną mi jakies wredne ślady na twarzy…
    a tak z 2 strony to byłam u 2 deramtologów i żaden nie wpadł na pmysł, żeby zrobić mi wymaz i dowiedziec sie wczesniej, co to za bestia, mówili tylko, że nie da sie tego leczyc w ciazy
    mój gin jak mnie ostatnio zobaczyl to pierwsze co zrobil to wysłał mnie na posiew, szkoda, ze tamci nie wpadli na to wczesniej, może zmainy ograniczylyby sie tylko do brody, a czolo, nos i policzki byłyby zdrowe?
    jestem zła, rozżalona, bo poród już niedługo, a ja musze dzieciaczka szprycowac antybiotykami. no ale chyba to lepsze niz go potem zarazic

    Gosia i Zuzia
    oczekwiana 20.04.2003

    #214588

    dana

    Re: mam gronkowca…

    Trzymaj sie cieplo i nie zamartwiaj bo Maluszek to odczuwa.Szybkiego powrotu do zdrowia Dana i Kopaczek



    #214589

    Anonim

    Re: mam gronkowca…

    wciąż nie mogę zrozumiec takiej lekkomyślności lekarzy…. jak można widząc ze coś się dzieje złego nie ragować tylko mówić nie wiedząc nawet co konkretnie dolega, że nie wolno tego leczyć!!! wrrrr… dobrze, że trafiłaś w końcu na odpowiedzialną osobę… mam nadzieję, że szybko się z tym uporasz…dużo zdrówka dla Ciebie i Twojego maleństwa

    Pozdrawiam

    Weronka (termin 6.06.03)

    #214590

    rudasek

    Re: mam gronkowca…

    Współczuję Ci, i jestem zbulwersowana zachowaniem lekarzy.
    Trzymaj się

    Rudasek i Mróweczka [ 01.09.2003]

    #214591

    iwi

    Re: mam gronkowca…

    Współczuję Ci bardzo, że musisz dodatkowo cierpieć i potrafię sobie wyobrazić jak wyglądasz. Moj brat miał kiedyś gronkowca i jego twarz przez dwa tygodnie wyglądała jak wielka jątrząca się rana. To było bardzo dawno, ale z tego co pamiętam on nie używał żadnych antybiotyków, tylko smarował się taką maścią propolisową (na bazie kitu pszczelego), którą dostał od zielarki. I to mu pomogło – gronkowiec zniknął. A po ranach na twarzy nie zostało mu żadnego śladu.

    Iwcia i Laura (28.04.)

    #214592

    aleksandra27

    Re: mam gronkowca…

    O rany – ale sie porobiło…… będę trzymać za ciebie kciuki, żeby pozbyc sie gada. a moze faktycznie czegoś z ziół spróbować, zanim antybiotyki dostaniesz? ten propolis to niegłupi pomysł, dziecku nie zaszkodzi – brałam na przeziębienie tabletki z propolisem – zatwierdzone przez gina.
    Trzymaj się.

    Ola i Mateuszek (28.04.03)



    #214593

    dorota27

    Re: mam gronkowca…

    wspolczuje ci..
    a moze sprobuj czegos innego na to swinstwo…bo wiem ze nasi lekarze maja lekka reke do antybiotykow…
    moze wystarczy tylko masc z antybiotykiem..zawsze to mniejsze zlo niz faszerka tabletkami..alebo sprobuj tej masci propolisowej..szkoda dzidziusia..ale z drugiej strony to nie chce sie madrzyc, bo nie wiem co to za swinstwo…..
    wiem ze moj 10 letni brat mial cos na twarzy ostatnio…z przerzutami..i tez bylo ciezko tego sie pozbyc…ale w kozcu jakas cudowna masc pomogla..
    pozd

    dorota…termin…1 czerwca!

    #214594

    gonia23

    do wszystkich

    dziekuje za słowa wsparcia i pocieszenia. byłam dzis u gina na usg no i w zasadzie potwierdził, że jeśli tylko gronkowiec bedzie wrazliwy na jakis antybiotyk „bezpieczny” w ciazy to mi go przepisze, bo lepiej jest wziac go teraz niz zarazic noworodka, ktory potem bedzie musial dostawac antybiotyk.
    w kazdym razie pedze do apteki po ta maść propolisowa, moze ona omoze

    pozdrawiam

    gosia i zuzia oczekiwana 20.04.2003

    #214595

    agnes75

    Re: mam gronkowca…

    Małgosiu,

    nie chcę demonizować, ani Cię straszyć. Ale moj akoleąznka miała gronkowca w ciąży i też bała się brać jakieś leki aby nie uszkodzić dzidzi. Niestety, w czasie porodu doszło do zakażenia. Dziecko jest bardzo chore. Ja osobiści epolecam leczenie „prochami” z pewnością zaszkodzi dziecku mniej, niż sam gronkowiec.
    Głowa do góry!

    Agnieszka i Bartosz (28.06.03)

    #214596

    gonia23

    Re: mam gronkowca…

    juz mam antybiogram i mój gronkowiec jest na szczescie wrazliwy na penicyliny, wiec zaraz jade do lekarza po jakis antybiotyk. ja tez uwazam, ze lepiej sie wyleczyc juz teraz niz potem jak dziecko sie urodzi je zakazic lub tez zakazic je podczas porodu

    pozdrawaim

    Gosia i Zuzanka

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close