Mamy chyba straszliwego pecha…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #36417

    magonil

    Ja i Weronika. Jak ja już wyszłam na prostą, to teraz są problemy ze zdrowiem Weronisi. Byłyśmy dziś u lekarza. Już od jakiegoś czasu martwiły mnie powiększone węzły chłonne na jej szyjce i karku, poza tym problemy z jedzeniem i w związku z tym mały (chociaż jeszcze w normie) przyrost wagi, mała też sporo śpi – niby dobrze, ale inne dzieciaczki w jej wieku mają dłuższy czas czuwania za dnia. Poza tym ostatnio jeszcze ten sączący pępek… Mamy skierowanie na oddział – dzięki Bogu- dzienny dziecięcy w celu diagnostyki zakażenia wirusowego. Lekarka podejrzewa cytomegalię, ale nabytą. W ciąży nie mogłam ją zarazić , bo przeszłam cytomegalię długo przed zajściem w ciążę – miałam badane przeciwciała.
    Sory, że znowu zawracam Wam głowę, ale musiałam komuś się wyżalić…
    Non stop mamy jakieś problemy, jakieś fatum, czy co ? Marzę o beztroskim życiu, przynajmniej bez problemów zdrowotnych…..

    Małgosia z Weroniką (29.10.2003)

    #475789

    leszczynka

    Re: Mamy chyba straszliwego pecha…

    ojej to faktycznie jakis pecha jakie macie problemy z jedzeniem?

    LESZCZYNKA I EMILKA (23.09.03)



    #475790

    Anonim

    Re: Mamy chyba straszliwego pecha…

    Małgosiu! Pech mam nadzieję wreszcie przejdzie i obie bedziecie się cieszyły zdrówkiem.

    Daj znać jak idzie leczenie Weroniczki.

    Buziaczki i dużo uśmiechu

    Aba i Jaś (04.11.03)

    #475791

    Anonim

    Re: Mamy chyba straszliwego pecha…

    nie zawracasz wcale głowy!!! Trzymam mocno kciuki, żeby pobyt w szpitalu był jak najkrótszy i żeby choróbska się od Was odczepiły! Daj znać jakie będą rezultaty badań Weroniki

    Kaśka z Natusią (21 miesięcy 🙂

    #475792

    inti

    Re: Mamy chyba straszliwego pecha…

    Julka miała cytomegalię nabytą, groźne świństwo jak nie wiem co, gnaj z nią szybciutko na te badania.U nas było bardzo poważnie, ale zazwyczaj wystarczy przyjąć 28 dawek antybiotyku i jest ok. no, ale zawsze to 2 tygodnie w szpitalu……
    aha, ale jak Ty miałaś cytomegalię, to Weronika też powinna mieć przeciwciała(tak mi się wydaje…)
    szybko zrób te badania, koniecznie!!!!!!!!!!!

    sylwia i JUlka 20.01.2003

    #475793

    magonil

    Re: Mamy chyba straszliwego pecha…

    Ale śliczny biały Aniołek !
    Dzięki za słowa otuchy.
    Pozdrawiam

    Małgosia z Weroniką (29.10.2003)



    #475794

    beatab

    Re: Mamy chyba straszliwego pecha…

    będzie dobrze:-)
    trzymamy kciuki.
    nie zamartwiaj się na zapss. ja znam te uczucie. było całkiem niepotrzebne.

    Beata&Patryk(03.03.03) http://betka.prv.pl

    #475795

    magonil

    Re: Mamy chyba straszliwego pecha…

    Od. ok. 3 tygodni mała jest tylko na Nutramigenie, ale już wcześniej dokarmiałam ją butelką. Ona po prostu bardzo mało zjada. Zje np. 70 ml i więcej nie chce, językiem wypycha smoczek, albo zaczyna płakać. Czasem uda mi się jej dać troszkę mleczka przez sen. Już myślałam, że może przestał jej smakować Nutramigen , ale z Bebilonem pepti jest to samo.
    Pozdrawiam

    Małgosia z Weroniką (29.10.2003)

    #475796

    magonil

    Re: Mamy chyba straszliwego pecha…

    Jeśli możesz, napisz dlaczego u Was było poważnie ?

    Małgosia z Weroniką (29.10.2003)

    #475797

    ala25

    Re: Mamy chyba straszliwego pecha…

    Trzymaj sie!
    Napewno lekarze szybko zdiagnozuja i wyleczą


    Ala i Filipek
    ur 29.07.2003



    #475798

    ellenka25

    Re: Mamy chyba straszliwego pecha…

    pech nie trwa wieczni!! będzie dobrze,
    trzymaj się cieplutko i ucałuj śliczną Weroniczkę!!!
    pozdrawiam

    Ola z Natalią- 2czerwca2003

    #475799

    vieta

    Re: Mamy chyba straszliwego pecha…

    Kochanie! u mnie podobnie:
    -Julka w tym roku miała 3xzapal.płuc, 3xzapal.oskrzeli i między tym inne infekcje(zazwyczaj gardło)…..oprócz tego jest alergikiem, niejadkiem
    -mój partner ma kamienie na nerkach(np. kilka minut po złożeniu życzeń w sylwestra wylądował w szpitalu), teraz ma anginę, mateż inne problemy zdrowotne
    -ja mam problemy z kręgosłupem, alergia(dość mocna), zatoki(które będą raczej operowane), i dziś dowiedziałam się że mam żółtawe bialka oczu i jutro śmigam do lekarza – sytsytematyczne łażenie do laryngologa, alergologa i na rehabilitację a mam dopiero 28lat….co będzie na starośc?

    Poza tym:
    – moja Mama zmarła w listopadzie
    – w tym samym czasie jak MAma leżała w szpitalu w stanie krytycznym ja miałam problemy z babci mieszkaniem…..Babcia też mnie nie poznała(a bardzo ją kocham)
    -od 27.12 do 08.01 straciliśmy już prawie 250zł na leki

    Kochana mogłabym pisąc i pisać, nie mam już sił….słów brak!

    Napisałam Ci to ponieważ mam nadzieję, że Cię pocieszę……
    Życzę zdrówka i więcej powodzenia Tobie i mnie. Trzymam kciuki!



    #475800

    inti

    Re: Mamy chyba straszliwego pecha…

    Julka najpierw przechodziła kilka razy jaieś przeziębionka, jakieś krotstki ropiejące, tak cala seria dziwnych choróbek. niestety, nikt się ie zorientował, co może być przyczyną i w efekcie kolejne przeziębienie przekształciło sie w zapalenie mózgu. nie będę ci pisać dokładnie, co przeszliśmy, bo do dzisiaj mam lęki, jak o tym pomyślę………w każdym razie było bardzo groźnie i mogłoby jej już………..
    w każdym razie była to właśnie cytomegalia, która jest groźnym wirusem, atakującym wnętrza komórek(większość wirus ów po prostu krąży w krwioobiegu). nie wykryta na czas może doprowadzić właśnie do zapalenia mózgu, opon mózgowych, uszkodzenia wątroby lub innych narządów.
    Oprócz zwykłego badania z krwi na obecnośc przeciwciał (próby IM) bada się PCR i wynik dopiero świadczy o obecności czynnego wirusa, który nalezy leczyć.
    najważniejsze, to wykryc wirusa, zanim poważnie nabroi. I to już jest połowa sukcesu

    Nie martw się na zapas, ja mam być może skrzywienie na tym punkcie, wszystkie swoje ciężarne koleżanki wtedy obdzwoniłam i wszystkie młode mamusie i natychmiast kazałam im robić badania……..

    Tak naprawdę może to wcale nie być cytomegalia, a nawet jeśli to niezbyt groźna, bo u większości ludzi wywołuje ona jedynie objawy podobne do lekkiej grypy czy przeziębienia i już. samo mija. Julka niestety była wtedy za malutka , miała dopiero miesiac, jak wylądowałyśmy w szpitalu……

    sylwia i JUlka 20.01.2003

    #475801

    sirka

    Re: Mamy chyba straszliwego pecha…

    Witaj !!!!
    jesteśmy z W ami!!!!!!
    życzymy by wszystko wróciło do normy, na właściwe tory i Weronisia przezwyciężyła wszystkie bakterie, wirusy, alergeny etc.

    powodzenia

    Ania z Weroniką ur.15.10.2003

    #475802

    magonil

    Re: Mamy chyba straszliwego pecha…

    Wróciliśmy ze szpitala. Już niestety nie ma oddziału dziennego. Szkoda. Lekarka podejrzewa cytomegalię albo toxoplazmozę, zauważyła też u małej, oprócz powiększonych węzłów chłonnych, objaw zachodzącego słońca- białkówka wystaje nad tęczówką oka. Za tydzień juz mamy zaklepany termin usg jamy brzusznej i usg mózgowia, zrobią jej też badanie krwii, bad wirusologiczne. Chyba bez diety schudnę 10 kg, bo od wczoraj waga spadła o 2…
    Tak bardzo się boję , już wolałabym aby to mnie dopadła jakaś straszna choroba, a nie moje maleńkie dziecko…. Najgorsze to to, że z racji mojego wykształcenia, zbyt dużo wiem i oczywiście widzę to najgorsze. I ta masa mądrych ksiązek w domu…Już do nich nie zaglądam, bo wogóle zwariuję…Aż płakac mi się chce, na nic nie mam ochoty. Jak ja przeżyję ten tydzień niepokoju, jak ?
    PoZdrawiam Was wszystkie i dziękuję za słowa otuchy. Co ja bym bez Was zrobiła. DZIĘKUJĘ

    Małgosia z Weroniką (29.10.2003)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close