mamy niejadkow – skad brac cierpliwość??

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #63013

    k8-77

    chyba to znacie… nerwowosc w okolicach czasu karmienia, potomek nie wykazujacy ZADNYCH oznak glodu, wasz poczatkowy entuzjazm (a moze dzisiaj zje?), konczacy sie w okolicach 2. lyzeczki, wytraconej z rak przez malucha i tony wyrzuconych sloiczkow, zup gotoowanych, pieczonych mies (eksperymenty – a moze mu podejdzie?) itp.
    jak sie nie podlamac???
    szczegolnie, jak tesciowa twierdzi co dzien: a) on musi jesc mieso, bo nie bedzie mial sily, b) a nie wydaje ci sie, ze schudl? c) zobacz, jakie ma podkrazone oczy!
    pediatra twierdzi, ze nic na sile.
    a ja mam nadzieje, ze ten trwajacy juz jakis czas okres niejadkostwa ma zwiazek z zabkowaniem. a potem przejdzie.
    pozdrawiam

    k8 i Adaś 30.04.04

    #800622

    jusi22

    Re: mamy niejadkow – skad brac cierpliwość??

    Niestety nie pociesze Cie.
    Przeczytaj mój post na jednolatkach „Wysiadam”, może porady dziewczyn w czymś pomogą?
    pozdrawiam i powodzenia


    Jusi & Milenka ur.27.05.03.



    #800623

    patyska

    Re: mamy niejadkow – skad brac cierpliwość??

    Haha!
    U mnie ostatnio dokladnie to samo. Czasami juz mi sie cierpliwość konczy, ale zwykle poprostu sie porządnie martwie. Ugotowałam jej pulpeciki z mięsa ale wszystko na marne- wyrzucone, zresztą nie tylko to!
    Ale wiesz co zaczęłam robić- bo to tylko na moją Gosie działa? Daje jej zupę przez sen butelką. Wycięłam fest dziure w smoczku dolewam troche wody do zupki( raczej słoiczkowej) aby przechodziła przez smoczek i podaje. Działa! Czasem udaje się wcisnąc nawet jak nie śpi
    Spróbuj, moze akurat. Powodzenia.

    Patrycja i Gosia 21.05.04

    #800624

    mai

    Re: mamy niejadkow – skad brac cierpliwość??

    tez sie zastanawiam gdzie po te cierpliwosc mam sie udac…..u nas skutkuje maxymalne zajecie czyms mlodej- MUSI miec w raczkach cos, czego wczesniej nie miala. tylko takie przedmoty powoli mi sie koncza…..

    Marta & Amelia 11 maja ’04

    #800625

    mata-hari

    Re: mamy niejadkow – skad brac cierpliwość??

    Nie jesteś sama, też mam ten problem. Z tym, że u nas dotyczy on głównie „dorosłego” jedzonka. Mleczko i kaszki M. z butelki zjada z przyjemnością. Ale przecież nie będę trzymała prawie rocznego dziecka na samym mleku. Mogłabym próbować oszukiwać go i podawać wszystko butelką, ale 1. nie wszystko da się zjeść przez smoczek, 2. kiedyś musi nauczyć się jeść „jak człowiek.”

    Czyżby jakiś kryzys okresu 10-tego m-ca?

    Asia & Michaś 09.05.04

    #800626

    kaszanna

    Re: mamy niejadkow – skad brac cierpliwość??

    Oczywiście że nic na siłę. Zmuszanie nic nie daje. W dzieciństwie byłam niejadkiem i wiem coś o tym. Jak byłam głodna to jadłam, jak nie to nie. Dziecko samo się nie zagłodzi. Dawaj nieduże porcje, ciekawie przystrojone. Jeśli nie zje to poczekaj pół godziny i próbuj. Dziecko wyczuwa że jesteś zdenerwowa i tym bardziej nie będzie chciało jeść.

    Kaszanna i Gabrysia (13.01.04)



    #800627

    edysia

    Re: mamy niejadkow – skad brac cierpliwość??

    u mnie zawsze było odwrotnie – łyzeczka je rewelacyjnie i wszystko co jej dam a z butelki…szkoda gadć.

    Edysia & Natalka (25.08.04)

    #800628

    daga-j23

    Re: mamy niejadkow – skad brac cierpliwość??

    No właśnie, o robić?
    Emilka je tak mało! Jest energiczna, wesoła, ruchliwa. Waży jakieś 8,2kg, nie za dużo jak na swoje 9 miesięcy. Ciągle karmie ją piersią i to najlepiej jej wchodzi, ale inne rzeczy nie bardzo. Na śniadanie dostaje kaszkę (kukurydziana lub ryżowa z Sinlaciem i przecierem owocowym) 125ml to góra, ale zwykle je do 100ml, przecież to mało! Na obiadek nie zje całego słoiczka, czasem 50g, ba najczęściej właśnie tyle, pół niedużego sloiczka! Na kolacje kisiel, iel to kalorii… Poza tym to pierś, czasem jakieś chrupki kukurydziane, soczek czy herbatka (do 100ml). Jak je to po paru łyżkach kręci głwoą, zamyka buzię i jęczy, wiem, że już nie chce, no ale czy się JUŻ najadła?? Trudno uwierzyć po 3 łyżeczkach. Emilka jest alergikiem toteż nie mogę bardzo urozmaicać jej posiłków. No i ja ją karmię, jeszcze nie daję jej łyżeczki, bo się nią bawi, a nie wiąże jej z jedzeniem. Poradźcie coś, bo mi szkoda że ona tak mało je, szkoda mi wyrzucać wszystko co przygotuję… 🙁

    Dagmara i

    #800629

    mloda

    Re: mamy niejadkow – skad brac cierpliwość??

    A u nas tylko reklamy pomagaja, choc tez nie wszystkie, ale to pomaga, wtedy nie rusza mi tak głową. Czasem jak trafię akurat ze nie ma reklam to cos mu daję do zabawy, oczywiście cos dorosłego, np. zegarek, chusteczki, kalkulator itp. ewentualniemam jeszcze taką jego grającą rybkę i ona też skutkuje czasami. Ale najlepsze są reklamy i właśnie podczas ich wyświetlania podaję mu posiłki, bo inaczej siedzi do mnie odwrócony, macha głową, krzyczy, wisi mi w krzesełku głową w dół i nic nie mogę zrobić. Ale udaje wtedy mi się to co mu naszykuje.
    pozdrawiam

    Młoda i Mateuszek

    #800630

    ciku

    Re: mamy niejadkow – skad brac cierpliwość??

    Moj Kacperek zazwyczaj je zle. Przestalam sie tym zadreczac i kiedy wybrzydza wysadzam go z krzeselka i proponuje jedzenie za godzine. U nas problem byc moze lezy w tym , ze dostaje byc moze za duzo , bo wciaz 5 razy dziennie ( w nocy nie je). Od jutra testuje czy 4 razy dziennie nie polepszy sytuacji.

    Kacperek 12.02.04



    #800631

    ellenka25

    Re: mamy niejadkow – skad brac cierpliwość??

    ano, trzeba wierzyć ze dziecko samo z siebie się nie zagłodzi, podtykać to co lubi – choćby to była na okragło ta sama zupka,
    nie zmuszać, i próbować, próbować.. próbować… ja tak mam z soczkami i owocami…. ech
    duuuzo cierpliwości zyczę!!!

    Ola z Natalią- 2.06.2003

    #800632

    lumel

    Re: mamy niejadkow – skad brac cierpliwość??

    Nie pocieszę Cię zapewne zbytnio pisząc ,że mój niejadek…..wielki, wielki niejadek….zaczął jeść od 4 tygodni………….A ja , no cóż , mam dużo siwych włosów na głowie od tego niejedzenie ….ale teraz gotować obiad dla Marcela to jest sama przyjemność (w końcu!!!)….chociaż on zjada tylko tyle ile sam chce ….ale w końcu więcej niż 2 łyzeczki zupy (na obiad){ teraz zjada miseczkę gęstej zupy}, czy dwa „gryzy” chleba – suchego , na kolację .Waży teraz 12 kilo, przez miesiąc przytył 1 kilogram , a wcześniej ważył 10.5- 11 kilo , przez 6 miesiecy……oj, było źle…..
    Życzę dużoooooo cierpliwości i nic na siłę…..

    monika i marcel (03.03.03)



    #800633

    mai

    Re: mamy niejadkow – skad brac cierpliwość??

    Mamusiu Niejadka- napisz nam jakies wskazowki, plizzzzzzzzzzzzzzz!!!!!!!!!! ja juz i siwieje i lysieje przez to niejdzenie………

    Marta & Amelia & [‚][‚][‚]

    #800634

    lumel

    Re: mamy niejadkow – skad brac cierpliwość??

    Jedyne co mogę napisać to chyba tylko to ,że to jego Pani doktorka (pediatra, pod której opieką jest od urodzenia) chyba go zaczarowała . Marcel był chory , tzn. nic mu nie było tylko wysoka gorączka(39 C ) , ale szalał jak zwykle.No i przyszła pani doktor , przeraziła sie jak go zobaczyła, że taki chudzinek (jakby był głodzony , ale ona znała nasze problemy jedzeniowe)….nawet się zastanawiała na szpitalem (kroplówki itp…..tak!tak!)…zbadała go , pogadali sobie (bo Marcel bardzo ją lubi i dyskutuje też dużo)…..po wyjściu pani doktor moje dziecko” jak gdyby nigdy nic” zjadło michę zupy i to bez wciskania , raz za razem, i tak mu już zostało , ale muszę napisać ,że zjada tylko tyle ile potrzebuje , wg.mnie są to małe porcje , ale ważne ,że je i chce jeść …. no i chyba musiała go zaczarować doktorka(cos mu pewnie powiedziała w tajemnicy i on się jej słucha ) , bo ja nic w tej kwestii nie zrobiłam , nie zdołałam nic zrobić……no i nie wiem co mam napisać , bo u mnie żadne rady innych się niestety nie sprawdziły……Wiem tylko co przeżywacie , bo ja patrząc na moją chudzine już nie wiedziałam co robić.
    Życzę Wam ,żeby się Wasze dzieciaczki tak odmieniły z jedzeniem jak Marcel!!!!!!!
    Pozdrawiam!

    monika i marcel (03.03.03)

    #800635

    k8-77

    Re: mamy niejadkow – skad brac cierpliwość??

    u mnie akurat nie ma az tak duzego problemu, jaki byl u Ciebie – maly co prawda malo przybywa, ale z natury jest „duzy”, wiec teoretycznie nie ma powodow do zmartwien. tylko nawet taka luzacka mama jak ja zalicza podlamke jesli jedynym posilkiem na dzien jest banan + kasza na noc. ale postanowilam sie nie dac – maly jest ruchliwy i pelen energii – chyba sie nie zaglodzi.
    no i mam nadzieje, ze tez go ktos „zaczaruje”;-)
    pozdrawiam.

    k8 i Adaś 30.04.04

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close