Misiowy Jogurcik Nestle

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 126)
  • Autor
    Wpisy
  • #94431

    beata-ekspert-nestle

    Witam!

    Jestem mamą dwóch dziewczynek i za zgodą dziecko-info.com chciałabym Wam przybliżyć nowy produkt dla niemowląt firmy Nestle – Misiowy Jogurcik.

    Misiowy Jogurcik to pierwszy JOGURT na polskim rynku przeznaczony dla niemowląt po 6 miesiącu życia. Jest pasteryzowany, nie musi być przechowywany w lodówce. Jest to produkt w 100% naturalny, bez sztucznych barwników i konserwantów, wzbogacony w wapń, magnez i witaminę B2. Posiada również pozytywną opinię Centrum Zdrowia Dziecka. Występuje w czterech smakach: jagodowym, malinowym, gruszkowym i truskawkowym.
    Moim córeczkom bardzo smakuje, osobiście go testowały. Idealny na spacer, deserek, podwieczorek.
    Jeśli macie jakieś pytania – czekam, chętnie na nie odpowiem.
    Pozdrawiam
    Beata_Ekspert Nestle

    #1909285

    olinja

    Witam.
    mam takie pytanie, Czy ten jogurt jest wzbogacony/w jego składzie są priobiotyki i jakie jeśli to nie tajemnica?

    Na rynku można spotkac różne produkty ale jak wiadomo nie wszystko co ma napisane „priobiotyki” zawiera je tak naprawdę.

    Ciekawi mnie też czy zawiera np kwas foiliowy.



    #1909286

    qr-chuck

    O rany – właśnie przeczytałam, że ten misiowy jogurcik zawiera ponad 80% jogurtu i jednocześnie nie musi być przechowywany w lodówce! SZOK!!!
    To chyba ten jogurt to juz zupełnie wyjałowiony jest i nic poza smakiem i sztucznymi witaminami w nim nie zostało?!?!…

    #1909287

    elik

    wow, pewnie zakonserwowany cukrem :p

    #1909288

    olinja

    Zamieszczone przez kurczak1
    O rany – właśnie przeczytałam, że ten misiowy jogurcik zawiera ponad 80% jogurtu i jednocześnie nie musi być przechowywany w lodówce! SZOK!!!
    To chyba ten jogurt to juz zupełnie wyjałowiony jest i nic poza smakiem i sztucznymi witaminami w nim nie zostało?!?!…

    Właśnie sobie zobaczyłam na stronie Nestle.
    Piszą, ze nie trzeba przechowywac w lodówce ze względu na specjalny proces produkcji.
    Czy sama pasteryzacja wystarcza?
    Wtedy cukier nie musiałby byc w tonach 🙂

    #1909289

    beata-ekspert-nestle

    Już odpowiadam na postawione pytania.
    1. Misiowy Jogurcik nie zawiera kwasu foliowego. Nie zawiera też probiotyków, bo probiotyki to żywe kultury bakterii. Żywe kultury bakterii zostały użyte podczas procesu produkcyjnego do stworzenia jogurtu. Aby jednak produkt był bezpieczny i nie zawierał niekorzystnych mikroorganizmów został poddany pasteryzacji. W procesie tym giną zarówno dobre jak i niekorzystne bakterie. Gotowy produkt nie zawiera już żywych kultur bakterii. Można je znaleźć w innych produktach Nestle – w kaszkach Nestle Bifidus oraz mleku NAN Active.
    Misiowy Jogurcik został wzbogacony w wapń, magnez i witaminę B2.

    2.Misiowy Jogurcik nie musi być przechowywany w lodówce, ponieważ został poddany procesowi pasteryzacji, tak jak dania w słoiczkach. Dzięki temu jest zawsze gotowy do spożycia.

    3. Sama pasteryzacja wystarcza. Misiowy Jogurcik nie jest produktem bezcukrowym, ale nie jest też bardzo słodki w smaku. Ma wyraźny, owocowy smak.

    Polecam spróbować i czekam na dalsze pytania.
    Beata_Ekspert Nestle



    #1909290

    chilli

    a co z laktoza? jest – nie ma?

    #1909291

    nunak

    mój 7 miesięczny Mikołaj wciąga aż miło……. jagodowy i malinowy …… po gruszkach w ogóle ma sr…..ke.,
    ale tak się zaczełam zastanawiac jak tai jogurt ma ważnośc do 12.2009 to o co chodzi???? co ona tam w sobie????
    i się zastanawiam czy dawac czy nie…….????

    #1909292

    qr-chuck

    Zamieszczone przez Beata_Ekspert Nestle
    Już odpowiadam na postawione pytania.
    1. Misiowy Jogurcik nie zawiera kwasu foliowego. Nie zawiera też probiotyków, bo probiotyki to żywe kultury bakterii. Żywe kultury bakterii zostały użyte podczas procesu produkcyjnego do stworzenia jogurtu. Aby jednak produkt był bezpieczny i nie zawierał niekorzystnych mikroorganizmów został poddany pasteryzacji. W procesie tym giną zarówno dobre jak i niekorzystne bakterie. Gotowy produkt nie zawiera już żywych kultur bakterii. Można je znaleźć w innych produktach Nestle – w kaszkach Nestle Bifidus oraz mleku NAN Active.

    To chyba nie powinno sie juz do tego używać nazwy jogurt – bo jugurt to właśnie mleko poddane fermentacji z żywymi kulturami bakterii. Co więcej cała przewaga jogurtu nad innymi produktami mlecznymi to właśnie te bakterie…
    Dlatego uważam, że nazywanie tego jogurtem jest mylące, bo sugeruje, że produkt powinien mieć pozytywne działanie na żoładek, odporność itd itp co tam jogurt robi… A tu z jogurtu tylko smak został – nie byłoby uczciwiej nazwać tego np. deserkiem?

    #1909293

    qr-chuck

    Zamieszczone przez Nunak
    ale tak się zaczełam zastanawiac jak tai jogurt ma ważnośc do 12.2009 to o co chodzi???? co ona tam w sobie????
    i się zastanawiam czy dawac czy nie…….????

    Zapasteryzowany 🙂

    Jak chcesz, żeby bigos nie spleśniał to gotujesz, studzisz, gotujesz, studzisz, gotujesz… Taka breja nie ma już żadnych witamin, ale smak zostaje :). No i nie pleśnieje…
    Proces pasteryzacji misiowych jogurcików jest chyba bardziej zaawansowany ;), ale chyba nic co spodziewamy się znaleźć w jogurcie już tam nie ma… No to sypią wapnia, sztucznych witamin i do sklepu – wygodne, bo i na spacer w upały mozna zabrać…
    Zaszkodzić nie zaszkodzi, ale traktowałabym na zasadzie lodów…



    #1909294

    beata-ekspert-nestle

    Zamieszczone przez szpilki
    a co z laktoza? jest – nie ma?

    Ponieważ Misiowy Jogurcik jest produktem mlecznym to zawiera laktozę. Ale z nietolerancją laktozy jest różnie, w zależności od stopnia nasilenia, albo wcale nie podaje się produktów mlecznych, albo się je ogranicza. Jeżeli dziecko toleruje niewielkie ilości laktozy, może spożywać nabiał w niewielkiej ilości, i wtedy lepiej podać mu produkty po tzw. obróbce, czyli właśnie lepiej jogurt niż mleko. Synek mojej przyjaciółki pije mleko HA, ale taki jogurt mu nie szkodzi (oczywiście zjada jeden na jakiś czas). W razie wątpliwości najlepiej spytać lekarza

    #1909295

    beata-ekspert-nestle

    Zamieszczone przez Nunak
    mój 7 miesięczny Mikołaj wciąga aż miło……. jagodowy i malinowy …… po gruszkach w ogóle ma sr…..ke.,
    ale tak się zaczełam zastanawiac jak tai jogurt ma ważnośc do 12.2009 to o co chodzi???? co ona tam w sobie????
    i się zastanawiam czy dawac czy nie…….????

    Misiowy Jogurcik można przechowywać dłużej od zwykłego jogurtu, ponieważ jest poddany pasteryzacji. Nie zawiera ŻADNYCH konserwantów ani barwników. A czy dawać czy nie? Moim dzieciom smakuje, według mnie skład ma ok, namawiane przeze mnie koleżanki też są zadowolone. A ja chyba wolę dawać produkty pasteryzowane od konserwowanych.



    #1909296

    beata-ekspert-nestle

    kurczak1,
    Nie wiem czy wiesz, ale najlepszy bigos jest wtedy, kiedy się go gotuje i studzi, gotuje i studzi i tak parę razy… Ale to tak by the way….

    A teraz na serio. Jakby na to nie patrzeć jogurt pasteryzowany jest nadal jogurtem. Więc dlaczego nazywać to deserkiem owocowym?
    Cytuję definicję pasteryzacji (źródło: Wikipedia, Wolna encyklopedia)
    „Pasteryzacja to zapoczątkowana przez Nicholasa Apperta technika konserwacji przy pomocy odpowiednio dobranego podgrzewania produktów spożywczych, tak aby zniszczyć lub zahamować wzrost drobnoustrojów chorobotwórczych lub enzymów przy jednoczesnym zachowaniu smaku produktów i uniknięciu obniżenia ich wartości odżywczych. Głównym zadaniem pasteryzacji jest przedłużenie trwałości produktów poprzez unieszkodliwienie form wegetatywnych mikroorganizmów.”
    Gdyby to było nie wiadomo co nie wiadomo jak konserwowane to z całą pewnością można by było trzymać to po otwarciu nie wiadomo jak długo. A to tak jak każdy jogurt – otwarte a nie trzymane w lodówce bardzo szybko się popsuje (nie wierzycie? sprawdźcie. Ja dziś sprawdziłam).
    Co do dosypanych witamin i wapnia: wyraźnie jest napisane – produkt wzbogacony w wapń, witaminę B2 i magnez. Czy to źle? Kaszki też są wzbogacane, mleka itd i jakoś nikt nie widzi w tym nic złego…
    A wracając do nazwy jest to MISIOWY JOGURCIK, przeznaczony dla dzieci, mający pomóc kształtowac prawidłowe nawyki żywieniowe, przyzwyczajać do smaku i konsystencji dorosłych jogurtów. To nie jest jogurt dla dorosłych (chociaż ja jestem już dorosła a mnie bardzo smakuje).

    Pozdrawiam

    #1909297

    olinja

    No własnie to ciekawy temat, ponieważ spotkałam na rynku (w okresie kiedy mój Jonek był niemowlakiem) jogurty niby dla takich maluchów ale jednak nie. Bo konserwanty, bo cukier…
    Dlatego fajnie, ze w koncu cos takiego innego od pokarmu podstawowego np mleko matki jest. Przychodzi taki czas w zyciu dziecka, ze musi próbowac innych rzeczy.
    Wapń, ten odpowiedni jest bardzo pożądany, magnez też.
    Jeżeli dzieciak jest niejadkiem to dobrze jest mu zapodac coś co smakuje a jednocześnie jest dla niego bezpieczne (to minimum) a najlepiej z jakąś korzyscią.

    Dlaczego pytałam o priobiotyki.
    Bo widze jakie maja one niesamowite działanie na mojego Jonka.
    Do dzisiaj daje mu mleko z priobiotykami choć jest ono dla dzieci po 2 roku życia.
    Ale kiedy nie podam mu go badź własnie jogurtu (je juz dorosłe) to ma problem z kupką.
    Urozmaicam dietę jak mogę ale widze, ze to co znajduje w nocniku zdecydowanie lepiej wygląda po priobiotykach.

    Do tego okres szczepień.
    Przecież te maluchy maja teraz jazdę nie z tej ziemi.
    Układ pokarmowy kształtuje sie ciagle.

    Tak sobie myślę, ze taki Misiowy Jogurcik moze byc dobrym dodatkiem do diety malucha.
    Jonka karmiłam piersia tylko i wyłacznie do 8 miesiaca zycia (tak zarządziła nasz dr ze względu na jego wcześniactwo) ale później miałam problem jakie dodatki mleczne mu podawac.
    No było odpowiednie mleko plus moje mleko plus inne juz jedzenie, ale nabiał jako taki był taki nie dla niego.

    Jak dla mnie dobry pomysł 🙂

    #1909298

    nunak

    Zamieszczone przez Olinja
    Tak sobie myślę, ze taki Misiowy Jogurcik moze byc dobrym dodatkiem do diety malucha.
    Jonka karmiłam piersia tylko i wyłacznie do 8 miesiaca zycia (tak zarządziła nasz dr ze względu na jego wcześniactwo) ale później miałam problem jakie dodatki mleczne mu podawac.
    No było odpowiednie mleko plus moje mleko plus inne juz jedzenie, ale nabiał jako taki był taki nie dla niego.

    Jak dla mnie dobry pomysł 🙂

    no właśnie…… dokładnie o to mi tez chodzi…..
    Nika jak była takim maluchem….. 6-7 meisięcznym dopiero zaczynała jeś zupki marchewki itd. (do 11 miesiąca na cycu) i powiem szczerze nie było mowy o jogurtach, twarożkach itp ….. tylko mleko modyfikowane od 6 miesiąca piła + cyc……

    mleczne rzeczy inne niż mleko zaczęła jeś chyba w wieku 1-1,5 ……. nie było nic….. dopóki pojawiły się danonki…… i tym spsobem moja córka jogurtów ni elubi w ogóle………

    a Mikołaj je Misiowy Jogurcik i tak jak Jonek piękne kupki po tym robi –
    jak jeden dzień nie zje …… pielucha pusta……:(

    więc póki co nie widzę jakiś złych stron tego jogurtu….. oby tak dalej

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 126)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close