Moja potworna teściowa.

Ostatnio pół nocy przez nią płakałam. A oto co zrobiła: wyjątkowo zgodziła się zostać z Mateuszem (a robi to bardzo niechętnie – mimo, że mieszkamy w jednym domu, często zawozimy Mata do mojej mamy) Mat ma prwie 8 miesięcy. Mat na noc je mleczko, więc naszykowałm odpowiednią ilość wody w podgrzewaczu, miała go tylko położyc spać i o 22 dać mleczko. My byliśmy u znajomych na urodzinach i nagle o północy telefon, że Mateusz wrzeszczy, że jest niegrzeczny i nie chce spać. Więc my w samochód. Dziecko było sine od płaczu, nic go nie mogło uspokoić. Teściowa mówi, że niechce jeść (a moje dziecko uwielbia jeść i jest wszystkożerne), ja próbuję tego mleka, a tam gęsta kaszka – a smoczek do mleka! Nie miał siły pociągnąc tej gęściochy! Dopiero dałam mu mleczko i spokojnie zasnął.
Następnego dnia mąż mi powiedział, że teściowa już od kilku dni mówiła, że Mat powinien jeść gęściejsze jedzenie. Zrobiła to z premedytacją, wcale nic się jej nie pomyliło! A na koniec powiedziała mi że trzeba z dzieckiem jechać do neurologa, bo jego zachowanie nie jest normalne, że normalne dzieci tak nie wrzeszczą i ze powinien dostawać jakieś leki na uspokojenie. A z dzieckiem nigdy nie ma kłopotu-pod warunkeim, że się wie jak się nim zająć. Już nigdy nie zostawię go z nia! Wolę wynając opiekunkę!
Sorry dziewczyny, musiałam to z siebie wydusić, bo do tej pory jestem strasznie wściekła.
Kaja

32 odpowiedzi na pytanie: Moja potworna teściowa.

pasiasta2005-11-03 12:25:09

Re: Moja potworna teściowa.

No niestety, pewne osobniki mają takie zachowania…
Masz przykrą lekcję za sobą, ja też taka mam – jeden raz teściowa dostała młodą na noc – musieliśmy się z wesela ewakuować bo Dora spać nie chciała, nic dziwnego, skoro wpakowali ją wieczorem pod prysznic na stojąco – a ona wtedy panicznie się bała tego (mają zaje fajną wannę, ale nie, musiał byc prysznic), potem też jakoś źle jej mleko dawała – już nie pamiętam, młoda wyła… koniec końców ze zmęczenia usnęła (w pajacu w śpiworze – tak jak w domu, a na to przykryta grubym kocem – była mokrusieńka). Także jak widzisz teściowe mają swoją wsteczną filozofię.

Dorota 08.08.04

cat2005-11-03 12:25:47

Re: Moja potworna teściowa.

Trzymaj się!
Pozdrawiam serdecznie.

porky2005-11-03 13:02:12

Re: Moja potworna teściowa.

Twój mąż powinien jej powiedzieć, co robi źle. Jest przeciez jej synem…

tylko 39 dni do roczku 🙂

Edited by porky on 2005/11/03 14:24.

punkcik2005-11-03 13:56:23

Re: Moja potworna teściowa.

A to dobre – niegrzeczne 8 – miesieczne dziecko ;))))))))))))))
Czegoś takliego jeszcze nie słyszałam!!
Współczuję

Domiś 27 01 2005

kotus2005-11-03 15:07:17

Re: Moja potworna teściowa.

Och to współczuję takiej teściowej.Dziecko wyczuwa jej nieprzyjazne podejście i dlatego tak płacze.Szkoda mi Mateuszka i nie zostawiłabym go nigdy z babcią.:((

Marysia 8.07.05

2005-11-03 15:13:01

Re: Moja potworna teściowa.

Do pewnych osobników nie trafiaja argumetny nawet od najblizszych……

Aga z Szymkiem (24.03.1999) i Julcią (12.06.2004) !

porky2005-11-03 15:16:57

Re: Moja potworna teściowa.

wiem, ale mógłby spróbować, może z jego opinią bardziej się liczy

tylko 39 dni do roczku 🙂

natinka2005-11-03 15:36:51

Re: Moja potworna teściowa.

Tesciowe tesciowe i jeszcze raz tesciowe ile tego tu juz było i to jednak prawda to są jednak gadziny a kazda z nas to potęcjalna tesciowa niestety :(((

Nati i Kamilka 05.04.04

magdzik222005-11-03 15:42:02

Re: Moja potworna teściowa.

Współczuję. Moja teściowa nie żyje, ale mam podobnie z własną mamą. Tez wiecznie ma jakieś “świetne” pomysły, wie lepiej i próbuje za moimi plecami robic po swojemu czym doprpwadza mnie do szału . I mimo, że nie jest mi łatwo samej, to cieszę się, że mam do niej dość daleko. I jak jadę, to na krótko.
Wiem jedno – szkoda łez. Nic nie dadzą. Grunt to się nie przejmować i robić swoje. Najgorsze, że łatwo to powiedzieć/napisać, a trudniej – zrobić.

Magda & Marcia 07.09.04

olesia12005-11-03 16:32:13

Re: Moja potworna teściowa.

Chyba bym szału dostała gdyby ktokolwiek za moimi plecami zmieniał moje zasady- zagęszczał mleko czy dokarmiał Wyobrażam więc sobie Twą wściekłość. Teściowa mojej znajomej dokarmiała wnusię obiadkami i deserkami bo Jej chorym zdaniem Mała słabo przybierała….Dodam , że dziewczynka miała 3 miesiące!!!!!!!!
I była wyłącznie na cycu Wyszło na jaw gdy dostała uczulenia na jakiś smakołyk….
A co do płaczu i wrzasków – hm…przez pierwsze 3 miesiące życia były one wiodącym zajęciem mej córki. Jakoś nikt mnie nie kierował do lekarza……….
Nie wiem co Ci poradzić- nie zostawiaj Jej synka i tyle. Albo jak pisze Porky- niech twój mąż z nią pogada….

Pozdrawiam
Ola & Ala

moni20032005-11-03 19:10:05

Re: Moja potworna teściowa.

Szczerze Ci współczuje. My z mężem mieszkamy u moich rodziców, więc nie doświadczyłam takich sytuacji. Chociaż często zdarzaja sie dobre rady wciskane na siłę…Różne różniaste, ale od czasu do czasu to można jednym uchem wpuścić a drugim wypuścic.

Szczerze Ci współczuję. Mi czasami było przykro, jak niektórzy w mało odpowiedni sposób komentowali to jak karmię (ile i że na żądanie… i że nie przepajam i takie tam) i jak wychowuję dziecko. Ale na szczęście nie jest to nagminne.

Jedyne co moge Ci poradzić, to rzeczywiście nie zostawiać Małego z teściową. Bo po co ma się Dziecina męczyć. A skoro raz nie uszanowała Twoich metod karmienia dziecka, to nie uszanuje ich później.
Moja mama, z którą czasami zostawiam dziecko powiedziała (jak Piotrus był tylko na cycusiu, a wg niej powinien juz jeść zupki), że juz chciała podać mu trochę zupki bez mojej wiedzy, ale w końcu to moje dziecko. I jakbym sie tylko dowiedziała, że tak zrobiła to byłby to ostatni raz jakby sama z dzieckiem została. Tak mi się wydaje – taka była moja pierwsza reakcja. I chyba całkiem naturalna.

Nie denerwuj się, bo szkoda Twojego zdrowia. A tak jak napisałaś – nie zostawiaj Małego z babcią.

A tak na marginesie to slicznie wypowiada się na temat własnego wnuka. Ale Na niektórych nie ma rady a na jedną z częstych przypadłości nie znaleziono lekarstwa…

a i jeszcze jedno czy ktoś jeszcze spotkał się z czymś takim, że matki naszych mężów czy ojców, gorzej traktują żony i dzieci swoich synów niż córek?? Bo u mnie taki syndrom pojawił się u mojej babci ze strony ojca. Jak pojawiły się wnuki u córki babci to my z siostrą byłyśmy takie “gorsze”… Nie wspominając o tym, że moja mama z babcią nigdy jakoś tak dogadać się nie umiały. Ja na szczęście nie spotkałam się z czymś takim ze strony teściowej, ale dopiero 2 lata małżeństwa za nami…. I 2,5 roku znajomości… “Wszystko się może zdarzyć…”

Sorry że się tak rozpisałam…

moni i 01.05.05 i Aniołek 02.12.03

agniesia222005-11-03 19:10:13

Re: Moja potworna teściowa.

Ja mam tak samo i to tez ze swoja wlasna matka….najgorsze ze do niej nie trafiaja zadne argumenty…ona twierdzi ze babcia jest po to zeby robic po swojemy, czyt. inaczej niz ja!!!!!!Szkoda slow

Aga i POLA 18 m-cy!

jade2005-11-03 20:25:46

Re: Moja potworna teściowa.

No cóż, może wyślijcie teściową do lekarza, bo jej zachowanie nie jest normalne.
Współczuję.

Pozdrawiamy,

Marta i Adaś 15.11.2004

agnes242005-11-04 09:31:33

Re: Moja potworna teściowa.

Wcale Ci się nie dziwię. Ja sama też się nasłuchałam dobrych rad co nie miara, może nie od teściowej ale od własnej mamy i nie tylko. Zresztą chyba każdy wie najlepiej jak się powinno wychowywać dziecko, tylko nie ty. To przykre, że w chwilach kiedy zaczynamy wcielać się w rolę mam, otoczenie, zamiast nas po prostu wesprzeć, wręcz dokucza różnymi “złotymi myślami”. Mnie one do szału doprowadzają. Przecież to jest moje dziecko, ja je znam nalepiej i wiem co dla niego jest dobre. Jesteśmy razem 24h na dobę więc jak ktoś kto je ledwie zna może mi dawać rady…paranoja jakaś…a poza tym żebym chociaż prosiła o radę…nic z tych rzeczy…ale inni się chyba czują w obowiązku przekazywać mi cenne uwagi bez proszenia ich o to. Nie mam z tym styczności, dzięki Bogu, na codzień, bo jestem dość wrażliwa, i takie sytuacje potrafią mnie wyprowadzić z równowagi na dość długo, też to przeżywam, choć wiem, że powinnam to zignorować. Uszy do góry, może z czasem się uodpornimy.
Poagadaj z mężem…może to coś pomoże, no i tak jak mówią dziewczyny olej teściową i nie zostawiaj jej z małym. Zresztą chyba sama doszłaś do takiego wniosku. Buźka i nie poddawaj się. Ja sobie zawsze powtarzam, że moja rodzina jest najważniejsza, a reszta niech się ugryzie w nos, delikatnie mówiąc.

Lilianka 13.07.05

kaja-maj2005-11-04 10:27:35

ciekawostka

Po przeczytaniu wszystkich waszych postów, widzę, że nie tyl;ko ja mam taki problem.
Ale doszłam do wniosku, że moja teściowa może tak się zachowywać w stosunku do swojego pierwszego wnuka, bo po prostu go nie zaplanowała! Tak, tak, słyszałam jak byłam jeszcze w ciąży, że komuś mówiła przez telefon, że ona to sobie tego dziecka nie zaplanowała, że to za szybo itd. Zaraz po urodzeniu przynosiła mi broszurki na temat antykoncepcji. A jak przywieźlismy Mata ze szpitala (był wcześniakiem, 6 tygodni był w szpitalu), to przez pierwsze 3 miesiące nie wzięla go na ręce ani nie przewinęła, bo powiedziała mi, że od “takich rzeczy to jest matka”. Nie mówiąc już o pójściu na spacer.
Ale już za miesiąc przeprowadzamy się do własnego domku i nikt nie będzie mi się wtrącał do niczego!
Buźka,
Kaja

abcdefg2005-11-04 12:00:48

Re: ciekawostka

W odpowiedzi na:


Ale już za miesiąc przeprowadzamy się do własnego domku i nikt nie będzie mi się wtrącał do niczego!


Oo, no to super! Powodzenia.

Mateusz majowy ’05

majarzeszow2005-11-04 12:01:00

Re: ciekawostka

i chwala Bogu z ta przeprowadzka…… wytrzymaj jeszcze troszke i postaraj sie trzymac nerwy na wodzy. bo do niektorych nic nie dociera. moze kiedys jeszcze bedzie chciala sie z Matem zaprzyjaznic, a on wtedy sie odsunie…. i jakos nie bedziesz sie temu dziwic.

maja i

Adaś (19.05.2004)

moni20032005-11-04 12:41:02

Re: ciekawostka

no to wspaniale, że idziecie na swoje
no to częśc problemów się rozwiąże
a jak babcia się stęskni to może jej rozum do głowy wróci… chociaż nie każdemu wraca… jedna moja babcia powiedziała, ze jeden z jej wnuków, to nie jest jej wnuk i trzyma się tego do tej pory… przykre…

ale cieszę się z Waszej przeprowadzki… może i mnie kiedyś ta radość się przytrafi…

moni i 01.05.05 i Aniołek 02.12.03

agnes242005-11-04 12:49:17

Re: ciekawostka

powiem tylko jedno: w głowie mi się to nie mieści, a twoja teściowa jest nieźle stuknięta!!!! uciekajcie od niej, bo zwariujesz. Zobaczysz, jak będziecie sami wszystko będzie super… powodzenia:-)

Lilianka 13.07.05

tekilla302005-11-05 14:38:58

Re: Moja potworna teściowa.

Nie dziwie Ci się , że jesteś wściekla. Ja też bym byla i to bardzo !!!!
Czy twoja teściowa w ogóle lubi dzieci /
Bo odnosze wrażenie , jakby nie lubila twojego dziecka. Sorry.
Ona Ciebie chyba też nie lubi.
Teściowa to chyba jakas wariatka !!
Dziecko wysyla do neurologa bo placze z glodu ?
Ladne rzeczy !!!
Na twoim miejscu , nigdy bym nie zostawiala dziecka z taką Babajagą.
Przepraszam za dosadność , ale jestem zniesmaczona osobą twojej teściowej.
Pozdrawiam i rzyczę wytrwalości

KAMIL 6L TOMEK 2L

helenb2005-11-05 14:45:02

Re: Moja potworna teściowa.

CO ZA WSTRĘTNA BABA!

Stasiu 14.01.05 i ?13.01.06

kika2102005-11-05 15:01:01

Re: Moja potworna teściowa.

Więcej bym nie zostawiła z nią dziecka, wrrr

MY:)
[Zobacz stronę]

morena2005-11-05 19:22:08

Re: ciekawostka

He, he…
Wiem, że to wcale nie jest śmieszne i serdecznie Ci współczuję, ale Twoja sytuacja przypomniała mi reakcję mojej mamy, gdy dowiedziała się, że jestem w ciąży (to była “wpadka”) – zła chodziła przez kilka dni, inaczej wyobrażała sobie moją przyszłość – też “planowała”, że urodzę pierwsze dziecko w wieku ok. 28 lat, tak jak ona…

Z tym, że u mnie po urodzeniu Hani nastawienie mamy zmieniło się o 180 stopni – wnuczka jest jej oczkiem w głowie i już nie słyszę żadnych uwag o “zmarnowaniu życia”.

Asia i Hania 21.07.2005

cat2005-11-05 19:28:19

Re: ciekawostka

kotus2005-11-05 20:19:12

Re: ciekawostka

W odpowiedzi na:


najlepsza metoda: niczego nie oczekiwać, o nic nie prosić. Każdy ma prawo być takim dziadkiem/babcią jak uważa.


Jestem tego samego zdania:)

Marysia 8.07.05

monia--822005-11-06 00:53:49

Re: Moja potworna teściowa.

Moja tesciowa tez jest okropna pod tym wzgledem. Za kazdym razem jak potrzbuje jej pomocy w pilnowaniu dziecka- bo musze najczesciej jechac na uczelnie- jej nie pasuje. A to ma wizyte u lekarza, a to robi wlosy sasiadce… Dzisiaj tez o malo co mnie nie wystawila. Zazwyczaj zawoze dziecko mojej mamie, ale moja siosta ma angine i na razie nie moge… Ja rowniez mieszkam z tesciowa. Wczoraj mowilam tej kobiecie, ze dzisiaj jade na uczelnie i mam kolokwium, bo odrabiamy 2 listopada. Ona zapomniala i juz wychodzila na pogrzeb do jakiegos sasiada. W ostatnim momencie jej przypomnialam. Oczywiscie obrazila sie na mnie… Opiekuje sie Maja w miare dobrze ale z wielka łaska i wypominaniem. Dlatego nie lubie jej zostawiac mojej corci.

Buziaki

Monika i Maja-Rozrabiara(28.01.04)

aska272005-11-06 07:32:39

Re: Moja potworna teściowa.

Cóż , współczuję , to przykre
pozdrawiamy
Aśka i Bartoszek

(24.07.04)

edysia2005-11-06 08:36:56

Re: Moja potworna teściowa.

Ale franca , sory za określenie… wspólczuje na prawdę.
Ja tez mam spięcia z teściowa ale na innej płaszczyźnie.

Proponuje zawozic małego do własnej mamy
albo faktycznie na złość teściowej wynajmnijcie opiekunke na kolejne wyjście – zobaczysz jaka bedzie zbulwersowana i dobrze niech wie, ze nie jest tobie do niczego potrzebana.
Nienawidze takich bab, moja tez jest ….szkoda gadać….


Edysia & 14 m-czna Natalka

mloda2005-11-06 18:21:37

Re: Moja potworna teściowa.

Niestety teściowe takie własnie sa ze zawsze robią na odwrót niz to o co prosimy, moja za to jest aż przesadnie nadgorliwa, zawsze wszystkom lepiej wie niz ja na temat mojego syna, a przeciez ja go znam lepiej, staram sie po prostu nie zwracac na to uwagi. A najlepiej jakby go nosiła non stop mimo ze jej mówie zeby tego nie robiła bo jest juz duzy a ona swoje.
pozdrawiamy

Młoda i Mateuszek

ignorkowie2005-11-06 19:45:18

Re: Moja potworna teściowa.

Współczuje Ci takiej tesciowej…Zarówno tesciowe, jak i nasze mamy twierdza, że wiedzą zawsze najlepiej- ja wysłuchuje i robie i tak po swojemu..Tak poza tym, czy teściowa nie widziała, że mleka z ta kaszka nie ubywa z butelki? Nie przejmuj sie, musisz ja niestety tolerowac, nie pozostało Ci chyba nic innego- pozdrawiam – ignorkowa


Kacper- 06.03.2005r.

kama92005-11-07 21:18:44

Re: Moja potworna teściowa.

TAk było,jest i będzie!!!
Moja teściowa też jest okropna ale ja mam to głeboko gdzieś!!
Po co płakać,szarpać sobie nerwy??? NIE warto dla kogoś takiego!! Radze-ty też tak do tego podejdz!
KAmila i OLIwierek (09.03.2005r)

olinja2005-11-07 21:25:01

Re: Moja potworna teściowa.

Moja teściowa wogóle nie chce nas widziec…
To przynajmniej mam problem z głowy.
Ale Tobie współczuje, bardzo
8 miesieczne dziecko niegrzeczne..no jakie niedobre…
paranoja

Jonatan (20.04.2005)

Znasz odpowiedź na pytanie: Moja potworna teściowa.?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Wybór butów narciarskich
Chciałam kupić buty narciarskie dla siebie - osoby która nie miała natr na nogach (mam zamiar nauczyć się jeździć)- na co mam zwracać uwagę przy wyborze? i jakie wybrać?
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
PEPUSZEK!!!!
MOja coreczka ma 8 dni.Wczoraj zauwazylam ze zaczal jej odpadac kikucik od pepuszka ,dzisiaj juz wisi na wlosku .Jednak w Pepuszku jest taka maz koloru brozowego troszke jasniejsza niz
Czytaj dalej