możecie mnie kopnąć?

uprzejmie proszę o kopniaka…
sprawa niby prosta a ja nie potrafię się przemóc… :Wstyd:
od 12 lat mam prawko, całkiem dobrze mi się jeździło, później przestałam, sporadycznie wsiadałam za kółko przez ostatnie kilka lat…
od urodzenia drugiej córy boję się usiąść za kierownicą, nie za bardzo mam z kim zostawić dzieci (ale to też chyba taka tylko wymówka) żeby spokojnie poćwiczyć, w nocy (jak mąż w domu) słabo widzę.
boję się:Strach: ale inaczej jestem uwiązana jak pies przy budzie, wszędzie jeżdżę komunikacją miejską co z moimi dziewczynami jest średnią przyjemnością.
ciężki ze mnie przypadek… szkoda gadać…

75 odpowiedzi na pytanie: możecie mnie kopnąć?

smoki2009-09-20 11:19:45

Ja tak miałam dopóki nie kupiłam własnego samochodu. Wspólnym albo mężowym jakoś mi się “gorzej” jeździło a mój to mój 🙂

klucha2009-09-20 12:04:12

Zamieszczone przez smoki:Ja tak miałam dopóki nie kupiłam własnego samochodu. Wspólnym albo mężowym jakoś mi się “gorzej” jeździło a mój to mój 🙂
podobnie miałam 😀
ciągłe przestawianie fotela i ustawianie lusterek + przejażdżki od czasu do czasu

teraz jak mam swój jest inaczej
co prawda od czasu do czasu wsiadam w mężowskiego i dziwnie mi sie jeździ, muszę się do niego przyzwyczajać i za bardzo pilnować:
– przede wszystkim za szybko nim jeżdżę :D, pędzę 80 myslac że 40 :Boje się:
– sprzęgło bierze nisko, w przeciwieństwie do mojego
– krótki 1 bieg
– nooo i wsiadajac do niego czuję się jakbym siadała za sterami samolotu – kombi :Śmiech:
itd itd

klucha2009-09-20 12:07:19

Zamieszczone przez makaki4:uprzejmie proszę o kopniaka…
sprawa niby prosta a ja nie potrafię się przemóc… :Wstyd:
od 12 lat mam prawko, całkiem dobrze mi się jeździło, później przestałam, sporadycznie wsiadałam za kółko przez ostatnie kilka lat…
od urodzenia drugiej córy boję się usiąść za kierownicą, nie za bardzo mam z kim zostawić dzieci (ale to też chyba taka tylko wymówka) żeby spokojnie poćwiczyć, w nocy (jak mąż w domu) słabo widzę.
boję się:Strach: ale inaczej jestem uwiązana jak pies przy budzie, wszędzie jeżdżę komunikacją miejską co z moimi dziewczynami jest średnią przyjemnością.
ciężki ze mnie przypadek… szkoda gadać…

musisz się przełamać
może wybieraj sobie na początek, łatwe, krótkie odcinki
w czasie poza szczytem: wieczory, niedziele
to nic że do sklepu masz 10 min drogi
wsiądź w auto i pojedź
potem dalej i dalej

i proponuję abyś siadała za kierownicą sama, bez osoby towarzyszącej 🙂

miamia2009-09-20 13:35:04

Zamieszczone przez Klucha:musisz się przełamać
może wybieraj sobie na początek, łatwe, krótkie odcinki
w czasie poza szczytem: wieczory, niedziele
to nic że do sklepu masz 10 min drogi
wsiądź w auto i pojedź
potem dalej i dalej

i proponuję abyś siadała za kierownicą sama, bez osoby towarzyszącej 🙂

dokładnie tak,
ja prawko zrobiłam 10 lat temu, trochę potem jeździłam, sporadycznie samochodem męża, aż w końcu wogóle przestałam, od maja mam własne autko, na początku był stresik, omijanie godzin szczytu i krótsze trasy, potem coraz dalej, przez wakacje wyjeździłam ponad 3000km i nic mi już nie straszne :Cwaniak:, zaczęłam się czuć pewnie i…za szybko jeżdzić :Fiu fiu:
i najlepiej jak jade sama, beż męża, który mi doradza :Hyhy:

nusiak2009-09-20 14:45:28

dobrze dziewczyny radza, zaczynaj od krotkich kawalkow a potem z biegiem czasu zobaczysz jaka to przyjemnosc 🙂

makaki42009-09-20 18:37:33

:Stres::Boje się:

makaki42009-09-20 18:38:49

ale wiem, że w końcu muszę
“…najtrudniejszy pierwszy krok…”

lilavati2009-09-20 18:44:56

A może warto wykupić sobie z dwie godziny z instruktorem aby samej się przekonać jakie są obecne zdolności.
Ja zrobiłam prawko w wieku lat nastu
Po egzaminie jechałam samochodem dosłownie kilka razy, potem nie siedziałam za kierownicą 10 lat bo nie miałam czym jeździć
Kupiliśmy auto a że mąż prawka nie miał ja musiałam się przełamać -byłam w ciąży, obawiałam się ruchu na Trójmiejskich drogach – wykupiłam dwie godziny jazdy w jakiejś szkole jazdy – instruktor podbudował mnie, kazał wsiadac w swoje auto i jeździć – no to pojechałam – przez 3 lat przejechałam ponad 60tyś km.
Trzymam kciuki i szerokiej drogi

aga302009-09-20 19:08:30

U mnie było tak samo zmusiły mnie dopiero dojazdy do pracy. Najpierw w asyście małża a potem juz jakoś poszło. Ale i tak na dalszych i nieznanych trasach sama nie prowdze.

agat792009-09-20 19:16:47

Witaj w klubie!! Myslalam, ze tylko ja jestem taka dziwna!!! Zrobilam prawko 12 lat temu, smigalam mamy maluszkiem z wieeelka przyjemnoscia, potem przerwa, lek jakis, cos mi mowi “nie jedz” i te sny, kiedy nasiskam hamulec do dechy, a auto dalej jedzie…… Narazie maz ma mozliwosc dostosowac swoje terminy do moich, zeby mnie ewentualnie zawiesc, podwiesc z dzieciakami. Ale wiem, ze nieuniknione jest, w wielkim miescie, wreszcie sie wsciekne i sytuacja zmusi mnie do jazdy, ale wiem, ze tylko wtedy, kiedy kupie sobie wlasnego kaszlaczka- nikt mi nie bedzie marudzil, jak lekko przerysuje ;-P

klucha2009-09-20 19:28:13

Zamieszczone przez makaki4:ale wiem, że w końcu muszę
“…najtrudniejszy pierwszy krok…”

najtrudniejszy
jestem można powiedziec swieżym kierowcą
prawko mam od półtora roku
od roku dzień w dzień za kierownicą
są dni kiedy przyjeżdżam do domu twierdząc że nie nadaję się za kółko 🙂

kiedyś jak nie miałam jesczze prawka mieliśmy wypadek z mężem – wyjeżdżając z podporządkowanej
instruktor katował mnie na maxa

i los chciał że dzień w dzień wyjeżdżam z podporzadkowanej na b. ruchliwą ulicę w godzinach szczytu

magda21092009-09-20 19:30:32

Zamieszczone przez makaki4:uprzejmie proszę o kopniaka…
sprawa niby prosta a ja nie potrafię się przemóc… :Wstyd:
od 12 lat mam prawko, całkiem dobrze mi się jeździło, później przestałam, sporadycznie wsiadałam za kółko przez ostatnie kilka lat…
od urodzenia drugiej córy boję się usiąść za kierownicą, nie za bardzo mam z kim zostawić dzieci (ale to też chyba taka tylko wymówka) żeby spokojnie poćwiczyć, w nocy (jak mąż w domu) słabo widzę.
boję się:Strach: ale inaczej jestem uwiązana jak pies przy budzie, wszędzie jeżdżę komunikacją miejską co z moimi dziewczynami jest średnią przyjemnością.
ciężki ze mnie przypadek… szkoda gadać…

KOPNIAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:Hyhy:

magda21092009-09-20 19:32:27

a ja lubię jeździć samochodem i nie zamieniłabym mojego na zadnego innego tymbardziej ze to automat:Fiu fiu:

agaz2009-09-20 19:53:10

kochana ….ja prawko mam 18 lat i lezy sobie w półce
może jezdziłam wszystkiego rok
a teraz to chyba kurs od nowa by sie przydał:D

nusiak2009-09-20 19:56:44

Zamieszczone przez magda2109:a ja lubię jeździć samochodem i nie zamieniłabym mojego na zadnego innego tymbardziej ze to automat:Fiu fiu:
dokladnie 🙂 podpisuje sie 🙂 zadnych automatow, kocham zmieniac biegi i jezdzic ogolnie, malo co mnie tak odstresowuje .

lilavati2009-09-20 20:00:19

Zamieszczone przez krecik_75:dokladnie 🙂 podpisuje sie 🙂 zadnych automatow, kocham zmieniac biegi i jezdzic ogolnie, malo co mnie tak odstresowuje .
Hihi mam tak samo! Automat to nie auto

aga302009-09-20 20:17:02

kupie sobie wlasnego kaszlaczka- nikt mi nie bedzie marudzil, jak lekko przerysuje ;-P[/QUOTE]

Też by mi sie własny przydał, bo jeżdzimy z małżem na zmiane i ciągle mi marudzi, że cos mu tam po moich jazdach stuka i puka itp. :]

ulaluki2009-09-20 20:18:29

Dobrze dziewczyny radzą, aczkolwiek nie każdy jest urodzonym kierowcą.
Ja niby już dużo lepiej jeżdzę, ale i tak nie lubię kierować.
Za dużo skupienia to wymaga:)

klucha2009-09-20 20:34:19

a ja lubię jeździć
i tak samo nie wyobrażam sobie jazdy automatem 🙂

tylko w trasach (za dużo ich nie miałam :D) to wyprzedzanie mnie jeszcze lekko stresuje 😉

chilli2009-09-20 20:36:19

automat do podstawa :Fiu fiu::Fiu fiu:

2009-09-20 20:40:03

dobrze dziewczyny prawią
– krótkie trasy
– moze dodatkowe lekcje,
no i wszystko będzie zalezało od Ciebie czy Ty bedziesz chciala czy nie.
Bo jezeli nie to zawsze będzie to dla Ciebie męczarnia i niepotrzebny stres.

ja lubie jeździć,
tylko czasami, jak jestem po kilku długich (dla mnie długich) trasach nie mam ochoty wsiaść do samochodu, do tego stopnia ze męczy mnie dojazd do pracy.

miamia2009-09-20 20:47:25

Zamieszczone przez krecik_75:dokladnie 🙂 podpisuje sie 🙂 zadnych automatow, kocham zmieniac biegi i jezdzic ogolnie, malo co mnie tak odstresowuje .

ja też, zwłaszcza po mazurskich, leśnych drogach 🙂

makaki42009-09-21 12:25:53

Zamieszczone przez szpilki:automat do podstawa :Fiu fiu::Fiu fiu:

no właśnie tak sobie kombinuję:Hmmm…:… że może tak będzie łatwiej:Wstyd: co prawda mamy jeden w automacie ale jest wielki jak dla mnie, że nawet maski nie ogarniam wzrokiem- jak siedze za kółkiem, ehhhhhhh
mąż grozi mi już instruktorem od jakiegoś czasu… a ja się boję nawet o tego nieszczęsnego instruktora… nie wiem co mi do łba strzeliło… kiedyś nie jeździłam może zawodowo ale jakoś mi szło a teraz po prostu blokada:Wstyd:

dzięki za słowa otuchy i te, że nie jestem sama jedna co się boi lub bała.
Jak się wreszcie odważę to nie zapomnę poinformować, żebyście nie wychodziły na ulicę:)

chilli2009-09-21 15:02:05

Zamieszczone przez makaki4:no właśnie tak sobie kombinuję:Hmmm…:… że może tak będzie łatwiej:Wstyd: co prawda mamy jeden w automacie ale jest wielki jak dla mnie, że nawet maski nie ogarniam wzrokiem- jak siedze za kółkiem, ehhhhhhh

wiekszy sie latwiej prowadzi 😀
latwiej manewrowac 😀

makaki42009-09-21 15:14:25

Zamieszczone przez szpilki:wiekszy sie latwiej prowadzi 😀
latwiej manewrowac 😀

jakoś nie chce mi się w to wierzyć :Hmmm…:
a małż ma świra ma punkcie duuuuuużych autek:/

makaki42009-09-21 15:16:42

chociaż jak tak sobie pomyślę, to rzeczywiście takim czołgiem łatwo by mi się manewrowało, gniotłabym wszystko jak leci ale mi by nic nie groziło:Cwaniak:

mata-hari2009-09-21 21:55:10

Ja to jestem od auta już uzależniona :Wstyd:. Jeżdżę od ponad 13 lat dzień w dzień. Nie ważne czy godziny szczytu, czy weekend, ja wsiadam za kółko. Wygodnie mi. Wygodnie do tego stopnia, że gdybym nagle została bez samochodu, to nie potrafiłabym poruszać się komunikacją miejską – zupełnie nie wiem, czym gdzie dojechać 🙁
Jakiś czas temu, w ramach organizowania atrakcji dziecku, postanowiłam pojechać do rodziców autobusem. Dla młodego to atrakcja, bo on z nami wszędzie tylko samochodem jeździ. Tak więc wszystkiego się dowiedziałam, kupiłam bilety i poszliśmy na przystanek. Najpierw się wyczekaliśmy, bo pechowo wypadły z rozkładu dwa autobusy. Potem jak już autobus przyjechał, to w środku był niesamowity ścisk i bałam się, żeby mi dziecka nie zgnietli, a do tego miałam wrażenie, że ta podróż trwa i trwa i ………….. trwa;)
Wtedy powiedziałam sobie, że nie szybko znowu wsiądę w komunikację miejską. Trudno, wolę zapewniać dziecku inne “atrakcje” 😉

paszulka2009-09-21 22:12:27

Ja to raczej z tych urodzonych za kółkiem i bez auta sobie życia nie wyobrażam. Uwielbiam prowadzić!! Pozostaje mi dać Ci kopniaka. Jeśli się boisz to musisz wziąć sie w garść i przemówić do rozsądku….. a jeśli nie jesteś do tego stworzona to przemyśleć sprawę. Są takie osoby, które za kółko się nie nadają. Dodatkowe lekcje z instruktorem wiele by wyjaśniły… kluczem jednak jest troszkę więcej wiary w siebie podejrzewam!!:Kciuki::Kciuki:

paszulka2009-09-21 22:13:58

Zamieszczone przez Mata_Hari: miałam wrażenie, że ta podróż trwa i trwa i ………….. trwa;)

O rany długa jazda autobusem… ja to bym zły przykład dała z moją chorobą lokomocyjną …. ale ścisk pewnie by się zmniejszył!!:Hyhy: 😀

makaki42009-09-22 14:19:15

Zamieszczone przez paszulka:… kluczem jednak jest troszkę więcej wiary w siebie podejrzewam!!:Kciuki::Kciuki:

anoooooooo właśnie:Wstyd:

paszulka2009-09-22 14:56:31

Zamieszczone przez makaki4:anoooooooo właśnie:Wstyd:

To kopię jeszcze mocniej!!! A masz!!!! 😉

ladybug2009-09-24 14:01:06

Wow, wyjelas mi ten watek z klawiatury, kupilam sobie mala fieste dwa lata temu i tylko raz kierowalam, prawko zrobilam w wieku 18 lat, teraz mam 27 lat,jezdzilam tylko kilka miesiecy po zrobieniu prawka.
Przeraza mnie jazda po przeciwnej stronie drogi,
mielismy wypadek bedac pasazerami taksowki kiedy bylam 6 mcy w ciazy z pierwszym dzieckiem,
miesiac temu prawie drugi wypadek w Turcji.
Teraz chcemy zmienic auto na nowe,salonowe i wiem,ze musze sie zmusic do jezdzenia!

makaki42009-09-24 14:10:29

Zamieszczone przez LADYBUG:Wow, wyjelas mi ten watek z klawiatury, kupilam sobie mala fieste dwa lata temu i tylko raz kierowalam, prawko zrobilam w wieku 18 lat, teraz mam 27 lat,jezdzilam tylko kilka miesiecy po zrobieniu prawka.
Przeraza mnie jazda po przeciwnej stronie drogi,
mielismy wypadek bedac pasazerami taksowki kiedy bylam 6 mcy w ciazy z pierwszym dzieckiem,
miesiac temu prawie drugi wypadek w Turcji.
Teraz chcemy zmienic auto na nowe,salonowe i wiem,ze musze sie zmusic do jezdzenia!

w takim razie pokopiemy się wzajemnie:)

snoopy2009-09-24 14:16:28

Zamieszczone przez makaki4:w takim razie pokopiemy się wzajemnie:)
to my wszystkie Cię na zlocie skopiemy :Hyhy:

smoki2009-09-24 18:13:43

Zamieszczone przez alina24:to my wszystkie Cię na zlocie skopiemy :Hyhy:

:Cwaniak::Cwaniak::Cwaniak::Cwaniak:

Ale ciiiii bo jeszcze się rozmyśli

monikachorzow2009-09-24 19:03:00

Zamieszczone przez agazyla:kochana ….ja prawko mam 18 lat i lezy sobie w półce
może jezdziłam wszystkiego rok
a teraz to chyba kurs od nowa by sie przydał:D

no to ściskam dłon …u mnie tak samo….. na razie mam wymówke ze musze wymienic prawko bo mam niewazny adres i panieńskie nazwisko (prawie 8 lat po ślubie).a że zmieniłam prace cholernie przydałaby mi się jazda autem bo mam blizutko ale komunikacja tam nie dojezdza i efektem ide więcej niz jade mimo 2 przesiadek…szkoda czasu …ale ja jestem tchórz i nie mogę sie przemóc… kurcze auto stoi pod domem bo mąz ma do pracy 10 minut w kapciach:) a ja kupuje bilety:(:(
chyba kupie jakies stare seicento i moze na nim pójdzie mi lepiej niz naszym wielkim kombikiem którego się boje jak ognia,,,,,
prosze tez o kopa w d**e ,w grupie raźniej byc kopanym:):)

makaki42009-09-25 13:47:37

Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW:no to ściskam dłon …u mnie tak samo….. na razie mam wymówke ze musze wymienic prawko bo mam niewazny adres i panieńskie nazwisko (prawie 8 lat po ślubie).a że zmieniłam prace cholernie przydałaby mi się jazda autem bo mam blizutko ale komunikacja tam nie dojezdza i efektem ide więcej niz jade mimo 2 przesiadek…szkoda czasu …ale ja jestem tchórz i nie mogę sie przemóc… kurcze auto stoi pod domem bo mąz ma do pracy 10 minut w kapciach:) a ja kupuje bilety:(:(
chyba kupie jakies stare seicento i moze na nim pójdzie mi lepiej niz naszym wielkim kombikiem którego się boje jak ognia,,,,,
prosze tez o kopa w d**e ,w grupie raźniej byc kopanym:):)

ależ proszę Cię bardzo… kopniaczek dla Ciebie!!!!
nie wiem tylko na ile zdadzą się moje kopniaki – od samochodowego cykora:Stres:

makaki42009-09-25 14:00:38

Zamieszczone przez smoki::Cwaniak::Cwaniak::Cwaniak::Cwaniak:

Ale ciiiii bo jeszcze się rozmyśli

:Hmmm…:

chociaż może jak porządnie pokopiecie to mój tłuszcz się odpowiednio ułoży… albo ucieknie:Cwaniak:

aneta2009-09-25 18:56:16

Zamieszczone przez makaki4::Stres::Boje się:

czuję to samo…

czuję, że pewnie dałabym radę jeździć, ale boję się zacząć..

jakieś “kilka” dni temu przełamałam się i prawie nas rozwaliłam na rondzie :Wstyd: fakt, zmęczona byłam i już po długiej drodze, do tego wieczór i oczy zmęczone, ale teraz znowu ciężko się przemóc 🙁

:Boje się::Boje się:

makaki42009-09-25 19:02:12

:Przytulam::Przytulam:

damy radę!!!!!!

Znasz odpowiedź na pytanie: możecie mnie kopnąć??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Jaki projekt?
Dziewczyny może ktoś pomoże mi wybrać projekt domu szeregowego na działkę 8,2m2/35m2dł. Mam problem przewertowałam już tyle projektów i klapa.Chodzi mi o dom taki do 120m2 i kąt nachylenia dachu
Czytaj dalej