możecie mnie kopnąć?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 76)
  • Autor
    Wpisy
  • #101101

    makaki4

    uprzejmie proszę o kopniaka…
    sprawa niby prosta a ja nie potrafię się przemóc… :Wstyd:
    od 12 lat mam prawko, całkiem dobrze mi się jeździło, później przestałam, sporadycznie wsiadałam za kółko przez ostatnie kilka lat…
    od urodzenia drugiej córy boję się usiąść za kierownicą, nie za bardzo mam z kim zostawić dzieci (ale to też chyba taka tylko wymówka) żeby spokojnie poćwiczyć, w nocy (jak mąż w domu) słabo widzę.
    boję się:Strach: ale inaczej jestem uwiązana jak pies przy budzie, wszędzie jeżdżę komunikacją miejską co z moimi dziewczynami jest średnią przyjemnością.
    ciężki ze mnie przypadek… szkoda gadać…

    #2754895

    smoki

    Ja tak miałam dopóki nie kupiłam własnego samochodu. Wspólnym albo mężowym jakoś mi się „gorzej” jeździło a mój to mój 🙂



    #2754896

    klucha

    Zamieszczone przez smoki
    Ja tak miałam dopóki nie kupiłam własnego samochodu. Wspólnym albo mężowym jakoś mi się „gorzej” jeździło a mój to mój 🙂

    podobnie miałam 😀
    ciągłe przestawianie fotela i ustawianie lusterek + przejażdżki od czasu do czasu

    teraz jak mam swój jest inaczej
    co prawda od czasu do czasu wsiadam w mężowskiego i dziwnie mi sie jeździ, muszę się do niego przyzwyczajać i za bardzo pilnować:
    – przede wszystkim za szybko nim jeżdżę :D, pędzę 80 myslac że 40 :Boje się:
    – sprzęgło bierze nisko, w przeciwieństwie do mojego
    – krótki 1 bieg
    – nooo i wsiadajac do niego czuję się jakbym siadała za sterami samolotu – kombi :Śmiech:
    itd itd

    #2754897

    klucha

    Zamieszczone przez makaki4
    uprzejmie proszę o kopniaka…
    sprawa niby prosta a ja nie potrafię się przemóc… :Wstyd:
    od 12 lat mam prawko, całkiem dobrze mi się jeździło, później przestałam, sporadycznie wsiadałam za kółko przez ostatnie kilka lat…
    od urodzenia drugiej córy boję się usiąść za kierownicą, nie za bardzo mam z kim zostawić dzieci (ale to też chyba taka tylko wymówka) żeby spokojnie poćwiczyć, w nocy (jak mąż w domu) słabo widzę.
    boję się:Strach: ale inaczej jestem uwiązana jak pies przy budzie, wszędzie jeżdżę komunikacją miejską co z moimi dziewczynami jest średnią przyjemnością.
    ciężki ze mnie przypadek… szkoda gadać…

    musisz się przełamać
    może wybieraj sobie na początek, łatwe, krótkie odcinki
    w czasie poza szczytem: wieczory, niedziele
    to nic że do sklepu masz 10 min drogi
    wsiądź w auto i pojedź
    potem dalej i dalej

    i proponuję abyś siadała za kierownicą sama, bez osoby towarzyszącej 🙂

    #2754898

    miamia

    Zamieszczone przez Klucha
    musisz się przełamać
    może wybieraj sobie na początek, łatwe, krótkie odcinki
    w czasie poza szczytem: wieczory, niedziele
    to nic że do sklepu masz 10 min drogi
    wsiądź w auto i pojedź
    potem dalej i dalej

    i proponuję abyś siadała za kierownicą sama, bez osoby towarzyszącej 🙂

    dokładnie tak,
    ja prawko zrobiłam 10 lat temu, trochę potem jeździłam, sporadycznie samochodem męża, aż w końcu wogóle przestałam, od maja mam własne autko, na początku był stresik, omijanie godzin szczytu i krótsze trasy, potem coraz dalej, przez wakacje wyjeździłam ponad 3000km i nic mi już nie straszne :Cwaniak:, zaczęłam się czuć pewnie i…za szybko jeżdzić :Fiu fiu:
    i najlepiej jak jade sama, beż męża, który mi doradza :Hyhy:

    #2754899

    nusiak

    dobrze dziewczyny radza, zaczynaj od krotkich kawalkow a potem z biegiem czasu zobaczysz jaka to przyjemnosc 🙂



    #2754900

    makaki4

    :Stres::Boje się:

    #2754901

    makaki4

    ale wiem, że w końcu muszę
    „…najtrudniejszy pierwszy krok…”

    #2754902

    lilavati

    A może warto wykupić sobie z dwie godziny z instruktorem aby samej się przekonać jakie są obecne zdolności.
    Ja zrobiłam prawko w wieku lat nastu
    Po egzaminie jechałam samochodem dosłownie kilka razy, potem nie siedziałam za kierownicą 10 lat bo nie miałam czym jeździć
    Kupiliśmy auto a że mąż prawka nie miał ja musiałam się przełamać -byłam w ciąży, obawiałam się ruchu na Trójmiejskich drogach – wykupiłam dwie godziny jazdy w jakiejś szkole jazdy – instruktor podbudował mnie, kazał wsiadac w swoje auto i jeździć – no to pojechałam – przez 3 lat przejechałam ponad 60tyś km.
    Trzymam kciuki i szerokiej drogi

    #2754903

    aga30

    U mnie było tak samo zmusiły mnie dopiero dojazdy do pracy. Najpierw w asyście małża a potem juz jakoś poszło. Ale i tak na dalszych i nieznanych trasach sama nie prowdze.



    #2754904

    agat79

    Witaj w klubie!! Myslalam, ze tylko ja jestem taka dziwna!!! Zrobilam prawko 12 lat temu, smigalam mamy maluszkiem z wieeelka przyjemnoscia, potem przerwa, lek jakis, cos mi mowi „nie jedz” i te sny, kiedy nasiskam hamulec do dechy, a auto dalej jedzie…… Narazie maz ma mozliwosc dostosowac swoje terminy do moich, zeby mnie ewentualnie zawiesc, podwiesc z dzieciakami. Ale wiem, ze nieuniknione jest, w wielkim miescie, wreszcie sie wsciekne i sytuacja zmusi mnie do jazdy, ale wiem, ze tylko wtedy, kiedy kupie sobie wlasnego kaszlaczka- nikt mi nie bedzie marudzil, jak lekko przerysuje ;-P

    #2754905

    klucha

    Zamieszczone przez makaki4
    ale wiem, że w końcu muszę
    „…najtrudniejszy pierwszy krok…”

    najtrudniejszy
    jestem można powiedziec swieżym kierowcą
    prawko mam od półtora roku
    od roku dzień w dzień za kierownicą
    są dni kiedy przyjeżdżam do domu twierdząc że nie nadaję się za kółko 🙂

    kiedyś jak nie miałam jesczze prawka mieliśmy wypadek z mężem – wyjeżdżając z podporządkowanej
    instruktor katował mnie na maxa

    i los chciał że dzień w dzień wyjeżdżam z podporzadkowanej na b. ruchliwą ulicę w godzinach szczytu



    #2754906

    magda2109

    Zamieszczone przez makaki4
    uprzejmie proszę o kopniaka…
    sprawa niby prosta a ja nie potrafię się przemóc… :Wstyd:
    od 12 lat mam prawko, całkiem dobrze mi się jeździło, później przestałam, sporadycznie wsiadałam za kółko przez ostatnie kilka lat…
    od urodzenia drugiej córy boję się usiąść za kierownicą, nie za bardzo mam z kim zostawić dzieci (ale to też chyba taka tylko wymówka) żeby spokojnie poćwiczyć, w nocy (jak mąż w domu) słabo widzę.
    boję się:Strach: ale inaczej jestem uwiązana jak pies przy budzie, wszędzie jeżdżę komunikacją miejską co z moimi dziewczynami jest średnią przyjemnością.
    ciężki ze mnie przypadek… szkoda gadać…

    KOPNIAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:Hyhy:

    #2754907

    magda2109

    a ja lubię jeździć samochodem i nie zamieniłabym mojego na zadnego innego tymbardziej ze to automat:Fiu fiu:

    #2754908

    agaz

    kochana ….ja prawko mam 18 lat i lezy sobie w półce
    może jezdziłam wszystkiego rok
    a teraz to chyba kurs od nowa by sie przydał:D

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 76)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close