najgorsza cecha…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #63724

    Anonim

    … jaką Wasz mąż odziedziczył po Szanownej Mamusi to :

    na wstępie napiszę że spędziłam”urocze” Święta u teściów;
    chory mąż, w sobotę rozchorował się Krzysiol; efekt: przesiedziałam bite 3 dni w domu z gorączkującym dzieckiem i marudzącym mężem; i jak tak patrzyłam jaki to mój mąż jest umierający, jak bardzo cierpi i jaka to ja jestem niewdzięczna i niekochana, bo nie widzę jego męki… to tylko odliczałam dni do wyjazdu…

    zdecydowanie obstawiam HIPOCHONDRIĘ

    p.s. dzisiaj jeszcze przed naszym wyjazdem rozchorowała się Szanowna Mamusia – jeszcze dobrze się nie spakowaliśmy, a ta już do lekarza dzwoniła 😉

    [i]Ewa i Krzyś (2 lata i 3 mies.)

    #808581

    agus-25

    Re: najgorsza cecha…

    Chyba większość mężczyn ma tendencję do szczególnego umartwiania sie nad sobą podczas choroby 🙂

    Agus i Kamilek (24.03.2003)



    #808582

    klucha

    Re: najgorsza cecha…

    mój odziedziczył ale na pewno nie po teściowej
    BAŁAGANIARSTWO
    bierze rzeczy które są mu potrzebne a potem nie odkłada ich na swoje miejsce. A co najlepsze jemu ten bałagan wogóle nie przeszkadza!!!!

    Izka i Zuzia (12.V.02)

    #808583

    mamysz

    Re: najgorsza cecha…

    Mój mąż nie odzedziczył nic po swojej mamusi tzn. żadnej nieznośnej cechy charakteru…natomiast jest cholerykiem. Zdecydowanie wolałabym hipohondryka…
    no ale cóż – widziały gały co brały…

    ewka i Weronika 06.10.02

    #808584

    Anonim

    Re: najgorsza cecha…

    zamienimy sie moze mezami???
    Ja uwielbiam balagan, a maz nie znosi:)

    Hubi 2 latka

    #808585

    krzemianka

    Re: najgorsza cecha…

    Wada wymowy 😉

    Słowo daję, złego słowa nie powiem na moją teściową 🙂
    I to jest jedyna cecha, która mnieu obojga najbardziej drażni.


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)



    #808586

    klucha

    Re: najgorsza cecha…

    hihi ciekawe co na to mężowie

    Izka i Zuzia (12.V.02)

    #808587

    ellenka25

    Re: najgorsza cecha…

    ;-)) nie ma nic „przyjemniejszego” niz chorujący mąż
    mój na szczęscie nie odziedziczył nic z tego co drażni u tesciowej najbardziej 😉
    pozdrawiam wiosennie

    Ola z Natalią- 2.06.2003

    #808588

    kas

    Re: najgorsza cecha…

    Oj to będziemy się ścigać do wymiany. Mój też porządny, a ja bałaganiara straszliwa 🙁

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

    #808589

    Anonim

    Re: najgorsza cecha…

    ja też mam na zbyciu jednego bałaganiarza
    dopłacę 🙂

    [i]Ewa i Krzyś (2 lata i 3 mies.)



    #808590

    goha

    Re: najgorsza cecha…

    BAŁAGANIARSTWO!!!!!!!!!! Mój ukochany mąż nie posiada nawet najmniejszej potrzeby ładu i porządku. I na tym dyplomatycznie zakończę

    GOHA i Dareczek 23 m-cy (02.04.03)

    #808591

    Anonim

    Re: najgorsza cecha…

    moje slonko na szczescie nie wiele ma z tesciowej. jedyna wspolna cecha to oboje swietnie gotuja, ale to nie wada zwlaszcza ze ja jestem antytalent w tym kierunku

    Ania i Oliwka



    #808592

    kura-plemienna

    Re: najgorsza cecha…

    Na szczęście i nieszczęście mój mąż wda sie w teścia.
    I….. bez komentarza.

    Anka i Basiulec z 17.12.2002

    #808593

    figa

    Re: najgorsza cecha…

    Nadmierna wnikliwość ;)))))))

    Beata i Ptysia (30.01.03)

    #808594

    chilli

    Re: najgorsza cecha…

    doskonała umiejętność zadawania kompletnie niepotrzebnych pytań uzupełniających więdze – do szału mnie to doprowadza i szewcskiej pasji.

    madzia i roczna www

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close