nie mam już pomysłów na niejadka – pomocy!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #102862

    mysiaa

    Witam wszystkich jestem z Wami już jakiś czas ale do tej pory raczej czytałam posty jednak dzisiaj postanowiłam się Was poradzić bo już nie wiem co robić, mam cudownego 1,5 rocznego Szymusia i jak do tej pory raczej nie mieliśmy problemu z jedzeniem zjadał rano mleczko później kaszkę, obiadek jakiś podwieczorek i znowu kaszkę. Od jakiegoś m-ca się zaczęło na kaszkę patrzeć nie chce wręcz zagląda do miski co mu się daje – takie cuda trzeba robić by zjadł chociaż trochę że szok a mały specjalnie za nowościami kulinarnymi nie przepada ciężko jest go na coś namówić nie je praktycznie nic oprócz tam swoich ulubionych danonków, paróweczek (z indyka w dodatku innych nie:Nie nie:) owoców jak ma ochotę, kompociku i kanapeczek z masełkiem może ewentualnie z pasztecikiem lub wędlinką ja nie wiem co mam mu szykować jeść i jak go w ogóle nauczyć do czegoś nowego :Boje się: już nawet myślałam zrezygnować z pracy bo babcia ma urwanie głowy z nim do tego dochodzi bunt wszystko jest bee fochy i chimery, cyrki wieczorami bo spać – nie, kąpać – nie, mam nadzieję że to minie a gdzie tam odpieluszanie, odsmoczanie :Stres: – mam doła jak nic.
    Najgorzej to z tym jedzeniem bo nie mamy już pomysłów na menu totalnego niejadka może coś podrzucicie dziewczyny od siebie jakieś sprawdzone pomysły cokolwiek co można spróbować – będę walczyć.
    Z góry dzięki i pozdrowionka

    #3127391

    asik

    Może ta kaszka po prostu mu się przejadła
    Skoro jadał ją 2 razy dziennie to mogła mu się znudzić
    A co jada na obiad?
    Może lepiej zamiast kaszki przed obiadem robić małemu obiad z dwóch dań
    w czasie kaszki – zupa
    a w czasie obiadu drugie danie np. ziemniaczki z mięskiem i surówką
    A na kolację zamiast kaszki kanapka z wędlinką z jakimś warzywkiem – ogórkiem kiszonym, pomidorem
    J. jak skończyła rok też nie chciała jeść kaszek
    wprowadziliśmy na kolację kanapki
    a na śniadanie płatki z mlekiem, twarożek z chlebkiem, jajecznicę itp.



    #3127392

    Anonim

    Dokładnie 3 tyg temu przechodzilismy tez bunt na kaszkę. Mamy dzieci w tym samym wieku widzę 😉
    Mój je na śniadanie i na kolacje kaszkę. W ciągu dnia owoce, obiad z 2 dań, jogurt naturalny. Raczej jest żarłokiem, no ale kaszka mu się przejadła..

    Sposób u nas był prosty z kaszką. Przestałam robić ja na wodzie a zaczęłam na mleczku migdałowym, które sama robię doslownie w 5 minut. Kaszka nabrała innej konsystencji i smaku i maly zajada że az miło 🙂 a mleko migdałowe jest bardzo wartosciowe wiec tym bardziej sie cieszę.

    Może spróbuj w ten sposób lub np. zamiast kaszki podawać mleko modyfikowane i kanapeczki na śniadanie.
    Wszystko zalezy co mały lubi (prócz danonków i parówek).
    Jeśli je kasze to można mu zafundować kasze jaglaną np. z rodzynkami na noc zamiast kaszki. Bardzo zdrowe i pożywne.

    Mam trochę pomysłów na jedzonko dla takich maluszków i uwierz mi że nie jest to pracochłonne takie zywienie, bo na ogół spotykam sie z takimi opiniami wiec od razu wolę to zaznaczyć 🙂 .

    #3127393

    justys77

    anita 84, a czy możesz dac przepis na mleczko migdałowe?

    #3127394

    Anonim

    Proszę bardzo:)

    Mleko migdałowe – proporcje +/- :
    20 migdałów zalać wrzatkiem, moczyc chwile, sciagnac skórkę z migdałów (nie wiem czy to przypadek ale z kalifornijskich lepiej mi sie sciaga bo same praktycznie wyskakuja ze skórki i nie trzeba obierać) Można to zrobić po 15 min a mozna tez po całonocnym moczeniu.
    Zalać obrane migdały świeżą wodą (zimną lub ciepłą jak kto woli – ale przegotowaną ) – na 20 migdałów wlewam ok 1,5 szklanki wody, ale raczej ludzie dają szklankę. Zmiksować. Przelać przez sitko i wyrzucić ten suchy miał, który sie osadził, a reszta to mleczko. Przechowywać w lodówce.

    O migdałach 😉

    Mleko orzechowe (od 4 mies)
    3/4 szklanki orzechów włoskich – najlepiej świeżo wyłuskanych moczyć kilka godz w 3 szklankach zimnej przegotowanej wody. Zmiksować z tą samą wodą. Przelać przez sitko.

    O orzechach 😉

    #3127395

    Anonim

    Ta kaszka mu się po prostu przejadła. Postaw się na jego miejscu i jedz dwa razy dziennie codziennie np jajecznicę??? Po dwóch dniach nie będziesz mogła na nią patrzeć. Dziecko w tym wieku potrzebuje już różnorodności. Musicie zacząć eksperymentować z jedzeniem, próbować i próbować i próbować. Bawić się, niech je rękoma, niech się brudzi, niech robi sobie sam. Twój synek ma charakter i nie można powiedzieć że jest niejadkiem lub buntownikiem.On się zachowuje zupełnie normalnie. Sięgnij po jakieś dziecięce przepisy z netu , naleśniczki, placki,inne formy mlecznych śniadanek. Jeśli obawiasz się że to na tle zdrowotnym lekarz może mu przepisać lek na apetyt ale mi się wydaje że niedługo zacznie się bunt dwulatka . Musisz przetrwać! Życzę dużo siły a maluszkowi smacznego jedzonka!

    a na odpieluszanie macie jeszcze czas.



    #3127396

    Anonim

    fajna stronka

    #3127397

    gabka

    a może go troche przegłodzić , nie latac za nim tylko po pierszym sniadanku dac jesc po 3 lub 4 a nawet 5 godzinach, kiedys tak zrobiłam , jadł az mu sie uszy trzesły- a le moze na wszystkich 5to nie dezxiała – tylko wtedy nie dawaj kaszki a moze chlebek z serkiem topionym ( nic mu od razu nie bedzie od tego serka , ja daje i jest ok)

    #3127398

    mysiaa

    Dzięki dziewczyny przepraszam że tak późno pisze ale ta praca…. porażka
    Co do jedzenia to na razie zaczęłam dawać mu raz dziennie kaszkę wieczorem tak jak mi radziła Asik i działa a co do mleczka migdałowego dzisiaj spróbuje mu takie zrobić zobaczymy a w ogóle to mam prośbę do anita 84 mogłabyś się podać kilka pomysłów na jedzonko chętnie skorzystam
    Co do kanapek hmmm… może się uda ale na razie to latamy po całym domu za nim z tymi kanapkami bo za chiny ludowe nie chce siedzieć w foteliku 🙂

    Naprawdę dzięki dziewczyny i pozdrawiam wszystkich

    #3127399

    magda

    Mój synek jak skończył rok to mleko tylko na noc odstawał. Też jest niejadkiem i trzeba cudować. Poprostu mu się przejadło to. Ja gdybym 2 razy dziennie jadła mleko (kaszke) to też bym miała jej po dziurki w nosie. Dwulatek już wcina przecież wszystko. Rano jakieś sniadanko: kanapka, jajecznica, płatki na mleku, bagietka z masełkiem czosnkowym (ulubione mojego syna)…dużo możliwości jest. U nas podstawa to że musi zjeśc jedno danie obiadowe, obojętnie czy zupka czy drugie danie. Owoce to u niego jest przekąska, albo po śniadanku, albo po obiadku. Kolacja też coś skubnie i wtedy już nie je mleka na noc, gdy nie ma apetytu na kolacyjke to je mleko. Może dla mnie jest to oczywiste bo synek odkąd skończył rok je wszystko to co my.



    #3127400

    Anonim

    mysiaa akurat tez dzis nie mam za wiele czasu, ale mogę poddać Ci propozycje np. na kolację 🙂 lekkostrawna i sycąca 🙂

    Możesz ugotować małemu kaszę jaglaną np. z rodzynkami, morelami czy innymi owocami. Ja jestem wielka fanka tej kaszy i mój ja dostaje codziennie do zupy 🙂 jest lekkostrawna, zawiera dużo wody, można myśle troszkę mlekiem podlac i juz jakoś je przemycimy skoro kaszek nie chce jeść 😉
    Super zdrowa w okresie przeziebień (mój wogóle nie choruje a kontakt z chorymi ma i nie jest chowany pod kloszem).

    Tu o kaszy 😉

    Myślę, że moze mu posmakować jeśli lubi owoce i słodkie potrawy. Ugotuj kaszę najlepiej od razu w rodzynkami, będą wtedy miękkie.

    A jakie zupki mu gotujesz bo ciężko cos zaproponować jeśli nie znam +/- preferencji lub co jest bllllllllleee 😉

    Ja szczerze przyznam że mały od czasu do czasu je nasze jedzenie, tzn. podpina się np. pod sosy, mięsa itp ale zamiast ziemniaków często dostaje kaszę kuskus lub jaglaną. Czyli dorosłe jedzenie ale zdrowe.
    Zupki bardzo rzadko je te co my, bo wole mu ugotować zdrowszą (czyli bez kostek, wywarów z mięsa) no i z dodatkami tj. kasza jaglana, szpinak i inne zupy, których ja raczej bym nie zjadła, a jemu smakuja i sa bardzo zdrowe.

    Ogólnie nie jestem zwolenniczką chuchania i dmuchania na jedzenie do roczku a tuż po dawać wszystko jak leci (odwołuje sie do niejednej mojej koleżanki) czyli wczesniej sprawdzanie co w którym mies dopiero można dac a po 1 urodzinach od razu parówki, Kubusie, danonki, monte, kapusniaki, grochówy, smażone mięsa itp.
    Parówki są niezdrowe i o tym wszędzie bębnią, że robione ze wszystkiego co najgorsze, a danonki nie są dla dzieci w wieku naszych pociech tylko od 3. rż. Za dużo wapnia jak na takich młodych ludzi :Nie nie: ;).
    Ale to moje podejście i nikogo nie oceniam jeśli postępuje inaczej, ale to my mamy wybór co damy takim małym dzieciom, bo przeciez nie wymuszą parówki. A układ pokarmowy nie rozwija sie tylko do roczku 😉

    #3127401

    mysiaa

    ja wszystko rozumie dziewczyny i tak ostatnio dużo o tym myślę i myślę i chyba to jest tak jak jest dlatego że mamusi nie ma w domu (10-18 pn -sob – praca :Foch:) a babcia też już pierwszej młodości nie jest i takie danonki po prostu jest jej najłatwiej podać, w dodatku mały mój do nowości kulinarnych jakichkolwiek jest po prostu ciężki namówić go na kanapkę ciężko – jak już to najlepiej z masełkiem, czasami zje z talerza to co my ale swojej zupki nie zamieni za nic na świecie ja gotuje mu na indyczku lub kurczaczku warzywka a to z ziemniakami a to z ryżem – różnie – cud że to je ze smakiem, płatki na mleku, jajecznica czy naleśniczki to coś bee dla niego (no chyba raz zjadł mi jajecznice ze śniadania) kaszy gryczanej czy kus kus nigdy mu nie robiłam z owoców to najbardziej lubi jabłuszka i bananki i winogrona. Cóż może ….. a zresztą nie wiem na razie mam urlop do niedzieli więc jadę na zakupy i coś będę pichcić dzięki za pomoc i porady dziewczyny mam nadzieję że jakoś się to wszystko poukłada wiem też że każde dzieko jest inne i że nie powinnam tak tego do siebie brać ale czasami mnie to jakby przerasta czuję się źle z tym wszystkim 🙁 Będzie dobrze….
    Piszcie jeszcze do mnie cosik jak macie ochotę



    #3127402

    Anonim

    Nie martw sie mysiaa, wszystko jest dla ludzi i tez robisz cuda zeby maly tylko zjadł i to dobrze wiec nie czuj sie winna. Jest jednak prosta zasada, żeby sie nie nauczył wymuszac parówek, danonków etc. Zeby nie wiedzial ze jak nie zje obiadu to mama wymieknie zeby nie był glodny i da to co on lubi a co nie za bardzo jest wartościowe. Mały rośnie i tez coraz sprytniejszy jest.
    Są rózne dzieciaczki, jedne jedza wszystko a inne wybieraja. Na pewno kiedys sie to zmieni lub znajdziesz jakis sposób na niego. Warto probowac co jakis czas podawac posiłek, który był kilka dni temu bllee bo takim dzieciom sie zmienia.
    Moj bardzo lubi kawałki a dawniej je wypluwał, a teraz gdy nie za bardzo chce jeść bo nie ma czasu to mówie mu ze bedzie gryzu gryzu i juz zajada ze smakiem.
    Dawniej tez sie naopowiadałam historyjek, naspiewałam itd byle zjadł 😉
    Nie zalamuj sie tylko próbuj i przede wszystim spokojnie bo dziecko wszystko czuje 🙂 im bardziej sie starałam mu cos ugotowac i im bardziej chciałam żeby to zjadł, tym bardziej spotykałam sie z oporem..

    :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    #3127403

    medeja

    u nas tez roznie bywa z jedzeniem, jednego dnia co je, a drugiego ani kesa nie wezmie do ust.
    z rzeczy, ktore jada:
    makaron z sosem pomidorowym lub pomidorowo jarzynowym (makaron o malych ksztaltach jak np. wstazeczki lub zacierki babuni)

    placuszki z jablkiem

    fasolka szparagowa/brokuly/kalafior

    serek homogenizowany z dodatkiem (sporym) deserku owocowego ze sloiczka

    nalesniki z dzemem (czasem zje sam dzem ze srodka)

    zupy jarzynowe z gotowanym miesem

    Generalnie jednak dziecko ulega wplywom otoczenia: nieraz , jak w centrum handlowym przechodzilismy kolo stolikow, gdzie ludzie cos jedza, dziecko podchodzilo do stolika, wchodzilo na krzeslo i slyszelismy upragnione „am” (mielismy ze soba jedzonko z domu i zostalo zjedzone).

    #3127404

    mamaoliwiera

    mysiaa – dokładnie , nie martw się tak bardzo tym że mały nie chce jeść , jeśli ma jakieś ulubione potrawy – korzystaj , takie katowanie dziecka i zarazem siebie jakimś zdrowym daniem którego dziecko nienawidzi , na 100% nie przyniesie dobrego skutku , ty sie zdenerwujesz , a mały znienawidzi to danie jeszcze bardziej. Jeśli martwisz sie to pogadaj z pediatrą , może jakieś witaminki przepisze albo coś na apetyt ? Moj mały tak do 11 mc wciagał wszystko jak smok , ale od 12 mc szkoda było czasu na jedzenie , na początku się stresowałam wymyślałam , w końcu poddałam się i wyciągnełam te nieszczesne parówy i danonki , zero stresu i męczenia , jadł tyle ile chciał i to co chciał , teraz je wszystko , po prostu chyba przejadły mu sie kaszki , jogurciki i zupki jarzynkowe i potrzebował odmiany teraz ma 1,5 roku chętnie je warzywa , owoce , nabiał i kasze , makarony , mięso i ryby – czyli rewelacja , pije wodę i wyciskane soki. Gotuję dla niego sama , ale podobne jedzonko jakie my jemy. Nie stresuj się . A kanapek mój syn nie je i nie jadł ew kawałek chleba do ręki ( im starszy tym lepszy :Strach: )

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close