nie mam już sił…

Nie mam już sił… Boli blizna po cc – tak narywa i kłuje… Nadal krwawię… Temperatura od porodu utrzymuje się na 37-37,5… Jestem strasznie słaba… 🙁

74 odpowiedzi na pytanie: nie mam już sił…

magdzik22 Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

Głowa do góry! Prawie każda z nas wie jak to jest. I nie dlatego, ze jesteśmy wyrodnymi matkami, ale dlatego, że jesteśmy ludźmi. Nie maszynami. Potrzebujemy snu, odpoczynku, chwili wyciszenia. A o to przy dziecku bardzo trudno. Wiem co pisze, bo praktycznie od urodzenia Marty jestem z nią sama.

Myślę, że potrzebujesz pomocy psychologa lub psychoterapeuty. Wygląda mi to wszystko na depresję poporodową. Tym bardziej, że czytam twoje posty od dawna i wiem, że nie jestes żadnym słabeuszem alni wyrodna matką. Poprostu potrzebujesz pomocy specjalisty.

Trzymaj się Kochana! Idź do tego psychologa – pomożesz sobie i Remkowi.

A co do męża – tacy już są. Wiesz – Pan Bóg stworzył mężczyzne, popatrzył, przemyślał, puknął się w głowę i stworzył kobietę. Prototypu poprostu. Co nie znaczy, że nie nalezy od nich wymagac i nad nimi pracować. Tyle, że to ciężka orka .

Wysyłam Ci optymistyczne fluidki i trzymam kciuki, żebys szybko wróciła do siebie !

Magda & Marcia 07.09.04

Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

Moim zdaniem popadasz w depresje!
Czy nie mozesz zaprosic tesciowej do siebie na kilka dni??Niech ci troche pomoze.
Poza tym jestes 3 tygodnie po porodzie to normalne ze krwawisz i ze rana boli, ja po cc dlugo czulam ciecie.
Czemu prasujesz pieluszki nie mozesz uzywac pampersow?
Obiad?- a czy musi byc?Ja przez dlugi okres czasu gotowalam zupy i starczaly na dlugo, a jak maz chcial to jadl na miescie:)
poza tym karmienie 30 minut to luksus przeciez mozesz sie polozyc i lezec i sie zdrzemnac:) ja dlugo karmilam nalezaco i albo czytalam ksiazke albo spalam:)

Nelly i rajdowiec Hubi

elza74 Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

A mama nie mogłaby Ci trochę pomóc? Przecież mieszkacie razem. Może ugotowałaby obiad albo troszkę ogarnęła mieszkanie a Ty miałabyś czas się troszkę zdrzemnąć jak mały zaśnie? Albo może mąż skoro nie pracuje?
A co do prasowaniea pieluszek – ja długo wkładałam Ninie tetrę do pampersa , żeby bioderka były OK, ale odkąd skończyła miesiąc przestałam prasować, wyprane składałam i już. Może też daj sobie spokój z prasowaniem? Chociaż jeden obowiązek Ci odpadnie. Poza tym odpuść trochę – nie wszystko musi być teraz zrobione na błysk, w końcu jesteś jeszcze słaba i masz malutkie dziecko którym przede wszystkim musisz się zajmować.

Monika & Nina ( 19 m-cy)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

zgadzam się z dziewczynami – depresja poporodowa, ma na nia wpływ to wszystko co wymieniasz w poście. Ja też tak miałam tyle tylko że 80% mojej depresji to walka o naturalne karmienie. Przede wszystkim porozmawiaj z męzem, moze daj mu do przeczytania nasze posty :). Jeżeli masz dobre układy z teściową zaproś ją, moja przyjeżdżała w pierwszym miesiącu (też miałam CC) na 2-3 godzinki dziennie, posprzątała, ugotowała. Ja nie byłam w stanie, Zuzia cały czas wisiała mi przy cycku a jak nie wisiała to ja masowałam cycki lub odciągałam te zastoje, a jak juz w końcu zasnęłam to za 15 minut małe się budziło i tak w kółko. Może masz kogoś aby przychodził do ciebie naweet na 2 godzinki to naprawde dużo :). Prasowanie pieluch strata czasu ja po 2 dniach przeszłam na jednorazówki. Zobaczysz za miesiac będzie lepiej 🙂

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

dagi Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

mysle ,ze dopadla Cie depresja poporodowa . ja czulam sie podobnie. tez mialam cc, nawal mleka mnie dobijal a mala….plakala non stop . Wiem ,ze teraz wszystko widzisz w czarnych barwach ale powolutku, macierzynstwo to nie wyscig . Przede wszystkim zaangazuj w pomoc meza . nigdzie nie jest powiedziane ,ze musisz byc jak maly robot, ktory robi wszystko idealnie i na czas . mezowi nic sie nie stanie jak przewinie malego czy wstanie kiedy dzidzia placze . Ty jestes po ciezkiej operacji i masz wypoczywac . Ja robilam tak ,ze bralam mala do siebie do lozka , spalam wtedy kiedy ona spala, nie musialam sie schylac po nia do lozeczka bo byla obok . Jesli mieszkasz z mama – popros ja o pomoc rowniez , np. niech ugotuje Ci kilka porcji obiadowych (zupa czy cos takiego) , zamrozisz i juz bedzie co jesc przez kilka dni .
Jesli to Cie pocieszy to napisze jeszcze ,ze z kazdym dniem bedzie lepiej .Moja corcia ma teraz 7 miesiecy i na tym etapie bycie mama to cala przyjemnosc . Trzymam kciuki i przytulam Cie mocno – wszystko bedzie dobrze!!!!

dAgI&MiA25.11.2004

dagi Dodane ponad rok temu,

Re: odpowiedź.

Mezowi to przydalby sie mocny kop w dupsko za takie zachowanie – wlasnie przypomnial mi sie Twoj post o tesciowej . Remik to wasze wspolne dziecko – opieka nad nim powinna rozkladac sie na 2 osoby – nie tylko na ciebie!!!

dAgI&MiA25.11.2004

porky Dodane ponad rok temu,

Re: odpowiedź

Wiesz, nie rozumiem kilku osób z Twojego otczenia…
1) Twoja mama- z tego co piszesz nie chce się wtracać. OK. Ale skoro widzi, że jej własna córka jest zmęczona nawalem obowiązków, mogłaby chociaz spytać, czy coś ugotować, czy uprac itd. Troche to dziwne, że przechodzi obojętnie obok Twojego zmęczenia i smutku.
2) Twój mąż- oczekuje wiele, nie daje nic. Musi byc posprzątane, musi być uprane, musi byc ugotowane. A może on MUSI ruszyć zad i znaleźć pracę?
3) Twoja teściowa… na jej temat sie wypowiadałam i z racji swojego czasem niewyparzonego jęzora nie skomentuję…

To normalne, że czujesz, że wszystko Cię przerasta. Tak ma wiekszość świeżych mamuś, wierz mi 😉 Ta bezradność minie z czasem. Szkoda tyklko, że poczucie osamotnienia chyba nie.
Współczuję Ci tego, ze nie masz w najblizyszch oparcia.

Trzymaj się i pamiętaj, że chociaz możesz wydawac asie sobie niedoskonała, Twój Remik i tak kocha Cie najbardziej na świecie.

P.S. Dzisiaj wysłałam paczuszkę

Juleczka (Puchatek) 12.12.04

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: odpowiedź.

jest w Białymstoku Biedronka? Bo tam sprzedją pieluszki DADA – dziewczyny polecają jako lepsze od Pampersów a połowe tańsze. Bardzo fajne są pieluszki w Lidlu Nazywają sie CIEN, no i oczywiście TESCO fioletowe.
I Bella Happy.

Wszystkie kosztują ok. 30-35zł za pewnie jekieś 70-80 sztuk w rozmiarze 3-6kg… Wystarczy poszukać. Są dużo tańsze niż prąd na pralke, proszek i prad na żelazko.

Co do karmienia połóż nie na boku , dziecko obok też na boku i podłącz do cyca – nie bedziesz musiała trzymac ani piersi ani główki.

madzia i Wicia (16 miesiecy)

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: odpowiedź

W odpowiedzi na:


Mi tak piersi bolą, że właśnie wymyślilam, aby je masować – to przynosi ulgę


od kiedy piszesz o problemach z karmieniem dziewczyny pisza żebyś masowała…

madzia i Wicia (16 miesiecy)

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

najłatwiej jest sie poddać i powiedzieć: jestem słaba fizycznie, psychicznie.

Mieszkasz z człowiekiem o którym mówisz że Cie kocha – i ta miłość wyraża sie słowami : “jesteś wyrodną matką”, oddawaniem ostatnich pieniedzy mamusi, chodzeniem do mamusi (bo tam nie ma obowiązków).

Każdy jest kowalem swojego losu i że widziały gały co brały.

ciesze sie że moja definicja miłosci jest diametralnie inna.

A posiadanie dziecka, wychowanie to orka i to bardzo ciężka przez pierwszy rok.

madzia i Wicia (16 miesiecy)

qbolina Dodane ponad rok temu,

Re: .odpowiedź

dziewczyno, weź się ty w garść!!!! Ja wiem że dobrze jest radzic z boku kiedy to jeszcze nie dotyczy, bo do porodu zostały prawie 3 mce, a mąz jest cudowny i nie wyobrażam sobie żeby mnie kiedykolwiek tak potraktował, kiedy nasz synek będzie juz na świecie…. – ale przeciez musisz się w sobie zawziąć i jakoś przejść te chwile najgorsze. Dla synka, ale tez dla siebie!!! To ty masz byc motorem, masz byc silna, własnie dla Remika, bo on ciebie teraz potrzebuje. Mamy bez depresji.
Nie jestem w stanie ci doradzić co do postepowania z mężem. Dla mnie to czarna magia. Chyba ktos w waszym związku nie dojrzał do małżeństwa, nie mówiąc o ojcostwie. Nie wiem czy rozmowy pomogą w takim razie. Ja bym doradzała wstrząs. Bo przeciez i tak nie możesz na niego liczyc, bądźmy szczerzy…
Ale postawa Twojej mamy to mnie w ogóle rozwaliła…. 🙁

Najwazniejsze – wiem że wszystko się wali na głowie akurat Tobie, ale nie możesz uwierzyć, ze to tylko ty jesteś temu winna. Sama się nakręcasz, a to nie prowadzi do poprawy ani nastroju, ani samopoczucia.

Spróbuj nad sobą zapanować. Mam nadzieję, że wszystko sobie powoli poukładasz. Trzymam za ciebie kciuki i przytulam mocno.
magda

kata Dodane ponad rok temu,

Re: odpowiedź.

kto mówi o pampersach

najtaniej wychodza pieluchy z lidla (duże paki nie wiem jak mniejsze ale maxi od 7 kilo 50 sztuk 29 zł) i z biedronki dada (też maxi 32 sztuki 18.45), i są super chłonne, w niczym pampkom nie ustepują

męża to kopnij w tłek, niech się zdecyduje w końcu czy jest syneczkiem czy mężem i dobrze by było jakby ojcowskie instynkty znalazł i tez się zajął małym choć troszkę

gratuluje wypędzenia teściówki

tak jak dziewczyny piszą – potrzebujesz pomocy, ja 16 dób w spzitalu leżałam po cc z problemami, ciężko było, wyszłam wyczerpana, pogadaj z mamą czy by ci nie pomogła choć troszkę


13 m

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: odpowiedź

RACJA JUZ SOBIE PRZYPOMNIAŁAM TWOJEGO WCZEŚNIEJSZEGO POSTA :(.
Cóż pozostaje tylko zabrać się za męża, wiem że faceci są różni ale nie raz jak czytam posty małżeńskie to mam wrażenie że albo mój jest z kosmosu albo tacy jak twój.
Ja w moim miałam oparcie pomoc i to on w pierwszych tygodniach zajmował się więcej Zuzanką, przewijał kapał nosił. i zajmował się domem.
Kurcze przecież nie tylko ty zostałaś rodzicem

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

daga-j23 Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

Wiesz co? Ja pisałam podobnego posta.. rok temu! Był zatytułowany jakoś “czy pierwsze 6 tygodni najtrudniejsze?” – bo też czułam się taka zmęczona – no na pewno nieco inaczej, ale problem podobny. i okazało się, że odp. brzmi TAK – potem powoli się układało, Emilka miała lepszy tryb doby, ja się przyzwyczaiłam. Ale konkretne porady dla Ciebie:
spróbuj podczas karmienia odpoczywać, zmień pozycję, leżąc naprawdę nie trzeba trzymać piersi. Mi w szpitalu też pokazali jak trzymać pierś, ale szybko zrezygnowałam i inaczej karmiłam. Jak Emilka ssała leżąc i zasypiała to nawet jej nie odbijałam, i nie ulewała wtedy, widocznie to dobra pozycja. I wtedy można czytać, oglądać telewizję, drzemać – zawsze to jakiś wypoczynek.
Ale w Twojej sytuacji masz ciężko nie tylko ze względu na dziecko ale i na męża, który za dużo od Ciebie wymaga, a za mało od siebie. Co on w domu robi? Ani nie zarabia, ani nie zajmuje się Wami, eh współczuję. Posłuchaj rad dziewczyn, co niżej pisały, nie rób wszystkiego, tylko to co musisz. Nie mysl o oddaniu Remika pod opiekę teściowej, wiesz, że potem byś tego żałowała – a dasz radę! Mówię Ci, dasz radę i będziesz z siebie dumna, że wychowujesz swojego kochanego synka. Popatrz na niego, on Cię będzie zawsze kochał i potrzebował, to co mu dajesz teraz, zwróci Ci się w życiu, uwierz.
PIsz tu do nas na forum jak się układa, zawsze Ci coś podpowiemy!
I nie miej wyrzutów do siebie. Nie jesteś zła! Możesz być zmęczona i słaba, możesz nawet mieć depresję, to normalne. Poradzisz sobie!

Dagmara i

karolcia Dodane ponad rok temu,

Re: .odpowiedź

W odpowiedzi na:


mój mąż mówi – skoro nie chcesz pomocy mojej mamy to sobie sama radź!


A co to w ogóle za tekst do własnej żony?!?! Jak to sama?!? A kto jest ojcem dziecka? On czy teściowa?!

W odpowiedzi na:


Ja wcale nie chcę, aby wszystko bylo zrobione na błysk, to mój mąż się czepia, ze ja nic w domu nie robię.


Ty nic nie robisz?! A on co robi poza opieprzaniem Cię za wszystko? A Ty się jeszcze martwisz, że biedak nie będzie miał obiadu jak mu nie ugotujesz?

Nie wiem jak dla innych dziewczyn ale dla mnie to nie jest normalne zachowanie kochającego faceta i w takim wypadku żadne teksty o niedoskonałości gatunku męskiego mnie nie przekonują

Pozdro
Karolcia_

Dodane ponad rok temu,

Re: odpowiedź.

Naprawdę wyjdzie na jedno i używasz tetry i zużywasz wodę i prąd czy kupujesz pieluchy jednorazowe. Policzyliśmy to kiedyś z mężem bo przez jakiś czas używaliśmy tetry – wtedy oprócz pieluch do prania były śpiochy, pościel na której dziecko leżało, wszystko bo tetra momentalnie przeciekala mimo że wkładaliśmy do niej folię. Wychodziła masa prania. Nie musisz kupować Pampersow, kup jakieś tanie pieluszki jednorzowe – też są OK. Ja używałam takich przez cały czas i Nina odparzeń nie miała.

Monika & Nina ( 19 m-cy)

karolcia Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

Brutalne ale prawdziwe

Pozdro
Karolcia_

magdasz Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

1. Wez sie w garsc. Urodzilas dziecko, wiec kiedys tam podjelas decyzje, ze chcesz byc mama. Remik na swiat sie nie prosil.
2. Skoro masz dziecko to ono jest najwazniejsze. Chrzan sprzatanie, gotowanie, prasowanie itp. Popros mame, zeby zadbala o Twoje wyzywienie (tylko Twoje nie meza). Na pewno sama cos je, przy okazji niech i Tobie zrobi kanapki, zupe. Kup sobie rzeczy “gotowe” do jedzenia, typu jogurt z platkami kukurydzianymi, ugotuj ryz z warzywami, itp. Szybkie i zdrowe.
3. Daruj sobie tesciowa, bo ona jakas dziwna (czytalam o niej). Mezowi chyba postaw ultimatum, albo jest z Toba albo wraca do mamusi. Jesli Ci nie pomaga a tylko narzeka to i tak byloby Ci latwiej bez niego. Moze Twoja mama bylaby wtedy bardziej pomocna.
4. Spij kiedy dziecko spi (nawet jesli sa to tylko drzemki kilkuminutowe). Im bardziej jestes zmeczona tym gorzej sie czujesz i ma to wplyw na samopoczucie dziecka, a co za tym idzie staje sie bardziej placzliwe. I tak kolko sie zamyka.
5. Ten fatalny okres minie. Moze jednak jest ktos z bliskich kto Ci pomoze. Czasami ludzie nie wiedza jak pomoc. Musisz im to konkretnie powiedziec. Np. jak przyjdzie kolezanka to niech zrobi Ci herbate, przyniesie cos do jedzenia, upierze, pozwoli Ci sie zdrzemnac. Moze nawet wziac Remika na polgodzinny spacer.

A tak na koniec to myslami jestem z Toba. Nie zalamuj sie. To jak sie teraz czujesz to normalne. Nie jestes wyrodna matka, tylko poprostu zmeczona. Zobaczysz bedzie lepiej.
Przesylamy moc buziakow i usciskow

Magda i Daniel (22.02.05) 4m

Dodane ponad rok temu,

Re: .odpowiedź

Co do ostatniego zdanie -może spytaj go co ON w takim razie robi? Bo z tego co piszesz to chyba nic – nie zajmuje się dzieckiem, nie pracuje, nic w domu nie robi…..Sorry, ale ja bym czegoś takiego nie tolerowała dłużej. W końcu dziecko jest też jego i najwyżasza pora zacząć coś robic – zarabiać na jego utrzymanie, włączać się do opieki – to jego obowiązki. Już pisałam Ci kiedyś – mój mąż też studiuje dziennie i pomimo to udało mu się znaleźć pracę. Nie latał po zajęciach do mamusi tylko szedł do pracy, w weekendy często też. Jak się chce i jak się szuka to można.

Może pogadaj z mamą o tym jak Ci ciężko, czy by Ci nie pomogła chociaż troszkę. To fajnie że się nie wtrąca ale może w kryzysowej sytuacji mogłaby coś zrobić…..

Monika & Nina ( 19 m-cy)

zagajetka Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

Myślę,że problem tkwi w braku oparcia ze strony męża.Gdyby on Ci pomagał iwspierał Cię w chwilach słabości -znalazłabyś siły.Może razem wybralibyście się do psychologa? Nie wiem na ile to realne…Trudno doradzać na odległość i ze skrawek życiorysu.Każda z nas utożsamiając się z Twoim problemem patrzy przez pryzmat swojej sytuacji-tak sądzę.Dlatego musisz uporać się z tym, może przy pomocy przyjaciółki/dobrej koleżanki?Trzymam kciuki,powodzenia!
Pozdrawiam
Kasia

i Marysia,02.02.2005

jagulka Dodane ponad rok temu,

Re: odpowiedź

DASZ RADĘ MY WSZYSTKIE DAŁYŚMY RADĘ TO I TY DASZ……… JA MAM OBECNIE 7MIESIĘCZNĄ CÓRECZKĘ I WSZYSTKO BYM ODDAŁA ZA TO JEJ SPOJRZENIE NA MNIE – PROSTO W OCZY- BO TYLKO JA DLA NIEJ JESTEM NAJWAŻNIEJSZA, CAŁUJ I PRZYTULAJ REMIKA BO MACIE SIEBIE NA WZAJEM A TY DLA NIEGO JESTEŚ CAŁYM ŚWIATEM. TE WYCIĄGAJĄCE DO MNIE ŁAPECZKI SĄ CUDOWNE I WIDZĄC ŚMIEJĄCE SIE DO MNIE OCZKI ZEBYM WZIEŁA JĄ NA ROCZKI NIC DLA MNIE NIE JEST WAŻNE, MUSZE SIE Z NIĄ POBARŁOŻYC NA ŁÓŻKU, POCAŁOWAĆ W BRZUSZEK I USTECZKA, ALE TO JESZCZE PRZED TOBĄ, NA RAZIE TYLKO PRZYTULANKO. W BIEDRONCE LUB ROSSMANIE LUB LEADER PRICE, SĄ TAKIE TANSZE PIELUSZKI JEDNORAZOWE, PRZELICZ NA POCZĄTKU MAŁA MOJA ZUŻYWAŁA DO 10 PIELUCH TERAZ JUŻ TYLKO 5-6 SZT DZIENNIE.

Dodane ponad rok temu,

Re: odpowiedź.

Wierz, pampersy moze i sa drogie, ale piszac pampers mialam na mysli pieluchy jednorazowe:)polecam dada z biedronki ktore kosztuja teraz 29,90 za duza pake.
Oszczedzasz czas-przede wszystkim, ale takze prad i proszki do prania, no i wode!
Ja szczerze ci powiem w dupie(za przeproszeniem) mialabym to czy posypia sie gromy bo nei robie mezowi obiadu czy tez kolacji,rece ma niech sobie zrobi.Wazniejsze jest bym ja czula sie dobrze, bo jezeli ja czuje sie dobrze to i dziecko!
polecam ci z calego serduszka polozyc sie na boku na tapczanie, obok siebie dziecko, dac mu piers, reke polozyc dziecku pod glowke druga na pupcie i tak karmic. Sprobuj moze sie uda.
Zycze ci sil, bo wiem jak pierwsze tygodnie moga byc meczace i ciezkie. Mi polozna jak przychodzila polecila picie melisy by sie uspokoic i ukoic nerwy, naprawde pomoglo.
Poza tym popros tesciowa o pomoc- ja nie znosilam tego robic,ale coz. popros by przeszla do was na kilka godzin. Daleko od was mieszka???
Nasza mieszka na przeciwko nas….masakra, podnosilam rolete i jzu dzwonila, wrrr…. teraz tez sie wciaz czepia ,ale mam to w d…bo ise uodparniaM:)

Nelly i rajdowiec Hubi

kokunia Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

Ja też to przechodziłam, a potem wszystko minęło.
Przykro mi tylko, że nie masz oparcia w mężu…………

Agata i Wiktorek (13.04.2003)

pablo-per Dodane ponad rok temu,

Jesteś silna!!!

Po raz kolejny piszę na forum, że inteligencja emocjonalna u mężczyzn równa jest zeru (ukłon w kierunku chlubnych wyjątków i ich szczęśliwych żon), więc nie licz na zrozumienie, jeśli do tej pory go nie doświadczyłaś ze strony męża. To smutne, ale im szybciej to pojmiesz tym szybciej się uporasz.
Po pierwsze to nie on jest najważniejszy ale dziecko!
Ale po koleji: Dziewczyny dobrze radzą i czasami będę się powtarzać:
1) wejdź pod ciepły prysznic i porządnie wymasuj piersi, odciągaj laktatorem tylko troszeczkę żeby zrobić sobie ulgę. Leje się – trudno, to wkrótce minie … każda to przeszła;
2) pieluchy – rzeczywiście jak zliczysz te koszty to pieluchy Dada wychodzą całkiem tanio a Ty odetchniesz z ulgą (wyobrażam sobie Twoją desperacką gonitwę między domem a zasikanym dzieckiem). A jeśli upierasz się przy tetrowych to przynajmniej kup majteczki z suchą pieluchą (8 zł) – wprawdzie pieluchy i tak trzeba zmieniać, ale jak trochę nasiusia to nie budzi się z płaczem od razu. A jak zacznnie mniej jeść to i mniej sikać (tak w 3 miesiącu);
3) wszystkie chyba jesteśmy trochę uzależnione od forum, ale spędzanie każdej wolnej chwili przy komputerze to chyba nie najlepszy sposób. Wyłącz go choć na jeden dzień. Weź dziecko do łóżka albo na kanapę, połóż się z nim, a karmiąc je może sama uśniesz i ta krótka drzemka będzie dobrą regeneracją na powrót sił. Weź wózek i idź na godzinny spacer do lasu (codziennie!!!);
4) Kupuj mięso po 1/2 kg, rób z niego kotlety, porcje zamrażaj, tak żeby wyciągnąć z rana i usmarzyć na obiad, albo zrób pieczeń, pokrój i porcje zamróź. Ziemniaki zalewaj gorącą wodą z odrobiną tłuszczu to szybciej się ugotują. Zrób rosół – większą ilość, na tej bazie możesz codziennie wyczarować inną zupę (pomidorową, ogórkową, jarzynową itd). A jak mąż przyjdzie głodny to niech przez tą chwilę zajmie się dzieckiem – bo Ty przygotowujesz mu obiad. Jak będzie kręcił nosem – to niech idzie do mamusi jeśli ta mu lepiej ugotuje;
5) nie przejmuj się gderaniem męża! Im szybciej to zrobisz tym szybciej on tego zaniecha (widząc że to po Tobie spływa). Mężczyźni nie szanują kobiet płaczących nad swoim losem. Twoja pewność siebie szybko zbije go z tropu. Przecież nie musisz być we wszystkim idealna!
6) oprócz badań kontrolnych przyda Ci się dawka witamin (przecież Ty karmisz). Najlepsze są w owocach, a jeśli jest ich za mało w Twoim jadłospisie to uzupełniaj tymi w tabletkach (miesięczna kuracja Falvit to koszt 8 zł). Na pewno z Twoją kondycją fizyczną też kiepsko – tu patrz pkt. – spacery!!!
7) kiedy masz już dziecko na rękach – ciesz się tą chwilą. Jeśli będziesz umiała się cieszyć macierzyństwem znajdziesz nowe siły psychiczne. Przełam się i ……… przytul do tego “nieczułego” męża, powiedz że brakuje Ci jego ciepła (jak mi powiesz że nie zadziałało – nie uwierzę!!!)
8) są mamy które nieproszone pomagają (taka jest moja), ale nie wszystkie. Spróbowałabym na Twoim miejscu choć raz poprosić swoją mamę o pomoc – może się zdziwisz?!
9) jeśli ustalisz pewne priorytety, ustalisz jakiś plan, to nawet szybkie ogarnięcie domu okaże się błachostką, jeśli nie zdąrzysz wyprasować – trudno. Pieluch nie prasuj, bo już nie musisz, a ubrania możesz na bieżąco …
9) jesteś silna!!! Nie poddawaj się! Najgorsze co możesz zrobić to popaść w depresję, a Twoja droga jak do tej pory do tego zmierza! A depresja to już choroba … Doświadczenie to najlepsze lekarstwo na trudności życiowe, pomyśl że cały czas je zdobywasz …
Jesteś dzielna, ja w Twoim wieku miałam pstro w głowie …
Całym sercem jestem przy Tobie i wierzę w Ciebie
Ucałuj swoje maleństwo!

Ania z Wiktusią i Maciusiem

apolosia Dodane ponad rok temu,

Pomyśl o mamach bliźniąt;))

Czułam się po porodzie potwornie, pierwsze dwa tygodnie warczałam na wszystkich tak, że jestem pełna podziwu dla najbliższych..Non stop wyłam, płakałam albo krzyczałam.
Tyle, że ja urodziłam bliźniaczki, wcześniaki, maleńkie, o które wlaczyłam leżąc niemal przez całą ciąże, a ostanie prawie trzy miesiące w szpitalu z silnymi skurczmi, niemal bez przerwy pod kroplówką.
Nie chciały ssać piersi, choć tak się sarałam je tego nauczyć.
Miały anemię przez konflikt krwi tak dużą, że na granicy przetaczania krwi, jeżdziłam więc na zspecjalne zastrzyki do szpitala. Miały mega kolki przez bite trzy miesiące, takie że wyły rozpaczliwie non stop pięć godzin dziennie. Potem przestały pić mleko w ogóle..ach, dużo by opowiadać.
Byłam wykończona, zła, momentami chciało mi się wyjść z domu i nigdy nie wrócić;)
Ale dałam radę, bo zawsze myślałam w tych trudnych mometnach o naprawdę wielkich dramatach, rodzicach chorych dzieci, nieuleczalnie, albo dzielnych matkach trojaczków i więcej.
Wtedy brałam się w garść.
Pomyśl – niektórzy przechodzą przez prawdziwe piekło trudności, a idą dzielnie, nie poddaja się, zaciskają zęby.
Nie mamy pojęcia ile siły tak naprawdę tkwi w nas wszystkich.
Odrobinę wiary miej w sobie. W siebie.
Niech siłę daje Ci miłość do dziecka.
I pomysl: te wszystkie trudności miną. Nie obejrzysz się, a maluszek skończy roczek, a potem to już z górki.
Nie będzie nawet Ciebie potrzebował – to dopiero jest smutne.
Dasz radę.
Nie idź na łatwiznę.
Nie oddawaj dziecka.
Poproś o pomoc.
Kogokolwiek, przyjaciół, sąsiadkę.
Czerp siłę z macierzyństwa. Pomyśl, że to się może już nigdy nie powtórzyć.
A dla tego małego człowieczka jesteś wszystkim co ma..
Nie zawiedź tego serduszka, które Cię kocha.
“Mamo, liczę na Ciebie” – tak powiedziałoby Twoje dziecko, gdyby mogło.
Bądź dla niego oparciem.

monia--82 Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

Wiem co czujesz! Ja rowniez przeszlam cc, dlugo krwawilam i bylam wykonczona. Na szczescie pierwszy tydzien po wyjsciu ze szpitala w domu pomagala mi mama. Bylam zalamana, Najgorzej bylo ze strasznie obolalymi piersiami. Karmilam Maje przez kapturki, a i tak strasznie mnie bolalo… Coz moge Ci powiedziec… Popieram zdanie jednej z dziewczyn, ktore juz odpowiedzialy na Twojego posta. Jestes silna! Jak juz przez 3 tyg dalas sobie rade, dasz rade i nastepnym 3!!! Wierze w to! Ba, jestem o tym przekonana… Z dnia na dzien bedzie coraz lepiej… Blizna bedzie mniej bolala, maly bedzie dluzej spal… Wiem, ze okres 3 miesiecy wydaje sie morzem czasu, jednak zobaczysz jak to szybko minie. Pozniej- tak jak ja- bedziesz to wspominala i bedziesz z siebie na prawde dumna. Ze dalas rade, ze jestes silna, ze nic nie jest w stanie Ciebie ani milosci do Twojego dziecka pokonac. Trzymam kciuki! Sprobuj bardziej angazowac meza w sprawy z dzieckiem. Moze przewinalby go od czasu do czasu. Dla mezczyzn nawet taka drobna czynnosc jest olbrzymim wyzwaniem i na pewno doceni Twoja prace! Moj maz dopiero niedawno przyznal, ze byl dla mnie okropny w czasie mojej ciazy… Stwierdzil, ze nic mi nie pomagal (co jest prawda) chociaz mialam ciaze zagrozona. Wszystko robilam sama- gotowalam, mylam podlogi, pralam i prasowalam. Nie docenial tego wtedy- teraz jest dla mnie pelen podziwu. A ja jestem w koncu usatysfakcjonowana, ze docenil moj trud!

Buziaki i trzymaj sie!!! Na pewno wszystko sie ulozy! Najgorsze za Toba! Nie poddawaj sie! Jestes silna!!!

Buziaki

Monika i Majcia (28.01.04)

kata Dodane ponad rok temu,

Re: Jesteś silna!!!

brawo, super tekst i świetne rady

a to z inteligencją emocjonalną panów i pojęciem i nie liczeniem na zrozumienie to dopiero trafione, stosuję od dawna, po co się rozczarowywać ciągle od nowa

myślę że tkaich rad potrzebuje Amicitia najbardziej


13 m

mamagacka Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

Tak jak Ty się czujesz teraz tak czuły się całe rzesze młodych mam i to nie jest nic dziwnego, nic, co powinno Cię dołować, bo nakręcasz spiralę.
Ja oparcia w mężu raczej też nie miałam, też czekał na obiad, na kolację, na posprzątane mieszkanie, ale się nie doczekał.
Tak jak dziewczyny piszą – nie jesteś maszyną, robotem, który musi wszystko robić, wszystkim się zająć i nad wszystkim panować.
Mężowi nic się nie stanie (szczególnie takiemu, jak opisujesz), gdy nie dostanie jeść, gdy nie będzie miał wyprasowanych ciuchów i będzie chodził po brudnej podłodze – przeszkadza mu to? – niech posprząta, ugotuje, wyprasuje. TY zgodnie z jego defincją jesteś matką więc Ty się dziecu poświęć, dzieckiem się zajmij i miej w nosie narzekania męża, który umie tylko wymagać. Pokaż mu, że jesteś silna, że świetnie sobie bez niego radzisz, że wcale go do szczęścia nie potrzebujesz, a może zmięknie jak zacznie czuć, że już nie ma nad Tobą przewagi. Najgorsze w nim jest to, że on swoje kompleksy i zaniżoną samoocenę podbudowuje na Tobie mówiąc, że jesteś wyrodną matką. Pokaż mu, że się myli, że nie jesteś już dla niego obiektem, na którym on obrasta w piórka – prędzej czy później nie wytrzyma. Nigdzie też nie jest napisane, że on musi synkiem się opiekować – nie czuje tego więc raczej tego nie zmienisz, nikt też nie mówi, że musicie razem przebywać, mieszkać. Może zaproponuj mu wyprowadzkę do mamusi i powrót jak poczuje, co jest dla niego ważne. A sama na pewno dasz sobie o wiele lepiej radę, bo będziesz wiedziała, że to lepsze dla twojego synka, niż ciągle sfrustrowana mama, która się nie może dogadać z jego tatą.
Tak jak dziewczyny piszą – teraz już z górki, każdy dzień będzie inny, lepszy, bliższy rozwiazania Twoich problemów z samopoczuciem:
* blizna boli – niedługo przestanie
* czujesz się zmęczona – śpij jak synek śpi, nie biegaj ze szmatą, nie prasuj, nie gotuj
* czujesz się słaba – idź do lekarza niech przepisze Ci jakieś preparaty wzmacniające, porozmawiaj z nim o swoich niepokojach
* czujesz się kłębiek nerwów – staraj się je nazwać i okiełznać, niech one Tobą nie rządzą – banalne, ale jak czujesz, że zaraz nerwy puszczą weź kilka głębokich oddechów, policz do 10, nie leć do synka jak tylko zaczyna płakać, a Ty czujesz, że jesteś na skraju wytrzymania – zanim wystartujesz do niego przysiądź, opanuj emocje i dopiero idź – nie mówię o tym, że masz siedzieć 5 minut, wystarczy malutka chwilka, by zapanować nad sobą, by uświadomić sobie, że ok – jestem nerwowa, ale zaraz mi przejdzie. Synkowi przez tą minutę nic się nie stanie.
* w żadnym wypadku nie myśl o oddaniu dziecka teściowej – to najgorsza rzecz jaką mogłabyś zrobić – dasz kolejny pretekst mężowi, a przecież Ty jesteś od niego silniejsza
* nie pytaj swojej mamy, czy może się synkiem zająć tylko po prostu ją w to włączaj – idź do niej i powiedz, że ma chwilkę zostać z małym, bo Ty musisz iść np. do lekarza, chcesz się wykąpać, chcesz coś zjeść. Takie kilkunastominutowe chwile bez synka na pewno mu nie zaszkodzą, a tobie bardzo pomogą. Odmówi – ok – pokaż, że poradzisz sobie bez jej pomocy, ale daj do zrozumienia, że nie ma liczyć na to, że pozwolisz jej kiedyś na bliskie kontakty z wnukiem. Taką samą zasadę możesz wprowadzić z mężem – nie pytaj, czy może się synkiem zająć tylko mu go po prostu wtykaj w ręce – wychodzę się kąpać – zajmi się małym i wyjdź.
Piszesz, że chcesz dla synka jak najlepiej – wygląda na to, że wszystko tak robisz i na pewno dla synka jesteś najważniejsza i najdoskonalszą mamą na świcie – bo jesteś jego mamą.
Nochal do góry – pisuj na Forum, wygadaj się, to pomaga.
I pamiętaj – za kilka tygodni może sama będziesz się śmiała z tego.
Będzie dobrze.

Duża buźka

Mama Gacka i Julka (01.03.2004)

agniesia22 Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

A Ty jak zwykle inaczej nie potrafisz jak tylko bezproduktywnie krytykowac….. powinnas wiedziec, ze przy depresji nie stosuje sie takich metod “pouczania”….No ale przeciez TY jestes idealna, masz idealna rodzine, idealnego meza i jestes idealna matka ktora nie popelnia bledow….Mam nadzieje, ze kiedys spotka Cie sytuacja dla Ciebie bez wyjscia….ciekawe co wtedy powiesz….no ale przeciez Ciebie nic takiego nie spotka…..
Pozdrawiam

Aga i POLA 13 m-cy

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

Dwukrotnie leczyłam depresje w tym raz poporodową korzystając z pomocy psychiatry i psychoterapii.

Mam udokumentowaną historie choroby od roku 2000, moja mama ma stany nawracające od… niepamiętam kiedy w tym trzy próby samobójcze – na szczęscie nieskuteczne – ale nie zycze nikomu wizyty w szpitalu gdzie własna matka mówi do Ciebie: kim Pani jest? albo spieprzaj gówniaro, bo nie poznaje swiata i ludzi po przyjęciu zbyt dużej ilości prochów i alkoholu.

I tak wygląda moje idealne zycie.

madzia i Wicia (16 miesiecy)

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

W odpowiedzi na:


A Ty jak zwykle inaczej nie potrafisz jak tylko bezproduktywnie krytykowac…..


a co krytykuje?

wskazalam tanie pieluszki, kilkukrotnie doradzalam w kwestii karmienia, podsunelam poradnik o noszeniu, ukladaniu wg NDT Bobath, spakowalam paczke z pieluchami i innymi rzeczami i wyslalam po drodze do pracy…

co zrobiłas dla Marianny?

A nawet jezeli trafi sie jedna łyżka dziegciu w beczce miodu to czasami wychodzi na zdrowie.

madzia i Wicia (16 miesiecy)

smoki Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

Z kazdym tygodniem bedzie coraz lepiej i latwiej a maz niech sie opamieta – jestes matka a nie sprzataczko-kucharko-opiekunka.

Odkad urodzil sie Michal nie mam czasu kompletnie na nic i przyznam sie ze moja podloga w kuchni nie widziala mopa juz chyba z miesiac hihi

smoki, Dawidek i Michał

porky Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

ja tu sie nie doszukuje krytyki, jedynie dobrych rad (pieluchy, sposób karmienia), przypomnienie o masowaniu, zeby zapobiec zastojom.

W odpowiedzi na:


Mam nadzieje, ze kiedys spotka Cie sytuacja dla Ciebie bez wyjscia


Tu juz chyba się lekko zagalopowałaś…:-/

Juleczka (Puchatek) 12.12.04

smoki Dodane ponad rok temu,

Re: odpowiedź.

Kup poduszke do karmienia (wyglada jak taki rogal)
Kosztuje 40 zl.
Dziecko na niej lezy i nie trzeba go trzumac, obie rece wolne :)))))
Starcza na dlugo bo moj Michal ma 5 miesiecy i ciagle jej uzywam

smoki, Dawidek i Michał

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

Nie przejmujcie się dziewczyny…pani szpilki jest to raczej gatunek : frustrat! ,
I dlatego wypisuje wszem i wobec takie…komunały! Które w dodatku trącą intelektualną biedą.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

Piszesz, to by Ci wspólczuć? Czy poużalać sie nad Tobą?
Ludzie mają takie problemy, o jakich Ci się nie śniło. I żyć muszą.

anna-pl Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

Aneczko, powiem Ci tylko że gdybym była w domu to bym do Ciebie przyszła i we wszystkim Ci pomogła. Naprawdę. Ale stąd mogę Cię tylko przytulić tak “wirtualnie”.
Myślę że powinnaś poprosić mamę o pomoc, nie teściową. A mąż niech czasem posiedzi z Tobą w domu i zobaczy jak Ty “nic” nie robisz przez cały dzień.
Dziewczyny dały Ci dużo dobrych rad, i na temat gotowania i pieluszek i męża. Skorzystaj z nich a zobaczysz że będzie lepiej.
Jeśli naprawdę nie masz żadnej koleżanki do pomocy to może zadzwoń do mnie do domu (wiesz do kogo), na pewno jakoś by Ci to pomogło. A przynajmniej miałabyś się komu wyżalić.
I nie myśl o oddaniu Remika, przecież dasz sobie radę.
A jeśli będziesz czuła się jeszcze gorzej to poszukaj dobrego psychologa. To nie jest wstyd mieć depresję, może gdyby Twój mąż coś o niej wiedział to inaczej by się zachowywał.
Przytulam Cię baaaaaaaaaaardzo mocno.
I odezwij się czasem na GG. Nie patrz na czerwone słoneczko, bo prawie zawsze mam “niewidoczny”.
Ucałuj Remika.

Daro, Ania i Oliwcia (16.02.2004r)

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

Hej Agnieszka…bez względu jak bardzo Ci ise nie podoba jakaś wypowiedź czy na pewno chciałaś napisać “Mam nadzieje, ze kiedys spotka Cie sytuacja dla Ciebie bez wyjscia….ciekawe co wtedy powiesz….”
Wiesz to bardzo nie wporządku życzyc komuś w ten sposób…

Jonatan ur.20.04.05

anna-pl Dodane ponad rok temu,

Re: nie mam już sił…

Nie uważam żeby szpilki pisała to złośliwie. Może nie oceniajmy ludzi tak od razu, po tym jak się wysławiają.
Może właśnie szpilki po swoich przejściach jest tak twarda, że inaczej nie potrafi kogoś podnieść na duchu.
Bez przesady, przecież to nie było takie straszne co napisała. Po prostu chciała chyba dać porządnego “kopa” dla amicity.
A przecież nie wiadomo, może właśnie takiego kopa amicita potrzebuje?
Pozdrawiam.

Daro, Ania i Oliwcia (16.02.2004r)

Znasz odpowiedź na pytanie: nie mam już sił…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
DELTIM MAŁY PODRÓŻNIK - pomóżcie, proszę
Czy któraś z Was ma moze ten fotelik dla swojego Malucha? Zastanawiamy sie wlasnie nad zakupem w przedziale 9-36kg, niestety wielu fotelikow w tym szerszym przedziale nie ma...pomozcie prosze. Bedziemy
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
stypendium zagraniczne mojego męża
Mój mąż właśnie mnie przed godziną zabierając mnie po pracy samochodem niby to beztrosko opowiedział mi podczas jazy i dobił kompletnie mnie informacją, że chciałby startować jako jedyny z
Czytaj dalej