OBSESYJNY STRACH O DZIECKO

To będzie opowiadanie troche o mnie trochę o moim strachu, którym raczej się psycholog powinien zająć ale pisanie na forum to też jakaś terapia więc zebrałam się w sobie i piszę o tym. Błagam nie śmiejcie się choć niektóre sytuacje są śmieszne napewno…niestety nie dla mnie. Niestety muszę zacząć od opowieści kiedy się to zaczęło a pewnie niektórzy już wiedzą, ale powtarzam. Przełom 7 i 8 miesiąca dowiedziałam się z USG, że Ada ma wadę nerek – przeżyłam to strasznie toteż urodziłam miesiąc za wcześnie. Wada jest i pogłębia się… Jak miała miesiąc zadławiła się mlekiem – to był koszmar!!! zresztą pewnie każdy kto przeżył wie. Drugi raz zadławiła się deserem ze słoiczka i to było poważniejsze zadławienie ale przezyliśmy…od tej pory na każde jej nienaturalne kasłanie, wytrzesz oczu reaguję obsesyjnym strachem, cała się trzęsę, panikuję choć w większości przypadków moja interwencja nie jest potrzebna. To wszystko to nic….poszła do przedszkola i jechali na pierwszą wycieczkę, która odbywała się blisko miejsca zamieszkania mojej mamy – jak jechałą karetka to drżałam bo wydawało mi się że coś się stało. Wcześniej jak miała 1,5 roku odkryto u Niej słabą przyswajalność wit. D3 ( spowodowane wadą nerek) co spowodowało lekkie skrzywienie żeber – jak pierwszy raz to wyczułam to w niedzielę pojechałm do szpitala że to napewno jakiś guz…albo złamanie żebra w najlepszym przypadku. Teraz jak długo kaszlała podejrzewałam że to coś poważniejszego – bo gruźlica panuje. Programów o dzieciach chorych nie oglądam bo mnie zimne poty oblewają potem i myślę że moje dziecko też mogłoby zachorować….Ale ostatnio to była już przesada i zaczęłam się poważniej nad sobą zastanawiać. W wieczór Sylwestrowy kąpałam Adriankę i byli u nas goście – moja przyjaciółka i Jej chłopak, którego znam ale On parę miesięcy w roku pracuje za granicą. W każdym razie przyszedł do łazienki i chciał bardzo rozbawić Adę bo bardzo Jej się kąpiel w tym momencie nie podobała. Bardzo Jej się to spodobało, zaczęła Mu w swoich garnuszkach do kąpieli robić herbatkę itp. W każdym razie w pewnym momencie jak już wrzucał Jej ten kubeczek po herbatce do wody zobaczłam że z palca leci Mu krew. Ubzdurałam sobie że może jest na coś chory,że moczył ten palec w tej wodzie itd…no koszmar co zaczęłam wymyślać….i tak jest z codziennymi sprawami zawsze widzę jak dzieje się Jej krzywda choć się nie dzieje, że ktoś do Niej mówi coś przykrego, a to bardzo uczuciowa dziewczynka… Czasem sobie myślę że jestem nienormalna, ale tak długo na To Dziecko czekałam( jedno wcześniej już w Niebie mam), że tak obsesyjnie boje się że stanie się coś złego…..

Adrianka 18.07.03

6 odpowiedzi na pytanie: OBSESYJNY STRACH O DZIECKO

nena752007-01-10 13:46:26

Re: OBSESYJNY STRACH O DZIECKO

Kurczę trochę dziwnie się czułam czytając to wszystko, bo najprościej by powiedzieć: obsesja, ale ja nie jestem psychologiem i takich sądów nie moge wydawać.
Nie znam Twojej historii, ale z tego co piszesz wnioskuję, że na Adę długo czekałaś i może dlatego, że jest dzieckiem tak wyczekanym i wytęsknionym trochę za bardzo starasz się ją przed wszystkim ochronić. Tak się nie da, bo można tylko skrzywdzić dziecko…Moja mama tak zrobiła ze mną. Czuła się odepchnięta w pewien sposób przez rodzinę taty (nigdy tak do końca jej nie zaakceptowali) i dlatego poświęciła się domowi i wychowywaniu dzieci (szczególnie młodszego czyli mnie:) Próbowała chronić przed wszystkim. Nie pozwoliła mi np. zapisać się do harcerstwa (choć wszystkie koleżanki to zrobiły), bo trzeba jeździć na zbiórki, ktoś mnie napadnie, wykorzysta itd. Przez całą podstawówkę i liceum nie pozwoliła mi nigdzie wyjechać na wakacje, bo zginę, zgubie się, stanie mi się krzywda. Czułam się strasznie wyobcowana…Do tej pory mam właściwie problemy w kontaktach z ludźmi, przez wiele lat walczyłam z nieśmiałością…Wiem, że mama mnie kochała/kocha, ale uważam, że wyrządziła mi krzywdę nadmiarem tego “szklanego klosza bezpieczeństwa”…

Wioletta i Tomek 3 l.
<img src=”http://i125.photobucket.com/albums/p75/wmk75/untitled.jpg”>

pasiasta2007-01-10 13:53:36

Re: OBSESYJNY STRACH O DZIECKO

W odpowiedzi na:


tak obsesyjnie boje się że stanie się coś złego…..


Od czasu jak w październiku straciłam ciążę, to też tak mam, gdy Dorota zachorowała przed świętami, jak w nocy miała atak choroby, to ja cała się trzęsłam ze strachu, dostałam rozwolnienia i rzyganka… tak się o nią bałam, bałam się, że może się stać coś złego, coś bardzo złego…
Teraz jak w nocy zamruczy choć, od razu się budzę i nocka przerypana, nasłuchuję jak oddycha i co będzie dalej…
Niestety wiem co przerabiasz;-( Czasami mam wrażenie, że wariuję

ankaada2007-01-10 14:42:03

Re: OBSESYJNY STRACH O DZIECKO

absolutnie źle mnie zrozumiałaś. chcę żeby miała wszystko, uczyła się czego zapragnie – chodzi na angielski, tańczy, jedzie na narty w przyszłym tygodniu. Zapisze się na co chce będzie robić co chce w miarę rozsądku bo moja mama jest osobą która zawsze uważała że wszystko jest bez przyszłości i też z wielu rzeczy nie korzystałam…to co u mnie jest to zupełnie inny strach. Nie boję się nowości, nie boję się że coś będzie Ją interesować…ja bardzo chcę żeby się rozwijała, uczyła nowych rzeczy, sama Ją uczę boję się o Nią że stanie się coś bardzo złego owszem ale nie do tego stopnia żeby hamować Jej rozwój….

Adrianka 18.07.03

cszynka2007-01-10 15:23:46

Re: OBSESYJNY STRACH O DZIECKO

Chyba Cię rozumiem. Moja panna co prawda tak ciężko jak Twoja córcia nie choruje, ale też często drżę o nią. Pierwszą ciążę też straciłam. Może stąd takie obawy? Długo po tym do siebie dojść nie mogłam, na różne sposoby tłumaczyłam sobie pojawienie się drugiej ciąży, bo fizycznie nie było możliwe gdybym donosiła pierwszą, żebym potem moją Olę urodziła. Po poronieniu udało mi się ponownie zajść w ciążę po pół roku. Naprzestawiało mi się wtedy w głowie, ze to może ta sama dzidzia, że wróciła już silniejsza do mnie i tak pozostała. Miałam i mam jakieś jazdy z tego powodu. Załamana chodzę kiedy Ola łapie kolejną anginę czy też przeziębienie. Mam wrażenie, ze jestem z tymi kłopotami sama, że wszystko jest na mojej głowie i gdyby nie ja to Oli nikt by nie pomógł. Pewnie mocno przesadzam, na pewno by pomogli, ale we mnie coś takiego siedzi. I ten ciągły strach o nią, jak sobie radzi w grupie w przedszkolu, że może jej beze mnie źle, a jak chora to po kilka razy biegam i sprawdzam czy oddycha kiedy śpi. Jak była mniejsza to było jeszcze gorzej.
Jak tak się sobie przyglądam z boku to widzę, ze sama się nakręcam. Ale jak z tym skończyć? Tego nie wiem.
Może u Ciebie jest podobnie?

domi2007-01-10 17:47:56

Re: OBSESYJNY STRACH O DZIECKO

Znam doskonale…. z własnego doświadczenia trochę też, ale przede wszystkim z doświadczeń bardzo bliskiej mi osoby.
Trzeba ocenić, czy przekraczasz granicę “zwykłego” strachu, który zna każda mama, czy to sięga dalej – w postaci nerwicy lękowej lub nerwicy natręctw. To może zrobić tylko psychiatra – i dobrze by było, żebyś do niego poszła. Zwłaszcza sytuacja ze skaleczonym palcem i Twoje obsesje w tym kierunku wskazują na możliwość nerwicy.
Nerwica ma różne postaci – strachu przed zachorowaniem, przed brudem, przed krwią, przed zarażeniem się czymś, przed utratą bliskich itp itd.; często ujawnia się po silnym i/lub długotrwałym stresie i mogą jej towarzyszyć natręctwa (np. obsesyjne mycie kilkadziesiąt razy dziennie rąk – bo ciągle wydają się brudne, czy też ciągle sprawdzanie czy dziecko oddycha – i wiele innych). MUSI BYĆ LECZONA – farmakologicznie. Inaczej będzie się pogłębiać. Leki bierze się przez kilkanaście miesięcy, znoszą objawy niemal od razu – po kilku dniach. Po okresie leczenia zaczyna się leki powoli odstawiać.
Jak już pisałam wcześniej – mam taki przypadek w bliskiej rodzinie, więc wszystko, co piszę, piszę na podstawie własnych doświadczeń.. Idź koniecznie porozmawiać z psychiatrą, bo jeżeli to rzeczywiście nerwica, to leczenie da Ci wielką ulgę w ciągu kilku dni, ale nieleczona zamęczy Ciebie, a Ty swoje otoczenie. Nikt się z Ciebie śmiał nie będzie, to częsta przypadłość, zwłaszcza u osób wrażliwych.
Jeżeli czujesz, że rozsądne argumenty na temat Twojego zachowania nie trafiają do Ciebie, jeżeli zamęczasz siebie myśleniem “co by było, gdyby” i wszędzie wypatrujesz zagrożeń, masz jakieś nachodzące Cię natrętne zachowania – tym bardziej powinnaś pójść. Nie zaszkodzi, a może pomóc.
Jeżeli chcesz pogadać pisz na priv – uwierz, że doskonale Cię rozumiem. I trzymam kciuki

Dominikka + Zuziaczek (23.08.04)

ankaada2007-01-10 20:06:45

Re: OBSESYJNY STRACH O DZIECKO

Dziękuję bardzo za wsparcie i wyrozumiałość. wydaje mi się że jeszcze tak daleko mój obsesyjny strach nie sięga, ale pewnie każdemu się tak wydaje kto z jakimś problemem dotyczacym swojej osoby się styka. W każdym razie masz rację nie zaszkodzi iść do specjalisty bo faktycznie moje zachowanie normalne nie jest choć uświadamiam to sobie – może nie jest źle….choć faktycznie jest to męczące dla mnie bardzo. Otoczenia raczej nie zamęczam bo nic staram się nie mówić na ten temat nikomu a to pewnie jeszcze gorsze…

Adrianka 18.07.03

Znasz odpowiedź na pytanie: OBSESYJNY STRACH O DZIECKO?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zdrowie i uroda
skóra po ciąży
jestem dwa miesiace po porodzie i oprócz rozsępów, które są(mimo stosowania kremów), mam problem z niezbyt elastyczną skórą na brzuchu. wiecie może, co stosować? bo narazie ona sie po prostu
Czytaj dalej
Zdrowie i uroda
Makijaż permanentny - miałyście z tym styczność?
Ponieważ jestem leniem patentowanym, albo może sprytna-wygodnicka [img]/images/forum/icons/tongue.gif[/img] i chcę sobie zaoszczędzić czas, od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie, że może fajnie by było zrobić sobie makijaż permanentny (tylko
Czytaj dalej