Poddalam się

Na calej linii

wiem, ze dostane w tym mcu okres, jestem tego pewna.
Brak mi słów, sił. mam serdecznie dość i na wiecej nie jestem przygotowana.
Rzuciłam się w wir pracy, jesli można tak to nazwać. Nie mysle o tym, ze nie moge zajść w ciąze, nie poszłam do lekarza, nie chcę wiedzieć dlaczego.
Nie jestem gotowa by walczyć. To mnie w pewnym sensie przerosło.
Liczę na to, ze wszystko ułozy się samo, przyjdzie kiedy bedzie dobry moment, zdecyduje za nas.
Oficjalnie skreslam się z listy starajcych się az do odwołania.

Nie wiem czemu akurat dzisiaj wysmarowalam tego posta, bo czuje sie nawet ok.
Chccialam być chyba uczciwa wobec siebie i Was i przyznać się, że już nie mam siły, nie mam ochoty, nie mam w sobie pragnienia. Jestem oklapnięta. Oddalam sie temu macierzynstwu, które już mam. Na drugie na razie nawet po cichu nie liczę.
Pozdrawiam i mam nadzieje, że nigdy nie dojdziecie do tego punktu, w ktorym ja jestem teraz.

______________________________________________________
POZDRAWIAM 🙂
bruni

17 odpowiedzi na pytanie: Poddalam się

annah Dodane ponad rok temu,

Re: Poddalam się

Bruni, ja jestem z toba (sledze twoje posty) i wierze ze dla nas znow nadziejdzie ta chwila, moze lepiej na chwile zapomniec, by potem moc sie ceiszyc.
Ja juz 1,5 roku czekam..i nic(((

Anna i Maximilian- 2003

gonia23 Dodane ponad rok temu,

Re: Poddalam się

Kurcze dziewczyny, nie napiszę, że wiem, co czujecie, bo po prostu nie wiem – jednak mam siostre, która przechodziła przez to samo, co Wy – jedno dziecko ma 6 lat, siostra starając sie o drugie juz 2 razy poroniła i tez mówiła, że ona nie pójdzie do lekarza, bo juz 1 dziecko ma i na pewno jest wszystko w porządku. po 2 poronieniu wreszcie sie wybrała – no i powód można powiedzieć był banalny w stosunku do całego ogromu możliwolłści l- lpodwyzszona prolaktyna. obecnie jest w 32 t.c
Bruni, jednak radziłabym wizyte u lekarza, może u Ciebie również jest jakiś powód, który można łatwo wyleczyć. A może to rzeczywiście psychika, która potrafil płatać figle…
bedę trzymała za Ciebie kciuki, cokolwiek postanowisz.

Gosia, Zuzia 3 lata i Marta 15 mies.

Dodane ponad rok temu,

Re: Poddalam się

bruni-
Rozumiem Twoj zal, rozczarowanie..ale uwierz mi- staram sie juz 5 lat-rozumiesz 5 lat..i takie sytuacje, jak Twoja przechodziłam pare razy.Poddawałam sie, miałam dosyc, czekałam…I po raz ostatni przechodziłam to rok temu..trwa to nadal….Ale jestem w rankingu, jestem na forum, choc mało pisze..poprostu spokojnie czekam na swoja kolej.
I tobie radze to samo.Nie poddawaj sie, wierz w ten dzien i czekaj na niego, ale bez gonienia.Szkoda nam zycia, przyjaciol ,rodziny na poswiecenie sie tylko staraniam.Gdzie te spontaniczne spotkania, upojne wieczory bez liczenia, ktory to dzien cyklu i czy jest szansa…
Wierze,ze na kazda z nas przyjdzie ten czas…..na Ciebie tez.Miej cel w zyciu w postaci malenstwa i dąż do niego,ale nie “po trupach”.

Zycze ci….wszystkiego naj….i zostan tutaj.

********************
minęło 4,5 roku…
Damian 8 lat i (* V 2002),(* I 2004)

matasiak Dodane ponad rok temu,

Re: Poddalam się

nie poddawaj sie ale nie staraj sie za bardzo, nie walcz jesli nie masz na to sily, skup sie na czyms innym – wlasnie nad praca , dzieckiem , moze wyjedz gdzies na kilka dni odpocznij i ciesz sie mezem i przytulankami – moze akurat wtedy przyjdzie ten wlasciwy czas 🙂
tego ci BARDZO zycze 🙂

Matasiak i Weronika 30.07.05

Dodane ponad rok temu,

Re: Poddalam się

wiecie, problem zaczyna się rozprzestrzeniac, zaczyna na tym cierpiec relacja miedzy mną a męzem, nasze stosunki – dosłownie.
Od pewnego czasu ja już w ogóle nie chce być dotykana przez Niego, coś sie we mnie zablokowało. Nie potrafię znaleźć podłoża tego stanu rzeczy.
Wydaje mi sie, ze nie chce się z nim kochac , bo po kazdym zbliżeniu schizuje i jestem pełna nadziei , ze JUZ, a potem wciąż nic. Chyba tak sie bronie przed kolejnym zawodem, Głupie to i nawet sama tego do końca nie rozumiem, nie pojmuje.
Zrobiłam się nerwowa, mam początki depresji – moje dziecko, to które już mam, nie może mieć takiej mamy!
Bedac w ciaglym napieciu i dołku, jestem fatalną mamą, przyznaje sie do tego. Nie potrafię być dobra, cierpliwa. Wciąż swoje doły wyładowuje na tych, którzy są najbliżej – dziecku i męzu.
Zaczełam mieć schizy- gdy wchodze do przedszkola, to … a mniejsza o to bo naprawde pomyslicie, że mi odbiło.
Jest mi cięzko, może nie tak jak Tobie – Dagamaro, ale troszke podobnie.
Praca, której unikałam jak ognia, daje mi o tyle radość, o ile pozwala się oderwac od sklebionych mysli i daje zapomnieć.
Mam tyle roboty, że nie mam czasu marudzić o drugim dziecku, a z drugiej strony sobie tłumaczę, ze praca jest tak fajna, ze nawet teraz to nie bardzo mam czas na ciążę.
Amaranto – idę w stronę naszych wspólnych marzeń – może kawiarnia:) Wtedy Was Forumki zaproszę na kawe i pyszne ciastko:)
Tak wolę teraz życ, może uda się zapomnieć i wyluzować naturalnym sposobem i kiedyś bez opamietania kochać i CUD.
dziś na to nie liczę, zbyt kiepsko stoje psychicznie i kazdy kontakt powoduje, ze jestem spieta i juz kalkuluje czy to wypali czy nie.
Odpoczne od tego. Pozwalam sobie na to i pewnie bede tu zagladac, chociazby z ciekawości, ale jak najrzadziej, zeby się nie nakrecać.
Chce, by moje każde dziecko było dzieckiem miłosci poczetym bez nerwów, w spokoju i pełni uczuć.
Na razie zwyczajnie nie jestem gotowa, brakło mi nadziei i siły by przezywac ewentualne kolejne rozczarowania.

______________________________________________________
POZDRAWIAM 🙂
bruni

majarzeszow Dodane ponad rok temu,

Re: Poddalam się

bruni…… nie poddawaj sie….
ja cie doskonale rozumiem – np. z tym wchodzeniem do przedszkola. tyle, ze u mnie to rozprzestrzenilo sie na WSZYSTKIE obszary – wchodze do Tesco – kasjerki w ciazy, co druga klientka tez, na placu zabaw to samo, nawet w nowej pracy na pietrze !!!!!
tak zesmy sie starali przez 5 meisiecy – i nic ! i nagle propozycja nowej pracy dla mnie. maz mowi, ze tak mialo byc – hehe, dobre sobie….
pracuje juz prawie miesiac, rzucilam sie w wir pracy. zacyznamy starania kolo grudnia. wyluzowuje powoli……

TRZYMAJ SIE KOCHANA !!!

maja i

Adaś

tuya Dodane ponad rok temu,

Re: Poddalam się

ja doszłam do podobnego wniosku co Ty bruni, starałam się co prawda zaledwie 4 mc ,ale to wystarczyło,żeby popaśc w paranoję.Sex przestał smakowac,z mężem zgrzyty i to okropne oczekiwanie do terminu @ z nadzieją,że nie przyjdzie, a ta zawsze sie pojawiała.Teraz mam podobny plan, zamierzam zając się sobą i wszystkimi innymi sprawami, bo przecież w końcu muosi się to zdarzyc,pozdrawiam i trzymaj się, ja tu też zaglądam coraz mniej, ale mam nadzieję,że kiedyś zajrze i będziesz zbierac gratulacje 😉

poldas Dodane ponad rok temu,

Re: Poddalam się

Kochana nie zalamuj sie ,znajdz sobie jakies zajecie ,kup nowy ciuch,cokolwiek zrob byle tylko na jakis czas nie myslec o dzidzi,mozesz sobie wyznaczyc termin np.na grudzien a do tego czasu starac sie robic wszystko aby nie myslec tak intensywnie o ciazy.Na forum jest przeciez wiele kobiet,ktore bardzo pragna dziecka ja tez do nich naleze.W tym roku dokladnie 23.04 umarl mi synek mial niespelna 7 tyg. zaraz po jego smierci wmowilam sobie ,ze on wroci ,ale wiedzialam ze nie moge zajsc w ciaze w tak krotkim terminie z powodu cc musialam odczekac ,staralam sie nie myslec o ciazy chociaz bardzo tesknilam i tesknie za moim Kubulkiem.Dzisiaj czekam na 2 kreski i nie wiem czy sie doczekam ,ale wierze ze predzej czy pozniej napewno.Wierze ze ty tez sie doczekasz a @ zniknie w koncu na 9m-cy.Ps. zbadaj hormonki dla swojego spokoju.pozdrawiam.

Iza

ciku Dodane ponad rok temu,

Re: Poddalam się

Bruni nie trzeba walczyć. Trzeba po prostu tylko się kochać :))) Zobacz ile ja się naczekałam. Też myślałam, że nic z tego znowu nie bedzie.

Ciku z Kacperkiem 12.02.04 i maleńką nadzieją maj/czerwiec 2007

kaja26 Dodane ponad rok temu,

Re: Poddalam się

po prostu wyluzuj ale nie poddawaj sie ! powiedz sobie przecież mam Filipa, fajnego męża a jak dojdzie ktoś jeszcze to będzie jeszcze lepiej ale teraz też jest super!
powodzenia!

veraprima Dodane ponad rok temu,

Re: Poddalam się

bruni ale to tez jest metoda

wyluzuj i bedzie dobrze, czasami glowa ktora nam żle podpowiada blokuje inne procesy, psychika i juz

ja tak mialam przed zajsciem w ciaze z Karolą wierz mi po 10 miesiacach staran wywalilam termometr wszystkie wspomagacze i dalam na lluz i udalo sie po miesiacu

ja tam jestem dobrej mysli

Wera + +ktoś 29. 04.07

elinka78 Dodane ponad rok temu,

Re: Poddalam się

Sto procent racji-to właśnie mam zamiar zrobic w pierwszym cyklu po hsg!

Elinka
w piątek hsg…

magdamal Dodane ponad rok temu,

bociek leci z powrotem

kochana bruni – gorszego posta z twoich ust (rąk) usłyszeć (zobaczyć) nie mogłam…
Jak to “się poddaję”??!! NIE MA MOWY!!! Walcz kobieto o swoje szczęście i spełnienie marzeń! Kto ma to za ciebie zrobić?? A że są przeszkody i wiatr w oczy wieje? Trudno! Jesteś silną osobą, tyle razy byłaś dla mnie wsparciem, wiem, że przetrwasz niejedno załamanie… I dzięki temu będziesz miała na końcu tej drogi wspaniały prezent (wiesz jaki).
Tak więc: koniec smuteczków! Bierz się dalej do “roboty”. Seksem się cieszyłaś długo i jeszcze nie raz się nacieszysz – całe życie przed tobą;);)
Trzymam kciuki i pamiętaj: wpuść tego bociana co ci go przesyłam z powrotem;)
Buźka wielka i wierzę w ciebie!

myszka74 Dodane ponad rok temu,

Re: Poddalam się

oj Bruni !!!
bedzie i Twoj i moj czas powtornego wtulenia noska w nosek niemowlaka!!!…
trzeba miec nadzieje…
ja sie nie poddaje!!!!i przestan i Ty sie lamac!!!!
kasia i michal 9 styczen 2004

violes Dodane ponad rok temu,

Re: Poddalam się

ja zaszłam w ciążę właśnie wtedy jak się poddałam , zrezygnowałam . strasznie chciałam zajść w ciążę,coprawda staraliśmy się dopiero od jakis 2-3 miesięcy ale ja musiałam JUŻ …niemiałam siły dłużej czekać , dwa poronienia potem rok badań , miałam dość a tu nic i nic i coraz większy dołek ……… kupiłam sobie nowe spodnie, bluzki ,fitness do wyrzygu , na rowerze jeżdziłam jak szalona po kilkadziesiat kilometrów ,ogólnie bardzo aktywny tryb życia zaczełam prowadzić i starałąm się o ciąży nie mysleć…..po jakims czasie zaczeło się coś dziać a to kawy nie mogłam pic zabardzo , a to przy jeżdzie na rowerze głód wilczy dopadał , i kilka innych objawów których wogóle nie łączyłam z ciążą rzecz jasna ;)) no i zrobiłam test w dniu okresu i były tak były te DWIE TŁUSTE KRECHY !!! poprostu po tym jak się wyluzowałam , odblokowałam coś sie w mózgu przestawiło na tak :))
acha jeszcze stosowałam taką babciową metodę może i smieszną , przestarzałą ale chyba mi trochę pomogła , zawsze po leżałam na brzuchu lub plecach :)) castangus jeszcze jadłam ale tylko przez miesiąc.
powodzenia Bruni !!!

violes +Natalia 11.12.04

gablysia Dodane ponad rok temu,

Re: Poddalam się

Czy to jest ta sama Bruni, która mi napisała w pamiętniku “całe macierzyństwo to nieustanna walka gdziekolwiek się zaczyna i nie wiem czy kiedykolwiek kończy… “??????
Pewnie ta sama, ale zapomniała, że o swoje trzeba sie bić, bo inaczej nie przyjdzie……..

Głowa do góry kochana, znam uczucie o którym piszesz, wiem jak długotrwałe starania niszczą związek, jak psują go od środka, jak zaraza, ale warto Bruni…… jak ludzie sie kochają, to przetrwają wszystko, absolutnie wszystko bez względu na to jak długo, jak cięzko, jak okropnie.
Ale potem…….. “A wtedy będzie tak, jakby sie nigdy miał nie skończyć świat……..”

Pozdrawiam serdecznie.

Gabi i Dziuńki (15-06-2006 10.30 Olo i 10.32 Mela)

Edited by Gablysia on 2006/10/08 15:28.

myszka74 Dodane ponad rok temu,

Re: dzis juz 8…pazdziernik?

no i jak tam Bruni milczysz bo sie poddalas czy milczysz bo @ nie ma i trzymasz nas w babskiej ciekawosci???
pozdrawiam i zycze tego drugiego…
kasia

Znasz odpowiedź na pytanie: Poddalam się?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Książka kucharska
knedle ze śliwkiami- inaczej
inaczej, bo bez ziemniaków: 500g sera białego (ja miałam półtłusty ser już mielony, do serników) ok. 2 szklanki mąki 1 jajko zagnieść ciasto tak, aby łatwo było formować knedle (makę dodawałam na oko, ale
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
kredyt hipoteczny
Wiem, że ten temat był już poruszany ale jakoś nie mogę znaleźć a chodzi mi też o aktualne informacje. Chcemy z mężem wziąć kredyt hipoteczny na dom. Wstyd, ale kompletnie
Czytaj dalej