Pomocy – nie chce sama zasypiać!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 153)
  • Autor
    Wpisy
  • #68594

    beatek

    Moja prawie 4 miesięczna Julka nie umie zasnąć sama! Do tej pory zdarzyło się jej to może 3 razy w życiu! Zazwyczaj zasypiała przy cycu lub bujana w leżaczku. Oststnio jednak domaga się by ją nosić! Nie chcemy jej do tego przyzwyczajać ale czasem jak mam słuchać jej marudzenia lub płaczu to wolę ją wziąc na ręce, ponosić trochę i mieć chwilę spokoju! Nie wiem jak nauczyć ją zasypiać. Jak tylko położę ją w łóżeczku to nawet nie wiem jakby była senna to nie zaśnie sama. Poradzcie co mamy zrobić.
    Pozdrawiam

    Bea i Julcia (10.04.2005)

    #878911

    chilli

    Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

    do tej pory była bujana – do tegop jest przyzwyczajona – do bujania – a ponieważ pewnie leżaczek nie starcza to chce być bujana/noszona na rękach.

    Przez pierwsze dni bez bujania będzie czuła dyskomfort (jak za przeproszeniem palacz rzucający palenie), który z czasem bedzie sie zmniajszał i w koncu zniknie.

    Do tego aby nauczyc dziecko spac samodzielnie w łóżeczki w zasadnie potrzebna jest tylko jedna rzecz: KONSEKWENCJA RODZICÓW.

    może przejrzyj „język niemowląt” jest tam kilka wskazówek jak nauczyc dziecko spać.

    Pierwsza rzecz to wyeliminowac cyca jako usypiacza – żeby dziecko rozróżniało cyc=jedzenie a nie cyc=sen.

    Tak sie wymądrzam troche bo moje dziecko od nowości śpi w łóżeczku. Miałam taka małą schize żeby nie nauczyc dziecka bujania i noszenia tylko spania w łóżeczku. Teściowa gtromy słala na moje nieludzkie zachowanie ale sie opłaciło 🙂



    #878912

    gietka

    Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

    ola ma skonczone 6 miesiecy i też nie zasnęła nigdy sama.Albo musiałam leżec blisko i głaskać po policzku,albo szeptac do uszka,ale najczesciej usypia kołysana w w wózku.Szwagierka nauczyła usypiac synka na rękach i skonczyła sie to tym,że łukasz ma 2 lata i dalej go nosi pół godziny przed spaniem.Myślę że to kwestia czasu,a dziecko nauczy sie samo zasyp[ać,ale teraz chyba najbardziej potrzebuje bliskosci mamy,dlatego zawsze jestem z Ola jak idzie spac:)

    #878913

    agustek

    Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

    Slysze pewlno opowiesci moich kolezanek mam, majacych dzieci dwau i trzyletnie. Jedne musza lezec z zdzieckiem na jednym lozku, inne chodzic z nim na rekach, inne bujaja w wozku, jeszcze inne leza na innym lozku przez godzine, a dziecko buszuje po lozeczku. To koszmar!!!!! Koszmar i jakies nienormalne twierdzenie, ze dziecko bliskosci potrzebuje. To matka potrzebuje tej bliskosci, a nie dziecko i dlatego w konsekwencji sie dzieje tak wlasnie. Ale to ni emoja sprawa i to nie ja musze sie meczyc!!!!
    Powiem krotko moja corka zasypia sama w lozeczku. Dostaje mleko w polmroku na moich rekach, jak wypije, caluje ja i odkladam do lozeczka i po prostu wychodze z pokoju. Slysze jak gada, przerzuca sie po lozeczku, wariuje, ale po 15 minutach zasypia. Wchodze tam i tylko ja stosownie ukladam, bo lezy „porozrzucana”. Moje dziecko potrzebuje bliskosci jak jest chore, ale i tak wtedy nigdy nie spi ze mna. Po prostu w dzien sie wiecej tuli.
    Moja kolezanka na noc musi lezec z dzieckiem poki nie zasnie i trwa to ponad godzine. Jak wychodzi z jego pokoju to jest 23! Co ona moze jeszcze zrobic?? Ano nic, nawet sie nie zrelaksuje i sobie filmu z mezem nie ogladnie!! Moja kuzynka natomiast, ktora ma corke 2,5 letnia na tyle ma fiola, ze kladzie dziecko na drzemke popoludniowa o 19, a na noc mala chodzi spac o 2 w nocy. Obiad je o 21. A wiecie czemu????? Bo ona twierdzi, ze karolina – jej corka tego potrzebuje, potrzebuje byc z mama, bliskosci, ktorej przez dzien jej nie moze dac, bo jest w pracy!!!!!! Noz sie w kieszeni otwiera na takie gledzenie! To paranoja po prostu.
    Ale abstrachujac: wkladaj dziecko do lozeczka i wychodz, jak placze poczekaj, wjedz, podniej, przytul i wyjdz. Wchodz tyle razy ile to bedzie potrzebne, w koncu zasnie z wyczerpania. Powtarzaj te czynnosc tak dlugo, jak zacznie traktowac ta sytuacje jako normalna. Moge Ci zagwarantowac, ze przyniesie to oczekiwane rezultaty. A Ty bedziesz miala czas dla siebie ;:

    Juleczka-19.03.04.

    #878914

    kantalupa

    Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

    Rozne dzieci maja rozne wymagania. Ja ialam potezny problem z Adamem, kiedy mial jakies trzy miesiace. Bardzo pomogla mi siostra, przydaje sie ktos, kto tej pierwszej noc Cie zastapi. Maly wyl jak opetany! Zasnal po jakims czasie. Od nastepnego wieczoru konsekwencja, konsekwencja i stalowe nerwy. U nas „zaklinaczka” nie zadzialala, podnoszenie z lozeczka sprawialo, ze milkl natychmiast, ale minimalna zmiana pozycji w kierunku ulozenia w lozeczku konczyla sie wrzaskiem.
    Zrobilismy wiec tak. Po owej pierwszej nocy, kiedy to moja siostra udowodnila mi, ze Adam potrafi zasnac bez cycka, trzymalismy sie kilku prostych zasad. Nie bylo zasypiania przy karmieniu. Budzilismy Adasia delikatnie, kiedy zaczynal odplywac. Kiedy sobie odbil, a ja bylam pewna, ze jest spokojny i senny (bo jesli dziecko jest pobudzone, niewiele pomoze), kladlam Babla do lozeczka z calym rytualem. Pokazywalam mu, ze jego misiu juz spi, itd, itp. Zawsze w mniej wiecej tych samych slowach. POtem buzi i dobranoc. Oczywiscie najpierw byly potezne awantury. Poczatkowo czekalismy minutke, potem dwie, potem dluzej, zamin weszlismy do pokoju. Po wejsciu powtarzalismy te same slowa, ale nie podnosilismy Adasia z lozeczka. Wiedzial, ze jestesmy z nim, ze nie zostawilismy go.I nigdy nie zostawalismy w jego pokoju dluzej, niz na czas powtorzenia naszych magicznych formulek. I zawsze zdecydowanym szeptem i bez wahania.
    Zadzialalo!
    Dziala w zasadzie do teraz.
    Badz silna, niewazne jaka metode wybierzesz, tylko konsekwencja i upor moga Ci pomoc.
    Powodzenia.

    Magda i Adas 12.12.04

    #878915

    shibaa

    Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

    Wiesz co – czy z Twojego postu mam wnioskować że oglądanie telewizji z mężem jest (byłoby) dla Ciebie ważniejsze niż towarzyszenie dziecku w trudnej dla niego chwili????
    A „czas dla siebie” kosztem zapłakania się dziecka na śmierć???
    Dziecko nie potrzebuje bliskości??? Co ty gadasz???

    Wiesz kiedy dlaczego dziecko przestaje w końcu płakać zostawiane samo w łóżeczku żeby zasypiało samo? Nie dlatego że zostało „wychowane” i „nauczone”. Dlatego że „dochodzi do wniosku” ze nie ma sensu płakać skoro nikt na ten płacz nie reaguje. Trauma do końca żywota. W starszym wieku brak pewności siebie, poszanowania własnej wartości. Każda pierwsza lepsza publikacja napisana przez psychologów dziecięcych o tym trąbi – reagować na płacz niemowlęcia – ZAWSZE, BEZWZGLĘDNIE. Niekoniecznie brać na ręce – reagować. Bo to jedyny jego środek porozumiewania się ze światem. A nasza reakcja to jedyna możliwość budowania zaufania dziecka do nas i jego poczucia bezpieczeństwa.

    Ech wnerwiłam się trochę przyznam szczerze, nigdy „czas dla siebie” nie był ważniejszy od mojego dziecka!!!!
    Poza tym każde dziecko jest inne, wiele przechodzi pewne etapy które trzeba spokojnie przeczekać – i wiedzieć będziemy jak to zrobić tylko będąc z dzieckiem w tej chwili kiedy ma dany problem a nie zostawiając go w cholerę i wychodząc z pokoju! No bo pewnie że “zaśnie z wyczerpania” – tylko widzisz – moje dziecko miewało etapy kiedy wpadało bez powodu w takie stany że miało problemy z oddychaniem (zapowietrzanie) – ciekawe co by się z nią stało kiedy idąc za Twoją radą siedziałabym sobie w pokoju obok oglądając telewizję?
    Uważam to za pójście na łatwiznę.

    A o potrzebach matek pracujących i ich dzieci wiedzą i rozumieją doskonale takie właśnie matki – czyli na przykład ja która musiałam zostawić Anię kiedy miała 2 tygodnie życia. Odchorowałam to ciężką depresją i wiele wody upłynęło kiedy to obie z Anią nauczyłyśmy się radzić sobie z rozłąką.
    I nadal sie uczymy bo wcale nie jest różowo.
    A potrzeby nawet jeśli są potrzebami matki – jeśli chce pobyć z tym dzieckiem i “nadrobić” czas kiedy była w pracy – to co w tym złego?????

    Agata i Ania (7.09.2004)

    Edited by shibaa on 2005/07/29 17:13.



    #878916

    moni2003

    Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

    W 100%… nie w 1000% Cię popieram!!!
    Aż mnie ciary po plecach przeszły, kiedy czytałam te posty. No po prostu masakra.
    Mój mąż też swego czasu próbował mnie przekonać do przetrzymywania dziecka, ale wg mojego odczucia jedyne co „zyskaliśmy” to to że dziecko czuło sie opuszczone. Zachowywało się jeszcze gorzej niż przed „terapią”.
    Więc zaczęłam robić to co dyktowało mi serce. I tak oto jak zaczynałam od 3 – godzinnych karmień w ciągu nocy (na przemian się karmiliśmy i bujaliśmy, karmilismy, przewijalismy i bujaliśmy) tak skończyliśmy na wstawaniu w nocy 2 – 3 razy i karmieniu przez pól godziny. W dzień Piotruś początkowo wymagał dużo, dużo uwagi. I poświęcałam mu tyle ile tylko dałam radę, na ile pozwalało mi zmęczenie. A teraz zaczyna coraz więcej czasu zajmować się sam sobą. „Bawi się”, rozmawia ze zwierzątkami z „maty edukacyjnej”, z obrazkami, żyrandolem, zjada pieluszki, grzechotki. Często rozmawiamy sobie, śmiejemy się i tak oto moje Maleństwo najedzone, z suchą pupcią i wyspane zabawi się sam a jak zaczyna być marudny to pojawia się mama (czyli ja) i sobie rozmawiamy (czasami wystarczy jak mówię do niego będąc w pokoju, wystarczy że mnie widzi). Po ok 1,5 – 2,5h Piotruś sam domaga się snu. Więc mamusia daje smoka, układa na podusi i buja na kolankach a Niuniek zasypia i śpi tyle ile mu potrzeba.

    tyle ode mnie

    pozdrawiam

    moni

    #878917

    agata73

    Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

    Nic dodać nic ująć.
    Popieram!

    agata73 i Zuzia 11/01/04

    #878918

    maggii

    Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

    Moje wyobrażenia o zasypianiu dziecka wyglądały tak: kładę dziecko do łóżeczka a ono zasypia :):) I tak na początku było ale długo nie trwało … jak tylko moja córka skończyła 3 miesiące zaczęły się problemy z jej spaniem:( jak u większości dzieci podejrzewam. Sama nie zasnęła nawet w wózku – musiałam ją polulać i odłozyć do wózka:), wieczorem w łóżeczku wielki płacz i musiałam ją dobre kilkadziesiąt minut lulać 🙂 Chciałam coś zmienić ale nie miałam sumienia zostawiać jej tak przeraźliwie płaczącej w łóżeczku 🙁 Prosiłam również o radę na forum:) Postanowiłam narpiew nauczyć ją spać w wózku chociaż:) Dwa tygodnie jej popłakiwań i marudzeń w wózeczku i nauczyła się zasypiać sama, nie muszę jej już lulać:):) Również wieczorem zasypiała w wózku:) Od kilku dni staram się układać ją do snu w łóżeczku i ładnie zasypia po kilku moich wizytach w jej pokoju i głaskaniu 🙂 Teraz myślę że tego wszystkiego uczyć dziecko trzeba jakoś stopniowo, a nie mama lulała a teraz zasypiaj nagle sama … Dobrze że się urodziła w marcu bo początki spacerów były naprawdę trudne i stresujące … 🙂

    #878919

    Anonim

    Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

    Ja Cie nie pocieszę – moje dziecko od początku trudno zasypiało. Jedynym sposobem było nosenie jej na rękach. I tak rzadko kiedy obywało się bez płaczu ale przynajmniej dawała sie uspokoić i zasypiała. W łóżeczku nie chciała za nic zasnąć. Usypiałam ją na rękach przez ponad rok. Przestawienie jej na zasypianie na łóżku przy mnie ( leżałam obok a ona pomału zasypiała) to był koszmar – wrzaski,histeria….Udało się ale nie za pierwszym podejściem. Takie usypianie było o niebo lepsze niż noszenie na rękach przeszło 10 – kilogramowego dziecka przez godzinę albo i dłużej.
    Do zasypiania w łóżeczku doszła sama – w wieku 20 m-cy. Od kilku tygodni wkładam ją do łóżeczka, zjada w nim kaszkę, ja przez chwilę siedzę obok na krześle i wychodzę kiedy widzę że juz zaczyna zasypiać. Ale to dopiero teraz.
    Może spróbuj uspić ją leżąc z nią na Twoim łóżku. Może w ten sposób zaśnie.

    Monika & Nina (20 m-cy)



    #878920

    agustek

    Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

    Twoj problem!!!!!!! Śmieszna jesteś, jeśli twierdzisz, ze zaniedbuje dziecko i powoduje, ze ma jakies psychiczne odchylenia tylko dlatego, ze placze. Powinnas chyba udac sie do jekiegos psychoanalityka!!!!!!!!! To Twoj problem i Twoja sprawa jak dziecko wychowujesz. Dla mnie matka, ktora robi wszystko na zawolanie malego dziecka to po prostu niedojrzala emocjonalnie osoba. Ja jestem z moim dzieckioem 24 h na dobe, wybralam urlop wychowawczy niz pozostawianie jej samej pod opieka jakiejs naiani czy zlobka. I uwazam, ze zrobilam dobrze!
    Pisanie, ze placz dziecka tylko dlatego, ze zyczy sobie zeby mama stala przy nim jest tragiczne i straszne i wywoluje traume, to po prostu jakies bzdety!!!!!!
    A co robisz, jak twoje dziecko chce sie pobawic nozem, Ty mu nie pozwalasz i wtedy dochodzi do dzikiej awantury i placzu?????? Dajesz dziecku ten noz, zeby przypadkiem z placzu nie mialo jakis problemow psychicznych? Czy konsekwentnie mu tlumaczysz?
    Moja corka zasypiala sama od poczatku sama, raz na jakis czas ma „rzut” i ryczy. Jestem wtedy przy niej, ale przepraszam, jak widze cos takiego, ze ona ryczy po to, zebym weszla i zrobila to, co ona uzna za sluszne, to ja nie zgadzam sie z tym!!!! Jestem z nia cala dobe, zajmuje sie tylko i wylacznie JA, znam kazde jej zachowanie, znam to dobre i zle. I wiem, kiedy potrzebuje sie przytulic bo sie boi, a kiedy chce po prostu mnie przetestowac i zobaczyc na ile sie ugne. Ona ma prawie poltora roku i juz duzo potrafi i rozumie!!
    Nie masz prawa mnie osodzac i tak pisac, zarowno Ty jaki i inne osoby. Jesli Wy pozwalacie dziecku na wszystko, na wchodzenie sobie na łeb, to Wasza sprawa. Moje dziecko z pewnoscia mnie kocha, lazi za mna i swiata nie widzi poza mna, ale sa pewne granice na ktore jej nie pozwole. Na zabawe nozem, wlazenie na barierke i inne tego typu rzeczy. Nie pozwole jej takze na uciekanie mi gdy ja przewijam i na fochy przy zasypianiu. Dziecko musi miec swobode, ale musi tez miec i trzymac sie pewnych zasad. Nie mowie o rygorystyczym wychowaniu, wrecz przeciwnie. Ale na tym polega wychowanie, zeby wychowac z glowa. Przykro mi, moze sa tu osoby, ktore zatracaja sie w imie wedlug siebie pojetego dobra dziecka, ale nie moja to sprawa. Nie macie prawa mnie krytykowac, tylko dlatego, ze jestescie Matki teresy ktore poswiecaja kompletnie wszystko i wszyskich tylko po to, zeby zaspokoic dziecka himery i zeby dziecko przypadkeim nie zaplakalo.
    Tak, dla mnie wazniejsze jest ogladniecie TV i wieczorny relaks, niz gladzenie dziecka, bo ono tego chce!!!!!!!!!!!!!!!!

    Juleczka-19.03.04.

    #878921

    Anonim

    Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

    Wiesz co nie obraż się ale piszesz kompletne bzdury !!
    Moja Julka tez nie zasypia sama, muszę koło niej posiedziec co jakiś czas przytulić ale nie wyjść z pokoju.
    Kiedy próbowałam „nauczyć” ją zasypiac samą Twoją metodą to zaledwie po 5 min skończyło się płaczem i wymiotami. I mam w nosie takie bezduszne metody !!!
    Moja córka jest bardzo ze mna związana i BARDZO potrzebuje przytulenia przed snem i wybacz, ale to jest dla mnie ważniejsze niż film w telewizji
    I nie jest to dla mnie KOSZMAR czy PARANOJA !!!!
    To raz a dwa, mam starszego syna który identycznie zasypiał ( znaczy ze mną ) i dziś ma 6 lat i śpi sam od jakichś 3,5 lat. Ba…. teraz już nie chce się tak przytulać więc kiedy był malutki wyprzytulaliśmy sie za wszystkie czasy , potem już może nie byc takich okazji.
    I jakioś nie przekonuje mnie że dziecko nie potrzebuje bliskości (że o matce nie wspomnę), matka i dziecko porzebują jej tak samo mocno, to moje zdanie.

    pozdrawiam

    Aga z Szymkiem (24.03.1999) i Julcią (12.06.2004) !



    #878922

    shibaa

    Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

    Wiesz co – mogłam się domyslać że nie jesteś całkiem normalna – teraz to wszystko się wyjaśniło 😉 – pomocy u specjalisty to chyba raczej Ty potrzebujesz – bo jak chyba sama widzisz kompletnie nie panujesz nad emocjami. Wiesz, może za dużo telewizji oglądasz wieczorami i to Ci szkodzi
    No i o dojrzałości emocjonalnej i każdej innej też dyskutować z Tobą nie zamierzam. Bo chyba wiele Ci brakuje. I może to nieco tłumaczy Twoje metody. Ale to – powtarzając za Tobą Twój problem.
    Poza tym nikt tu o zabawie nożem nie mówił tylko o przytuleniu płaczacego dziecka które np. nie potrafi się wyciszyć wieczorem. Lekkie pomylenie tematów i pojęć.

    Chyba zauważyłaś że jakoś nikt nie poparł Twoich metod więc może warto się nad tym zastanowić.

    Poza tym nikt Cię nie oceniał, sama to zrobiłaś, zresztą chyba dość trafnie. Moje (nasze) wypowiedzi dot. Twoich metod a nie Twojej osoby.
    Poza tym fakt spędzania z dzieckiem 24 h o niczym nie świadczy. Liczy się jakość a nie ilość kontaktu.

    Widziałam że pytałaś w innym poście o rady dotyczące napadów histerii Twojego dziecka – zdziwiłam się że pytasz o takie rady skoro jak twierdzisz tak super doskonale znasz swoje dziecko.
    I naie wiem w czym masz kłopot skoro dla innych masz gotowe recepty:

    Spierz jej dupsko tak jak rozważasz i zamknij w pokoju – zapewne zaśnie z wyczyrpania.
    A sama obejrzyj w tym czasie jakiś fajny film.

    A poza tym to nikt nie dał Ci prawa obrażać ani mnie ani innych osób bo Ciebie tu nikt nie obrzucił obraźliwymi słowami, nie omieszkam zgłosić tego faktu do moderatora.

    A – i jeszcze jedno – nie chce mi się z Tobą gadać

    #878923

    figa

    Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

    Ja też nie pomogę :/
    Nigdy nie usypiałam Ptyśki na rękach.
    Zawsze usypiała sama. Ale też zawsze miała mnie obok.
    Nadal tak zasypia.
    Leżymy sobie obie na łóżku, czytamy bajki, potem gasimy światło i mała zasypia.
    To naprawdę bardzo miłe chwile i obie je lubimy 🙂

    Beata i Ptysia (30.01.03)

    #878924

    Anonim

    Re: Pomocy – nie chce sama zasypiać!

    Mi to juz chyba tak zostanie że zachwycam się każdym Waszym nowym zdjęciem w podpisie
    Śliczna Ptysia 🙂

    Monika & Nina (20 m-cy)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 153)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close