Potrzebuje moralnego wsparcia…:(

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)
  • Autor
    Wpisy
  • #17755

    gosiar

    W poniedziałek wracam do pracy. To są moje ostatnie dni kiedy w pełni i na luzaka mogę się cieszyć Miśkiem (no bedą jeszcze weekendy i urlopy:) Z tego powodu czuję się tragicznie. Żołądek mi szwankuje a ręce mi się trzęsą a w nocy śnią mi się takie głupoty że hej!. Nianie mam chyba w porządku i myślę że bedzie się dobrze opiekować Miśkiem – no może tak 10% brakuje mi żebym była pewna ma maxa/.

    Z pracy zaczynają już dzwonić i rozmawiają ze mną o różnych sprawach a ja od roku nie wiem co się dzieje. Stresuję się, bo mnie rzucają na głęboką wodę i tak na dobrą sprawę to nie mam żadnej koncepcji na temat mojej pracy.

    Poprostu stres jak przed egzaminem….

    Sorka ale musiałam się wyżalić

    Gosia i Michałek (7 msc:)

    Edited by GosiaR on 2003/05/27 11:12.

    #251302

    ani-ani

    Re: Potrzebuje moralnego wsparcia…:(

    Wiem co to znaczy powrot do pracy!!!!!! ZGROZA!
    U mnie jakoś to poszło, więc może i u ciebie sięułoży. Mi przynajmniej odszedł stres z opiekunką (kuzynka męża podjęła się opieki więc znałam osobę bardzo dobrze).

    Najgorsze w pracy są chwile, kiedy tęsknisz do maluszka. Mi trochhę pomaga właśnie wir pracy i to forum.
    Powodzenia dla Ciebie i Miśka (zeby rozstania nie były zbyt ciężki a powroty najmilszą chwilą dnia)

    Ani_ani i Izunia-Kropunia (8 miesięcyi 1/2)



    #251303

    majab

    Re: Potrzebuje moralnego wsparcia…:(

    Ja też wracam do pracy w poniedziałek 🙁 I też się stresuję. Najbardziej tym, że muszę zostawić Majkę w domu, jak ja to przeżyję
    Pewnie Cie nie pocieszyła ale pomyśl, że nie jesteś sama

    Iwona i Majka (07.05.02)

    #251304

    izolda

    Re: Potrzebuje moralnego wsparcia…:(

    Wiem co czujesz . Mój urlop macierzyński kończy sie za 2 tyg, a do pracy chcę wrócić dopiero gdy mala skończy 7 m-cy. Nie wiem jak to zrobie, zostaje tylko urlop bezpłatny niestety. Ale jak pomyślę,że miałabym juz wrócic po prostu sztywnieję. Niedawno obudziłam sie w nocy przerazona, ze ściśnietym gardłem i świadomościa,że macierzyński sie kończy…….. Dlaczego nie mieszkamy w Szwecji….. To takie niesprawiedliwe, że tam mamy mogą być dlużej z dziećmi. Trzymam za Ciebie kciuki. Z pewnościa wszystko dobrze się ułoży ale co przezyjesz to Twoje.

    Izolda i Agatka (26.02.03)

    #251305

    swiderek

    Re: Potrzebuje moralnego wsparcia…:(

    Ja już jestem od prawie 3 miesięcy w pracym, ale cię chyba nie pocieszę – nie przestałam tęsknić za moją małą zołzą. Tak tu siedzę, mam kupę roboty i czasami sobie myślę że fajnie byłoby nie musieć pracować i pobyć z maluchem w domu, zwłaszcza w taką pogodę. Wcześniej praca była moim żywiołem, teraz odeszła na zdecydowanie dalszy plan.

    Mama z Zużką (9 i pół miecha)

    #251306

    carma

    Re: Potrzebuje moralnego wsparcia…:(

    Znajdź sobie pozytywne aspekty Twojej sytuacji: wracasz do miejsca, gdzie już pracowałaś, więc na pewno przywitają Cię ciepło…. ja będę musiała znaleźć nową pracę (bo mnie zwolnili w ciąży), wię do tego dojdzie stres, jak przyjmą mnie nowi wspłpracownicy…

    Maja z Natalką (7 miesięcy!) http://www.republika.pl/natti



    #251307

    Anonim

    Re: Potrzebuje moralnego wsparcia…:(

    Ja się czułam podobnie przed powrotem do pracy. Tak naprawdę – to najgorsze są pierwsze 2-3 dni. POtem jakoś się zorganizujesz i wejdziesz w tryby. Oczywiście pod warunkkiem, że niania będzie w porządku.

    Kaśka z Natunią (14 miesięcy 🙂

    #251308

    olasz

    Re: Potrzebuje moralnego wsparcia…:(

    Wszystko będzie ok… Też miałam nerwy, ale jakoś leci. Jestem w pracy już prawie od miesiąca, a prawda jest taka, ze tu mi dobrze – mam kontakt z ludźmi, mogę odpocząć od dzieciaczka, które nie raz mi dawało w kość bęcząc non stop… Mam o tyle lepszą sytuację, ze Dominisią opiekuje sie moja mama i siostra, w związku z czym mam 100 % pewność, ze dzieciatku się krzywda nie dzieje.
    Ale głowa do góry – początki są zawsze trudne – weź ze sobą do pracy zdjęcie Miśka,żebyś za nim tak bardzo nie tęskniła 🙂 – jedni mówią, że wtedy się jeszcze bardziej tęskni,ale mi zdjęcie pomaga 🙂

    Ola i Dominika ur. 8.12.2002 r.

    #251309

    smoki

    Re: Potrzebuje moralnego wsparcia…:(

    musi byc dobrze

    a jak niania?

    Pozdrowienia
    smoki i Dawidek
    (8 miesiecy i 1/2)

    #251310

    gosiar

    Re: Potrzebuje moralnego wsparcia…:(

    NIANIA OK, ale to zawsze obca osoba i zostaje 10% niepewności

    Gosia i Michałek (7 msc:)



    #251311

    Anonim

    Re: Potrzebuje moralnego wsparcia…:(

    Czesc,

    Gosia, nie martw sie. Pamietasz, rozmawialysmy w parku przy kosciele o powrocie do pracy miedzy innymi. To nie takie straszne. Bedziesz pracowac tylko 7 godzin. Zabrzmi to okropnie, ale oderwanie sie od Michala da Ci wiecej energii na zabawe z nim po pracy. Poza tym wygladasz na dzielna osobe – dasz sobie rade. Niestety, powrot do pracy jest gorszy dla mamy niz dla maluszka. Ja to przezylam bardziej niz moja Kruszynka. Bedzie dobrze. Trzymam mocno kciuki i sie odezwij jak poszlo i w jakiej jestescie formie z Michalem.

    Pozdrowka,
    Agnieszka

    #251312

    dorotka1

    Re: Potrzebuje moralnego wsparcia…:(

    moze to male pocieszenie i wsparcie, ale:
    nie martw sie, ciesz sie, ze chca cie w pracy po macierzynskim, ja nie jestem pewna czy bede miala dokad wracac
    a poza tym pewnie fajnie jest stawic czola nowemu wyzwaniu, trzymam kciuki, na pewno dasz rade

    Dorotka i Szyma (ur 10.02.03)



    #251313

    gosiar

    Re: Potrzebuje moralnego wsparcia…:(

    CZESC AGA!

    ale mi zrobiłaś niespodziankę!!! Jesteś pierwszą osobą z forum którą znam na żywo:) hihihihihi

    jak Kruszynka?

    pozdrawiam i obiecuję wkrótce zadzwonię

    Gosia i Michałek (7 msc:)

    #251314

    gosiar

    Dzięki Dziewczyny!

    Od razu poczułam się lepiej! Zdaję sobie sprawę z każdego słowa które napisałyście i za każde z nich dziękuję. Dziś wyszłam z domu na 4 godziny i zostawiłam Miśka z nianią (to mój mały sukces:) – wszystko było w porządku więc chyba jak bedę w pracy też nic złego się nie będzie działo.

    ..i jak to mówią „Trzeba być twardym a nie miętkim”:):):)

    Jutro jadę do pracy na rozmowę z Dyr – Wish me luck!

    pozdrawiam was gorąco

    ps. Michał powiedział dziś pierwsze nieświadome „tata” hihihi

    Gosia i Michałek (7 msc:)

    #251315

    gosiar

    Re: Potrzebuje moralnego wsparcia…:(

    dzięki za wsparcie!
    Cóż to takiego nowe wyzwanie w pracy w porównaniu do wyzwania jakim jest macierzyństwo.:)

    Gosia i Michałek (7 msc:)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close