powiemy dzieciom, ze są invitro?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #93003

    ollaa

    dziewczyny, czy poradzilyscie sobie z tematem invitro? ostatnio w mediach tyle przewijalo sie tyle dyskusji o invitro..kosciol jest przeciw i nie wyglada na to zeby sie to zmienilo… mnie to w sumie bardzo męczy, jakos sobie nie umiem z tym poradzic. Prosze napiszcie jak do tego podeszlyscie i co teraz myslicie…. albo przynajmniej jesli takie tematy juz byly na formum to napiszcie gdzie szukac….

    #1796320

    ewami

    Mnie problem niepłodności oddalił od kościoła, a właściwie od ludzi kościoła, ale wcale nie od Boga. Bo moje dziecko jest cudem, którego nie byłoby bez palca bożego i owocem przeogromnej miłości mojej i mojego męża a nie niegodziwością i egoistycznym pragnieniem. Jest mi przykro że ludzi kościoła tego nie rozumieją, ale tak naprawdę to mam to gdzieś. Bóg wie lepiej.
    Temat był przewałkowany przy okazji przedświątecznego „prezentu” od biskupów polskich



    #1796321

    mala5-mi

    My z M startujemy niedługo do 2 IUI i mimo tego, że wierzymy iż teraz już się uda nie tylko zapłodnienie ale i maleństwo pozostanie z nami, to wiemy już że jeśli trzeba będzie podejdziemy do in vitro. Zgadzam się z Ewami, że to z wielkiej miłości ludzie się decydują na in vitro a nie z próżności… Bóg to wie, i tylko On decyduje ostatecznie ! A co do ludzi kościoła (jak ujęła to Ewami) to mam gdzieś ich opinie i osądy, sądzić nas będzie Najwyższy ! Bardzo mnie drażnią wszelkie komentarze skierowane pod adresem par decydujących się na takie zapłodnienie… moim zdaniem ktoś taki jak klecha powinien zająć się sobą i mniej gwałcił, „robił” dzieci na prawo i lewo a nie zabraniał dopełnić np akt ślubu i stać się rodziną (czyt. tata plus mama plus dzieci)…

    #1796322

    vievioorka

    A dlaczego by nie?
    Moja córcia co prawda nie po in vitro a po IUI ale przecież to też jedna z technik wspomaganego rozrodu i gdyby nie ta technika nie byłoby najcudowniejszej istoty na świecie – mojej córeczki 😉
    I kiedyś jak dorośnie powiemy jej jak długo o nią walczyliśmy, jak bardzo jej pragnęliśmy i że w końcu Najwyższy wysłuchał naszych próśb….
    Bo tak jak napisały wcześniej dziewczyny, trzeba mieć ogrom miłości, żeby przejść to wszystko.
    A czy można się wstydzić miłości ?

    #1796323

    ginginek

    Gdyby Bóg nie chciał dzieci z in vitro to nie wynalezionoby takiej metody. Poza tym uważam, że tak czy inaczej tylko On decyduje czy kruszynka się przyjmie w łonie matki i szczęśliwie przyjdzie na świat!

    #1796324

    aqq

    Na poczatku całego zamieszania z in vitro czułam się trasznie nieswojo -jak czarownica ,która za chwilę zostanie spalona na stosie -tym bardziej ,że temat wybuchł tuz przed naszym podejściem do icsi. Bolał mnie fakt ,że Kościół który deklaruje chęć pomocy potrzebującym odsunął się od nas i potępił fakt że bardzo chcemy mieć dziecko. Wiadomo kto decyduje się na tego typu zabiegi -nie są to ludzie ,którzy właśnie przypadkowo spotkali się na ulicy….
    Teraz jestem raczej na etapie wściekłości -jak można odmówić rodzicom ochrzczenia dziecka „z probówki”??!!! Jak można tak zdeptać godność tego wyczekanego maleństwa i rodziców ,którzy poruszyli niebo i ziemię ,żeby tylko w końcu móc być razem ??!!!
    W głowie mi się to nie mieści…
    A kiedy już zostanę mamą moje dziecko będzie doskonale znało drogę jaką przeszliśmy ,żeby mogło być z nami…



    #1796325

    kaja26

    Aqq pieknie to napisałaś, lepiej bym tego nie ujeła:)

    #1796326

    olcia

    myslę że punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia…
    jesli ktos z „ludzi kościoła” nie zetknął się osobiście z in-vitro (lub toś z jego najbliższej rodziny), to nie jest w stanie nawet w częsci wyobrazić sobie, co czują ludzie, którzy decydują się na takie metody.
    Łatwo jest osądzać ludzi, bo tak każe kościół itd, ale to przecież nie o to chodzi….

    Siostra mojego małża jest obecnie w 9tc – po długiej walce o dzidzię zdecydowali się na invitro, i warto było !

    #1796327

    gablysia

    Na szczeście nie musimy sie tym pieprzeniem kościelnym przejmować…..
    na czołach nie mamy napisane że nasze dzieci poczęły sie w klinikach a nie w domowych pieleszach….
    i dobrze, bo pewnie by nas chcieli co niektórzy spalić na stosie…. tak myślę.

    #1796328

    mala5-mi

    Dobrze piszecie, bardzo słuszne spostrzeżenia, nikt kto bezpośrednio nie zderzył się z taką tragedią jak niemożność poczęcia dziecka nie ma zielonego pojęcia co takie pary czują… My staramy się intensywnie 12 cykl i narazie bez powodzenia… i Bóg mi śiwadkiem że gołymi rękoma bym pobijała takiego „głosiciela słowa Bożego” i każdego sceptyka – ignoranta (no to mnie poniosło) …



    #1796329

    Anonim

    jestem osoba wierzącą, ale niektórych nauk koscioła nie pojmuje… dkoro koscioł nie ma nic do pszeszczepów organów i innych zabiegów ratujacych życie, to … reszty się domyslacie…
    dla mnie – matki, kobiety, człowieka – każde dziecko jest cudem i nie ma to dla mnie znaczenia jak się poczeło…
    bez sensu jest w ogóle spoleczna dyskusja na temat…
    ludzie kościoła -moim zdaniem mogą się mylić -jak to ludzie; i w tym wypadku wlasnie tak jest…
    gdyby Bóg był temu przeciwny, to … żadne in vitro by nie pomogło począc sie tym dzieciom…
    każde dziecko jest DZIECKIEM BOŻYM!!

    #1796330

    Anonim

    ps. odnosnie pytania – czy powiecie….
    a po co? czy ja mojemu dziecku ze szczegółami opisuje stosunek w trakcie którego powstał?nie!
    Filip wie, że jest na swiecie z wielkiej miłosci, z mojego brzuszka- tak samo jak Wasze dzieci – to jedyna prawda…



    #1796331

    gablysia

    Wiesz, Bruni, chyba nie chodziło o mówienie swoim 5 latkom :), jak to tatuś oddaje nasionka do pojemnika, ale w ogóle….. kiedys tam w przyszłości.

    Myślę, ze żaden człowiek nie będzie przeciwko wlasnym rodzicom, dlatego,że począł się tak a siak. To że jest z in vitro…. może tylko w sercu mu zostać, że jest bardziej wyjątkowy nic więcej.

    #1796332

    ewami

    Dodam jeszcze, że celowo użyłam słów „ludzie kościoła”, bo właśnie chodziło mi o to żeby podkreślić, że to ludzie są przeciw i że ludzie mogą być omylni.

    I jeszcze odpowiadając na podstawowe pytanie. Raczej powiem mojemu synkowi, żeby wiedział ile walczyliśmy o niego i żeby nie zwlekał ze swoją przyszłą żoną zbyt długo ze staraniami o dziecko, żeby kiedyś nie było za późno i żeby nie musieli przechodzić tego co my.

    #1796333

    ewami

    Zamieszczone przez Gablysia
    Wiesz, Bruni, chyba nie chodziło o mówienie swoim 5 latkom :), jak to tatuś oddaje nasionka do pojemnika, ale w ogóle….. kiedys tam w przyszłości.

    Myślę, ze żaden człowiek nie będzie przeciwko wlasnym rodzicom, dlatego,że począł się tak a siak. To że jest z in vitro…. może tylko w sercu mu zostać, że jest bardziej wyjątkowy nic więcej.

    Gabi wyjęłaś mi to z ust.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close