Problem uczuciowy

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #76879

    skarbuniek

    Mam coreczke Natalke ktora w maju skonczy 2 latka i w maju oczekuje drugiej coreczki. Moja Natalka jest bardzo przywiazana do mnie , teraz jestem w domu i mama jest jej calym swiatem. Boje sie szpitala , porodu i pobytu tam . Nie chodzi o bol itp. tylko o to jak moja Natalka zniesie to rozstanie. Bardzo to juz teraz przezywam.
    Mam zalatwiona opieke 2-ch babć oraz taty na ten czas ale moja coreczka jest tak do mnie przyzwyczajona ze baaardzo sie boje co to bedzie.

    Moje pytanie do innych mam ktore moze juz to przezyly. Jak Wy porodzilyscie sobie z tym problemem?? Jak Wasze dziecko to rozstanie przezylo??? Czy bylo ciezko??.

    I jeszcze jedno pytanie jak wrocilyscie do domu z nowym malenstwem jak Wasze starsze dziecko zareagowalo??

    pozdrawiam

    #1022447

    smoki

    Re: Problem uczuciowy

    Dawid mial 2 lata i 5 miesiecy kiedy urodzil sie Michal.

    Mialam cc wiec w szpitalu bylam 5 dni. Poszlo latwo. Pierwszego dnia Dawid widzial sie ze mna rano -przed zabiegiem, drugiego wcale bo wiedzialam ze moja kroplówka i cewnik moga go wystraszyc wiec tylko rozmawialismy przez telefon a pozniej juz przychodzil codziennie.
    Smutny byl tylko wtedy jak musial juz wychodzic a ja zostawalam w szpitalu, w domu juz bylo ok. Poczatkowo nie zwracal uwagi na male zawiniatko obok mamy ale po naszym powrocie do domu juz calowal i glaskal braciszka.
    Prawdziwe awantury pojawily sie dopiero jak Michal byl juz jednostka pełzajaca i zabieral Dawidowi zabawki

    smoki i smoczaki

    to co smoki lubia najbardziej
    http://s9.bitefight.pl/c.php?uid=59517



    #1022448

    dorot

    Re: Problem uczuciowy

    Miałam podobny problem tyle, że moja córa uwielbia przebywać również z tatą. U ns różnica wieku to 2 lata i 2 miesiące.
    Ok. 1,5 miesiąca przed porodem Gaba zaczęła dostawać histerii jak tylko zniknęłam Jej z oczu a moje wyjście to już tragedia. Nawet zabawiająca babcia nic nie pomagała. Na prawdę się stresowałam.

    A tu niespodzianka. W dniu porodu moje dziecko dzelnie siedziało, oglądało bajki i wszystkim opowiadało, że mam pojechała do lekarza i przywiezie braciszka . Kolejne dni też spokojne zostawała dzielnie z dziadkami i mąż spokojnie mógł do mnie przyjeżdżać.

    Gabrysia zobaczyła braciszka dopiero w domu i była zachwycona: podobały się Jej jego rączki, nóżki itp. Jak na razie tylko drobne oznaki zazdrości kiedy karmię maleństwo.

    Dorota, Gabrysia i Bartuś

    #1022449

    kra

    Re: Problem uczuciowy

    Wiktorek miał rok i 8 miesiecy, jak urodził się Marcelek. Taż strasznie przeżywałam to, że nie będziemy się kilka dni widzieć. Tym bardziej, że raz (jeden jedyny) zostawiliśmy go wcześniej z dziadkami na 24 godziny (byliśmy na weselu) i on to bardzo źle zniósł – dostał jakiejś traumy 🙁 bardzo źle reagował na obce miejsca, jakby myślał, że go tam zostawimy i na innych ludzi, nie pozwalał mi wychodzić do pracy itp… Dodatkowo problemem było to, że 1.5 miesiaca przed porodem przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania, więc nie byłam pewna, czy zdąży się zaaklimatyzować, czy będzie to miejsce uważał za “swoje”.
    Poród, jak to najczęściej bywa, zaczął się w nocy – jak przenosiłam Wikusia do łóżeczka (bo przylazł do nas) to zaczęły mi odchodzić wody. Poczekałm, aż zaśnie, zadzwoniłam do mamy, ona przyjechała i pojechaliśmy do szpitala, po czym wysłąłąm męża spowrotem do domu, żeby był, jak Wiktor się zbudzi. Potem przyjechał do mnie. Urodziłam popołudniu i już następnego dni rano wpadłam na pomysł, że zostawię Marcelka w szpitalu, zeby wrócić do Wiktorka i będę co 3 godziny przyjeżdżać, żeby małego nakarmić. Na szczęście wybili mi to z głowy 😉 Generalnie wyszło na to, że Wiktor zniósł to lepiej, niż ja. On podobno płakał tylko jak się obudził, a i to nie zawsze, a tak, to się normalnie zachowywał, no, może trochę mniej się śmiał, ale nic się złego nie działo. Za to ja wariowałam i robiłam wszystko, żeby nas jak najszybciej wypuścili (czyli próbowałam “utuczyć” dziecko – żeby przestało spadać na wadze – co chwila Marcleka budziłam i karmiłam na siłę), a w końcu niemal wymusiłam, żeby nas wypisali po 3 dniach od porodu – ordynator po zastanowieniu się powiedziała (trochę bez przekonania), że “w sumie czasem wypisuje się mniejsze dzieci…” (Marcelek ważył wtedy 2.2kg) i pozwoliła nam wracać do domu.
    A po powrocie: Wiktor w ogóle nie interesował się bratem – nawet nie chciał do niego podejść – jakby się bał, czy coś. Dopiero po jakichś 2 miesiącach zaczął się oswajać. A teraz kocha go strasznie 🙂
    A Twoja córeczka będzie pół roku starsza, więc będzie dużo więcej rozumiała. Takiemu dziecku na prawdę można wszystko wytłumaczyć -że mama niedługo wróci itp. Będzie dobrze!


    Kra+Wiktorek(2.4l)+Marcelek(8m)

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close