problemy z ginką…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #35093

    melonkowa

    witam !!!

    zacznę od tego że jestem głupia i wściekła sama na siebie !!! 🙁

    jak napisałam na wstępie chodzi o moja panią ginekolog – zdecydowałam sie akurat na nią, bo wcześniej świetnie zajęła sie siostra cioteczną mojego męża. zastrzegam że chodzę do niej państwowo. no i teraz mam schody. w sumie na początku nie narzekałam – do momentu gdy zaczęłam czytać wasze posty na forum (wielkie ukłony w Waszą stronę i gorące podziękowanie za pomoc). z tego co czytałam okazuje sie ze trafiłam do najgorszego ginekologa na świecie !!! skierowanie na badania miałam 1 raz (słownie jeden) i to tylko na mocz… a jestem w 34 tygodniu ciaży :(. gdyby nie to, ze byłam dwa razy w szpitalu to pewnie nie miałabym żadnych badań krwi, które jak sie okazało mam beznadziejnie, co sama lekarka mi przyznała (ciekawe wobec tego, dlaczego nie dała mi skierowania by sprawdzić czy coś sie zmieniło na lepsze). na usg byłam RAZ. nawet nie miłam oznaczenia poziomu cukru we krwi… na szczęście mój drogi teść ma „chody” u laborantek w szpitalu i mi robiły jakieś badania (jak mialam skierowanie na mocz to zrobiły mi i krew + cukier, ale nie tak jak sie robi czyli z piciem glukozy i na czczo). jestem lekko załamana – od jakiegoś czasu bolą mnie nerki, wiem ze to to bo kiedyś na nie chorowałam a tego bólu sie nie zapomina, mam bakterie w moczu i białko… a lekarka mi mówi na ostatniej wizycie że wszystko jest ok – wyniki nie są złe… no szlag mnie trafia. następną wizytę mam wyznaczoną „po nowym roku” czyli najwcześniej w 37 t.c. mam nadzieję, że nie urodzę do tego czasu… na dodatek dowiedziałam sie, ze jeżeli chcemy z mężem by była przy porodzie to trzeba dać „w łapę”… niedoczekanie…. zastanawiam sie czy nie zmienić lekarza i czy nie jest na to za późno… na pewno nie będziemy rodzić w szpitalu gdzie kobieta pracuje. jestem zła na siebie, że wcześniej nie zmieniłam ginekologa. mam tylko nadzieję ze dzidziol jest zdrowy i wszystko będzie dobrze.

    powiedzcie co zrobić w takiej sytuacji… dodam tylko, że nie miszkam w zapadłej dziurze tylko w całkiem sporym mieście gdzie są 2 szpitale, masa szkół, nawet wyższa uczelnia. a tu takie potraktowanie, jak na początku XIX wieku :(…

    co robić ???

    melonkowa i melonik (28.01.04)

    #459752

    gosiag

    Re: problemy z ginką…

    No to jestem w szoku! Krew i mocz w ciąży – z tego co wiem robi się co miesiąc, a do tego jeszcze kilka innych wyników badań… cukier, test obciążenia glukozą, test na żółtaczkę, WR… i inne! Myślę, że jak najszybciej idź do innego gina! KONIECZNIE! Porób brakujące wyniki, zrób porządne USG – tak dla samej siebie, dla własnego spokoju!
    A tak swoją drogą to wkurza mnie to, co dzieje się z naszą służbą zdrowia!!!! Ja chodzę prywatnie do gina nie dlatego, że mam za dużo kasy ale dlatego że gin w naszym ośrodku to też pani olewator… prawie bada przy otwartych drzwiach brrrr
    Dla własnego spokoju zmień gina! Ja bym tak zrobiła! Jak jeszcze czujesz problem z nerkami – to tym bardziej! Znajomości w laboratorium na pewno się przydadzą bo za wizytę płacisz osobno, i za wyniki też… Pozdrawiam i życzę powodzenia! Zapytaj tu na forum o dobrego gina z dokładnym usg w Twojej miejscowości…



    #459753

    kaccha

    Re: problemy z ginką…

    No to ja jestem w szoku. Wyobraź sobie, że mieszkam na wsi. Mamy nowo wyremontowany ośrodek zdrowia, wszystkich możliwych lekarzy. Postanowiłam dać szansę państwowej służbie zdrowia i wybrałam się tam do ginekologa (wcześniej chodziłam prywatnie). I prawie w tym czasie zaszłam w ciążę. Ale ja badania moczu i krwi mam co miesiąc, chociaż wyniki są dobre. USG miałam robione 4 razy (jestem w 20 tc), w styczniu test na obciążenie glukozą. Więc po prostu nie mam słów co do Twojego przypadku. Nie wiem co Ci poradzić, ale może byłoby dobrze, żeby inny lekarz był przy porodzie?
    Trzymaj się ciepło
    Zyczę szczęśliwego rozwiązania

    Kasia + 12 maja 2004

    #459754

    reniferek

    Re: problemy z ginką…

    A czy załozyła Ci kartę ciąży? Czy nie zastanawiałaś się wcześniej, że te rubryczki w karcie z badaniami są nie na ozdobę tylko do wypełnienia? Zmień gina! Idź do internisty – nie mozna lekceważyć problemów z nerkami, bakterii w moczu i podwyzszonego poziomu leukocytów!!!
    Przepraszam, ale brak mi słów dla niekompetencji … .
    Renata
    moje wykresiki

    Edited by reniferek on 2003/12/21 23:46.

    #459755

    miau

    Re: problemy z ginką…

    ostanio odkryłam powód dlkaczego tak się dzieje..
    ja także chodzę państwowo-i oczywistym jest fakt,ze chodzio tu o pieniadze..ale nie te, które powinnaś dac w łapę, ale o te….
    które twója doktorka płaci za twoje badania.
    mój doktorek przyznał mi się , że z powodu KONTRAKTU ( w ramach tego kontraktu), na zasadzie którego przyjmuje w naszej przychodni- on finansuje ze swoich dochodów wszelkie badania lab.!!!!
    to znaczy, że jak pójdę do lab w tej przychodni- to on placi- jak do innej(!!) lub do pryw.- ja płacę.
    rózniez nie chciał mi dać skierna toxo, na glukozę „wydębiłam”, a sam mocz i morfo miałam 2 razy!!!!!!!!!!!!!!(31 tydzień!!!)
    podobnie jest ze skier na USG- zasugerował mi na pocz,zebym sobie lepiej poszła pryw- i tak bym poszla- u nas czeka się MIESIĄC!!!!!!!!!!!!!!! od momentu rejestracji, ale teraz wiem, z e rózwnież za to – on musiałby płacić..
    sama widzisz
    – taką mamy służbę zdrowia.
    niestety- i w s zpitalach dzieje się strasznie, o tym moznaby pisac w nieskonczoność- najlepiej jednak
    uzbroić się w ‚dobry nastrój” i jakoś to przetwać, bo inaczej- dodatkowy sters..

    Anita – 22 lutego- ZOSIA

    #459756

    szczelen

    Re: problemy z ginką…

    Heja! To, że Ci nie daje żadnych skierowań, to mnie wcale nie dziwi. Mój też mnie nigdzie nie skierowywuje, bo po co, jak mogę sobie sama sfinansować…chociaż chodzę prywatnie. Ale generalnie służba zdrowia w naszym kraju zapewnia tylko minimalne minimum, to norma. Dziwi mnie natomiast, czemu nic nie zareagowała na białko w moczu. Chyba w tej sytuacji dobrze by było jednak zmienić lekarza na te ostatnie wizyty. Najlepiej wybierz takiego, który pracuje w szpitalu, w którym chcesz rodzić, i idź do niego raz, dwa razy prywatnie. Może dzięki temu potraktuje Cię serio, nie będzie wymagał ekstra kasy za poród, a zawsze to będziesz mu znaną osobą, a nie przypadkową pacjentką na oddziale. I jak akurat będzie miał wtedy dyżur, to – pod warunkiem, że jest człowiekiem – przynajmniej będzie Cię miał na uwadze. Pozdro!

    Kasia



    #459757

    melonkowa

    do Reniferek

    mam kartę ciąży i mam w niej zapisywane wyniki badań, które miałam robione jak leżałam w szpitalu (2 razy), wiec nie jest tak całkiem pusta… a poza tym kobiete mówiła mi ze wyniki będę robić co drugi miesiąć – co z tego, że wyszło tylko raz z jej skierowania… na szczęście jak byłam w szpitalu to tez mi robili usg dzidziola… ehhh

    co za cholerny bałagan ze służbą zdrowia…….

    pozdrawiam i dzięki

    melonkowa i melonik (28.01.04)

    #459758

    asia80

    Re: problemy z ginką…

    Faktycznie jest pozno, ale nie za pozno. Zmien, bo mozesz miec problem z przyjeciem do szpitala. Musiasz miec ze soba aktualne wyniki badan krwi, moczu, HBS i ostatnie USG oraz oznaczenie grupy krwi. Zrob to dla wlasnego spokoju ;))) Powodzenia w poszukiwaniu!

    Asia i maluszek 😉 (34 tygodniowy)

    #459759

    reniferek

    Re: problemy z ginką…

    Tu jest link do zalecanych badań i wizyt w ciaży:
    [url=”http://www.noworodek.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=10>http://www.noworodek.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=10

    Renata”]moje wykresiki[/url]

    #459760

    lea

    Re: problemy z ginką…

    Nie trzeba co miesiac, bez przesady… miala ktoras badaną krew 9 razy i mocz?

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #459761

    anwa30

    Re: problemy z ginką…

    tak, ja miałam


    anka z agulką 04.03.2003.

    #459762

    gosiag

    Re: problemy z ginką…

    Ja tak miałam w pierwszej ciąży – chodziłam do gina co miesiąc i za każdym razem miałam zlecane badanie krwi i moczu! Dodam, że miałam rewelacyjne wyniki – zwł. krwi!!!! Mimo to – co miesiąc powtórka!
    Pozdrawiam i życzę wesołych Świąt!
    Ps: Dopiero teraz rozpoznałam, że na głównej stronie jest zdjęcie Twojego Synka – śliczny Gratuluję!



    #459763

    Anonim

    Re: problemy z ginką…

    Ja mam skierowanie na morfologię i mocz co dwa miesiące. Jestem w siódmym miesiącu i niedawno zmieniłam ginekologa. Nie byłam zadowolona. Nie mogłam doprosić się cytologii, nie dostałam skierowania na test z glukozą – a chodziłam prywatnie.

    #459764

    jane

    Re: problemy z ginką…

    Lepiej sobie poszukaj dobrej położnej do porodu i olej panią ginekolog. Takie typy się po prostu zdarzają. Ja też chodziłam (z tym że prywatnie) do lekarki, która „państwowo” zmienia swoje oblicze nie do poznania. Na szczęście to nie ja się o tym przekonałam, nie mniej jednak niemiłe wrażenie zostało… Zawsze możesz też wybrać sobie szpital, w którym ta miła pani nie pracuje.

    Beata z Małgosią 04.05.2003

    #459765

    Anonim

    Re: problemy z ginką…

    kochana nie jest za pozno!!! zmien lekarke natychmiast..nie chce straszyc ale to teraz bardzo wazny okres i bagatelizowanie twojego stanu zdrowia rpzez lekarke jest niedopuszczalne!!!…nie czekaj na nic…kazdy inny lekarz bedzie chyba lepszy on niej…na pierwszej wizycie powiedz szczerze dlaczego zdecydowalas sie na zmiane… trzymam kciuki za Ciebie i maluszka

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close