Przedślubne nerwy…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)
  • Autor
    Wpisy
  • #27641

    wasia

    W sobotę wychodzę za mąż… Mała, skromna uroczystość-USC a potem obiad w restauracji dla najbliżeszj rodziny (raptem 24 osoby się nazbierały….)… Ale to nic, rodzinka i tak musiała trochę nas podenerwować, mama chciała sie wtrącać na tydzień przed ślubem, kiedy wszystko było już w zasadzie przygotowane… Jedni nie zrozumieli, ze dostali tylko zawiadomienie a nie zaproszenie, inni za coś się obrazili i nie chcą przyjść…. Ech, rodzina… Wiedzą, jak popsuć mi tak ważny dzień… Denerwuję się strasznie, mam głupie sny-że coś nie wypali, że zapomniemy obrączek, że się pomylimy przy przysiędze…
    Wy też tak miałyście przed ślubem? Nie potrafię się wyluzować…

    Asia i Ola (7 i 3/4 m-ca!)

    #366326

    dziubek

    Re: Przedślubne nerwy…

    Ja miałam dokładnie taką impreze jaka planujesz. Było fajnie i bezboleśnie, śmialiśmy się tylko przy przysiędze… taka nerwowa głupawka. Ale nie martw się, będzie dobrze i….. bardzo szybciutko!!!!
    Życzę Cie 100 ljat!!!!!!!!!!!!!!!!! i samych całuśnych dni do końca życia !!!
    Napisz jak bedzie po….
    pozdrawiam – będziesz piękna !!!

    Monia i maleńka Ulcia urodzona 3 lipca



    #366327

    wasia

    Re: Przedślubne nerwy…

    Dzięki!!
    Chciałabym, żeby było już po wszystkim…

    Asia i Ola (7 i 3/4 m-ca!)

    #366328

    magdzik

    Re: Przedślubne nerwy…

    Rodzina to spec od obrażania się, szczegolnie przy slubach….
    Nie martw się, wszystko wypali, a dzień ten długo bedziesz chwać w pamieci
    Życze powodzenia w tak ważnej chwili!!!

    Pozdrawiamy,

    Magda i Albercik ur. 8.09.03

    #366329

    lea

    Re: Przedślubne nerwy…

    hihihi u nas osoby na slubie policzlabym na palcach obu rąk.. i to juz łącznie z nami
    i wyszło porówno, nikt nie był obrazony” bo ni było komuzazdroscic zaproszenia hihihi
    ale ja sie nei denerwowałam… na szczescie nikt sie nie wtrącał, a osoby niezadowolone były daleko 😉 i wrózyły nam wczesny rozpad małzeństwa
    zycze Wm wszystko najlepszego i spokojnego, udanego TEGO dnia

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #366330

    ewj

    Re: Przedślubne nerwy…

    Nic sie nie denerwuj. Bedzie dobrze. U nas tez byla tylko najblizsza rodzina. Bylo cudownie. A nerwy??? Pomysl sobie tylko jak bardzo kochasz swojego przyszlego meza i same przejda!!!

    Pozdrawiamy

    Edyta i Filipek



    #366331

    beatab

    Re: Przedślubne nerwy…

    przed taka uroczystością nerwy są nieuniknione.
    nie daj sobie popsuc imprezy fochami niezaproszonej części rodziny. powinni zaakceptowac Wasz wybór.
    co innego, jak bys robiła przyjecie na 100 osób i selekcjonowała rodzinę. wtedy mogliby sie poczuć dotknięci.

    Beata&Patryk(03.03.03) http://betka.prv.pl

    #366332

    daga25

    Re: Przedślubne nerwy…

    ja wychodziłam za mąż z 24-tygodniową Zuzką w brzuchu i też się sporo nastresowałam, szczególnie kiedy ostatnią przymiarkę miałam dwa dni przed ślubem, a suknię odebrała mi siostra w przeddzień wieczorem. Mieliśmy dokładnie tak jak ty, ślub w USC i obiad w restauracji na 25 osób. Niczym sie nie stresuj, wszystko pójdzie gładko, obrączek na pewno nie zapomnicie, wystarczy tylko „przycisnąć” świadka . A na obiedzie będzie super, zobaczysz. Rodziną sie nie przejmuj, zawsze znajdą sie niezadowoleni i malkontenci. Nic nie może zepsuć ci tego dnia!

    Daga i Zuziak 21 kwietnia 2003

    #366333

    asiulek

    Re: Przedślubne nerwy…

    Hi – chyba 25 osob na obiedzie w USC to chyba liczba magiczna. U nas bylo tak samo. Tez sie denerwowalismy i calosc jakos przetrwalismy a wspominam to jako najlepsze dwa dni zabawy bo na nastepny dzien balowalismy z przyjaciolmi w Winiarni.
    O obraczki nie denerwowalismy sie tylko o samochod i zezwolenie wjazdu na starowke (czy wzielismy) a o samochod bo jechalismy naszym – prowadzil nasz przyjaciel i musial nam samochod pod domek samodzielnie odstawic.
    A slowa przysiegi setnie mnie ubawily – smialam sie na calego( no nie wglos) – chyba glopawka i tym smiechem zarazalam gosci :)))
    „Najgorszy” moment to jak trzeba bylo podpisy slozyc – strasznie mi sie trzesla reka i mam wrazenie ze z wrazenia nieostro widzialam.
    No a dalel spiewy , tance, zabawa.
    U nas obrazila sie babcia meza a i moi dziadkowie z powodu zdrowia niedopisali. Z zasady zaprosilismy tylko rodzicow z rodzenstwem i chrzestnych z rodzinami.
    Uff – ale mi dlugo wyszlo ale milo powspominac zwlaszcza ze dopiero teraz sie zebralam zeby zrobic nam album slubny .

    Asia z Jeremim (04.03.03.)

    #366334

    qwe

    Re: Przedślubne nerwy…

    Myśmy wcale się nie denerwowali.Może to nasz dojrzały wiek?wesele było na 120osób.Zabawne było to,że mój mąż chciał mi założyć swoją obrączkę,aha,no i jeszcze w USC zapomnieli,że będą udzielać nam ślubu.Gdy urzędniczka nas zobaczyła,to latała jak szalona…Hi,hi,hi.To było ponad 5 lat temu.Nie martw się,na pewno wszystko będzie super.Pozdrawiam i gratuluję.

    Asia i Kuba(rok i trzy miesiące)



    #366335

    Anonim

    Re: Przedślubne nerwy…

    spoko, spoko..wszystko bedzie dobrze. Ja przed i podczas slubu bylam tak zdenerwowana, ze zapomnialam swojego nazwiska[śmiech] a na koniec wybuchnelam placzem..nerwy mi puscily..ale ogolnie ten dzien wspominam wspaniale – bylo mnostwo gosci a pozniej impreza (slub odbyl sie w sylwka)
    pozdr.
    Ula i Adaś

    #366336

    lea

    Re: Przedślubne nerwy…

    haha wyobrazam sobie to poruszenie w USC
    u nas to ja chcialam mezowi moja obrączke włozyc ;-P

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #366337

    wasia

    :))))

    Dzieki, dziewczyny, jesteście wspaniałe!! Już mi lepiej :)))

    Asia i Ola (7 i 3/4 m-ca!)

    #366338

    o-d

    Re: Przedślubne nerwy…

    Ja również życzę powodzenia przy ceremonii i przyjemnego obiadku „po”… będzie dobrze!!!

    ja za to miałam problem, na którą rękę ta obrączka – mąż mi złą podetknął :))

    Ola+Staś+Tadzio+Basia

    #366339

    garfield

    ZERO STRESU 🙂

    Nikt mi nie wierzy ale ja sie naprawde nie denerwowalam. Bylam na maksa wyluzowana. Super klimat :))))
    Moze to daltego, ze dzien wczesniej ryczalam jak bóbr bo kuzynka powiedziala ze nie przyjdzie na mój ślub bo zamiast imiennie, jej chlopaka zaprosilam jako osobe towarzyszącą….
    Głupia idiotka, ale wyladowalam dzieki niej napiecie i stres, a w dzien slubu byl luzik :))))

    Gosia i księżniczka Sara ur 23.09.02

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close