Przedślubne nerwy…

W sobotę wychodzę za mąż… Mała, skromna uroczystość-USC a potem obiad w restauracji dla najbliżeszj rodziny (raptem 24 osoby się nazbierały….)… Ale to nic, rodzinka i tak musiała trochę nas podenerwować, mama chciała sie wtrącać na tydzień przed ślubem, kiedy wszystko było już w zasadzie przygotowane… Jedni nie zrozumieli, ze dostali tylko zawiadomienie a nie zaproszenie, inni za coś się obrazili i nie chcą przyjść…. Ech, rodzina… Wiedzą, jak popsuć mi tak ważny dzień… Denerwuję się strasznie, mam głupie sny-że coś nie wypali, że zapomniemy obrączek, że się pomylimy przy przysiędze…
Wy też tak miałyście przed ślubem? Nie potrafię się wyluzować…

Asia i Ola (7 i 3/4 m-ca!)

29 odpowiedzi na pytanie: Przedślubne nerwy…

dziubek Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Ja miałam dokładnie taką impreze jaka planujesz. Było fajnie i bezboleśnie, śmialiśmy się tylko przy przysiędze… taka nerwowa głupawka. Ale nie martw się, będzie dobrze i….. bardzo szybciutko!!!!
Życzę Cie 100 ljat!!!!!!!!!!!!!!!!! i samych całuśnych dni do końca życia !!!
Napisz jak bedzie po….
pozdrawiam – będziesz piękna !!!

Monia i maleńka Ulcia urodzona 3 lipca

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Dzięki!!
Chciałabym, żeby było już po wszystkim…

Asia i Ola (7 i 3/4 m-ca!)

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Rodzina to spec od obrażania się, szczegolnie przy slubach….
Nie martw się, wszystko wypali, a dzień ten długo bedziesz chwać w pamieci
Życze powodzenia w tak ważnej chwili!!!

Pozdrawiamy,

Magda i Albercik ur. 8.09.03

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

hihihi u nas osoby na slubie policzlabym na palcach obu rąk.. i to juz łącznie z nami
i wyszło porówno, nikt nie był obrazony” bo ni było komuzazdroscic zaproszenia hihihi
ale ja sie nei denerwowałam… na szczescie nikt sie nie wtrącał, a osoby niezadowolone były daleko 😉 i wrózyły nam wczesny rozpad małzeństwa
zycze Wm wszystko najlepszego i spokojnego, udanego TEGO dnia

Lea i Mateuszek (14.03.03)

ewj Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Nic sie nie denerwuj. Bedzie dobrze. U nas tez byla tylko najblizsza rodzina. Bylo cudownie. A nerwy??? Pomysl sobie tylko jak bardzo kochasz swojego przyszlego meza i same przejda!!!

Pozdrawiamy

Edyta i Filipek

beatab Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

przed taka uroczystością nerwy są nieuniknione.
nie daj sobie popsuc imprezy fochami niezaproszonej części rodziny. powinni zaakceptowac Wasz wybór.
co innego, jak bys robiła przyjecie na 100 osób i selekcjonowała rodzinę. wtedy mogliby sie poczuć dotknięci.

Beata&Patryk(03.03.03) [Zobacz stronę]

daga25 Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

ja wychodziłam za mąż z 24-tygodniową Zuzką w brzuchu i też się sporo nastresowałam, szczególnie kiedy ostatnią przymiarkę miałam dwa dni przed ślubem, a suknię odebrała mi siostra w przeddzień wieczorem. Mieliśmy dokładnie tak jak ty, ślub w USC i obiad w restauracji na 25 osób. Niczym sie nie stresuj, wszystko pójdzie gładko, obrączek na pewno nie zapomnicie, wystarczy tylko “przycisnąć” świadka . A na obiedzie będzie super, zobaczysz. Rodziną sie nie przejmuj, zawsze znajdą sie niezadowoleni i malkontenci. Nic nie może zepsuć ci tego dnia!

Daga i Zuziak 21 kwietnia 2003

asiulek Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Hi – chyba 25 osob na obiedzie w USC to chyba liczba magiczna. U nas bylo tak samo. Tez sie denerwowalismy i calosc jakos przetrwalismy a wspominam to jako najlepsze dwa dni zabawy bo na nastepny dzien balowalismy z przyjaciolmi w Winiarni.
O obraczki nie denerwowalismy sie tylko o samochod i zezwolenie wjazdu na starowke (czy wzielismy) a o samochod bo jechalismy naszym – prowadzil nasz przyjaciel i musial nam samochod pod domek samodzielnie odstawic.
A slowa przysiegi setnie mnie ubawily – smialam sie na calego( no nie wglos) – chyba glopawka i tym smiechem zarazalam gosci :)))
“Najgorszy” moment to jak trzeba bylo podpisy slozyc – strasznie mi sie trzesla reka i mam wrazenie ze z wrazenia nieostro widzialam.
No a dalel spiewy , tance, zabawa.
U nas obrazila sie babcia meza a i moi dziadkowie z powodu zdrowia niedopisali. Z zasady zaprosilismy tylko rodzicow z rodzenstwem i chrzestnych z rodzinami.
Uff – ale mi dlugo wyszlo ale milo powspominac zwlaszcza ze dopiero teraz sie zebralam zeby zrobic nam album slubny .

Asia z Jeremim (04.03.03.)

qwe Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Myśmy wcale się nie denerwowali.Może to nasz dojrzały wiek?wesele było na 120osób.Zabawne było to,że mój mąż chciał mi założyć swoją obrączkę,aha,no i jeszcze w USC zapomnieli,że będą udzielać nam ślubu.Gdy urzędniczka nas zobaczyła,to latała jak szalona…Hi,hi,hi.To było ponad 5 lat temu.Nie martw się,na pewno wszystko będzie super.Pozdrawiam i gratuluję.

Asia i Kuba(rok i trzy miesiące)

Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

spoko, spoko..wszystko bedzie dobrze. Ja przed i podczas slubu bylam tak zdenerwowana, ze zapomnialam swojego nazwiska[śmiech] a na koniec wybuchnelam placzem..nerwy mi puscily..ale ogolnie ten dzien wspominam wspaniale – bylo mnostwo gosci a pozniej impreza (slub odbyl sie w sylwka)
pozdr.
Ula i Adaś

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

haha wyobrazam sobie to poruszenie w USC
u nas to ja chcialam mezowi moja obrączke włozyc ;-P

Lea i Mateuszek (14.03.03)

wasia Dodane ponad rok temu,

:))))

Dzieki, dziewczyny, jesteście wspaniałe!! Już mi lepiej :)))

Asia i Ola (7 i 3/4 m-ca!)

o-d Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Ja również życzę powodzenia przy ceremonii i przyjemnego obiadku “po”… będzie dobrze!!!

ja za to miałam problem, na którą rękę ta obrączka – mąż mi złą podetknął :))

Ola+Staś+Tadzio+Basia

garfield Dodane ponad rok temu,

ZERO STRESU 🙂

Nikt mi nie wierzy ale ja sie naprawde nie denerwowalam. Bylam na maksa wyluzowana. Super klimat :))))
Moze to daltego, ze dzien wczesniej ryczalam jak bóbr bo kuzynka powiedziala ze nie przyjdzie na mój ślub bo zamiast imiennie, jej chlopaka zaprosilam jako osobe towarzyszącą….
Głupia idiotka, ale wyladowalam dzieki niej napiecie i stres, a w dzien slubu byl luzik :))))

Gosia i księżniczka Sara ur 23.09.02

wasia Dodane ponad rok temu,

Wyluzuj, to taki fajny dzień

Hej przyszła szanowna mężatko,
nerwy są niestety nie do przejścia w takiej sytuacji ale możesz je zminimalizować. Pomyśl że kochasz tego swojego chłopa, chcecie być razem i macie słodką córeczkę i dlatego, żeby przypieczętować ten związek bierzecie ślub. Tak naprawdę dotyczy to przecież tylko waszej dwójki ( sorry trójki) i żadne ciotki, wujki i kuzyni nie są w stanie zepsuć tej chwili. Co tam – niech sie obrażają jak są burakami ! Chromolić wszystkie buraki świata!!!
A o której masz ślub? Zrób się na bóstwo!

Aga i Anuśka

Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Bralam slub niecaly miesiac temu. Byl to skromny slub w USC, a potem obiadek dla najblizszych (20 os.). Zawsze w najwiekszy stres wprowadza rodzina – niestety. Czesc dostala jedynie zawiadomienia, to sie obrazili, ze tylko tyle, inni ze zaproszenia, jeszcze inni, ze nie zostali zaproszeni na obiad itp. Szalu mozna bylo dostac. A do tego rodzice mojego meza chciali wszystko sami zalatwic i wpychac sie w kazdy szczegol. No coz… A sama ceremonia zaslubin. Dostalam jakiejs glupawki i pierwsze zdanie wypowiedzialam, ale na kolejnym wybuchlam smiecham. Cala sala razem ze mna, ale najgorsze bylo to, ze wszyscy smiac sie przestali, a ja dalej nie moglam powstrzymac sie od smiechu:) Mimo wszystko, byl to najpiekniejszy dzien w moim zyciu:)))
Powodzenia!

colora + chlopczyk (10.10.03)

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: Wyluzuj, to taki fajny dzień

Hej!
Punktualnie o 12… Fryzjerki i kosmetyczki będą się pastwić nade mną już do samego rana :))) tak że musze wyglądać pięknie!

Tak czytam Waszwe posty i się zastanawiam, czy i ja nie dostanę głupawki… Tak jak miesiąc temu na slubie mojego przyszłego szwagra :)) podczas kazania księdza, który troszkę się zagalopował i rozprawiał o rozwodzie… Chichotaliśmy jak nienormalni z Łukaszem, a częśc gości była najwyraźniej zgorszona….:))))
Dziś opanował mnie spokój, ale co będzie jutro…
Wiesz, obeszliśmy wszystkie eleganckie sklepy z garniturami, w poszukiwaniu koszuli pod kolor mojej sukienki-nie ma! A wczoraj, przez przypadek w zasadzie znalazłąm idealną na… ruskim targu!! Szok!!!
Jak tam przeziebienie Ani?

Asia i Ola (7 i 3/4 m-ca!)

gosia Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Wiem, wiem – to okropny stres, ale napewno wszystko wypali i będzie o.k.
A rodzinka- niestety w Polsce nie są jeszcze popularne zawiadomienia o ślubie i napewno stąd ta pomyłka.

<img src=”http://www.majowki.top.hell.pl/Artur17052002_ico.JPG”>

Gosia i Artek (17.05.2002r.)

Edited by wobysk on 2003/10/03 11:15.

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Spoko będzie, bez paniki. U mnie też nie obyło się bez nieporozumień rodzinnych, ale tyle to mnie wtedy interesowało co i dziś, czyli zero. Co do wpadek to była mała… zapomniałam włożyć halki pod spódnicę, dlatego wsiała ona na mnie jak nie wiem co. Facet wszystko filmował, ludzie się gapili a ja powiedziałam: kamera stop – jeszcze halka. Śmiechu było troszkę, ale co tam… raz w życiu popełnia się takie gafy.
Najserdeczniejsze życzenia na nowej drodze życia, spełniania marzeń i snów dla całej rodzinki, no i zdrówka… no i 100 lat, 100 lat… .!!!!

Aga i Martynka – 23.08.’03

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Dzięki!!
Ja, przymieżając kilka razy sukienke, spódnice zawsze zakładałam tył na przód… Ciągle sobie przypominam, że jutro muszę na to zwrócić uwagę, ale pewnie i tak zapomnę :)))

Asia i Ola (7 i 3/4 m-ca!)

violas Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Niczym się nie przejmuj… na pewno będzie pieknie i wesoło…ja swój ślub nie zbyt miło wspominam….miałam wysoką temperaturę, bolało mnie gardło i ogólnie kiepsko się czułam….a na dodatek jeszcze rano…ułamał mi się ząb – jedynka…wyglądałam strasznie, przeryczałam pół dnia…całe szczęście, że ślub był późno to jeszcze mogłam zaliczyć rano dentyste, który nieco mi pomógł…ale ogólnie to był koszmar…ale to tylko ja jestem takim pechowcem więc nie musisz sie stresować.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę szczęscia i miłości na nowej drodze życia. I super nocy poślubnej hihihi.


Viola i Oliwia (24.09.2002)

wasia Dodane ponad rok temu,

To już dziś…

Mało spałam, Olka sie wierciła i pzrez to ja mam wory pod oczami… Ale zero stresów czy nerwów… Przynajmniej na razie ;-)) Trzymajcie kciuki!!

Asia i Ola (7 i 3/4 m-ca!)

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Wasia……garatulacje !!!!!!!!!!!!!! I zyczenia aby wszystko poszło ok…………..na pewno wszystko wypali i slub będzie fanastyczny…………..

Julka i 16 miesięczny Karolek

alas Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Nie martw się wszystko będzie ok nawet jeśli będą jakieś małe potknięcia to nic się nie stanie !!!! teraz to wy jesteście najważniejsi !!!!!!!!!!!!!! i to co czujecie do siebie czyli wasza miłość !!!!!!!!!!! a więc:
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, DUZO RADOŚCI I UŚMIECHU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Z CAŁEGO SERCA ŻYCZYMY !!!!!!!!!!!!!

alas + dominik ur. 09.06.2003

anies Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

ale masz już po !!!!

Agnieszka i Wojtuś (23.07.2003)

mala103 Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.:-))

Ania i Alicja(26.02.03)

gosiar Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

HIHIHIH
dopiero o 4 nad ranem gdy wesele sie konczyło ze mnie zeszły nerwy i żałowałam ze to juz sie konczy:(

Gosia i Michałek (11 msc:)

aniaaa Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

Pewnie jesteście w trakcie….
Wszystkiego co najlepsze w życiu. Aby kazdy dzień był tak szczęśliwy jak dzisiejszy.

Aniaaa i Sebastianek-6 1/2 miesięca!

ada77 Dodane ponad rok temu,

Re: Przedślubne nerwy…

No cos Ty! Ślub to najpiękniejsza chwila w zyciu, wyluzuj sie, smiej, baw, wygłupiaj, nie zważaj na nikogo z durną miną, a zobaczysz- nie pożałujesz takiej postawy. Ja tak zrobiłam i uważam, że to był najcudowniejszy dzień w zyciu!!! Nerwy mozna opanować, a nawet jak będzie wpada – co z tego, to się nie liczy!!!!
Wszystkiego najcudowniejszego, wiele miłości na wieki, radości, ciepła, gór pieniążków, żelaznego zdrówka i jeszcze szóstki dzieci ;-)))) zyczymy Ci tego baaaardzo gorąco ( no, z ta szóstką to już jak chcecie, ewentualnie w Totka)
ada77, kriss, miki
ada77 i miki 20 maj 2003 – Miki dłubie w wirtualnym ząbku ;-))))

Znasz odpowiedź na pytanie: Przedślubne nerwy…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
od kiedy smoczek?
Witajcie, Zastanawiam się nad wprowadzeniem smoczka. Mój maly lubi sobie pociumkać cycka, a ja musze wówczas siedzieć przy nim - gorzej bo czasem trwa to 2 godziny i kilka razy dziennie.
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Sukces karmiącej matki!
Muszę się pochwalić, że mój 6-tygodniowy aniołek waży już 5,200 kg!!! Jak sie urodzil wazyl 3,800 (kawal chlopa).Bardzo sie ciesze,ze tak ladnie rosnie:)Juz odlozylismy do lamusa ubranka w rozmiarze 56-62,
Czytaj dalej