REAKTYWACJA

Mam na imię Bożena (27 lat) i jestem z Łodzi. Zaglądam tu często. Szukając każdej nowej informacji. Mało dzieje sie na tym forum, co mnie martwi. Jestem też zalogowana na Bocianie, ale tam dyskusje są tak intensywne i zaawansowane, że można się pogubić. Wszyscy się znają i używają bardzo medycznego słownictwa. Ja jestem w porównaniu z nimi zielona. O dzidziusia staram się już ponad 2 lata. Efektów brak.
Dziewczyny!!! Może reaktywujemy to formu. Może znajdzie się kilka osób, które zechce tu wymieniać swoje myśli. Nie wiem czemu, ale mam sentyment do tego forum. Może dlatego, że było pierwsze na które trafiłam.

Serdecznie pozdrawiam

31 odpowiedzi na pytanie: REAKTYWACJA

docia28 Dodane ponad rok temu,

Re: REAKTYWACJA

na pewno więcej dzieje się dla starających się ja tez tam często zaglądam
zapraszam więc tam
pozdrawiam docia28

Edited by docia28 on 2004/09/16 18:34.

boozena Dodane ponad rok temu,

Re: REAKTYWACJA

Serdecznie dziękuję za zaproszenie
Pozdrawiam
boozena

jumi Dodane ponad rok temu,

Re: REAKTYWACJA

No racja niewiele się tu dzieje i chyba całe szczęście, bo to tylko dobry znak 😉
Mimo to jeśli pojawia się jakies pytanie nie pozozstaje ominięte i zawsze jest ktoś kto odpowie.
Pozdrawiam 😉

Jumi
[Zobacz stronę]

boozena Dodane ponad rok temu,

Re: REAKTYWACJA

Długo podglądałam posty na “starający się”.

Nasunął mi się jeden wniosek. Trudno jest się przyznać przed samym sobą, że problem z jakim się borykamy to niepłodność. Wydaje mi się, że jeśli ktoś stara się o upragnioną dzidzię rok, dwa lata, musi przyznać przed samym sobą, że coś jest nie tak. Rozumiem, że jest to trudne i stąd niechęć do tego forum.

Miałam nadzieję, że to forum będzie zakątkiem dla tych, którzy “walczą” już jakiś czas. Mają świadomość istnienia problemu. Tutaj chcą podzielić się swoim doświadczeniem.

Traktowałam forum dla starających się, jak miejsce dla osób, które dopiero zaczynają swoje starania o dziecko lub nie mają probelmu z zajściem w ciąże.
W tej chwili mieszają się tam różne wątki.

No cóż nie pozostaje mi nic innego niż zaglądanie w oba miejsca.

Dzielę sie z wami moimi myslami w ten deszczowy jesienny wieczór. Wybaczcie marudzenie.

Ślę wam ciepłe pozdrowienia

boozena

wanda33 Dodane ponad rok temu,

Re: REAKTYWACJA

cześć Bożenko ! Zgadzam się z Tobą, ale chociaż ja też “walczę” już dłuższy czas to wolę mówić i myśleć o sobie ( i mężu) starający się niż niepłodni.Dopóki będę mieć nadzieję będę starającą się. Mam nadzieję więc częściej jestem na “dla starających się”. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w staraniach wszystkim mającym nadzieję.

wanda

boozena Dodane ponad rok temu,

Re: REAKTYWACJA

Ależ ja też mam bardzo wiele nadziei i nie poddaję się w mojej walce o dzidzię.

Niepłodność to nie beznadziejny stan. To stan, który można zmienić. Leczyć.
Tragedią jest bezpłodność, bo na to nie ma siły.

O niepłodności mówi się wtedy gdy para przy normalnym współżyciu bez zabezpieczenia po odpowiednim czasie (dajamy na to roku, dwóch) nie zachodzi w ciąże. Wtedy trzeba szukać przyczyny, robić badania, leczyć się.
Wtedy nie jest się już takim zwykłym starającym lecz starającym się szczególnie. Tak to rozumiem.
Sporo już przeszłam. Ale nadziei mam mnóstwo ;-).

Tobie i sobie życzę bysmy nie musiały poświęcać czasu na posty na tym czy innym formu, ale zebyśmy zajęły się bujaniem kołyski i praniem pieluch.

Życzę powodzenia w “staraniach się” i owocnego “przytulania”

boozena

nuska Dodane ponad rok temu,

Re: REAKTYWACJA

Hmm… a ja o tym forum dowiedziałam sie przez przypadek, niedawno. Przeszłam z forum poronienie do starających się. Tu rzeczywiście mało osób zagląda. Na starających się też można się dużo dowiedzieć choć faktycznie dużo tam dziewczyn które poprostu zaczynają. Będę tu częściej zaglądać, staram się od 3 lat. Pozdrawiam

NUŚKA + dwa Aniołki

wanda33 Dodane ponad rok temu,

Re: REAKTYWACJA

częsciowo się z Tobą zgadzam, ale nie jestem tak drobiazgowa żeby rozgraniczać niepłodnośc i bezpłodnośc bo między nimi jest bardzo cienka granica możesz borykać się z niepłodnością parę lat leczyć się, badać po to aby dowiedzieć się bardzo mi przykro szanse na ciążę są znikome. Można to traktować jako niepłodność i dalej szukać lekarzy, sposobów ale tak naprawdę nie wiesz czy to była do końca jednoznaczna opinia lekarza czy tylko wypowiedziana tak aby nie załamać Cię całkowicie, bo może chciał powiedzieć to że państwu uda się począć dziecko to będzie cud i wtedy jako bezpłodni czekacie na cud.Jeśli nie wiesz jakie są przyczyny nie zachodzenia w ciążę to moszesz się leczyć ale jeśli wiesz że ciąża to cud to pozostaje ci tylko wierzyć w ten cud mieć nadzieję i”starć się “nie starć się inaczej tylko tak jak wszyscy starć się nie popaść w depresję i nie pamiętać tego że to właściwie niewykonalne, starać się kochać męża tak jakby nic nie było widome i starać się wierzyć że cuda się zdarzają.
Jeśli kobieta jest puszysta to oczywiście może powiedzieć sobie nie ma się co oszukiwać jestem puszysta i taka jest prawda ale może na siebie popatrzeć i powiedzieć sobie tak jak mówią szczupłe dziewczyny jestem na diecie, walczę o figurę i musi mi się udać. To nie jest zakłamanie to jest pozytywne spojrzenie bo w duszy i tak każdy zna prawdę ale ważne jest aby samemu się wspierać i niedołować się.
Niemniej jednak romumiem Twój Bożenko punkt widzenia ( i pewnie dlatego podświadomie zaglądam na to forum zawsze jak jestem na “starających się”) oczywiście masz do tego pełne prawo ale postaraj się zrozumieć też moje stanowisko.
Dziewczyny na “starających się” pozwalają mi częściej uwierzyć w to że jeśli bardzo się czegoś pragnie to może to być realne. Chcę cieszyć się z radości tych którym się to udało być przy tym i ładować się ich pozytywnymi “wiruskami”.
Pozdrawiam bardzo serdecznie i zyczę owocnych starań!!!
🙂
Życzę wszystkiego dobrego

wanda

boozena Dodane ponad rok temu,

Re: REAKTYWACJA

Dziekuję za odpowiedź.

Ja także oglądam posty na starających się, jak mam coś ciekwego do powiedzenia to staram się włączać w dyskusję.

Wbrew pozorom też Cię rozumiem. Każdy zna podchodzi inaczej do swojego “problemu”. Ja miewam różne stany do histerii i depresji po stany eforycznej wiary, że będzie dobrze. Biedny jest ze mną ten mój mąż

To już ponad 2,5 roku starań, badań, leczenia itp …
Może dziś już troszkę mniej emocjonalnie podchodzę do problemu. Cieszę się jak komuś się udaje, ale w głębi serca rodzi sie pytanie ‘Dlaczego nie mnie?”. Może jest to egoistyczne, ale silniejsze ode mnie samej.

Także i na tym formu gratuluje z całego serca tym, którym się udało. Życzę powodzenia w staraniach tym, którzy walczą
tak jak ja. A tym, którzy dopiero zaczynają starania, życzę żeby nie musieli zbyt długo czekać.

Tobie Wando, życzę aby pozytywne wiruski dopadły Cię i zaraziły chorobą trwającą 9 miesięcy.

Serdecznie pozdrawiam
Bożena

boozena Dodane ponad rok temu,

Re: REAKTYWACJA

Przepraszam, że odpowiadam tak późno. Też odwiedzam formu dla starających się. Ale postanowiłam tu też zaglądać i czuwać, nad tym co tu się dzieje.

Mam nadzieję, że i Ty znajdziesz czas by zajrzeć tu od czasu do czasu.

Życzę Ci, żebyś już niedługo nie musiała zaglądać na żadne takie forum, a cały swój czas poświęciła na bawienie małego bobaska.

Bożena

marta70 Dodane ponad rok temu,

Re: REAKTYWACJA

Ja ciebie, Bozenko, popieram. Wydaje mi sie, ze na forum “dla starajacych sie” wcale nie znajduje nadziei, otuchy itp. Przeciwnie. Czesto sa to tak rozne historie w stosunku do mojej, ze dopada pytanie “dlaczego ja tak nie moge?!” Tez czesto tu zagladam, ale widze, ze wiecej jest czytajacych niz piszacych. Owszem, chyba nikt nie zostaje bez odpowiedzi, kiedy ma jakis konkretny “problem”. Ale czasami wydaje mi sie, ze wcale nieche o nic pytac – chce poprostu dzielic sie radosciami i smutkami, myslami i rozterkami z kims, kto wie oczym ja mowie. A czy “zwykla starajaca sie” zrozumie mnie? Moze bardzo bedzie chciala, ale mimo wszystko to nie to samo. Dlatego tutaj zagladam… Nieplodnosc nie jest jeszcze zadnym wyrokiem. Czasami to cud, czasami medycyna – grund, ze w koncu udaje sie tulic w ramionach swoje malenstwo! Ja stoje wlasnie przed alternatywa in vitro. Jeszcze kilka badan i jesli wyniki beda negatywne – in vitro. Ale mam nadzieje, ze bedzie lepiej i uda sie “naturalnie”. Ale jesli nie tak – to siak – aby sie tylko udalo!!! To bedzie tez dowod dla potomka jak baaaardzo byl upragniony, oczekiwany i planowany!!!
Czy tego typu mysli nachodza “starajacych sie” – chyba nie za czesto. Natomiat dla tych zagladajacych tutaj to “chleb powszedni”. Chetnie bede tu zagladac i chetnie nawiaze kontakt z dziewczynami, ktore maja podobne problemy! Moj GG 3372897

Pozdrawiam najserdeczniej jak moge i trzymam kciuki za Was wszystkie!

PS. “Cuda sa dla ludzi, ktorzy w nie wierza i bardzo ich pragna!”

boozena Dodane ponad rok temu,

Re: REAKTYWACJA

Wiem o czym mówisz. Pewne sprawy rozumieją jedynie ludzie, którzy je przeżywają.
Czekam na ten mój cud, lecz czasami brakuje mi sił …
Czasami nie wiem już co mam robić. Najbardziej dołujące jest to, że leczenie w Polsce jest takie drogie. Koszmar!!!

W tej chwili zmieniliśmy front leczenia. Mąż zaczął się leczyć u androloga. Ja czasowo zarzuciłam leczenie. Biorę różne witaminy i folik. Miałam różne badania. Moje wyniki wychodzą dobrze. Miałam robić histeroskopię, ale niestety w szpitalu sprzęt nie działa i badania immunologiczne, ale są bardzo drogie. Narazie odpuściałm sobie. Teraz mój mąż robi badania. Wyniki jego nasienia są słabe, a lekarze przez 2 lata wmawiali nam, że mężczyzn się nie leczy. Teraz trafiliśmy do androloga, zobaczymy jakie będą skutki.

Mam nadzieję, na częstszą wymianę informacji.

Serdecznie pozdrawiam

Bożena

nuska Dodane ponad rok temu,

Re: REAKTYWACJA

Hej dziewczyny.
Pewnie macie rację zupełnie inaczej jest, gdy się człowiek poprostu stara, a inaczej gdy zdaje sobie sprawę że ma problem. Szczerze mówiąc ja nie wiem gdzie powinnam być czy tutaj czy na starających się. Udało mi się zajść w ciążę dwa razy, walczyłam o to bardzo długo. Wiele osób mówi mi – ciesz się, że udało Ci się wogóle zajść. I co mi z tego jak dwa razy poroniłam. Żadna to dla mnie pociecha, nie dosyć, że długo musiałam się starać, to niedługo trwała moja radość. Potem okropny ból, po którym trudno dojść do siebie. Moja historia rzeczywiście jest zupełnie inna. Mam nadzieję, że los da mi jeszcze szansę.
Jestem z Wami całym sercem. Jeśli mogę w czymkolwiek pomóc, choćby wysłuchać i macie ochotę pisać będę tu zaglądać. Pozdrawiam serdecznie.

NUŚKA + dwa Aniołki

boozena Dodane ponad rok temu,

Re: REAKTYWACJA

Przecież nie musimy wybierać. Możemy zaglądać i na jedno i na drugie forum.

Byłam w ciąży raz. Po hsg, laparoskopii, 5 insemiacjach – nieudanych, zwolnieniu chorobowym. Zdecydowałm się zmienić życie. Chwilowo zarzuciłam leczenie i postanowiłam zmienić a raczej rzucić pracę (bardzo bardzo bardzo stresującą).
Przed Sylwestrem bardzo bolały mnie piersi, ale nie kojarzyłam tego z niczym. Po sylwestrze spóźniała się @. W niedzielę rano zrobiłam test. Były dwie kreski. Nie wiedziałam co zrobić. Obudzłlam męża ale to do niego nie dotarło od razu. Szok. W tym samy dniu pojechałam do lekarza. Widział na usg tylko jakieś rozrzedzenie, ale powiedział, że to jeszcze dość wcześnie. Dostałam od razu leki na podtrzymanie i gartulacje, za naturalne zajście.
Cała niedziela euforia. Nie powiedzieliśmy jednak nikomu, żeby nie zapeszać.
W poniedziałek wieczorem myłam zęby. Popłynęła krew …….
We wtorek trafiłam do szpitala. Trzymano mnie tam 4 dni jako ciężarną, choć dzidzi już nie było. 4 bardzo długie dni. nadziei, złudzeń i rozpaczy. Na sali inne ciężarne. W piątek wypisano mnie. Lekarz powiedział ciaża biochemiczna. To się zdarza.

Byliśmy rodzicami jeden dzien po 2 latach starań…….
Nasze rodziny do tej pory nie wiedzą, że byłam “chwilę” w ciąży.

Nam też wszyscy mówią o szczęściu, że udało nam się naturalnie. Ale jakoś nie wzbudza to mojej radości.

Tak starmy się do tej pory.

Każda z nas ma inną historię. Swoje bolesne tajemnice.
Trzymam za nas wszystkie kciukiby nie zabrakło sił i wiary

Bożena

wanda33 Dodane ponad rok temu,

Re: REAKTYWACJA

Zgadzam się z Tobą Bożenko nie musimy wybierać możemy być i tu i tam. Dzisiaj mam jakiegoś strasznego doła wiem, że ze starań w tym miesiącu znowu nici chyba jednak brakuje mi już sił staram się 2 lata i i 5 miesięc i tak bardzo pragnę by nam się udało. Dziewczyny podpowiadją żeby wyluzować i oderwać się od tych starań, ale ja nie potrafię oszukuję się że od tego miesiąca dam sobie trochę luzu nię będę jak szalona sprawdzać czy mam owulację jaki to dzień cyklu itd. Po prostu nie umiem wstać rano i nie myśleć o tym. Śledzenie wydarzeń na forum trochę pozwoliło mi zająć się losami innych, ale tak jak piszecie dziewczyny ja też zadawałam sobie to pytanie a ja kiedy?długo jeszcze? Staram się świetnie grać rolę kobiety mocno zapracowanej która tak na dobrą sprawę to ma jeszcze czas na dzoecko, ale to nie prawda mam 32 lata i wiem że mój czas ucieka.Tak bardzo chcę wierzyć, że się uda ale czasami to takie trudne…
Pozdrawiam Was Dziewczyny.
P.S. Dzięki Bożena właściwie to nieświadomie dałam się sprowokować to napisania, a przecież boję się nawet rozmawiać o tym z siostrą wstydzę się swoich łez i swojej bezsilności Dzięki

wanda

boozena Dodane ponad rok temu,

Trzymaj się

U mnie w rodzinie to temat tabu. Nie chcę z nikim rozmawiać. Przede wszystkim nie chcę litości i płakania nade mną. Mam dość dobrych rad, życzeń świątecznych, aluzji itp. Chyba jestem okropna.
Siostra młodsza ma małe dziecko, więc mnie nie zrozumie. Nikt nie zrozumie tego jeśli sam tego nie przezył. Ludziom się w głowie nie miesci że można mieć probelm z zajściem w ciąże. Przecież to takie naturalne. O ironio.

Wiedz, że znam uczucia o których piszesz i rozumiem jak to boli. Choc nie wiem czy to jakies pocieszenie.

Proszę nie poddawaj się. Trzeba walczyć. Nie ma nic gorszego niż stać w miejscu i nic nie robić.

Życzę Ci woli walki. Przesyłam cieplutkie pozdrowienia
Bożena

wanda33 Dodane ponad rok temu,

Re: Trzymaj się

Dzięki Bożenko ten czas gdy wiem, że znowu nici jest dla mnie bardzo trudny więc odezwę się jak nabiorę trochę ochoty do życia i znów będę miała nadzieję, że może tym razem(29 raz z tych policzonych).
Pozdrawiam

wanda

boozena Dodane ponad rok temu,

Re: Trzymaj się

Rozumiem. Będę czekać.

Trzymaj się.
Bożena

marta70 Dodane ponad rok temu,

Re: Trzymaj się

Cos cichotko tu u nas…

Ja wczoraj bylam u lekarza. Okazalo sie na szczescie, ze nasienie mojego meza jest calkiem w porzadku (a ma juz 45 lat!). Natomiast moj wykres temperatury (dziwny!) potwierdzil tylko fakt, ze nie mam wogole owulacji(nie dziwne wiec, ze nie moge zajs w ciaze!)! Jest wiec szansa, ze jej wywolanie da cudowny rezultat. Mamy sprobowac przez 3 cykle. Jesli sie ewentualnie nie uda (a NAPEWNO sie uda!!!) musze zbadac droznosc jajowodow (jak na razie nie ma zadnych powodow albo oznak, ze mogabyc niedrozne. Ale…). Czekam teraz jak wariat na kolejna @, bo dopiero od 5-tego dnia mam brac tabletki.
Dzisiaj u nas pogoda pod psem, ale wiosna z dnia na dzien coraz blizej!!! :))))))

Trzymajcie sie cieplutko!

boozena Dodane ponad rok temu,

Re: Trzymaj się

Szczęście że nasienie ok bo mój mąż ma marniutkie wyniki, no i najwazniejsze że znaleziono przyczyne u ciebie i można już leczyć konkretny problem. U mnie wciąż szukają (ponad 2 lata).

Cichutko tu, ale może …….

Serdecznie pozdarwiam
Bozenka

marta70 Dodane ponad rok temu,

Re: Trzymaj się

Tej reaktywacji to raczej reanimacja jest potrzebna aby zycie w nia tchnac! :)))))
No, jak tam dziewczyny?! Chmurki rozwiane, troche slonka przeswituje?
Ja nadal czekam na @, qurcze! Mam nadzieje, ze sie nie zestarzeje tak czekajac…Temperaturki szaleja…Humorek tez! Biedny moj maz. Ale jakos mnie znosi…Jeszcze:)))) Ja bym chyba juz uciekla !

Pozdrawiam!

boozena Dodane ponad rok temu,

Re: Trzymaj się

Staram sie jak mogę, ale chyba faktycznie bez reanimacji się nie obędzie, a i ona nie rokuje zbyt optymistycznie 😉 Z Chmurkami bywa różnie. Raz ich więcej raz mniej. Co do humorku, to jak u Ciebie – nie doopanowania, ale mąż się jeszcze nie pakuje 😉 Oj dzielni Ci nasi Panowie.

Dzięki, że bierzesz czynny dział w tej reaktywacji.
Serdecznie pozdrawiam
Bożenka

wanda33 Dodane ponad rok temu,

Re: Trzymaj się

Dołączę się do tej reanimacji!! 🙂
Humorek taki sobie dzisiaj po 15 tej idę po wyniki męża ostatnie były nieciekawe, może będzie lepiej. Trochę tu u nas mało się dzieje bo my ciągle czekamy ( na pewno się nie zestarzejemy!!!) i nie mamy takich rewelacyjnych wieści jak starające się, bo powiedziałabym, że my jesteśmy starające się poważniej……..niestety.
Będzie dobrze…….
Już jest dobrze bo jak same zauważyłyście mamy kochających, cierpliwych, pełnych ciepła i wyrozumiałości mężów a dla niektórych kobiet to wielkie marzenie może to brzmi trochę jak marne pocieszenie ale trzeba docenić też to co już mamy. Nasi mężowie znoszą nasze humory, nasze ciągłe opowieści o lekarzach, badaniach, nowościach. Sami chodzą na badania ( i potem dwa dni są w dołku), wycierają nasze łzy, kryjąc doskonale swoje i zgrywając twardziela, który potrafi rozbawić i pocieszyć a przecież doskonale wiedzą, że problem leży też po ich stronie. Odważnie niosą na sobie ten ciężar,ten strach a może to moja ” wina”, ” jaki ze mnie mężczyzna”…
Oczywiście dziecko trudno porównać do męża, ale to cudowne mieć kompana w trudnej drodze i przyjaciela zawsze przy sobie, więc dziewczyny dzisiaj specjalny wieczór dla naszych mężów.

wanda

boozena Dodane ponad rok temu,

Re: Trzymaj się

Doskonały pomysł.
Jesteśmy jak” kameralny” 😉 klub miłośników mężów.

Mam nadzieję, że Twoje tzn. Wasze, a dokładnie Twojego męża wyniki będą lepsze tym razem. Trzymam za to kciuki.
My w przyszły wtorek idziemy do lekarza, zobaczymy czy nasze nasionka da się troszkę “reaktywować”. Dam znać co nam powiedział

Tak więc zanosi się, że Niepłodność będzie bardzo wąskim, ze względu na liczbę uczestników, forum. Może to dobrze, bo to znaczy, ze nie wiele osób ma takie problemy jak my.

Serdecznie dziekuję, za przyłączenie się do reaktywacji.
Moc gorących mysli
Bożenka

wanda33 Dodane ponad rok temu,

Re: Trzymaj się

Bożenko może problemów takich jak my ma więcej osób ale może niektóre tak jak ja na początku wolały nie nazywać tego po imieniu …. Zobaczyłam jednak że nie mam się czego obawiać, że nie spotka mnie tu umownie szczere współczucie i że kiedy jest mi bardzo ciężko mogę poczytać i popłakać nie tylko nad swoim losem. Wiem, że na początku dosyć ostro broniłam się przed “Niepłodnością”, ale przecież jest dorosłą osobą i wiem że taki czas starania się nie jest normą, staraniem się a wyczekiwaniem, więc przestaję się oszukiwać, że się staramy bo tak naprawdę to WYCZEKUJEMY, WYPŁAKUJEMY I MARZYMY O DZIECIĄTKU
Czasem tak trudno to zrozumieć czasem tak trudno się do tego przyznać.
Pozdrawiam serdecznie.
Chcę umówić męża do androloga(?) powiedz na czym polega badanie? podejrzewam, że dobrze jest zabrać ze sobą wyniki męża, i czy iść razem czy tylko mąż?
Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam.

Przed pracą idę po te wyniki i już się trochę boję…
Może będzie dobrze?!

wanda

boozena Dodane ponad rok temu,

Trzymam kciuki

U androloga byliśmy raz.

Swoją drogą sympatyczny ciepły człowiek, który daje wiarę, że będzie dobrze. Jest to odmiana po ginekologach, którzy załamywali rece, kiwali głową i mówili tylko in vitro. Co dziwne moje wyniki były prawidłowe i podkreślali, że mężczyzn się nie leczy.

Bylismy razem. Wydaje mi się, że tak jest najlepiej. Zabralismy wszystkie moje i męża wyniki. Badanie polegało na “oględzinach” i “sprawdzeniu” czy są nieprawidłowości w budowie. (Wiem, że możliwe jest też badanie przez odbyt, ale męża nie strasz, mojego to minęło).
Ponieważ nie mieliśmy aktualnego badania nasienia (tylko takie z 2003 roku), lekarz przepisał mężowi Androvit i poprosił o powtórzenie badania. Badania powtórzyliśmy i teraz szykujemy się na wtorkową wizytę.

Tak to z grubsza wyglądało. Dam Ci znać co nam powie na wizycie.

Trzymam kciuki za wasze wyniczki. Na szczęście na wynikach podawane są normy więc będziesz mogła się zorientować, czy są dobre czy też bardzo dobre.

Ciepło pozdrawiam
Bożenka

marta70 Dodane ponad rok temu,

Re: Trzymam kciuki

Co tam, dziewczyny! Bedzie dobrze. MUSI BYC! Moze to tylko dluzej potrwa. Moj maz mowi, ze na wielkie szczescie mozna poczekac dluzej. Przyjdzie i nasza pora. Tylko MUSIMY w to SZCZERZE wierzyc!

No, teraz ja WIERZE, ze niebawem jednak pojawi mi sie @.)))

Pozdrawiam Was

Marta

boozena Dodane ponad rok temu,

😉

Życzę Ci aby wiara Cię nie opuszczała i żeby wszystkich wokół zarażała (nas też, nas też).

Moja @ też jutro lub pojutrze buuuuuuuuuuu.

No cóż ale “nasze” formu troszkę dzięki wam odżyło. Jestem nastawiona dzis pozytywnie do świata (ciekawe czy mi minie do jutra?).

Ciepłe pozdrowionka
Bożenka

marta70 Dodane ponad rok temu,

Re: 😉

Jakie buuuu, Bozenko?! Nowa @ = nowa szansa na maluszka! Ja juz sie doczekac nie moge. I tak wiem, ze nic w tym miesiacu nie wyszlo, wiec jak najszybciej chce nowej szansy. Ale moja @ pojawia sie tak zadko, ze tylko siasc i plakac! Ale kazdy nowy dzien mnie do niej zbliza.

Trzymam kciuki za nastepny cykl! Do bojuuuu!:))))

marta70 Dodane ponad rok temu,

Re: Trzymaj się

No! Chyba jakis mamy dobry okres…Nadeszla u mnie dzis @! To juz pierwszy kroczek. Teraz od soboty tabletki i ….do roboty! I kto wie….Moze tez sie uda! Juz sie nie moge doczekac!!!

Pozdrawiam

boozena Dodane ponad rok temu,

Re: Trzymaj się

Będę trzymać kciuki. Za owcone starania oczywiście.
Ja dziś idę do lekarza i może zrobi mi usg.

Dam znać po wizycie.
Przesyłam ciepłe uściski i moc fluidków …. ciążowych.

Bożenka

Znasz odpowiedź na pytanie: REAKTYWACJA?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
USG stawów a ortopeda
Dziewczyny - mam pytanie - czy skoro byliśmy z małym na USG stawów biodrowych i wszystko było w porządku to powinniśmy jeszcze iść z małym do ortopedy? Dodam, że USG
Czytaj dalej
Dla starających się
Mdłości i ogólnie proszę o pocieszenie
Pocieszcie mnie troszkę bo czuję się paskudnie. Mam mdłości jakbym conajmniej była w ciązy :( czuję się paskudnie i na dodatek mam doła giganta związnego z tym, że wczoraj był
Czytaj dalej