Sen trzylatka. Bardzo proszę o radę.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #83079

    kamelia

    Sprawa wygląda tak, że do końca sierpnia Michała usypialiśmy w jego małym łóżeczku, w nocy się budził i żądał zabrania do naszego łóżka (spaliśmy w jednym pokoju). I tak już spaliśmy do rana…
    Ostatniego dnia sierpnia przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania, gdzie czekał na Michała jego dziecinny pokoik i nowe łóżko. Od tamtej pory spał u siebie z czego byłam bardzo zadowolona i dumna. Usypiał przy naszej obecności – najpierw bajki, a potem po prostu siedzieliśmy, ja lub mąż. Spał u siebie ładnie choć bywały i takie noce, że było kilka pobudek (ale to pikuś, przywykłam), a najwyżej pozwalałam mu dospać ze mna w łóżku rano…
    Niedawno Michał przechodził ciężkie zapalenie oskrzeli i jakieś 3 noce czuł się tak źle, że spałam z nim (wisząc na brzegu jednoosobowego łóżka). Specjalnie wolałam spać u niego niż brać go do naszej sypialni, obawiałam się, że wspólne spanie powróci… Choroba się skończyła, Michał chce żebym nadal z nim spała, a przynajmniej siedziała koło jego łóżka („mamo, będziesz ze mną spala, bo jestem chory”). Wytłumaczyłam mu, że jest zdrowy więc teraz jest inna śpiewka – „ciemno jest, boję się” i „długo się spi”. Domaga się siedzenia przy nim aż zaśnie… Nie miałabym nic przeciwko, bo przecież wcześniej też przy nim siedziałam, ale on mnie „pilnuje”, żebym nie wyszła!!! I tym sposobem usypianie trwa np. 1,5h… Co przyśnie, a ja próbuję wyjść, to jest pobudka i płacz (lekki) jeśli wyjdę mimo to. Jak go zostawię tłumacząc, że były już i bajki i śpiewanie i całus i łyczek wody i siusiu i maskotki do spania, to chwila moment i przychodzi do nas. My go odprowadzamy tłumacząc setny raz to samo, pakujemy do łóżka, a on się „smuci”, szantażuje, że się boi i po chwili wraca do nas ze swego pokoju. Takie kursowanie w ostatnich dwóch dniach trwało po 1,5h… A kiedy już w końcu zaśnie to w ciągu nocy jest np. 5-10 pobudek – przychodzi do nas, a ja go odprowadzam i układam. I jest porykiwanie jak go położę i zostawię mówiąc, że też chcę spać… Tym sposobem chodzę jak zombie…
    Matko, już ledwo zipię! Może ktoś oglądał którąś z niań i wie co radziły? Czy dobry sposób wybraliśmy, tzn. odprowadzanie i tłumaczenie? Czy mogę poniekąd bagatelizować lęk – nielęk przed ciemnością? Mam raczej wrażenie, że to jest manipulacja nami… A jeśli nie?
    Czy mam być wytrwała i tak przyzwyczajać go od nowa do samodzielnego spania w swoim pokoiku czy może robić coś innego? Jakie macie doświadczenia, przekonanie, metody? Proszę o radę…
    Ps. Jeszcze trochę jestem gotowa się przemęczyć, choć dziś o 6 rano to ryczałam łzami jak grochy ze zmęczenia… Niektóre dzieci sa jak hitlerowcy jesli chodzi o dręczenie rodziców niemożnością snu…

    Kamelia z Michałkiem 14.08.2003 i marcową pijawką

    #1194659

    usianka

    Re: Sen trzylatka. Bardzo proszę o radę.

    Emilka niedawno tez byla chora – nie powiem ze cięzko, ale cos tam przywlokla z przedszkola. Przez 3 noce z nią spalam (na szczęście ma łozko 140cm szerokosci). Od tamtej pory co wieczor, gdy kladziemy ją spac jest pytanie „mamusiu, ale przyjdziesz do mnie pozniej?”. Odpowiadam, ze jesli bedzie bardzo chciala i mnie zawoła, to tak, ale mam swoje łóżeczko i w nim sie lepiej wyspie. Zdarzaja sie noce ze faktycznie mnie woła – wtedy ide (musze ja, a nie tata). Czasami wystarczy poglaskac, chwile posiedziec i wracam – staram sie tego trzymac, ale nie zawsze daje rade. Poduszka kusi i zdarza sie, ze u niej zasne i zostaje do rana – jak dzisiaj. Ale generalnie staram sie jej tlumaczyc, ze rodzice maja swoje lozko a ona swoje. Im dluzszy uplywa czas od choroby, tym zadziej mnie wola w nocy. Usypia niezmiennie sama.

    Ula i Emilka (3 latka)



    #1194660

    cszynka

    Re: Sen trzylatka. Bardzo proszę o radę.

    Nasza panna od dłuższego czasu ma swój tapczanik w swoim pokoju. Ale powiem Ci, ze było zaledwie kilka nocy, zeby sama całą przespała w swoim pokoju. Zasypia przy czytaniu. Czasem czujnie i tak jak jest u Was – wędruje do nas i chce, żeby już ścielić łóżko i ona u nas zostanie (zasypia najczęściej około 20:00). Ale praktycznie w każdą noc wędruje do nas, a my nie mamy poprostu siły, zeby ją odprowadzać. Wtedy rozbudza sie, płacze i wszyscy jesteśmy przez to zmęczeni. Dziwi mnie tylko skąd u niej to nocne przebudzenie (około 4 nad ranem) i wędrówka do nas.
    Metody nie znam, siły na konsekwentne odprowadzanie o tej 4 też nie mam, bo wstaję o 6:00. Czasem udaje mi się jej tłumaczyć, ze rodzice nie maja jeszcze pościelonego łóżka (o tej 4 ) i zdarza się, ze uwierzy.
    Ech, czekam na pomysły pozostałych dziewczyn. CHciałam Ci tylko pwiedzieć, ze nie jesteś sama .

    #1194661

    raz-dwa

    Re: Sen trzylatka. Bardzo proszę o radę.

    Kamila, moze Michas rzeczywiscie boi sie ciemnosci? Kupcie mu malenka lampke – taka do kontaktu – ktora daje leciutkie swiatlo, do tego ulubiona maskotka (lub samochodzik, cos co bardzo lubi) i wytlumaczcie ze jest duzym chlopcem, a „dorosli” spia w swoich lozeczkach. I ze jak przysni mu sie zly sen, to zawsze ma „pocieszyciela” w lozeczku.
    Natalia tez miala taki okres, powiedzialam, ze jak przysni jej sie cos zlego to niech mnie zawola, przyjde zeby odgonic strachy. I jest ok, czasem tylko przychodzi nad ranem i kladzie sie u nas w nogach ( w srodku nie moze bo srodek przewaznie okupuje Ola, ktora tez nad ranem laduje u nas w lozku).

    Ola 15m i Natalia 3,5l

    #1194662

    wasia

    Re: Sen trzylatka. Bardzo proszę o radę.

    Wiem doskonale o czym piszesz, przerabiam coś podobnego… Ja też nie mam pomysłu co z tym fantem zrobić.

    Aga i Ania 3,5

    #1194663

    wasia

    Re: Sen trzylatka. Bardzo proszę o radę.

    Ja mam za sobą przyzwyczajanie Oli do samodzielnego zasypiania i spania w swoim łóżku… Nie było łatwo, chwilami juz miałąm rezygnować, ale się zaparłam. Mam nadzieję, ze niedługo uda mi się zajść w ciaże i z duzym brzuchem chciałabym mieć w miarę dużo miejsca w łózku-przy Oli śpiacej z nami się nie da.. Oczywiście-Olka musi się wysikac, napić, wybrac bajkę, albo inna bajkę, kotek do spania albo lepiej miś… Buziak, przytulanie, mamusiu nie idź.. Mamo, zawołaj tatą, mam wielkiego wilka pod łóżkiem etc Ale zawsze staram się to szybko zakończyć, buziak, dobranoc i wychodzę.. Po tygodniu jest super-zasypia dość szybko. W nocy Olka się budzi, ale nauczyłam ją że ma mnie wołać a nie przychodzić do nas.. Więc słyszę ok 1: mamooo, mamusiuuu.. Robimy siku i kładę ją w jej łóżku, siedzę dopóki nie zaśnie. I tak kilka razy… Dziś wyjątkowo wzięłam ją do nas do wstawałam już 5 razy a było po 5.. za pół godz i tak musiałam wstawać..

    Moją metoda jest tłumaczenie: jestes już duża, mądra dziewczynka, masz swoje śliczne łózko, śpisz sama ale zawsze możesz nas zawołać, przyjdziemy do Ciebie. I konsekwencja. Zawsze wychodze z pokoju, nie czekam przy niej aż zaśnie.. Trwa to róznie-czasem godzinę a czasem 5 minut.. Ale wolę tak przez 2 tyg się męczyć niż później z małym dzieckiem i dużym wymagającym usypiania.

    Za to w weekendy Olka wskakuje nam rano do łózka i się przytulamy, wygłupiamy-niech się nie czuje całkiem od tego odsunięta.

    Asia i Ola (5.02.2003) +starania…



    #1194664

    adonay

    Re: Sen trzylatka. Bardzo proszę o radę.

    moja paula jak miala takie stany lekowe,to kupilam jej lampke ksiezyc na baterie miala ja przy lozku i kiedy sie czegos wystraszyla lub chciala isc do wc to zapalala ja,a na dodatek spala ze swoja lalka,potem sama ja odlozyla i spi sama i juz bez lampki ale ma 7 lat,minelo troche czasu zanim to sie w jej glowce poprzestawialo.przed samym snem modle sie z moimi dziecmi i to bardzo im pomaga.mowie im,ze ich anioly beda pilnowaly w nocy i nie musza niczego sie bac-to chyba najbardziej zadzialalo-moze to smieszne,ale w moim przypadku pomoglo.czasami dzieci boja sie czegos przez nas doroslych,bo je straszymy.paula bala sie ciemnosci i bycia samej,bo moja tesciowa zamknela ja sama w pokoju i nastraszyla.podziekowalam tesciowej za pilnowanie na co sie obrazila.czasami podczas choroby dzieci maja jakies sny,dusznosci i to zostaje jednak w glowce i potrzeba czasu a takze trafionego pomyslu by to zmienic.pozdrawiam.

    #1194665

    an-ki

    Re: Sen trzylatka. Bardzo proszę o radę.

    Właśnie miałam zaczynać podobny wątek…
    Olka ma swój pokój i nie stanowiło dla niej problemu spanie tam, zasypiała tak: bajka, całus i wychodzę a ona sama zasypia.
    Od kilku dni jest „wieczorna maskara” zasypia po godzinnym niemalze czytaniu bajek, śpi z toną maskotek dookoła i z włączoną lampką…
    Ale zasypiane jest jeszcze „do przeżycia” ona ostatnio wstaje o 5:30 rano i twierdzi ze jest wyspana – a spróbój wtedy z nią nie pogadać to cały dom budzi wrzaskiem i jakąś dla mnie niezrozumiałą histerią – oczywiscie natychmiast po przebudzeniu krzyczy, zeby ją zabrać do naszego łózka (tyle, ze sama nie przelezie, tylkoc zeka na zgodę)
    Juz na prawde zaniepokoiliśmy sie z meżem całą sytuacją, ale wychodzi na to, ze to normale w wieku 3 lat…
    Pozostaje przeczekać…

    Ola 13.12.2003r.

    #1194666

    an-ki

    Re: Sen trzylatka. Bardzo proszę o radę.

    Przepraszam za byka – „spróbuj” oczywiscie

    Ola 13.12.2003r.

    #1194667

    minka

    Re: Sen trzylatka. Bardzo proszę o radę.

    Może moglibyście wybrać się razem na zakupy i kupić pościel dla małego inną i dla Was inną, wspólnie wybieraną i mówić przy tym sto razy – „ta dla Ciebie a ta, większa, dla mamy i taty”.
    Może moglibyście od jakiejś dziewczynki kupić łóżko dla lalki i na przykładzie wytłumaczyć małemu… lala jest maleńka, ma swoje łóżeczko, to jest małe łóżeczko ale lali jest w nim wygodnie, bo teżjest malutka. Ty nie mógłbyś spać w lali łóżeczku, bo byś się nie zmieścił, byłoby Ci nie wygodnie i nie wyspałbyś się a rano nie miałbyś siły…..
    A potem pokazać różnicę pomiędzy jego łóżeczkiem a Waszym. Że Tobie jest wygodnie, masz świetne małe łóżeczko dla małego chłopca i swoją śliczną pościel….. a mama nie mieści się…..

    Powiedz, że chwilkę z nim posiedzisz, ukochasz, ale teraz każdy idzie spać do swojego łóżka i koniec.


    Minka z Oliwką (19.11.2003)



    #1194668

    smoki

    Re: Sen trzylatka. Bardzo proszę o radę.

    Moze male przekupstwo?

    U nas poskutkowala malenka czekoladka za spanie samodzielne jak Dawid mial kryzys. Za kazda noc byla jedna. Trwalo to z 2-3 tygodnie.

    smoki i smoczaki

    #1194669

    kamelia

    Re: Sen trzylatka. Bardzo proszę o radę.

    O kurcze, może faktycznie! Pamiętam, że taka meoda działała jak był problem z braniem leków w przeszłości! Jak podziała to będzie fajnie, bo dziś kolejna okropna noc…

    Kamelia z Michałkiem 14.08.2003 i marcową pijawką



    #1194670

    cszynka

    Re: Sen trzylatka. Bardzo proszę o radę.

    Nagroda „wydawana” po przebudzeniu czyli nad ranem?
    U nas to się nie sprawdziło. Obiecywane były Oli niespodzianki kiedy sama zaśnie – rezygnowała z nich na rzecz pozostania jednego rodzica przy niej do zaśnięcia .

    #1194671

    kamelia

    Re: Sen trzylatka. Bardzo proszę o radę.

    Bardzo dziękuję za wszystkie rady (i czekam w razie czego na kolejne). Przez ostatnie 3 dni stosowaliśmy dosyć konsekwentnie metodę taką, że po bajkach, piosenkach, gadaniu i całuskach wychodziliśmy z pokoju. Z dnia na dzień mniej razy Michał wychodził po tym ze swojego pokoju. Wczoraj to było już mniej niż 10 razy (sukces? chyba tak). W końcu sam zasypiał, po ciemku. Bardzo się cieszę, bo wczoraj tylko raz przy tym usypianiu wspomniał, a i to bez przekonania – „boję się”. Wytłumaczyłam po raz setny, że to jest jego łóżeczko i że tam będzie spał, opowiedziałam o dzieciach, które swojego łóżeczka nie mają a bardzo by chciały (Michał ma taką siostrzyczkę cioteczną o rok starszą, która nie ma łóżka i śpi z mamą), obiecalam mu nagrodę jeśli będzie ładnie spał i nie będzie dużo razy bez potrzeby przychodził i mnie budził. Efekt był taki, że ok. 2.30 wstałam żeby mu dać pić, a przed samą trzecią on przyszedł bo się namyślił, że chce siusiu. Reszta nocy to był sukces! Przespana samodzielnie. 🙂 Jak różnica w stosunku do poprzedniej gdzie pobudek było ponad 10. Oczywiście dostał słodką nagrodę… Przekupstwo? Jakby trochę tak… Ale dziala!
    Zobaczymy jak będzie dalej…

    Kamelia z Michałkiem 14.08.2003 i marcową pijawką

    #1194672

    wasia

    Re: Sen trzylatka. Bardzo proszę o radę.

    Cieszę się, że powoli jest coraz lepiej :)) Jeszcze kilka dni Waszej konsekwencji i będzie po kłopocie.. Trzymam kciuki!

    Asia i Ola (5.02.2003) +starania…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close