Sierpniówka u progu anemii :-(

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 33)
  • Autor
    Wpisy
  • #14486

    koyaga

    Drogie koleżanki.
    Czułam od rana, że coś jest nie tak. Dziś byłam z mężem na usg. Mój doktorek pokazał nam naszą śliczną dzidzię, która waży obecnie 400 gram i która lubi jednak płatać figle rodzicom – znowu sie wykręciła, czyli płeć bliżej nieokreślona 😉 Strasznie się wzruszyłam, jak zwykle zreszta. Mąż okazał się bardziej dociekliwy niż ja sama i w zasadzie to on „przepytywał” gina ze wszystkiego. Z dzidzią wszystko ok, ale okazało się, że stoję u progu anemii. Buu… Why? Dostałam żelazo, wit. B12 i kwas foliowy i skierowanie na powtórkę badań. Do tego dostałam reprymendę od męża, że nie jadam mięsa i ryb 🙁 Tak mi smutno. Wiem, że to nie prowadzi do niedożywienia dzidzi, ale mnie znacznie osłabia (choć tego nie czuję). O rany, jestem zła na samą siebie, chociaż to jeszcze nie anemia. Muszę chyba coś „rzucić na ząb” na to konto. Grunt to się nie poddawać ;-)))

    P.S. Gorzej jak moja mama sie o tym dowie… ;-P

    Pozdrawiamy,
    Aga i Niunia – 15.08.’03.

    #215869

    graz

    Re: Sierpniówka u progu anemii 🙁

    Jeśli chcesz wesprzeć terapię tabletkową czymś naturalnym
    to podobno na anemię dobry jest sok z buraków, pietruszka…

    pozdr.
    grażyna i Fasolek (23.06.2003)



    #215870

    Anonim

    Re: Sierpniówka u progu anemii 🙁

    Ach ci mężowie..moj za każdym razem kiedy widzi moje wyniki badan krwi mowi „od dziś bedziesz jadła mięso!!! już ja dopilnuje” ;-))) mam lekką anemie od jakiegoś czasu…biore żelazo i efekt jest taki ze trzymam sie mniej więcej na tym samym poziomie (wciaż poniżej normy)…mysle jednak, że na powrót do wartości optymalnych w czasie ciaży nie ma co liczyć…a w każdym razie szanse są mizerne..ważne żeby spadek nie był drastyczny bo to moze spowodować niedotlenienie dzidzi… na ulotce od zelaza przeczytalam ze normalnie taka kuracja moze trwac kilka miesięcy a co dopiero w ciaży… nie zamartwiaj sie więc…jesli jesteś „na progu” anemii to nie jest źle… ja na mięso wciaż niechętnie patrzę nie mowiąc o jego konsumpcji…(przed ciążą byłam regularnym mięsożercą 😉 )…kiedy mąż zaczyna mowic ze sie za mnie weźmie i przypilnuje sprowadzam go na ziemie mówiąc ze jesli chce zebym wogole nie mogła patrzec na jedzenie niech mi mowi o mięsie (sama mysl o tym wywołuje we mnie wstręt)…wtedy mąż milknie…a ja zabieram sie za pomarańczkę 😉

    główka do góry 😉

    Weronka (termin 6.06.03)

    #215871

    barbetka

    Re: Sierpniówka u progu anemii 🙁

    Nie martw się! Napewno wszytsko wróci do normy. Ja również mam taki problem. Łykam żelazo (Tardyferon) już chyba miesiąć. Wyniki troszki się poprawiły. Podobno nad wynikami trzeba pracować by były zadawalające. 🙂 Więc pracujmy. Pamiętaj że żelazo należy łykać przed posiłkiem (chyba że w ulotce masz napisane inaczej) i że nie wolno go popijać mlekiem, gdyż uposledza wchłanianie.
    Pozdrawiam i głowa do góry :)))

    Ja & Ktoś (lub Ktosia) 11.09.2003

    #215872

    magdzik

    Re: Sierpniówka u progu anemii 🙁

    Anemia w każdym stanie jest niebezpieczna! Nie martw się, po odpowiedniej kuracji można z tego wyjść. Ja sama kiedyś przechodziłam już zaawansowaną anemią, bo miałam nawet zaburzenia błędnika. Powstała ona w wyniku złego odżywiania(odchudzałam się) oraz intesnywnej nauki i dużej ilości rozrywek, przez co miałam niewiele czasu na wypoczynek i sen. Wiem że kluczowym lekiem pozwalającym na wujście z anemi jest witamina B12. Ja ją otrzymywałam codziennie w postaci zastrzyku.
    Aga – trzymaj się, jedz lepiej, łykaj witaminki, dużo wypoczywaj, a wszytko powróci do idealnego stanu!

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i chyba Albercik (7.09.03)

    #215873

    dorota27

    Re: Sierpniówka u progu anemii 🙁

    lekarz na pewno przepisze ci odpowiednia kuracje…dla pocieszenia powiem ze moja mama miala anemie we wszystkich swoich czterech ciazach…taki organizm widocznie…a z nami wszystko oki..
    pozd

    dorota…termin…1 czerwca!



    #215874

    koyaga

    Re: Sierpniówka u progu anemii 🙁

    Bardzo dziękuję za słowa otuchy. Sęk w tym, że ja wcale nie czuję się przemęczona. Zdziwiłam się zatem, że gin coś takiego mi oświadczył. Prowadzę raczej spokojny tryb życia, nie przemęczam sie, ale jak mam zapas energii to muszę ją w jakiś sposób wykorzystać. Bardzo dziękuję za wsparcie :-))))

    Pozdrawiamy,
    Aga i Niunia – 15.08.’03.

    #215875

    koyaga

    Re: Sierpniówka u progu anemii 🙁

    Ja przyjmuję Sorbifer Durules po jednej tabletce dziennie na conajmniej pół godz. przed posiłkiem (takie mam zalecenie), ale wyczytałam w „fachowej” prasie, że najlepiej organizm ludzki wchłania żelazo z produktów pochodzenia zwierzęcego. Wierz mi, że chciałabym zjeść porządną dawkę mięsa i postaram się tego dokonać (mówię o tym jak wielkim wyczynie ;-)) ale jeśli chodzi o ryby… fuuu… nie wiem czy się przełamię. Żelazo to też jajko i soja, to już bardziej mi podchodzi, nie wspomnę o rodzynkach, czekoladzie i orzechach 🙂 Bardzo dziękuję Ci za odpowiedź.

    Pozdrawiamy,
    Aga i Niunia – 15.08.’03.

    #215876

    koyaga

    Re: Sierpniówka u progu anemii 🙁

    Nie ma jak dobry szantaż ;-))) Bardzo dziękuję Ci za odpowiedź. Powiem Ci szczerze, że właśnie przez męża tak bardzo tym się przejęłam. Zrobił z tego wielki problem a ja całą winą obarczyłam siebie, no bo kogo? Nie mogę jeść mięsa, nie znoszę jego brzydkiego zapachu, ryb nienawidzę. Źle się dziś poczułam, jakbym zrobiła krzywdę swemu maleństwu. Najgorsze jest to, że rzeczywiście taka „kuracja” żelazem może trwać nawet do 6 m-cy. To dziwne, że tak łatwo utracić równowagę żelaza w organiźmie, a tak niebywale trudno ją odbudować. Cieszę się tylko, że nie ja sama mam z tym problem. Bardzo dziękuję raz jeszcze za odpowiedź.

    Pozdrawiamy,
    Aga i Niunia – 15.08.’03.

    #215877

    koyaga

    Re: Sierpniówka u progu anemii 🙁

    Sok z buraków. Słyszałam, że jest bardzo smaczny, ale powiem Ci szczerze, że nawet do głowy mi nie przyszło by go pijać. Spróbuję, jesli ma mi to pomóc to jak najbardziej. Pietruchę lubię więc też nie zabraknie jej w moim jadłospisie. Najwięcej żelaza podobno jest w mięsie i rybach… fuuuu…
    Bardzo dziekuję za wypowiedź.

    Pozdrawiamy,
    Aga i Niunia – 15.08.’03.



    #215878

    koyaga

    Re: Sierpniówka u progu anemii 🙁

    No właśnie. Najgorzej, że mój mąż nie rozumie takich tłumaczeń, że to często pojawia się w ciąży. Jego bratowa miała anemię w ciąży, przyjmowała tabletki i Dawiduś urodził się piękny, zdrowy i o czasie. Ach z tymi facetami… słowa nie wspomnę. Byłabym zupełnie spokojna gdyby nie jego reprymenda i obietnica, że on osobiście dopilnuje, że będę jadła mięso. Nie mam wyjścia, teraz muszę. Bardzo dziękuję za odpowiedź.

    Pozdrawiamy,
    Aga i Niunia – 15.08.’03.

    #215879

    dorota27

    Re: Sierpniówka u progu anemii 🙁

    no to troche jak moj mezus..z tym jedzeniem..bo ja znowu nie mam apetytu..trzeba jednym uchem wpuszczac ..a drugim…
    pozd

    dorota…termin…1 czerwca!



    #215880

    rudasek

    Re: A jakie masz ywniki?

    Witaj !
    Też mam problem z wynikami i niedawno pisałam notke , gdzie jest żelazo.
    Przeczytaj , moze Ci sie przyda.
    Proszę podaj wyniki , to je porównamy

    Rudasek i Mróweczka [ 01.09.2003]

    #215881

    aniam

    Re: Sierpniówka u progu anemii 🙁

    Tylko uwazaj!

    Jezeli bedziesz sama robila sok z burakow, po przygotowaniu odstaw go na co najmniej 2 h. Jest to jedyny sok, ktorego nie pije sie bezposrednio po przygotowaniu. A najlepiej zacznij od mieszania go z sokiem marchwiowym i stopniowo zwiekszaj proporcje buraczkowego.

    Moj maz jak tylko dowiedzial sie o moich wynikach kupil sokowirowke i buraki i zrobil mi sok. Ja go wypilam od razu i prawie od razu wystapily na mnie poty i bylo mi niedobrze. Maz stwierdzil ze przesadzam, ale jak wyladowalam w kibelku z glowa w muszli, to mu mina zrzedla. I sprawdzil w internecie. I znalazl to co ja napisalam wyzej. Niestety moj wstret do soku z buraczkow pozostal.

    Zycze powodzenia

    ania m

    ania m 20.08.2003

    #215882

    mysia2

    Re: Sierpniówka u progu anemii 🙁

    Akurat wczoraj odebrałam swoje wyniki z piątku i RBC = 3,63. Nie jest jeszcze tragicznie, ale zamierzam sobie narzucić dwie „kuracje”. Moja mama przed operacją miała prykas od lekarza, że ma pić bardzo dużo soku z marchwi, żeby wyniki krwi się ustabilizowały. Natomiast koleżanka po porodzie miała dużą anemię, bo straciła sporo krwi przy porodzie i kazali jej pić sok z buraków i marchwi. Ale mówiła, że to wstrętne, więc jeszcze do tego jej mąż dorzucał jabłko. Ten sok robili sami w sokowirówce. No i trzeba pamiętać, że jeśli łyka się żelazo, to jeść dużo wit. C. Ona zatrzymuje żelazo w organizmie. Np. wyczytałam, że kiwi ma 10 razy więcej tej witaminy niż cytryna. Życzę nam wszystkim udanych kuracji.

    Mycha i Fasolko – bo płeć nieznana (13.09.-17.09.)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 33)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close