sposoby na odporność dziecka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 53)
  • Autor
    Wpisy
  • #105658

    asik2808

    Mój 6 miesieczny synek często choruje (karmiony jest sztucznie) – moze znacie sposoby na zwiekszenie jego odporności?

    #3840027

    kata

    ja staram się nie przegrzewać dziecka i mieszkania, ubieram ją luźno i dość cienko, tak że społeczeństwo wbija karcący wzrok w mój wózek, bo dziecko nieoczapkowane to zbrodnia…

    wietrzę mieszkanie, jak wychodzimy to wszystkie okna otwieram, jak jesteśmy w domu to uchylam w innym pomieszczeniu, temperatura w mieszkaniu nie przekracza 23 stopni (i tak uważam że to ciut za dużo), kaloryfery zakręcone, odkręcam je bardzo niechętnie i jeśłi już to tak żeby były ledwo ciepłe

    chodzimy na „przymusowe” spacery przed 8 rano i przed 13 bo prowadzimy starszego brata do szkoły

    spędzamy dużo czasu na dworze i wychodzimy w każdych warunkach meteo

    karmiłam małą piersią 4 miesiące, chorowaliśmy kilka razy jak była noworodkiem i w zeszłym tygodniu też, miała w ostatnich dniach kontakt dość bliski z podziębionymi dziećmi, wchodzi codziennie do szkoły, póki co nie zachorowała

    nie mam pojęcia od czego to zależy, wyliczyłam co robię żeby wg moich przekonań i jakichś tam zaleceń wpływać pozytywnie na odporność dziecka



    #3840028

    mumii

    Zamieszczone przez Kata
    ja staram się nie przegrzewać dziecka i mieszkania, ubieram ją luźno i dość cienko, tak że społeczeństwo wbija karcący wzrok w mój wózek, bo dziecko nieoczapkowane to zbrodnia…

    Moja Emi jest wcześniaczkiem urodzonym 11.04(planowo 25.05).W letnie upały też była „nieoczapkowana” i to była WIELKA zbrodnia:Nie nie:.Bo jak mogłam wyjść na spacer z takim maluszkiem w 30-sto stopniowy upał(czerwiec – sierpień) bez czapeczki(choćby najcieńszej):Wow!:

    #3840029

    angelina-6

    Zamieszczone przez asik2808
    Mój 6 miesieczny synek często choruje (karmiony jest sztucznie) – moze znacie sposoby na zwiekszenie jego odporności?

    Nie przegrzewać, dużo witamin – takie dziecko moze już jeść np kaszę jaglana w zupce – – bdb podawać w okresie przeziębień.
    Moje dziecko je tez dużo bananów, jabłek, ale Twój chyba banana jeszcze nie moze..:Niepewny:
    Podczas gdy inne dzieci są ubrane w bluzy i czapki – „bo wieje” – mój zawsze był i jest bez. Zawsze ma tyle samo warstw ubrania co my. Wyjatkiem jest kombinezon zimowy w zimie 😉

    W każym razie moj je kasze jaglaną od 6 mc zycia i chorował raz w życiu. Nawet katarem sie nie zaraża. Albo ma taką naturę, albo działa takie zywienie jakie mu serwuje, bo kontakt z chorobami ma (m.in. od nas, cioć itp).

    #3840030

    wasyl

    A ja z tych czapkowych:) W upały odpuszczałam, chyba że na słońcu byłysmy. U dzieciaczka łatwiej, o jakieś stany zapalne ucha. Często z opasek zamiast czapek korzystamy.
    Też dużo wietrzymy, nie opatulamy. Ubieram, jak siebie i chodzimy na basen.
    I bartdzo krótko niestety karmiona piersią.

    #3840031

    kata

    Wasylu 🙂 ale jaki ma związek czapka ze stanem zapalnym ucha?
    dla mnie ma jedynie taki że jak się tą czapkę zakłada jak jest zbyt ciepło na czapkę (dla mnie taką granicą jest mniej więcej 15 stopni a nawet troszkę mniej jak słońce jest), dziecko się przegrzeje, potem czapkę się zdejmie, powieje wiatr czy przeciąg, przegrzane dziecko łatwiej łapie jakiegoś wirusa, dostaje kataru a z kataru mu „przełazi” na ucho

    od samego wiaterku nic się uchu nie dzieje 🙂

    ja nie rozumiem dlaczego większość społeczeństwa traktuje wiatr jak potencjalnego zabójcę dzieci, pakuje te biedne dzieci w czapy, kurty, koce a nawet już jedno w śpiworku zimowym widziałam, to jest jakaś zgroza i to nie tylko babcie ale i mamusie, młode dziewczyny tak robią, dla mnie to nie do pojęcia

    Angelina ja tak samo ubieram, rano tylko troszkę cieplej o jedną warstwę bo na 8 prowadzimy brata do szkoły a jak ze szkoły go zabieram to potem na sąsiednim placu zabaw dzieciaki ogacone tak samo jak rano przyszły, czyli czapki, kurty, chustki pod szyje, i tylko słychać krzyki mamusiek – nie biegaj bo masz czapkę i się spocisz i znowu będziesz chory, a mój starszak w samej bluzce albo bluzie jeszcze jak trochę chłodniej, a obok alejką jada wózki w których dzieci nie widać takie opakowane

    ehhh temat rzeka



    #3840032

    medeja

    ja tez nie przegrzewam i odradzam nadgorliwosc w ubieraniu. wczoraj widzialam takie sceny: rodzice w krotkich rekawach, a dziecko w wozku (takie, ktore juz siedzi, wygladalo na 1,5-2 lata) w cieplej czapce i regularnej kurtce. ciekawe, czemu ci rodzice sami sobie welnianych czapek na glowy nie powkladali???

    Zamieszczone przez Kata
    ja staram się nie przegrzewać dziecka i mieszkania, ubieram ją luźno i dość cienko, tak że społeczeństwo wbija karcący wzrok w mój wózek, bo dziecko nieoczapkowane to zbrodnia…

    wietrzę mieszkanie, jak wychodzimy to wszystkie okna otwieram, jak jesteśmy w domu to uchylam w innym pomieszczeniu, temperatura w mieszkaniu nie przekracza 23 stopni (i tak uważam że to ciut za dużo), kaloryfery zakręcone, odkręcam je bardzo niechętnie i jeśłi już to tak żeby były ledwo ciepłe

    chodzimy na „przymusowe” spacery przed 8 rano i przed 13 bo prowadzimy starszego brata do szkoły

    spędzamy dużo czasu na dworze i wychodzimy w każdych warunkach meteo

    karmiłam małą piersią 4 miesiące, chorowaliśmy kilka razy jak była noworodkiem i w zeszłym tygodniu też, miała w ostatnich dniach kontakt dość bliski z podziębionymi dziećmi, wchodzi codziennie do szkoły, póki co nie zachorowała

    nie mam pojęcia od czego to zależy, wyliczyłam co robię żeby wg moich przekonań i jakichś tam zaleceń wpływać pozytywnie na odporność dziecka

    #3840033

    angelina-6

    Kata ja też ostatnio byłam w lesie na spacerze – koło południa. Było jakieś 20 stopni (w cieniu chłodniej). Maly miał ubrany podkoszulek, spodnie długie i kaszkietówkę. A dzieci jakie mijałam mialy albo bluzy i czapki, albo puchowe bezrękawniki i czapki:Strach:
    Niedawno rozbierałam na placu zabaw córkę koleżanki bo mój był w bluzce z długim rękawem, a ona miała jeszcze bluzę i kurtkę:Boje się: „bo dopiero antybiotyk skończyła:..a pot po plecach sie jej lał..

    Też myślę, że z tymi uszami to przesada..mój od poczatku wiatr czy nie wiatr nie miał nic na uszach i tylko w zimie miał czapkę lub w chłodną jesień. I nigdy nic mu nie było, bo według mnie się właśnie uszy przyzwyczaiły.
    To tak jak jeden zmarznie raz i juz jest chory bo przyzwyczajony do ciepła, a inny zmarznie i nic, bo przyzwyczajony do różnych temperatur.

    Moje dziecko potrafiłam kąpać jak było 18/19 st w łazience podczas gdy koleżanki dogrzewały do 23-24. Jedna w domu ma nawet 26st zimą:Strach:U mnie max to 20, a w nocy 18-19.

    #3840034

    kata

    Zamieszczone przez angelina.6
    Kata ja też ostatnio byłam w lesie na spacerze – koło południa. Było jakieś 20 stopni (w cieniu chłodniej). Maly miał ubrany podkoszulek, spodnie długie i kaszkietówkę. A dzieci jakie mijałam mialy albo bluzy i czapki, albo puchowe bezrękawniki i czapki:Strach:
    Niedawno rozbierałam na placu zabaw córkę koleżanki bo mój był w bluzce z długim rękawem, a ona miała jeszcze bluzę i kurtkę:Boje się: „bo dopiero antybiotyk skończyła:..a pot po plecach sie jej lał..

    Też myślę, że z tymi uszami to przesada..mój od poczatku wiatr czy nie wiatr nie miał nic na uszach i tylko w zimie miał czapkę lub w chłodną jesień. I nigdy nic mu nie było, bo według mnie się właśnie uszy przyzwyczaiły.
    To tak jak jeden zmarznie raz i juz jest chory bo przyzwyczajony do ciepła, a inny zmarznie i nic, bo przyzwyczajony do różnych temperatur.

    Moje dziecko potrafiłam kąpać jak było 18/19 st w łazience podczas gdy koleżanki dogrzewały do 23-24. Jedna w domu ma nawet 26st zimą:Strach:U mnie max to 20, a w nocy 18-19.

    na placach zabaw to jest masakra, i to nie tylko niemowlaki ale i kilkuletnie dzieci tak ogacone i tkwią w tym błędnym kole przegrzanie -> przeziębienie

    co do kąpania – to zimą jak była maleńka (urodzona w najgorsze mrozy i śniegi) owszem włączałam farelkę ale kąpałam ją w otwartym salono-pokojo-kuchni w mieszkaniu ze starymi nieszczelnymi oknami, ale kaloryfery miałam albo zakręcone a jak już było zbyt chłodno to na troszeczkę odkręcałam, tak na ledwo ciepło

    od wiosny już nie dogrzewam, kąpię ją w kuchni (mieszkam teraz gdzie indziej)

    wychodziłam z noworodkiem w mrozy 14 stopniowe, jak dotąd tylko ona z całej rodziny nie chorowała, odkąd na swiat przyszła 🙂

    szkoda ze nie możemy razem chodzić na spacerki, może na nasz widok razem tym mamuśkom ogacających dzieci by się trochę głupio zrobiło 😉 i by się zastanowiły nad sobą

    #3840035

    calineczkaa

    jedne dzieci mają dobrą odporność a inne nie i to na 100% nie zależy od tego jak są karmione,czy piersią czy sztucznym.Mój od urodzenia był dokarmiany sztucznym,od 3 miesiąca był już całkowicie na sztucznym,a nie choruje aż tak.Czym więcej dzieci rodzi się w moim najbliższym otoczeniu tymbardziej jestem przekonana,że mleko matki czy sztuczne nie ma znaczenia dla odporności ! Jedne karmione piersią do ponad roku chorują inne na sztucznym nie chorują lub odwrotnie 😉
    Zawsze ma czapkę,w taką pogodę jaką obecnie mamy nie ubieram rajstop-bo one są na zimę :Hyhy: Jak ostatnio Kuba miał katar poszłam do lekarza,nasivin,witamina C…ale przy Nasivinie tak się zanosił,że robił się aż purpurowy,więc odstawiłam go całkowicie,dawałam więcej soków i szybciej przeszedł mu katar niż na lekach :Hyhy:
    Raz został źle zdiagnozowany i miałam mu podawać syrop na kaszel,a po 2 dniach miał już zapalenie oskrzeli i był w szpitalu i od tej pory częściej łapie katarek,więc bardziej hartuje małego :Hyhy:

    jak jest 20 stopni Kuba ma czapkę,spodnie,skarpetki (bamboszki lub buty) body z dł.rękawem i na to bluzeczkę z długim rękawem lub jakaś bluza,ale to wszystko zależy od tego czy świeci słońce czy nie



    #3840036

    kata

    Zamieszczone przez calineczkaa
    jedne dzieci mają dobrą odporność a inne nie i to na 100% nie zależy od tego jak są karmione,czy piersią czy sztucznym.

    zgadzam się z tą myślą 🙂

    a nie wydaje ci się że body + bluzeczka + bluza jak jest 20 stopni to jednak trochę za ciepło? Ja tak ubieram moją jak jest 15 😉 i bez czapki przeważnie

    rajstopy pod spodnie założyłam jej raz jak rano było chyba ze 3 stopnie a do szkoły trzeba było iść (20 minut w jedną stronę)

    #3840037

    pink

    Mój synek ma 20 miesięcy i w sobote np. byłam z dziećmi w parku Jordana w Krakowie i włosy mi stawały dęba temp w cieniu jakies 20 pare kresek ja sama krótki rekaw i długie spodnie w których myślałam że się upiekę starsza córka spodnie 3/4 i krótki rekaw a synek body z krótkim rękawem bluzka równiez krótki rekaw i cieniutki bezrękawnik a’la sweterek i spodnie również 3/4 a wiekszośc dzieciaków grube rajstopy(mam tu na myśli dziewczynki) po dwa długie rękawe czyli bluza i bluzka i obowiązkowo czapki z nausznikami wiązane pod szyją szczerze mwóiąc współczułam bardzo tym maluchom i zastanawia mnie fakt czemu rodzice tych dzieci sami ubrani w krótkie rękawy nie narzucili na siebie tyle ubrań :Fiu fiu:



    #3840038

    wasyl

    Zamieszczone przez Kata
    zgadzam się z tą myślą 🙂

    a nie wydaje ci się że body + bluzeczka + bluza jak jest 20 stopni to jednak trochę za ciepło? Ja tak ubieram moją jak jest 15 😉 i bez czapki przeważnie

    rajstopy pod spodnie założyłam jej raz jak rano było chyba ze 3 stopnie a do szkoły trzeba było iść (20 minut w jedną stronę)

    Nie jest za dużo, jeśli dziecko śpi, a jak się obudzi, to bluze można zdjąć. A poza tym, może być 20 stopni i będzie zimny wiatr, kiedy odczuwalna temperatura jest niższa. Inaczej też tą samą temperaturę odbiera się w różnych porach roku. No i nie popadałabym ze skrajności w skrajność..W kombinezonie, czy cienkiej bluzeczce…Dziecko, które nie chodzi…A tylko siedzi i trochę rękami pomacha…

    #3840039

    kata

    Zamieszczone przez Wasyl
    Nie jest za dużo, jeśli dziecko śpi, a jak się obudzi, to bluze można zdjąć. A poza tym, może być 20 stopni i będzie zimny wiatr, kiedy odczuwalna temperatura jest niższa. Inaczej też tą samą temperaturę odbiera się w różnych porach roku. No i nie popadałabym ze skrajności w skrajność..W kombinezonie, czy cienkiej bluzeczce…Dziecko, które nie chodzi…A tylko siedzi i trochę rękami pomacha…

    nie zgadzam się 🙂 20 stopni to tyle samo czy to w marcu czy w lipcu czy pod koniec września, moim zdaniem twoje twierdzenie że inaczej się odczuwa temperaturę to – z całym szacunkiem – podstawowy błąd prowadzący do złego ubierania dzieci i problemów z odpornością wynikających z tego

    myślę że człowiek bardziej patrzy na to że wcześniej było chłodniej więc lepiej zbyt dziecka nie rozbierać, no bo przecież już bywa zimno no to jak pod koniec września ubrać tak lekko, albo jak wcześniej było upalnie to koniecznie ubrać bo zimno i zmarznie i tym sposobem na moim osiedlu jak tylko temperatura spadła latem do ok. 20 stopni natychmiast pojawiły się dzieci w kurtkach czapkach i kocami opatulone

    mamy przedłużają żywot złych praktyk przegrzewających swoich mam i babć

    zawsze sprawdzam czy Kryśka ma ciepłe karczycho i zgadnijcie jakie ma 😉

    #3840040

    wasyl

    Zamieszczone przez Kata
    nie zgadzam się 🙂 20 stopni to tyle samo czy to w marcu czy w lipcu czy pod koniec września, moim zdaniem twoje twierdzenie że inaczej się odczuwa temperaturę to – z całym szacunkiem – podstawowy błąd prowadzący do złego ubierania dzieci i problemów z odpornością wynikających z tego

    myślę że człowiek bardziej patrzy na to że wcześniej było chłodniej więc lepiej zbyt dziecka nie rozbierać, no bo przecież już bywa zimno no to jak pod koniec września ubrać tak lekko, albo jak wcześniej było upalnie to koniecznie ubrać bo zimno i zmarznie i tym sposobem na moim osiedlu jak tylko temperatura spadła latem do ok. 20 stopni natychmiast pojawiły się dzieci w kurtkach czapkach i kocami opatulone

    mamy przedłużają żywot złych praktyk przegrzewających swoich mam i babć

    zawsze sprawdzam czy Kryśka ma ciepłe karczycho i zgadnijcie jakie ma 😉

    Nawet w pogodzie często pada stwierdzenie „odczuwalna temperatura bedzie niższa”. Ja na swoim osiedlu jeszcze kocami opatulonych dzieci nie widziałam, ale jedno w kombinezonie tak, kiedy my w sukienkach z młodą…I uwierz, że to nie kobiecie zrobiło się dziwnie, tylko ja się zastanawiałam,że może mi za gorąco i młodą macałam po karku, czy nie zimna, że może jednak za lekko nas ubrałam.
    Po drugie, jak śpimy, to się przykrywamy. Jak byśmy chodzili w ubraniu grubości koca, czy kołdry, byłoby nam za gorąco, a podczas snu raczej nie jest…W domu podczas snu moja Natka przykryta, w dzień kocykiem. Na dworze nie śpi, ale jakby spała, to raczej bym ją przyrzucała jakimś cienkim kocykiem.
    Ja zawsze mam ze sobą czy kurteczkę (na polarze), czy bluzę, czy sweterek. Wolę ubrać „na cebulkę” i mieć, co zdjąć, niż wyskoczyć w body i bluzeczce i zastanawiać się, czy nie za zimno. A czapeczka, albo opaska musi być;) hehe

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 53)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close