Sprawnośc po CC? Jak długo trzeba czekać itd?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 72)
  • Autor
    Wpisy
  • #107420

    goracakawa

    Witam

    8 lat temu miałam CC i niestety nie mogę sobie przypomnieć jak długo musiałam się oszczędzać w zakresie aktywności fizycznej.Od pierwszego dnia zostałam sama z maleństwem w domu (mąż w pracy). Opieka nie sprawiała większych problemów i tu mi nie o to chodzi ale o sprzątanie, ćwiczenia fizyczne i np. pielęgnacja ogrodu. Teraz też bedę musiała zawozić i odbierać synka ze szkoły.
    Ja dostaje już świra – bo moje ciąże to pasma problemów i aktywność moja w tym okresie jest zerowa.

    A tak sobie patrzę ma mój ogród i marzę żeby na wiosnę tam wszystko zrobić i na moje szafy, co by je trzeba w środku pomyć i przebrać wszystkie rzeczy……:Niepewny:

    Jak to było z Wami Dziewczyny?

    #4367910

    bratek

    aktywność fizyczną mozna wprowadzic od razu ale oczywiście o odpowiednim natęzeniu
    delikatne ćwiczenia jeszcze nikomu nie zaszkodziły
    ja po 3 cc ćwiczyłam juz od 5 doby ( pod okiem fizjoterapeuty)

    sprzątanie podobnie- jesli nie masz zamiaru mebli przestawiać to nie ma kłopoty
    w kwiatkach mozna grzebać ale za koszenie trawy to sie nie bierz

    ja po pierwszym cc byłam tak głupia, ze nie chciałam zadnej pomocy
    2 tygodnie po cc nosiłam wózek z 3 piętra
    nigdy więcej nie popełniłabym tego błędu

    podstawa to nie dzwiganie przez około 2-3 miesiące
    dziecko ok ale nic cięższego



    #4367911

    rybus80

    to wsztstko zależy od kilku czynników. Ja w mojej rodzinie jestem pierwsza która miała cc. Teraz w szpitalu na sali byłam z dziewczyną która miała cc dzień po mnie i na drygi dzień już chodziła po sali. Ja nie dałam rady bo miałam zawroty głowy . Jeśli chodzi o aktywność fiz to też miałam ciężej bo miałam duży obwisły brzuch (po tamtej nie było widać że w ciąży była). Kiedy opuchlizna zeszłai rana się zagoiła (ok3tyg) było lepiej ale w życiu nie zabierała bym się za pożądki:Boje się:
    Jesli jestes laseczka to szybciej bedziesz smigac.

    #4367912

    Anonim

    ja po pierwszej cc wszystko robiłam po 2 tyg.i rozeszła się rana. teraz mijają 3 miesiące, uważam, ale robie coraz wiecej. Też mam ogród, syna na szczęście wozi maż do szkoły, ale mieszkam daleko od centrum i muszę chodzić pieszo.

    Tak naprawdę to pierwszy miesiac był cieżki, a najgorsze pierwsze 2, 5 tygodnia, kiedy miałam problem z chodzeniem i bolącą raną.

    #4367913

    usianka

    Po pierwszym cc juz nie pamietam :Fiu fiu: ale chwile trwalo zanim ruszylam na 100%, bo stala nade mną mama i ciągle mnie hamowała – czulam sie jak ubezwłasnowolniona :Boje się:
    Za drugim razem wyszlismy do domu po 6 dniach, ale juz w szpitalu wrocilam do „pełnej” sprawnosci (pisze w cudzyslowiu, bo oczywiscie tak naprawde pełna ona nie byla). Mialam powera i w domu robilam tym razem wszystko (przez pierwszy tydzien mąż mnie hamował ze sprzątaniem). Rozsądek mi podpowiadal, by jednak na poczatku co jakis czas troszke polezec, ale tak naprawde wystarczal mi odpoczynek w trakcie karmienia. Zresztą – jesli przesadzisz z czymkolwiek od razu organizm da Ci znac zwiększonymi odchodami i mysle, ze to na to trzeba zwracac uwage, bo kazda z nas jest inna i inaczej reaguje.
    Przed cc bardzo sie obawialam jak dam rade smigac po schodach, pamietalam z pierwszego cc, ze kichniecie, zakasłanie przez jakis czas stanowi problem – tym razem w ogole nie sprawialo mi to klopotu, a i te dziwne uczucie wokol cięcia minelo bardzo szybko :Hmmm…: Za pierwszym razem czucia wokol rany nie mialam przez kilka miesiecy.
    Na ćwiczenia jakos nie bardzo mam czas 😉 Na stronie ktoregos z warszawskich szpitali (Karowej?) jest zestaw cwiczen po porodzie – po cięciu sa cwiczenia od razu na dzien „po” (oczywiscie nie brzuszki 😉 ).

    Co prawda masz juz za sobą cc, ale pozwole sobie jeszcze cos napisac dla osob, ktore tego nei przechodzily i sie boją. Za pierwszym i drugim razem wstalam tak szybko jak tylko mi pozwolili i staralam sie jak najwiecej ruszac (oczywiscie na poczatku ostroznie i bez przesady, ale kazdego dnia coraz wiecej). Trzeba jak najszybciej ruszyc z miejsca i nie odmawiac zastrzyków przeciwbólowych dopóki sie czuje, ze sa potrzebne. Mnie nie byly potrzebne po 4 dniach, wczesniej dostawalam ich kazdego dnia mniej, ale nei ze wzgledu na taki zwyczaj na oddziale, a moje odczucia. Te zastrzyki pomagaja sie rozruszac i później łatwiej sie funkcjonuje, bo nie siedzi w głowie, ze kazdy ruch=ból. Czlowiek szybko przestaje analizowac ze cos pobolewa i nie cacka sie ze sobą jak z jajkiem.

    #4367914

    k-j

    ja równiez jako pierwsza miałam cc w rodzinie,ale nie jest tak zle,z kazda dobą w szpitalu jest coraz lepiej,na drugi dzień sama juz zajmowałam sie dzieckiem,nie było lekko,bolało przy wstawaniu z łózka ale wszystko da sie znieść,tymbardziej ze obok ciebie leży cel tej meczarni:Wow!:

    mi było ciezko łacznie od porodu około tydzień do momentu zdjęcia szwów,co prawda mąż wracał wczesniej z pracy przez pierwszy tydzień ale przy dziecku robiłam wszystko sama,mąż usługiwał mi:Cwaniak:fakt nie ogarniałam ogrodu,za sprzatanie wziełam sie po dwóch tygodniach powolutku,broń boże nie nosiłam ciężarów,blizna sie nie rozeszła,wszystko ładnie sie zagoiło,po zdjeciu szwów ulga niesamowita,i tylko do tego momentu mnie rana bolała.bedzie dobrze :Kciuki:



    #4367915

    karola

    Ze swojego doświadczenia (dwie cc) napiszę, że zwykle po drugiej cc szybciej się do siebie dochodzi. Podstawa to nie dźwigać (zresztą ból rany raczej na to nie pozwala ;)). Po pierwszym cc byłam sama w domu, ale mieszkałam na parterze, więc było mi łatwiej. Teraz był ze mną mąż przez miesiąc, więc mogłam więcej odpocząć. Bałam się tylko powrotu ze szpitala i wchodzenia po schodach na 4 piętro. Wyszłam po 3 dniach i powoli, ale bez zadyszki wlazłam po schodach :). Pierwsze spacerki zaliczyliśmy po 7 dniach, tyle, że małż znosił wózek i synka. A po miesiącu śmigałam wszędzie sama (wózek powędrował do piwnicy), odbierałam córkę ze szkoły itd.

    Wsłuchaj się w siebie. Jak poczujesz zmęczenie to odpocznij, grunt, to żeby nie przesadzić.

    I tak jak pisze Usianka. Nie odmawiaj p/bólowych. Po pierwszej cc przestali mi dawać cokolwiek już drugiego dnia i dłuuuugo dochodziłam do siebie. Teraz brałam p/bólowe dłużej (oczywiście bez przesady, ale tak żeby czuć się komfortowo) i jeszcze w szpitalu śmigałam po korytarzach. Doszłam do siebie o wiele szybciej i mniej traumatycznie 🙂

    Będzie ok 🙂

    #4367916

    mam

    Mialam super pielegniarke ktora odrazu mi pow ze jak bede jej sluchac to szybko wyjde:D. Czyli zaczac od przewracania na boki, potem probowac wstac, i isc pod prysznic co wydalo mi sie niemozlwie:Fiu fiu: Nie zalowalam lekow przeciwbolowych, chodzilam zgieta w pół ale chodzilam;).

    Dumna bylam z siebie w 4 dniu dalam rade sama wejsc i sie umyc, babka obok po sn byla w szoku:D, ze tak szybko.. Zalozylam sobie ze bedzie bolalo ale chce szybko wrocic do zycia.. Byla pomoc meza, mama i tesciowa gotowaly a my mielismy tylko zajac sie dziecmi:). W 2 tygodniu juz jechalam kupic sobie nowe ubrania, pochodzilam po sklepach.. Byly momenty ze czulam sie slabo wtedy odrazu mowilam ze musze chwile polezec, czy posiedziec.

    Powoli, ale systematycznie staraj sie wrocic do normalnych codziennych obowiazkow. Nie musisz odrazu calego ogrodu przekopac;), ale zdnia na dzien jak tylko poczujesz sie lepiej, warto to wykorzystac..

    Moja kolezanka ktora urodzila tez przez cc tydzien pozniej coreczke dluzej dochodzila do siebie, oprocz nastawienia liczy sie tez organizm ile moze wytrzymac, i nie mona ignorowac sygnalow, jak nie masz sily to trzeba przystopowac.

    #4367917

    bratek

    Doble mama- w 4 dniu dałas rade sie umyć?
    nie pomyliłaś się?

    przepraszam ale dla mnie to dziwne, ze dopiero w 4 dniu dlatego dopytuję
    ja miałam cc ( ostatnie) o 13 a o 6 rano następnego dnia ( czyli po 17 godzinach) stałam pod prysznicem
    zresztą po każdym cc wstawałam bardzo szybko
    dla mnie priorytetem było wykąpanie się – ale ja z tych nawiedzonych na punkcie mycia po porodach

    #4367918

    mam

    Tak w 4 dniu sama, wczesniej byla niezbedna pomoc. Ja tez nie wyobrazalm sobie jak babka obok mnie mogla np wlosow nie umyc.. Ja wiem to dziwnie i inne rzeczy sa wazniejsze po porodzie, ale ja kazalam M mnie trzymac zebym mogla na tyle na ile umiem, umyc:D. Odrazu lepiej sie czulam.



    #4367919

    usianka

    Zamieszczone przez mama3xM
    Doble mama- w 4 dniu dałas rade sie umyć?
    nie pomyliłaś się?

    przepraszam ale dla mnie to dziwne, ze dopiero w 4 dniu dlatego dopytuję
    ja miałam cc ( ostatnie) o 13 a o 6 rano następnego dnia ( czyli po 17 godzinach) stałam pod prysznicem
    zresztą po każdym cc wstawałam bardzo szybko
    dla mnie priorytetem było wykąpanie się – ale ja z tych nawiedzonych na punkcie mycia po porodach

    ja tez juz zaczynalam odpisywac 😉
    fakt, ze pierwszy prysznic byl z asekruracją, ale to głównie dlatego, ze moj m. sie martwil, ze zasłabne, wiec stał w łazience i ciągle pytał, czy sie dobrze czuje 😉 Emilka urodzona ok. 21, Miłosz o 14 i za kazdym razem nastepnego dnia sama sie pluskałam pod prysznicem.

    #4367920

    mam

    Wszystko pięknie tylko mnie dawali więcej czasu na dojście do siebie. W końcu było 2 dzieci:D, macica bardziej rozciągnięta, nie odczuwałam aż tak tego, bo leki działały.



    #4367921

    goracakawa

    Zamieszczone przez mama3xM
    sprzątanie podobnie- jesli nie masz zamiaru mebli przestawiać to nie ma kłopoty
    w kwiatkach mozna grzebać ale za koszenie trawy to sie nie bierz

    Mi się marzy właśnie koszenie trawy, areacja, obcinanie gałęzi itp….uwielbiam ….co do sprzątania mam od początku ciąży Panią, bo mam absolutny zakaz tego rodzaju prac. A ja lubię po swojemu i już mnie nosi ale wiem rzecz jasna że nie mogę i nie robię tego…..

    Co do noszenia wózka to współczuję.

    #4367922

    goracakawa

    Zamieszczone przez RYBUŚ80
    Jesli jestes laseczka to szybciej bedziesz smigac.

    Laseczka to ja może byłam a teraz mam już 25 kg na plusie i dojdę jak nic do 30 kg – jak w pierwszej ciąży. Jak tu dbać o figurę laseczki jak całe życie miałam dobry apetyt tylko z tą różnicą że teraz jem i leżę….:Boje się:
    Po pierwszej ciąży szybko doszłam do mojej wagi (no może z 5 kg ciągle mnie prześladowało) i teraz też dam radę.:Kciuki:
    Ale to chyba nie zależy tak do końca od wagi.

    #4367923

    goracakawa

    Zamieszczone przez Usianka
    Co prawda masz juz za sobą cc, ale pozwole sobie jeszcze cos napisac dla osob, ktore tego nei przechodzily i sie boją. Za pierwszym i drugim razem wstalam tak szybko jak tylko mi pozwolili i staralam sie jak najwiecej ruszac (oczywiscie na poczatku ostroznie i bez przesady, ale kazdego dnia coraz wiecej). Trzeba jak najszybciej ruszyc z miejsca i nie odmawiac zastrzyków przeciwbólowych dopóki sie czuje, ze sa potrzebne. Mnie nie byly potrzebne po 4 dniach, wczesniej dostawalam ich kazdego dnia mniej, ale nei ze wzgledu na taki zwyczaj na oddziale, a moje odczucia. Te zastrzyki pomagaja sie rozruszac i później łatwiej sie funkcjonuje, bo nie siedzi w głowie, ze kazdy ruch=ból. Czlowiek szybko przestaje analizowac ze cos pobolewa i nie cacka sie ze sobą jak z jajkiem.

    Zgadzam sie z Tobą. To akurat pamiętam – ja z tych twardych bab. Rodziłam o 20 a o 7 rano już wstałam (z pomocą pielęgniarki). Brałam od razu środku przeciwbólowe i chodziłam. Nie chciałam i nie chcę żadnej pomocy bo i szybciej dochodzisz do siebie i mi też przeszkadzają inni.
    Nie pamiętem tylko, keidy już tak naprawdę wszystko robiłam.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 72)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close