Straszna wiadomość.

Otóż moja bratowa ma 2 synków(3 i 7),jej mąż ponad rok temu zginął w wypadku samochodowym,jesteśmy dla niej najbliższą rodziną.
Ale do rzeczy stwierdzono u niej raka żołądka tyle że jest już na wszystko za późno(chemie,operacje). Marnieje w oczach,ma przeżuty.Długo leży już w szpitalu.W każdej chwili może odejść.
Chłopcy są u nas,wcześniej u babci,ale dziadkowie nie dali sobie z nimi rady.
Miłosz wie,że coś się dzieje,ale jakoś tego chyba zbytnio nie przyjmuje do siebie.Witek młodszy w ogóle to tylko wie że mama w szpitalu.
Smutno mi,podjęliśmy już decyzję że jak Małgosia odejdzie to zaopiekujemy się i stworzymy dom dla chłopaków.
Ale jak przekazać taką straszną wiadomość dzieciakom?
Może macie jakieś pomysły?

145 odpowiedzi na pytanie: Straszna wiadomość.

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Bardzo mi przykro z powodu bratowej 🙁

nie dość, że straciła męża to jeszcze drugi cios uderza ją strasznie 🙁

kiedy to już nastąpi po prostu powiedziała bym , że mama odeszła do aniołków

bądź już teraz przygotowała dzieci na tą wiadomość, że z mamą jest źle i w każdej chwili może odejść do nieba:(

nie wiem co poradzić 🙁

alice82 Dodane ponad rok temu,

Mamis tak mi przykro

może powiedzieć im,że mamusia jest bardzo chora i ,że czasami lekarze nie potrafią wyleczyć i ,że może tak się stać ,że mamusia zamieszka a Aniołkami

jezuuu to straszne 🙁 🙁

awkaminska Dodane ponad rok temu,

współczuję :(…

gdyby było wiadomo jak wiadomość o śmierci taty była przekazana, nie wiem czy jest powiedziane że tata jest u Aniołów a teraz idzie do niego mama i tam będą się z góry nimi opiekować, i kiedyś za baaaaaardzo długi zcas się tam spotkają…

weronika Dodane ponad rok temu,

Nie mam pojęcia co powiedziałabym dzieciom w takiej sytuacji.Chyba to,co wyżej napisała Gevalia,zapewniłabym dzieci o swojej miłości do nich i obiecałabym,że postaram się zapewnić im dom.
W tej chwili pomyślałam,że przeszłabym się może do psychologa,może fachowiec mógłby coś podpowiedzieć?

Dodane ponad rok temu,

W sprawie śmierci taty to było tak,że Witek wie że do tatusia chodzi się na grób i tam sobie leży.
A Miłosz wie że tata jest w niebie i patrzy na nich i ich pilnuje.

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamis:W sprawie śmierci taty to było tak,że Witek wie że do tatusia chodzi się na grób i tam sobie leży.
A Miłosz wie że tata jest w niebie i patrzy na nich i ich pilnuje.

może być ciężko im zrozumieć dlaczego i mama odchodzi 🙁 dwoje rodziców 🙁

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamis:Otóż moja bratowa ma 2 synków(3 i 7),jej mąż ponad rok temu zginął w wypadku samochodowym,jesteśmy dla niej najbliższą rodziną.
Ale do rzeczy stwierdzono u niej raka żołądka tyle że jest już na wszystko za późno(chemie,operacje). Marnieje w oczach,ma przeżuty.Długo leży już w szpitalu.W każdej chwili może odejść.
Chłopcy są u nas,wcześniej u babci,ale dziadkowie nie dali sobie z nimi rady.
Miłosz wie,że coś się dzieje,ale jakoś tego chyba zbytnio nie przyjmuje do siebie.Witek młodszy w ogóle to tylko wie że mama w szpitalu.
Smutno mi,podjęliśmy już decyzję że jak Małgosia odejdzie to zaopiekujemy się i stworzymy dom dla chłopaków.
Ale jak przekazać taką straszną wiadomość dzieciakom?
Może macie jakieś pomysły?

Ja mam pomysł, żeby bratowej przypadek skonsultować co najmniej w trzech innych ośrodkach. Dlaczego tak uważam? Dlatego ,że znam dziewczynę, która też ma raka żołądka, miała przerzuty do wątroby, była w bardzo kiepskim stanie. Inny lekarz podjął się niestandardowej chemioterapii i dziewczyna żyje drugi rok, a choroba jest zatrzymana.
A prawdę o chorobie powinien nikt inny tylko mama przekazać dzieciom, w sposób zrozumiały dla nich, z zapewnieniem o swojej miłości, nawet gdyby miała zmienić ,,miejsce zamieszkania,,.
Napisz na pw, podam Ci namiary do tej dziewczyny.
pozdrawiam

jaga Dodane ponad rok temu,

Czy dzieci nie były u mamy? Myślę podobnie jak Madziula1 – mama powinna mieć szansę im powiedzieć, a dzieciaki powinny mieć szansę pożegnać się z mamą.

Nie wiem, jak to wszystko wygląda – tzn. w jakim mama jest stanie, czy dzieciaki mogą w ogóle ją odwiedzić, ale postarałabym się o to, aby w przyszłości nie miały nikomu za złe, że nie dano im takiej możliwości.

A na prawdę nie ma już dla tej kobiety szansy? Może jest choć cień nadziei?

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Madziula1:Ja mam pomysł, żeby bratowej przypadek skonsultować co najmniej w trzech innych ośrodkach. Dlaczego tak uważam? Dlatego ,że znam dziewczynę, która też ma raka żołądka, miała przerzuty do wątroby, była w bardzo kiepskim stanie. Inny lekarz podjął się niestandardowej chemioterapii i dziewczyna żyje drugi rok, a choroba jest zatrzymana.
A prawdę o chorobie powinien nikt inny tylko mama przekazać dzieciom, w sposób zrozumiały dla nich, z zapewnieniem o swojej miłości, nawet gdyby miała zmienić ,,miejsce zamieszkania,,.
Napisz na pw, podam Ci namiary do tej dziewczyny.
pozdrawiam

Co do przychodni szukała była w 5 i każdy bał się jej zrobić,bo przyszła za późno w zaawansowanym stadium choroby.Teraz jest w szpitalu w Krakowie.Ale Gosia już nawet nie może się podnieść.Rak ją zabija od wewnątrz.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Jaga:Czy dzieci nie były u mamy? Myślę podobnie jak Madziula1 – mama powinna mieć szansę im powiedzieć, a dzieciaki powinny mieć szansę pożegnać się z mamą.

Nie wiem, jak to wszystko wygląda – tzn. w jakim mama jest stanie, czy dzieciaki mogą w ogóle ją odwiedzić, ale postarałabym się o to, aby w przyszłości nie miały nikomu za złe, że nie dano im takiej możliwości.

A na prawdę nie ma już dla tej kobiety szansy? Może jest choć cień nadziei?

No niestety nie ma.
Miłosz był,ale tylko ją zobaczył płakał,ona przytuliła go i lekarz powiedział że lepiej żeby zabrać małego.Witka się boimy szczerze mówiąc,on ma zaledwie 3 lata,niezbyt rozumie takie rzeczy.Może jutro podjedziemy na chwile i jakoś Gosia im wytłumaczy.

stokrotka22 Dodane ponad rok temu,

straszne to
nie wiem co ci napisac
biedne dzieci

🙁

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamis:No niestety nie ma.
Miłosz był,ale tylko ją zobaczył płakał,ona przytuliła go i lekarz powiedział że lepiej żeby zabrać małego.Witka się boimy szczerze mówiąc,on ma zaledwie 3 lata,niezbyt rozumie takie rzeczy.Może jutro podjedziemy na chwile i jakoś Gosia im wytłumaczy.

Strasznie mi przykro. Gdyby był cień nadziei można by się go chwycić, wierzyć, a cuda się zdarzają….

Wiesz, porozmawiaj z bratową. Myślę, że to do niej powinna należeć decyzja. Boże, jak ona musi cierpieć… jak musi tęsknić za swoimi dziećmi.

Będę o niej ciepło myśleć i wierzyć, że jednak zdarzają się cuda.

Dodane ponad rok temu,

A dodam że Małgosia była nawet w Gliwicach na konsultacji i tam po prostu już uwierzyła że nie da się nic zrobić.:Płacz::Płacz::Płacz::Płacz:

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamis:Co do przychodni szukała była w 5 i każdy bał się jej zrobić,bo przyszła za późno w zaawansowanym stadium choroby.Teraz jest w szpitalu w Krakowie.Ale Gosia już nawet nie może się podnieść.Rak ją zabija od wewnątrz.

Rozumiem, ale po tym co przeczytałam o Joannie wiem, że z pomocą bliskich i lekarza, który ryzyko podejmie można wydłużyć to życie.
Jak zrobicie-Wasz decyzja.
Jeżeli Gosia jest w bardzo ciężkim stanie, to uważam, że jak najszybciej powinna się spotkać z dziećmi. Dla 7-latka śmierć nie jest już abstrakcją, rozumie jej nieodwracalność. Powinny dzieci spotkać się z mamą, koniecznie.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Jaga:Strasznie mi przykro. Gdyby był cień nadziei można by się go chwycić, wierzyć, a cuda się zdarzają….

Wiesz, porozmawiaj z bratową. Myślę, że to do niej powinna należeć decyzja. Boże, jak ona musi cierpieć… jak musi tęsknić za swoimi dziećmi.

Będę o niej ciepło myśleć i wierzyć, że jednak zdarzają się cuda.

Tęskni i to jak.:Niepewny:

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Madziula1:Rozumiem, ale po tym co przeczytałam o Joannie wiem, że z pomocą bliskich i lekarza, który ryzyko podejmie można wydłużyć to życie.
Jak zrobicie-Wasz decyzja.
Jeżeli Gosia jest w bardzo ciężkim stanie, to uważam, że jak najszybciej powinna się spotkać z dziećmi. Dla 7-latka śmierć nie jest już abstrakcją, rozumie jej nieodwracalność. Powinny dzieci spotkać się z mamą, koniecznie.

Tak wiem on bardzo przeżywa.Wchodzę do “ich” pokoju a Miłosz rozmawia(kłuci się) z Witkiem:
W-Gdzie mama ?
M-W szpitalu,ona nas nie kocha!
W-Kłamies ona nas kocha tylko jest chora!!!!!
M-Gdyby nas kochała to by się leczyła!
W-Ale ja chce do mamy!!!!!!!!!!

I tu musiałam zainterweniować.Przytuliłam Witka i powiedziałam mu że mama go bardzo kocha i zawsze tak będzie.Ale z Miłoszem nie dałam rady bo był wściekły i mąż mu wytłumaczył,że mam jest chora i że go serio kocha i chyba zrozumiał.:Niepewny::Niepewny::Niepewny:

madziula1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamis:Tak wiem on bardzo przeżywa.Wchodzę do “ich” pokoju a Miłosz rozmawia(kłuci się) z Witkiem:
W-Gdzie mama ?
M-W szpitalu,ona nas nie kocha!
W-Kłamies ona nas kocha tylko jest chora!!!!!
M-Gdyby nas kochała to by się leczyła!
W-Ale ja chce do mamy!!!!!!!!!!

I tu musiałam zainterweniować.Przytuliłam Witka i powiedziałam mu że mama go bardzo kocha i zawsze tak będzie.Ale z Miłoszem nie dałam rady bo był wściekły i mąż mu wytłumaczył,że mam jest chora i że go serio kocha i chyba zrozumiał.:Niepewny::Niepewny::Niepewny:

Boże, w kółko powtarzam – jaki ten świat niesprawiedliwy! Nie dość, że dzieci ojca straciły, to teraz mama zapadła na taką chorobę.
Dobrze, że im próbujecie tłumaczyć, że mama kocha, ale chora poważnie…
Strasznie to ciężkie i dla matki i dla dzieci. Makabrycznie ciężkie.

su Dodane ponad rok temu,

poem Wam, ze jak czytam takie rzeczy to przestaję wierzyć w jakąkolwiek sprawiedliwość, w limit na nieszczęścia……Płaczę z Wami, nawet nie chce sobie wyobrażąć co czuje Twoja szwagierka. MAm ochotę krzyczeć BOŻE NIE!!!!!

Serce mi pęka.

A ona nie miała zadnych objawów wcześniej?

goracakawa Dodane ponad rok temu,

Brak słów żeby opisać tragedię…
naprawdę nic tu nie pasuje

Ja trzymam za Was kciuki żebyście przez to przeszli i jak rozumiem czeka Was życiowe wyzwanie – wychowanie dwóch chłopców.
Jesteście dzielni!!!!!!!!

eiffla Dodane ponad rok temu,

Boże… 🙁
nie wiem co napisać 🙁

kokunia Dodane ponad rok temu,

Jakie życie jest niesprawiedliwe……………………..:(

pieski3 Dodane ponad rok temu,

Uważam, że bez psychologa się nie obejdzie, tylko proszę jak będziecie juz go wybierać to takiego co ma super opinie i jest specjalistą z powołania (zdarzają się niestety niezbyt “fachowi” lekarze). I chyba też byłabym za tym, zeby mama im powiedziała pierwsza (tzn wytłumaczyła, że kocha, że jest chora, że Ty się nimi zajmiesz, itp)
Bardzo przykro czyta się o takich dramatach – faktycznie nie ma sprawiedliwości na tym świecie….!!!! Ile dzieci muszą jeszcze przeżyć, czego doświadczyć, żeby spokojnie dalej żyć?

tygryska Dodane ponad rok temu,

strasznie się to czyta 🙁
nie ma sprawiedliwości na tym świecie:(
po przeczytaniu dialogu między dziećmi uważam, że natychmiast powinniście je zabrać do ich mamy, niech się z nimi pożegna i sama ich zapewni o swojej miłości, niech usłyszą to od niej
nawet jeśli starszak się zbuntuje to za kilka lat zrozumie te słowa, myślę, że właśnie za ileś tam lat będzie mu łatwiej z tym żyć (chociaż to nie jest dobre określenie bo jak dziecko może łatwo żyć po śmierci obojga rodziców :()

snoopy Dodane ponad rok temu,

:(:(:(

nawet nie wiem co napisać

mamia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Snoopy.::(:(:(

nawet nie wiem co napisać

cały wieczór o tym myślę…..

teraz wiem jaka jestem mała………………….

magda Dodane ponad rok temu,

Boże straszne to….ale ja bym sie nie poddawala, poszla bym jeszcze na tą kolejna konsultację do tego lekarza o którym mówi Madzia. Wziełabym jej wyniki i wszelkie papiery i poszla bym w jej imieniu.
A co do dzieci to muszą z mama porozmawiać. Jedynie mama jest w stanie tak wytłumaczyć, przytulić powiedzieć że kocha że uwierzą…
Przykro mi….:(

olesia1 Dodane ponad rok temu,

🙁 🙁 🙁
nie wiem co napisać
serce pęka 🙁

relinka Dodane ponad rok temu,

Boże jak ciężko mi jest sobie wyobrazić co czują te dzieciaczki i mama i wy wszyscy,łzy mi lecą i mam ściśnięte gardło,mam w tym samym wieku dzieci tylko dwie dziewczynki i serce mi pęka,dialog który usłyszałaś od dzieci wymaga natychmiastowej rozmowy i spotkania z mamą,też jestem za tym żeby to mama im wszystko powiedziała.
Mimo zaawansowania wierzę w cud trzymam kciuki i ślę ciepłe myśli:Kciuki:

Dodane ponad rok temu,

Dziękuje bardzo.

Byliśmy u Gosi,pożegnała się z chłopcami,wytłumaczyła,że jest chora,że pewnego dnia pójdzie do tatusia do aniołków i będą ich pilnować.A nimi zaopiekuje się ciocia i wujek.Chłopcy wycałowali mamę i pożegnali się.Witek w ogóle jakoś po tym nie miał większego problemu,nawet poszedł do Zosi jak leżała i jej “wytłumaczył”,o niego się na razie nie martwię bo zrozumiał.Miłosz sądzę że też ,ale jakoś jest taki zdołowany.

A co do wychowania 2 chłopaków,no nie wiem jak sobie poradzimy,ale jakoś musimy.

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

boże…….brak mi słów…..
łzy lecą same…..serce pęka jak się czyta o takiej tragedii :(:(
jakie to niesprawiedliwe…….

….przytulam…..

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamis:

Byliśmy u Gosi,pożegnała się z chłopcami,wytłumaczyła,że jest chora,że pewnego dnia pójdzie do tatusia do aniołków i będą ich pilnować.

A będzie mogła jeszcze chłopców zobaczyć? Czy zapadła decyzja, że to ostatnia wizyta, skoro się pożegnała? Nie wyobrażam sobie, aby była w szpitalu jeszcze kilka miesięcy i nie widziała się z dziećmi 🙁 A może jednak spróbujecie złapać tego lekarza, o którym Madziula pisała?

[quote]A co do wychowania 2 chłopaków,no nie wiem jak sobie poradzimy,ale jakoś musimy.[/QUOTE]

Wasze chęci to jedno, a wiesz, jak to prawnie wygląda? Z tego, co słyszałam od osoby, która straciła oboje rodziców, sprawa nie jest taka prosta nawet w rodzinie 🙁

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Jaga:A będzie mogła jeszcze chłopców zobaczyć? Czy zapadła decyzja, że to ostatnia wizyta, skoro się pożegnała? Nie wyobrażam sobie, aby była w szpitalu jeszcze kilka miesięcy i nie widziała się z dziećmi 🙁 A może jednak spróbujecie złapać tego lekarza, o którym Madziula pisała?

Wasze chęci to jedno, a wiesz, jak to prawnie wygląda? Z tego, co słyszałam od osoby, która straciła oboje rodziców, sprawa nie jest taka prosta nawet w rodzinie 🙁

Ona się pożegnała dlatego że jest z nią już bardzo źle,lekarze nie obiecują że do następnej wizyty w ogóle dojdzie.:Niepewny:

No wiem,a ciekawe czy będzie łatwiej jak mąż jest chrzestnym:Hmmm…::Hmmm…:

ciapa Dodane ponad rok temu,

Znajdźcie jakiegoś dobrego psychologa – po to są
Pomoże Wam wszystkim przez to przejść
Przykro mi

Dodane ponad rok temu,

Koleżanka mi poleciła swoją siostrę.Mówi że jest świetna w sprawach dzieci.Więc ma jutro nas odwiedzić.:Niepewny:

goracakawa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamis:Ona się pożegnała dlatego że jest z nią już bardzo źle,lekarze nie obiecują że do następnej wizyty w ogóle dojdzie.:Niepewny:

No wiem,a ciekawe czy będzie łatwiej jak mąż jest chrzestnym:Hmmm…::Hmmm…:

Nie znam się na przekazaniu praw rodzicielskiech – ale wiem jedno.
Niech ich Mama napisze testament ze wskazaniem osób do objęcia opieki nad dziećmi i też ich majatkiem.
Ja wiem że to dość praktyczne i surowe podejście jak na chwile obecną- ale musicie podjąć kroki już dziś. Zapytaj prawnika jak to ma się odbyć – żeby w miarę szybko i bez zbędnych emocji dla dzieci to wszytsko prawnie załatwić.
Objęcie opieką dzieci wcale nie będzie łatwe – więc zróbcie wszytsko żeby było prościej.
Niestety może zdarzyć się tak że znajdzie się jakaś “ciocia” lub “wujek” zainteresowany dziećmi – znam taki przypadek.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rudasek2:Nie znam się na przekazaniu praw rodzicielskiech – ale wiem jedno.
Niech ich Mama napisze testament ze wskazaniem osób do objęcia opieki nad dziećmi i też ich majatkiem.
Ja wiem że to dość praktyczne i surowe podejście jak na chwile obecną- ale musicie podjąć kroki już dziś. Zapytaj prawnika jak to ma się odbyć – żeby w miarę szybko i bez zbędnych emocji dla dzieci to wszytsko prawnie załatwić.
Objęcie opieką dzieci wcale nie będzie łatwe – więc zróbcie wszytsko żeby było prościej.
Niestety może zdarzyć się tak że znajdzie się jakaś “ciocia” lub “wujek” zainteresowany dziećmi – znam taki przypadek.

Co do testamentu jest.Mieli małe mieszkanie,które nam przepisała.(Planujemy sprzedać za jej wolą) i pieniądze przeznaczyć na dzieci.Reszta pieniędzy na koncie oczywiście dla dzieci przeznaczona za naszym pośrednictwem.
Sprawa opieki to też wpisana że my.W poniedziałek mamy spotkanie z prawnikiem.Nie chcemy narażać dzieciaków na dodatkowy stres typu przeniesienie do domu dziecka itp.

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamis: W poniedziałek mamy spotkanie z prawnikiem.

To dobrze. Powiedzcie mu wszystko co i jak, niech Wam poradzi, co już teraz zrobić, aby później nie trzeba było narażać dzieciaków na stres. Prawo spadkowe i opieka nad dziećmi – niech Wam wszystko wyjaśni, bo jak ktoś w tym nie siedzi, to w dobrej wierze może tylko zaszkodzić. Dowiedzcie się o sprawy podatkowe – np. jak to będzie, jak będziecie chcieli sprzedać mieszkanie.

Wszystko dla dzieci…

:Przytulam:

alice82 Dodane ponad rok temu,

🙁 nic więcej nie napiszę bo oczy mi się mokre zrobiły

przytulam Was

francesca Dodane ponad rok temu,

Bardzo Wam wszystkim współczuję. Najważniejsze, aby chłopcy spotkali się z mamą, aby im powiedziała, że bardzo mocno ich kocha, ale czasem tak jest, że pojawia się choroba, której nie da się wyleczyć i że pójdzie do tatusia, do Nieba… Dobrze by było gdyby jeszcze psycholog z nimi porozmawiał jeśli będzie taka możliwość. Dobrze, że już działacie prawnie, bo możliwe, że jeszcze gdzieś potrzebny będzie podpis bratowej. Niestety takie działanie psychicznie jest trudne, ale lepiej załatwić wszystko teraz, bo jeśli byście tego nie zrobili to potem byłoby sporo problemów… To wspaniale, że zdecydowaliście się dać chłopcom dom. A jak to prawnie wygląda? Będziecie rodziną zastępczą dla chłopców czy jest to adopcja?

pieski3 Dodane ponad rok temu,

Współczuje z całego serca … załatwianie spraw jeszcze przed śmiercią (jakie to musi być trudne) … ale jakie konieczne i niezbędne do tego aby chłopcy w całym cierpieniu – cierpieli jak najmniej.

Znasz odpowiedź na pytanie: Straszna wiadomość.?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam
obniżka -30% na książki dla dzieci w TESCO w weekend
W ten weekend, wszystkie książki dla dzieci -30%. Zrobiłam zapasy :Cwaniak:.
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Cuda się zdarzają
Widziałyście? Noworodek mały, jak puszka coli - i się udało :) Bardzo mnie to poruszyło i chciałam się z Wami podzielić. [url]http://sensacje.wp.tv/i,USA-Dziecko-wielkosci-puszki-coli,mid,929060,index.html[/url]
Czytaj dalej