Takie tam…ech

Nie wiem , od czego właściwie zacząć…jestem pół roku po porodzie i nadal nie mogę się otrząsnąć z tamtych wydarzeń…czuję żal do lekarzy, do losu (?), że zabrano mi coś pięknego…że wydarzenie mega ważne dla mnie, jedyne w swym rodzaju zmieniono w traumę, w jakiś koszmar!
Chciałam rodzić z mężem, w przytulnej sali…nawet wybrałam szpital, 300km od Torunia, gdzie mieszkam, trzeci w rankingach. Tak mi zależało…I nie zdążyłam tam dotrzeć ( a chciałam na prawie mies. przed porodem tam się udać, mam tam rodzinę.) I na 2 dni przed wyjazdem zapakowano mnie do szpitala. Gestoza.Myślałam naiwnie, że pobędę 2 dni i wyjdę. A tu …nawet na przepustkę nie wyszłam! Pomijam fakt, że cały ostatni miesiąc spędziłma w szpitalu, na takim sobie oddziale. Chciano wywołać poród, bo było niebezpiecznie dla dziecka, 6 razy podano mi oxytocynę i raz żele. i nic! Doppler zły. Mija 40tc i nic. I nagle bóle .Fajnie…byłm bardzo szczęsliwa, że to już! Skurcze zaczęły się regularne o 4.oo 12.10.2004 a urodziłam 14.00, o 13.05! Nikt mnie nie zbadał ginekologicznie przez 4 tyg.! Nie mogłam rodzić z mężem, bo byłam na patologii a tam mężów nie wpuszczano, a na porodówkę zabierali od 5 cm. Ja osiągnęłam 3cm! Męczyłam się bardzo, rodząc gdzies na krzesłach, bo do ludzkich warunków dostęp był od 5 cm. Na 2 dobę już nie wytrzymywałam. W końcu podjęto decyzję o cc. Ordynator zabronił! W końcu po 3 h zwlekania już mnie pędem zwieźli! Nie było wód płodowych, dziecko urodziło się z zapaleniem płuc, jako powikłaniem porodowym ( za długi poród). Potem tydz, w szpitalu…nie mogłam karmić. Lekarka wrzeszczała na mnie, pytała się o mój iloraz inteligencji! jakie ja studia kończyłam, że karmić NIE CHCĘ. A ja chciałam…
Czułam się upokorzona, u kresu sił…dodam, że na patologii był lek. do którego chodziłam całą ciążę prywatnie! Mało nie brał. Nic mi nie pomógł! Moje dziecko z i tak zagrożonej ciąży urodziło się chore! a mogli zrobić cięcie cześniej! Byłam sama…wszystko to, do tej pory powoduje, że mam koszmary, że czuję złość i żal…nie czuję się do końca pełnowartościowa matką. Bo cc, bo nie karmiłam…
:(….tak musiałam wygadac się….

41 odpowiedzi na pytanie: Takie tam…ech

efcia2004 Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

wiesz co w głowie mi się nie mieści że coś takiego może mieć wogóle miejsce i jestem w szoku po tym co przeczytałam. A co do karmienia piersią – Asia ma niecałe 2 miesiące i jest juz tylko na butelce. Też się czuję gorsza z tego powodu bo wszyscy dookoła trąbią żeby karmić do 6 miesiąca. Mam ogromne wyrzuty sumienia że ja tak nie mogę, okropnie mnie to dobija…..

Ewcia i Asieńka

Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Tez nie mialam latwo… bardzo bolesny porod ( mam brak odpornosci nawet na najmniejszy bol) a potem … pelno zlych przezyc… zlych slow… potepienie ze nie karmie piersia… presja z kazdej strony… gnebienie przez polozna srodowiskowa ze wlasnie nie karmie piersia, jestem przez to zla matka…itp

Ale to co ty napisalas to jakis koszmar!!! Bardzo ci wspolczuje takiej traumy, porodu w takich warunkach. Niewiem dlaczego tak jest na tym swiecie, rodzimy czasami w nieludzkich warunkach, niemile polozne, nastawieni TYLKO na pieniadze lekarze, szykanowanie mam ktore nie karmia piersia?
Nasz swiat jest poprostu chory,pelen zlych ludzi… duzo by tu pisac
Mysle ze akcja Rodzic po Ludzku ma jeszcze duzo do zrobienia i powinni zajac sie takze tym jak traktowane sa mamy ktore nie rodzily naturalnie i te ktore nie karmia piersia
Narazie chyba nie jest dobrze bo duzo z nas mialo po porodzie mniejsza lub wieksza depresje
Kochana ahimso, ty wiesz ze to jaka sie jest mama nie zalezy od tego jak urodzilas swoje dzieciatko, ani jak je karmisz. Czasami ktos mowi przykre rzeczy poniewaz ma jakies kompleksy i chce przez to gadanie podniesc wlasne poczucie wartosci (bo np, jemu sie udalo karmic piersia)
Sprobuj zapomniec o tych zlych rzeczach ktore cie spotkaly. A tego lekarza proponuje ci umiescic na czarnej liscie ginekologow w intenecie. w ten sposob mu sie odwdzieczysz i pozbawisz przynajmniej kilku pacjenetek.

Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego 🙂


Jola i Adrian (30.10.2000)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Ahimsa sze nie jesteś złą matką wybij to sobie z głowy. pamietasz pisałam ci że swoje przeszłam dopiero na noworodkowym, nie są to dla mnie miłe wspomnienia 🙁 i niezbyt chętnie wracam do nich pamięcią.
Pozwolę sobie tylko na mały wyrywek. Tak samo jak ty miałam CC, potem ok. 6-8 godzin po operacji pielęgniarka przyszła przystawić mi małą do piersi, mała nie chciała ssać, pielęgniarka się wkurzała, a ja się załamywałam. Miało być tak pięknie i cudownie, zamiast otuchy i pocieszenia usłyszałam: “Co pani takiego złego w sobie ma, że własne dziecko nie chce pani mleka” :(, przykre. Potem duszące się dziecko, tym co jej sie cofnęło z brzuszka, bo pielęgniarka przekarmiła ją glukozą. Gdy zaczęłam krzyczeć na cały oddział dostałam jeszcze opierdziel, że następnym razem mam przyjść na drugi koniec korytarza i poinformować pielęgniarkę że dziecko mi się dusi – drugi dzień po cesarce!!. Potem jak wróciłam do domu, załamana bo Zuzanka wolała butelkę niż moje mleko którego miałam pod dostatkiem, a położna przychodząca do domu katowała mnie że najlepsze co moge dziecku dac na przyszłośc to własne mleko a nie jakieś śmierdzące proszki 🙁 – to tylko garstka nieprzyjemnych dla mnie wspomnień z tamtego okresu. To wszystko było powodem mojej depresji, która dosyć długo się utrzymywała. dziś jestem zła na siebie że tak dałam sobą “pomiatać”. Przy drugim jak się trafi tak nie będzie.
Pomyśl z innej strony jak dobrze że ktoś wymyślił CC, bo teraz takie kobiety jak my, które nie mogą urodzić siłami natury mogą cieszyć się pociechami, i jak dobrze że ktoś wymyślił sztuczne mleko, bo inaczej nie wykarmiłybyśmy naszych pociech.
Mijają trzy lata od tamtych wydarzeń i wierz czas leczy rany, dużo przeżyłaś więc daj sobie czas :). Masz prawo być wściekła na ludzi którzy powinni ci pomóc, ale pamiętaj nie masz prawa myśleć że nie jesteś do końca pełnowartosciową mamą!!!! Głowa do góry.

Izka i Zuzia (12.V.02)

Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

ja karmilam dwa tygodnie i mysle ze o tydzien za dlugo! ( a planowalam karmic co najmniej 4 lata)
dla mojego zdrowia fizycznego i psychicznego oraz dla Adriana powinnam przejsc na butelke wczesniej. Ale w pogotowiu laktacyjnym nie widza calego “problemu” tylko na sile i bez kompromisow TRZEBA KARMIC PIERSIA i juz
A ja zastanawiam sie nad inteligencja tych ludzi


Jola i Adrian (30.10.2000)

evaikasper Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

..dziewczyny no co wy..nie lamac mi sie prosze..rozumie co przezywacie ,jestem w szoku po tym co napisalas o tym jak to traktuja w szpitalu..tak a moze nie dalas odpowiednio..w lape..bo z tego co ostatnio mnie sluchy dochodza to zeby byc odpowiednio potraktowanym na poloznictwie to trzeba ostro smarowac..szlag czlowieka trafia.niestety moja kuzynka miala problemy z ciaza i prawie caly czas przebywala w klinice w lublinie ale przed porodem wyslali ja do domu na jakies 4 tyg,kiedy nadszedl termin pojechala tam znowu,nie dala bo nie stac jej bylo,wiec najgorsze bole przesiedziala na krzesle,pozniej przy porodzie dostala tylko jakiegos czopka..kiedy urodzila to pielegniarka zaczela tak na nia krzyczec ..pani tak morde darla ze az inne kobiety sie poplakaly ,co pani,wariatka jakas czy co…wiec mlodej pozostalo tez sie poplakac..histori konca nie widac za duzo by opowiadac…az ciarki przechodza …
a co do karmienia piersia to po prostu nie sluchac,niech trabia,robcie tak aby wam i dziecku bylo dobrze..przytocze jeszcze krotka historyjke..moja kolezanka..jakby mogla karmila by dzieviaka do konca zycia..wywalilo jej cyce,znaczy pokarmu miala na full,dzieciak 3 m-ce,ale malutki,chudziutki,lekarze nie wiedza co jest grane itd,mama mowi ze wisi na cycu 24 h i nic,az w koncu pojechala do pardzo cenionej homeopatki w krasniku i ta pani stwierdzila ze co z tego ze ma duzo pokarmu,jak pokarm moze byc slaby,i z tego dziecko tak placze i nie tyje,jescze troche a zaglodzila by pani dzieciaka ,natychmiast prosze przejsc na karmienie sztuczne….i wiecie co,dziecko spokojne,nie placze ,ladnie przybiera na wadze i teraz mamusia mowi tak..cholera jak bym wiedziala ze tak bedzie to bym od poczatku karmila butelka a nie glodzila napchanym woda cycem…takze nie zawsze to jest dobre co ludzie uwazaja za dobre…a wy wcale nie jestescie gorsze,jestescie mamusiami,dzieciaczki was kochaja za to ze jestescie a nie za to jak karmicie,wazne ze nie sa glodne…i wcale prada nie jest ze dzieci karmione piersia sa bardziej przywiazane do mam..jedna wielka bzdura…….one kochaja tak samo z cycem czy bez…
pozdrawiam i sorki ze tak duzo

Eva & Kasper 11.XI.03

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

ooo Iliana ma dobry pomysł. W moim regionalnym portalu krązy lista ginekologów – tych godnych uwagi i tych co lepiej nawet o nich nie mysleć – zrobiona przez babeczki, ba nawet tatusiowie tam się wpisują :). Jest jeszcze coś takiego jak izba lekarska, tam mozna składać skargi na lekarzy w końcu narazili życie twoje i twojego dziecka.
Trzymaj się

Izka i Zuzia (12.V.02)

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Ahimsa, no co Ty mowisz, daj sobie w ogole spokoj z takimi myslami!!! Twoje dziecko kocha Cie niezaleznie od tego, czy urodzilo sie przez cc, czy naturalnie, czy karmisz je piersia, czy nie.
To, czego doswiadczylas, rzeczywiscie wola o pomste do Boga, nie chce mi sie wierzyc i jest mi podwojnie przykro, bo jestem z Torunia. To okrutne, ze ktos odebral Tobie piekne chwile, ze potraktowano Cie nieludzko. Ale mysle, ze mimo wszystko ta najpiekniejsza nagroda jest przeciez z Toba i kocha Cie calkowicie bezwarunkowo, dla niej jestes najlepsza, jedyna, najukochansza i najbardziej wartosciowa matka swiata.
Glowa do gory!!!
Pozdrawiam Ciebie i miasto, choc w tej sytuacji wcale nie czuje sie dumna, ze tam sa moje korzenie.

Magda i Adas 12.12.04

evaikasper Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

..masz w zupelnosci racje..ja rowniez karmilam b.dlugo i dopiero teraz doszlam do wniosku ze za dlugo to po pierwsze ,a po drugie ze maly wcale na tym nie skorzystal,a wrecz tez sie maczyl gdzyz jak moja kolezanka mialam bardzo slaby pokarm,chociaz odzywialam sie niby dobrze..ale co dobrego moze zjesc matka zeby pozniej maluszka nie bolal brzuszek…platki owsiane na sniadanie ,obiad i kolacje…(no moze troche przesadzam)ale napewno wiem ze moje drugie dziecko od urodzenia zaczne karmic butelka i nie waznie co beda o mnie mowic inni..przestalam ich sluchac..:-)

Eva & Kasper 11.XI.03

viccy Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Jesteś 100% i pełnowartościową matką!!!, dałaś dziecku życie i to nieważne, że urodziłaś przez cc i że nie mogłaś karmić. Najważniejsze jest to, że je kochasz i dbasz o nie tak jak potrafisz, a reszta się nie liczy. Pozdrawiam cieplutko.

pyza76 Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

kochana ahimso!

Wykładnikiem bycia pełnowartościową mamą jest nie poród naturalny i karmienie piersią, ale kochanie swojego dziecka.

Ja karmię swoją córkę i wstaję do niej ciągle kilka razy w nocy. Nie uważam się wcale za lepszą matkę, bo kiedy rano wstaję z oczami zapuchniętymi jak banany nie zawsze potrafie się zdobyc na uśmiech i radosne przezycie dnia, bo jestem mamą. Często moja córa na tym cierpiała, bo straciłam dla niej cierpliwość przez zwykłe niewyspanie.

Jest mi smutno,że ciągle zdarzają się takie nieludzkie porody i bezduszny personel w szpitalach. Spróbuj zapomnieć o tym co cię spotkało i cieszyć się rosnącym maluszkiem. Mam nadzieję, że swoimi uśmiechami zapewnia cię, że to własnie TY jesteś najlepszą mamusią na świecie. 😀

Ania, Tytus (21.08.2001) i Celinka (19.10.2004)

Dodane ponad rok temu,

lista zlych ginekologow

Po dlugich poszukiwaniach nareszcie znalazlam ta liste 🙂

[Zobacz stronę]

Pozdrawiam


Jola i Adrian (30.10.2000)

toeris Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Bardzo mi przykro…Mialam niestety podobnie ;-( Patologia, 4 wywolania, 17h meki w bolu, 10h bez wod i cc potem olbrzymie problemy z laktacja…a to wszystko w imie natury rzecz jasna…
Teraz stane na glowie ale naturalnie nie urodze

Pozdrawiamy

Toeris, Ala i 10.12.05

bea-bea Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

jejku bardzo Ci współczuję, naprawdę nie masz powodu czuć się niepełnowartościową matką, przecież kochasz swoją dzidzię i chcesz dla niej jak najlepiej i to jest najwazniejsze, a ci lekarze to po prostu …. nie mam słów,
trzyamj się i ciesz dzieckiem

gorące pozdrowionka

Beata i Radek (11.05.2004)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: lista zlych ginekologow

:)) tylko wpisywać

Izka i Zuzia (12.V.02)

anastazja Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Bardzo mi przykro :((((( jestem z Toba !!! czas leczy rany …. banalne … jednak okazuje sie prawdziwe .
A z Twoim dzieckiem jest “juz” wszystko dobrze ???

Pozdrawiam .

Jagoda 01.08.03.+ ? 22.10.05

elik Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

JESTES ZUPELNIE I W 100% PELNOWARTOSCIOWA MATKA!to przecie nie Twoja wina, ze ciagle w szpitalach pracuja ludzie, ktorzy powinni miec zabroniony kontakt z jakimikolwiek zywymi istotami, nie wspominajac juz o ludziach. zal pewnie pozostanie, ale niech on nie bedzie do siebie! Pamietaj, ze dla swojego dziecka jestes i jeszcze dlugo bedziesz calym swiatem.

Elik i Antek 15 mies

gosiagl Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Kurcze, brzmi jak w horrorze! To jest karygodne. W Polsce powienien się zmienic system sądownictwa, bo może wtedy lekarze łopatolodzy zmieniliby swoje pstepowanie bojac sie pozwu do sądu. Niestety mozemy tylko pomarzyć o warunkach jakie sa w cywilizowanej Europie czy USA.
Moja siostra urodziła w piątek córeczkę w USA, w głowie mi sie nie mieściło w jaki sposób dziecko może przyjść na świat.
Teraz jedyne co możesz zrobić to spróbowac pzrestac o tym myśleć. Skup się na dziecku a ono napewno ci wynagrodzi wszystkie niemiłle doswiadczenia z tamtego okresu.
Pozdrawiamy

Gosia i moje skarby-Ania i Michas 04.01.2005

monika27 Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Ja rodziłam w równie ludzkich warunkach- 23 godziny.
Oliwka na szczęście jest zdrowa.

Monika i Oliwia 08-04-04

helenb Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

To okropne,że czułaś się aż tak poniżana.Ja też miałam nie planowaną cesarke i nie wspominam tego wydarzenia bo do przyjemnych nie należało (lekko pisząc). Ale proszę Cię nie pisz,że jesteśmy niepełnowartościowymi matkami.
jesteśmy matkami całkowicie wartościowymi jedynymi dla swoich skarbeczków i nikt ani nic tego nie zmieni

Stasiu 14.01.2005

mai Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

lojeju, zmrozilo mnie……

zapomnij jak najszybciej o koszmarze i ciesz sie Maluszkiem- ono potrzebuje usmiechnietej, wesolej Mamusi! a Matka dla swego Dzieciatka jestes NAJLEPSZA!!!!!!!!!!!

pozdroweczki!

Marta & Amelia 11 maja ’04

gosia Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Nie mam lepszych wspomniej z porodu, ale spójrz na to z innej strony – masz cudowne dziecko i oboje wyszliście z tego cali. Ja nie wspominam tego, co złe. Dziękuję Bogu, że dał mi szansę bycia matką. Może drugi raz to się już nie powtórzy. Dziękuję, że mam zdrowe i piękne (dla każdej mamy jej dziecko jest piękne) dziecko.
A co do karmienia – karmiłam ponad dwa lata i gdy oduczałam Artka od cyca miałam podobne odczucia co Ty. Kochającej mamie zawsze wyda się za krótko.
Wierz mi znam gorsze przypadki od mojego czy Twojego i pozostaje Ci się tylko cieszyć. A może potrzebujesz porozmawiać z psychologiem?

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Przykro mi, że Cię to spotkało. Takie rzeczy miejsca mieć nie powinny, i wspomnienie o porodzie powinno byc radosne, a nie traumatyczne 🙁
Nie zdziwię się, jeśli nie będziesz chciala 2 dziecka – ze strachu przed porodem 🙁

Dobrze, że synek jest zdrowy.
Najlpszego dla Was.


Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

bramka Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Banda konowalow sie toba zajmowalo, nie dziwie sie ze masz do nich pretensje, bo nic ich nie usprawiedliwia… Bardzo mi przykro, ze musialas przez to wszystko przejsc, takie traktowanie nie powinno miec miejsca bez wzgledu na to czy do lekarza chodzilas prywatnie czy nie, ta pielegniarke nic tylko przez leb strzelic. Ciekawe jakie sama studia konczyla skoro swoja profesje tak zniewaza.
Cale szczescie wszystko w miare dobrze sie skonczylo, ale psychicznie troche portwa zanim sie wyleczysz.. Niestety jak widac porodu sie nie da zaplanowac chocby nie wiem ja sie chcialo. U mnie z kolei bylo odwrotnie, bo spodziewalam sie najgorszego nasluchawszy sie o porodach naturalnych domowych w Holandii (gdzie mieszkam) a skonczylo sie w szpitalu z zzo i rewelacyjna obsluga.
Wspolczuje ci, wyobrazam sbie co przeszlas, mam nadzieje, ze wkrotce zapomnisz o tym.

Pozdrawiamy
Bramka & Milenka

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Hej, brak słów na to co napisałaś o tym jak Cię potraktowano…
Ze swojej strony dodam tylko że to co najważniejsze to nie poród naturalny i pierś tylko miłość i czułość wobec dziecka na codzień. I to na pewno dajesz swojemu dziecku. I na pewno jesteś dla niego najlepszą mamusią:)
pozdrawiam serdecznie!

Ada 23m!
[Zobacz stronę]

Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

jestem w szoku!
u nas na patologii nawet jak matka szla tylko na prowakacje to i tak maz mogl byc przy tym!!
Czytajac twoj opis porodu czulam przerazenie i strach!
nie jestes bezwartosciowa matka, ja tez mialam cc i tez chcialam urodzic normalnie. Kiedyt po 8 godzi. po odejsciu wod a 13 po przybyciu do szpitala powiedzialam ze nei dam rady ze czas na cc, polozne mowily ze jestem zdrowa

Nelly i rajdowiec Hubi

Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

jestem w szoku!
u nas na patologii nawet jak matka szla tylko na prowakacje to i tak maz mogl byc przy tym!!
Czytajac twoj opis porodu czulam przerazenie i strach!
nie jestes bezwartosciowa matka, ja tez mialam cc i tez chcialam urodzic normalnie. Kiedyt po 8 godzi. po odejsciu wod a 13 po przybyciu do szpitala powiedzialam ze nei dam rady ze czas na cc, polozne mowily ze jestem zdrowa i ze mam nie wydziwiac,dzieki Bogu lekarz byl innego zdania.
jestes wspaniala matka, kochasz swoje dziecko i to jest najwazniejsze, a nie to jak urodzilas.

Nelly i rajdowiec Hubi

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Bardzo Ci wspolczuje…
mialam jednak troche lepiej… bardzo mi przykro, ze tyle sie wycierpialas, szczegolnie przez te bezsilne tygodnie i porodowe godziny niepewnosci

ale tego, ze nie jestes pełnowartosciową matką nawet nie mysl… nie mialas szans rodzic naturalnie i tyle
ja zreszta tez nie i gorsza sie nie czuje

Mateuszek (2 lata)

natinka Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Bardzo mi przykro …………
Ciarki mi przechodzą po przeczytaniu twojego posta wrrrrrrrrr i zaraz mi się przypomniało jak chodzilam prywatnie do lekarza i pomimo tego ze w szpitalu którym rodzilam akurat miał dyżur przyszedł tylko przebić pęcherz płodowy a pózniej to juz go nic nie obchodziło bo pewnie nie dałam w lapę za poród ale olałam go mówie na dyzuze to jego zasrany obowiązek i myślę tyle kobiet rodzi przy innych lekarzach ja tez urodzę i urodziłam…………….wiesz zastanawiam się nie raz czy warto w ciązy chodzić prywatnie do lekarza, kolezanka chodziła do tego samego co ja tylko panstwowo do nas do ośrodka i róznicy nie widziałam tylko taką ze u niego w gabinecie czyściutko, pachnąco i usg na miejscu…………….ale to takie moje rozmyślania wybacz ze się rozpisałam.
Pozdrawiam i zyczę wszystkiego dobrego dla ciebie i twojeego dziecka.

Nati i Kamilka 05.04.04

monia26 Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Moge napisac tylko jedno..strasznie mi przykro.
Az wierzyc sie nie chce, ze sa jeszcze takie szpitale!!!
Myslalam, ze w calej Polsce jest juz po “ludzku”.
Szkoda, ze masz takie wspomnienia w porodu bo to naprawde takie piekne przezycie, chociaz mowia, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny, moze to jakas lekcja zycia…
Postaraj sie tak myslec…wtedy szybko zapomnisz o tym co Cie “bolalo”…
Trzymaj sie cieplutko i duzo usmiechu zycze.


Laurunia 21.06.2004

pipi1234 Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Jestem w szoku, ze takie szpitale z taka “opieka” sie jeszcze zdarzaja… Wydaje mi się że czytam o czyms nierealnym. A jednak.

Nie miej do siebie żalu ani wyrzutów, że twoje plany i wyobrażenia o tej wyjątkowej chwili minęly się z realem. Chciałaś aby ta chwila była pięknym i wyjątkowym przeżyciem Twoim i Twojego męża. Chciałaś karmic piersią swoje dziecko. Z nie twoje j winy czy zaniedbania zostało ci to odebrane czy uniemozliwione. Niezaleznie od tego jestes napewno 100 %-ową MAMĄ !!!

Monika, Julka 7 lat i Antoś 17 m-cy

elzi Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Droga Ahimso,
Po tym jak przreczytałam twój post nie dziwię się, że wspominasz poród jak wielką tarumę. Nie jestem w stanie powiedzieć ci nic pozytywnego na ten temat, twoje wspomnienia się nie zmienią, ale wierzę mocno, że z czasem zbledną i staną się mniej bolesne. Bardzo ci tego życzę.
Czy naprawdę myślisz o sobie jako o niepłnowartościowej matce? To nie ma sensu najmniejszego. Wiem, że presja otoczenia bywa duża. Ale pomyśl czy ważne jest to jak urodziłaś dziecko, czy to, że je urodziłaś. Dopiero po porodzie możesz pokazać jaką jesteś matką, a sposób rodzenia nie ma tu nic do rzeczy. Bądź po prosu dobrą mamą dla maleństwa, to wymaga więcej trudu niż sam poród.
A karmienie cóż…. Ja karmiłam Michała piersią 2,5 miesiąca potem poważnie zachorowałam, brałam silne leki i musiałam go karmić butelką. Nie wydaje mi się żeby nasza więź była słabsza. Nie wydaje mi się, że jestem złą matką. Tak się stało i już. Ważne żeby butelkę podawać z miłością. A to czy piersią karmi się 2 lata, miesiąc czy wcale to już wydaje mi się sprawą drugorzędną. Teraz panuje straszliwa jakś moda na karmienie piersią – i dobrze, ale nie da się tego robić za wszelką cenę.
Ani sposób rodzenia, ani sposób karmienia, tylko sposób wychowywania dziecka świadczą o tym jaką jesteś matką.
Pozdrawiam cię serdecznie,

Elzi i po prostu Michał 25.02.2003

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Bardzo, bardzo Wam dziękuję… co do Torunia, to pewnie nie wszyscy mieli tak, jak ja, są i dobre wspomnienia, ale chyba tylko wtedy, jak wszystko w miarę idzie ok. To wtedy faktycznie lek. nie muszą się zbytnio wysilać. Prawda o szpitalu wychodzi chyba przy takich sytuacjach, jak moja…Dodam, że jak już w końcu wychodziłam z Izolacyjnego, na którym byłam z matim, to w tym dniu dziecko kobiety , która ze mną leżała na patologii, zmarło!!!! z powodu przedłużania porodu! Zrobiło mi się wtedy niedobrze. Mam nadzieję, ze tamta rodzina oddała sprawę do sądu.
Myslałam o psychologu, fakt..teraz chyba jestem nadopiekuńcza, by wynagrodzić mu te wszystkie krzywdy…po porodzie nie za bardzo chciałam go mieć przy sobie! potwornie bałam się własnego dziecka! nie umiałam okazać czułości, czego teraz też nie umiem sobie wybaczyć. Niby rozumowo ja to wszystko wiem…że NIE jest się gorszą matką, jeśli się nie rodzi naturalnie itd. Ale…emocje i coś tam takiego po głowie się kołacze. Obawa, że przez to wszystko, jemu czegoś w życiu zabraknie…te lęki pewnie sięgają już głębiej, jakiś głębszych postaw dotyczą.
Co do karmienia zapanowała jakaś histeria! ja też wolałabym karmić ( choćby koszty, haha), ale jeśli się kobiecie to nie udaje, to jest ZEREM. W pojęciu wszystkich mądrych lekarzy, położnych…Taka scena: pierwsza wizyta u pediatry i sakramentalne pytanie; karmi pani piersia tak? ja na to, że nie ( już z poczuciem winy). Baba, wrzask, zmusiła mnie do obnarzenia się i zademonstrowania jej, dlaczego nie mogę karmic bo na pewno to moja zła wola tylko! I wiecie co? zrobiłam to! Właśnie przez to poczucie winy. Potem się otrzasnęłam i byłam na siebie wściekła, że zamiast zjechać ją na czym świat stoi, ja poddaję się absurdom! Byliśmy razem z mężem..jego też zamurowało. Człowiek w takich sytuacjach jest bezradny…

pyza76 Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Nie obwiniaj się o pierwsze swoje uczucia do maluszka. Ja pomimo, że rofdsziłam syna anturalnie i naprawdę nie był to ciężki poród i miałąm mleko, to też dopadły mnie czarne myśli. Zanim prawdziwie go pokochałąm minęło ładnych parę tygodni, miesięcy. NA początku to był po prostu zwykły kierat, obowiązek do spełnienia, który ciągle wrzeszczał i nie pozwalał się w nicy wyspać.
Teraz jest to najukochańszy 3,5-latek, szalejemy za sobą oboje. Ciągle potrafi mi zaleźć za skórę, ale po prostu taki jest 😀 Tytus znaczy “dziki gołąb” i taki jest właśnie mój synek, najukochańszy na całym świecie.
Pewnie, że czasem żałuję, że nie umiałąm go pokochać od razu, od momentu przyjścia na świat, od pierwszego krzyku tak, jak Celinkę. Ale są to teraz chwile rzadkie i naprawdę zupełnie niepotrzebne.
Nie ma sensu rozpamiętywać tego, co się złego wydarzyło. NAjważniejsze jest to, co tu i teraz.
a co do ogólnej nagonki na karmienie piersią… Presja szkól rodzenia, reklam i świadomości społecznej jest rzeczywiście wielka. Nie czuj się winna, że nie mogłaś karmić. A ta lekarka to jakaś popaprana była! Uważam, ze karmienei piersią jest ważne, ale nie powinno się klasyfikować matek na te które karmią i nie karmią. Matka jest Matka. Życzę ci więcej pewności w siebie an pzryszłość, żebyś się nie dała poniżyć komuś o takiej arogancji, jak twoja pediatra. A już na pewnio zmieniłabym takiego lekarza.
Jesteśmy z Tobą. Głowa do góry. 😀

Ania, Tytus (21.08.2001) i Celinka (19.10.2004)

radolo Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

O, matko jedyna,
Dziewczyno, order macierzynstwa powinnas dostac za to, z czym sie meczysz w glowie.
Ja w takich przypadkach pocieszam sie wlasna maksymka, ze “wszystko jest po cos”. Trzeba miec nadzieje, ze Tobie takze przezyty koszmarek do czegos sie jeszcze “przyda” (no, chocby do wczucia sie kiedys w sytuacje innej mamy z trudnymi poczatkami macierzynstwa.)
Pozdrawiam Cie serdecznie.

Ola,mąż i dzieciaki(9; 6; 1,5)

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Ale fajowa rodzinka! 🙂 jak się żyje z trójką dzieci!?:)))))

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

hmmmm…..
ja uczyłam sie miłości do mojego dziecka kilka dni (tygodni?) – nie pamiętam już tego czasu – czas leczy rany. Wićka też nie cycowana – po 7 tygodniach na nutramigen przeszła i to nam wszystkim wyszło na dobre (przede wszystkim jej – wrodzona nietolerancja laktozy- i oczywiście pół świata upierającego sie przy karmieniu cycem skłądającym sie z laktozy właśnie). Wczęsniej planowa cesarka.

NIe czuyję sie gorsza. Cieszę się że nie mam traumy poporodowej. Czasami jak czytam opisy na porodach o tychj magicznych chwilach to mam takie marzenie, żeby urodzić i poczuć tą frajde. Zaraz potem spadają takie posty jak Twój. I wtedy wiem, że drugie dziecko będzie z ciecia. Zapobiegawczo – po co mi ewentualna trauma?
I nie będę karmiał piersią drugiego dziecka. Dostanie nutramigen po 2 tygodniech.
Być może nie zasługuję według świata na okreslenie “matka” – ale to jest zdanie świata. JA czuję się matką – mam zadbane, radosne dziecko, które biegnie do mnie z rozpostartymi ramionami i drze sie MAMA MAMA!!!! jak wracam z pracy. I to jest najpiękniejsze. BIes ganiał poród i cycka.
Jak wićka w nocy przełazi górą z łóżeczka do łóżka naszego i kładzie sie głową na mnie, nogami na ojcu i tak śpi do rana- to są momenty których świat nie widzi – i nie ocenia. A one właśnie świadczą o naszej rodzinie i miłosci.

Wydawanie opinii o kimś na podstawie wiedzy czy rodził naturalnie i karmił cycem to jak wydawanie opinii o kimś na podstawie wiedzy o jego kolorze skarpetek. Olej świat – ciesz sie macierzyństwem :-)))

madzia i roczna www

asiulek Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Ahimsa w pelni rozumiem.Ja moze nie przezylam takiej traumy ale rowniez mam zal do losu ze pozbawil mnie tych pieknych przezyc, uslyszenia pierwszego krzyku.
Pierwszy porod cc pod narkoza , drugi tez- chcialam zapobiec narkozie ale nie zadzialalo podpajenczynkowe znieczulenie i rowniez narkoza- do tego jeszcze nerwy zwiazane z sytuacja z lekarzem a wydawalo mi sie ze na 2 miesiace przed mam wszystko ustalone.
Ja nie mam poczucia bycia gorsza matka ale tak mi szkoda ze nie dane mi bedzie przezyc tych wzuszen, ze nie przezylam tego z mezem a to przeciez najsilniejsze przezycia w zyciu kobiety.Oczywiscie ze sie ciesze ze mam zdrowe dzieci, ale to zupelnie inne plaszczyzny. To jakby osobie ktora mowi ze jest smutna i zawiedziona bo nie przezyla milosci mowic zeby sie cieszyla ze jest zdrowa.

Jeremi04.03.2003Pola22.10.2004

aneci Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

Straszne to co przeszłaś!!! Życzę Ci abyś nie wracała myślami do tamtych wydarzeń,a wręcz je wymazała z pamięci. Teraz masz synusia, powód do radości i wynagrodzenie tamtych chwil:-)

Co do karmienia piersią – ja karmiłam dwa dni, potem 2 tyg. przerwy, znowu miesiąc karmienia + butelka i teraz już nadszedł koniec. Już nie czuję się gorsza, chociaż bywało różnie…
Grzecznie dawałam do zrozumienia rozmówcom ( w tym lekarzom) że nie interesuje mnie ten temat i to moja sprawa czy karmię czy nie, czasem musiałam być niemiła to fakt.
Na położniczym przy moim nazwisku na tablicy położnic widniał wymalowany na czerwono napis: NIE KARMI!

Córkę karmiłam tylko i wyłącznie butelką. Jest zdrową, dużą dziewczynką, chorowała tylko na przeziębienia.
Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem tego terroru laktacyjnego!
Powodzenia i głowa do góry:-)

Aneta + Kinga (10 l.) i Igorek (20.03.05)

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Re: trójeczka

Mnie też urzekło to zdjecie. Tu chyba po raz pierwszy w dużym formacie…
Ja też zaciekawiona żywotem matki trojga. I to w dodatku łączy nas zawód i wiek najstarszego dziecięcia. Gdyby nie komunijne przygotowania, rozpisałabym się jeszcze bardziej, również w temacie wątku…
Pozdrawiam, wracam do porządków

Magda+Iga(9) i Filip(6)

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: Takie tam…ech

W odpowiedzi na:


Na położniczym przy moim nazwisku na tablicy położnic widniał wymalowany na czerwono napis: NIE KARMI!


tak informacyjnie mieli napisane żeby kolejne zmiany wiedziały że trzeba Ci mleka dostarczać czy złosliwie? I w którym szpitalu?

madzia i roczna www

Znasz odpowiedź na pytanie: Takie tam…ech?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
neurolog we Wrocławiu
Czy możecie mi polecic jakiegoś dobrego neurologa we Wrocławiu. Obojętne czy na kasę czy prywatnie. Z góry dziękuję i pozdrawiam. Marta i Mati(19X.04)[img]http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/f/8/2/5/5336439_d.jpg[/img]
Czytaj dalej
Dla starających się
.....w którym dniu cyklu HSG ??????????
Cześć Dziewczyny, właśnie przygotowuje się do hsg, jednak na długi weekend wyjżdzam do Zakopca. Jak na złóść @ przyszła tym razem szybciej i wrócę ok.12 dc. Stąd moje pytanie: CZY
Czytaj dalej