to już chyba koniec:(

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #81744

    agulina

    pisałam już na niepłodności piszę i tutaj, żebyście wiedziały, że trzymam za wszystkie staraczki kciuki.
    chyba zawieszę starania, chodzi o moje małżeństwo już nie potrafię udawać, że wszystko jest ok, nie potrafię już żyć z tym człowiekiem, jest mi coraz bardziej obcy, nie rozmawiamy ze sobą, już nie potrafimy:(
    Trzymam kciku za was wszystkie oby wam się szybko udało zafasolkować. A ja no cóż może ktoś inny jest pisany na ojca mojego dziecka 🙁

    #1145952

    anna250

    Re: to już chyba koniec:(

    To smutne. NIe jestem w twojej sytuacji, nie byłam i zabardzo nie wiem jak cię pocieszyć.
    Wiem jedno i wydaje mi się że lepiej chyba rozstać sę wcześniej niż później i może to dobrze że w tej sytuacji nie macie dziecka. Mam nadzieje że nie jesteś zła na mój komentarz i szybko ułożysz sobie życie i osiągniesz wszystko to czego pragniesz, tego ci z całego serca życzę.



    #1145953

    agulina

    Re: to już chyba koniec:(

    niby dlaczego miałabym być zła za twój komentarz?
    masz rację z tym rostaniem, ale ja po prostu boję się to zrobić, od razu będą komentarze typu ,, a nie mówiłam” bo było wielu przeciwników tego związku, najgorsze jest przyznanie do porażki, a poza tym gdzie mam iść, a może z tym dzieckiem to Pan Bóg tak chce żebygo nie było, skoro to małżeństwo ma się skończyć. Czuję się jak mucha w pajęczynie, nie wiem co mam robić, po prostu odechciewa mi się żyć 🙁

    #1145954

    mbm

    Re: to już chyba koniec:(

    moze nie trzeba sluchac tych, co mieliby tak mowic! bez wzgledu na to co postanowisz – to Ty jestes najwazniejsza! i o Siebie musisz dbac! mylic sie jest rzecza ludzka i moglas sie pomylic! a moze potrzeba czasu i odpoczynku! trzymaj sie! pozdrawiam Cie serdecznie!!!

    kajka

    #1145955

    agulina

    Re: to już chyba koniec:(

    mój M stwierdził, że nigdy nie pozwoli mi odejść, nie rozumie że mnie krzywdzi, z każdym dniem ubywa mi sił, intuicja mi odpowiada, że powinnam go zostawić bo on się zmieni, ale nie mam odwagi tego zrobić, po prostu się boję.
    Już nawet starania o dziecko nie dają mi motywacji, cała moja droga do szczęścia rozsypała sie w niwecz, to po prostu chyba nie ma sensu.

    #1145956

    muu

    Re: to już chyba koniec:(

    Nie wiem co można w takiej sytuacji doradzić? Przykro mi, że takie sytuacje mają miejsce 🙁 Intuicja nigdy chyba jeszcze nikogo nie oszukała, ani nie zawiodła, więc chyba warto jest jej słuchać. Tylko upewnij się, czy to napewno intuicja, czy może np. strach.
    Może wyjedź gdzieś sama na weekend. Przemyśl wszytko na spokojnie. Poukładaj sobie wszystko w głowie i w sercu, a potem porozmawiaj spokojnie z mężem. Moze nie wszystko jeszcze stracone… A może dojdziesz do zupełnie odmiennego wniosku i utwierdzisz się w przekonaniu, że ten związek nie jest dla Ciebie.
    Trzymaj się cieplutko.



    #1145957

    Anonim

    Re: to już chyba koniec:(

    Witaj!
    Nie opisałaś dokładnie problemu będącego między Wami. Jednakże najważniejsze jest to czy kochasz męża i czy on kocha Ciebie. Ustalcie to na początek. Pamiętaj dopóki trwa to małżeństwo coś się jeszcze w Was tli. Jeżeli ustalisz, ze malutki choćby płomyk jest między Wami to proponuję udać się do dobrego psychologa. Osobiście sama z mężem skorzystałam z tego rozwiązania 2 lata temu i od tamtej pory jesteśmy jak roczne małżeństwo ( apo ślubie już 7 lat, łącznie razem jesteśmy 13lat). Najważniejsza jest szczerość. Tak nie może być, że wszytstko przemilczacie. Spróbujcie usiąść koło siebie i porozmawiać bardzo szczerze. Może on kogoś ma ( wiem to okrutne co piszę), ale to trzeba ustalić, by ratowac to małżeństwo lub nie.
    Prosze nie poddawaj się tak szybko. Pamiętaj psycholog to nie żaden wstyd. Jeżeli mieszkasz w mieście powiatowym, to w każdym takim mieście jest PCPR ( powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie). Są tam psycholodzy, którzy spotkają sie z Wami ile razy zechcecie i to za darmo. W miastach wojewódzkich też takie placówki istnieją. I naprawdę dziwię się, że każda z poprzednich naszych forumowych koleżanek uwteordziała Cię w od razu w przekonaniu, że najlepsze będzie się rozstać z mężem. Przeraziło mnie to.

    Trzymaj się ciepło i proszę daj znać czy coś się ruszyło.
    Pozdrawiam ines

    #1145958

    agulina

    Re: to już chyba koniec:(

    ines takie rozmówki uskuteczniamy od roku, on jest … nawet nie potrafie go opisać, nijak nie można do niego dotrzeć, pierwsze małżeństwo też się rozpadło, a on nic nie zrozumiał, twierdzi tylko, że jak człowiek ma problem to się go zostawia, ja już nie mam siły szukać za niego sensu życia. Co do psychologa to nie ma szans, on uważa ,że wszystko jest ok i tak w kółko od 2 lat. Teraz poszedł z psem na spaceri na pewno trzeźwy nie wróci, a jutro do pracy ma iść, pewnie załatwi sobie L4- już nie daję rady 🙁

    #1145959

    Anonim

    Re: to już chyba koniec:(

    W takim razie do psychologa udaj się sama. Jeżeli nie pomożesz Wam to pomożesz sobie. Nabierzesz pewności siebie i będziesz umiała szybko i trafnie podjąć właściwą decyzję.

    Trzymaj się ciepło.
    ines

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close