toxo

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #9321

    gonia23

    wiem, że o toxoplazmozie było pisane już nie raz, ale ja cały czas nie znajduję od na moje pytanie. ostatni wynik miałam robiony miesiąc temu i mam w domu kocura, który duuużo czasu spędza na dworze, jednak ja od 3 mies. omijam go z daleka. moje ytanie dotyczy wyników, Igm ujemny, Igg<5 czyli też ujemny. czy to oznacza, że ja jednak nie mam przeciwciał( w innym lab poziom Igg to 6,5 ale w ich normach to też ujemny), czy też je mam ale bardzo mało i nie muszę sie martwić o zakazenie. pozdrawiamy i proszę o pomoc

    Gosia i 14 tyg. Bąbelek

    #153775

    helga

    Re: toxo

    Moim zdaniem – nie jestem lekarzem – nie masz ani przeciwciał (nie chorowałaś na toksoplazmozę), ani nie jesteś nią obecnie zarażona. Moim zdaniem powinnaś po prostu zrezygnować ze sprzątania kociej kuwety – jeśli kocur taka ma (bo może załatwia się na dworze). Poza tym możesz iść z nim do lekarza i on zrobi mu test na obecność toxoplazmozy (analiza krwi kociej kosztuje ok. 20 zł). Jeśli kocur ją ma to się go wyleczy, jeśli nie to nie masz się czym przejmować. Poza tym jeśli strasznie się boisz to za każdym razem, gdy dotkniesz kota, umyj ręce. Ale tak naprawde toksoplazmoza „mieszka” w kocich odchodach a nie na pyszczku czy sierści:)) Pozdrawiam Helga właścicielka Kocicy o imieniu Cimcirymci



    #153776

    nan

    Re: toxo

    masz wyniki ujemne więc nie miałaś do tej pory kontaktu z toxo i musisz uważać żeby teraz się nie zarazić, prawdopodobnie twój lekarz poprosi Cię o powtórzenie wyników za kilka misięcy, żeby sprawdzić czy się czasem nie zaraziłaś. Wiem coś o tym bo sama mam z tym problem moje wyniki są dodatnie – mam je powtórzyć żeby wykluczyć ich fałsz.

    Pozdrawiam

    #153777

    gonia23

    Re: toxo

    dzięki bardzo za odpwiedź, wreszcie wiem, na czym stoję!a kocur kuwty nie ma, bo jak chce to wychodzi na dwór, ale ja i tak chyba nie będę go dotykać

    Gosia

    #153778

    helga

    Re: toxo

    Moja kićka co prawda nie wychodzi na dwór, ale za to śpi mi na głowie:)) No czasem śpi na głowie chłopa…..

    #153779

    jane

    Re: toxo

    Ja również mam ujemne przeciwciała i pani doktor powiedziała, że to brak odporności i poradziła pozbyć się kotka z domu. Zrobiłam to, mimo iż myślę, że to krok zbyt drastyczny, ale miałam możliwość oddać kicię w dobre ręce i wiem, że ma się bardzo dobrze.
    Ale myślę, że jak się będziesz trzymać daleko od kotka, to wszystko będzie dobrze. Wydaje mi się, że w tym przypadku ostrożności nigdy za wiele, tym bardziej że kotek hasa po dworze i może mieć kontakty z innymi (np zarazonymi) kolegami 🙂
    pozdrawiam!



    #153780

    goha

    Re: toxo

    Ja właśnie też zaczęłam dostawać świra na tym punkcie, poszłam więc do lecznicy w celach informacyjnych i aż mi się mordka usmiechnęła gdy zobaczyłam, że rozmawiać ze mną będzie ciężara „weterynarka”. Okazało się, że i ona jest ujemna, pomimo wykonywania takiego zawodu i szerokiego kontaktu z różnymi zwierzątkami.
    Jeżeli musisz uprzątnąć kuwetę to z łopatką i w rękawiczkach + mycie rączek.
    Uważaj również na surowe mięso!!! Tatara sobie odpuść i zrezygnuj z robienia kotletów.
    Moja teściowa tak się tym przejęła, że piekąc dla mnie (bezwątóbkowy!!!) pasztet, prawie go zwęgliła :0)))

    Pozdrawiam
    GOHA
    mama kwietniowa

    #153781

    helga

    Re: toxo do Jane

    Sorry , ale moim zdaniem pozbywanie się kota z domu to duża przesada. Chyba nie masz serca! Przecież to nie jest zabawka, do cholery! Wystarczy wykazać się odrobiną dociekliwości, żeby dowiedzieć się, że kota można zbadać, po pierwsze, a po drugie, leczyć, a po trzecie trzeba się babrać w jego kale bardzo wytrwale, żeby się zarazić toksoplazmozą! Nie mówiąc juz o tym, że zaledwie mały odsetek dzieci matek zarkażonych toksoplazmozą (tych, które nie leczą tej toksoplazmozy) ma jakiś uszczerbek na zdrowiu.

    #153782

    jane

    Re: toxo do Jane

    Przede wszystkim kotek był nieplanowany i był w domu tylko miesiąc. Ja doskonale wiem, że to nie zabawka i gdyby nie było dla niej innego miejsca, to bym się go nie pozbywała. Obecnie żyje sobie u mojej babci na wsi i wierz mi, ma się lepiej – ogródek dostępny 24 h na dobę, a u nas była tylko w mieszkaniu i niszczyła kwiatki.
    Nie martw się o moją Lolitkę – kotki bardziej przywiązują się do miejsca niż do ludzi. Ja ją nawiedzam średnio co 2 tygodnie i widzę, że jest szczęśliwa 🙂

    #153783

    ejva

    Re: toxo

    ehhh przez ten tema zaczęłam się obawiać o swoje zdrowie i dzidzi… kurde mam kotkę syjamkę pieszczoszkę tylko głaskać ją i bawić się.. śpi oczywiście z nami gdzieś zawsze wlezie jak już śpię…
    nie ma kontkatu z dworem i innymi zwierzętami ale moje obawy wzrosły
    kilka lat przed ciążą miałam robione wyniki ale wszystko było ok
    lekarz mój stwierdził że co 3 osoba ma tą chorobę i niekoniecznie jest to kobieta w ciąży
    kazał mi zostawić kotkę w spokoju:))
    kuwety już nie sprzątam mąż to robi zresztą od tego zapachu i tak robi mi się niedobrze więc mąż nie ma wyjścia nawet gdyby nie chciał sprzątać:))
    ale za 2 tyg mam wizytę i poruszę ten temat z moim lekarzem.. jakoś teraz się przejęłam bardziej niż kiedykolwiek a nie mogę sobie pozwolić na utratę dziecka bo tego nie zniosę
    pozdrawiam Ewa i 17 tyg maleństwo



    #153784

    helga

    Re: toxo do Jane

    Z przywiązaniem do miejsca to kompletnie nieprawda. Mój kot jest przywiązany do mnie, wiem to bo wiele razy się przeprowadzałam i zostawiałam kota pod opieka przyjaciółek, gdy wyjeżdzałam gdzieś, gdzie nie mogłam jej zabrać.
    Jeśli Twojemu kotu dobrze jest na wsi to super. Ciekawe, czy zadbałaś o jej szczepienia, sterylizację i regularne odrobaczanie. Bo prawdziwa miłość wobec zwierząt nie obranicza się do całowania, tylko odpowiedzialności wobec zwierząt.

    Pozdrawiam Helga, która ma kota na punkcie zwierząt. Dlatego zapewne nie oddałabym kota, który przez miesiąc mieszkałaby u mnie w domu.

    #153785

    jane

    Re: toxo do Jane

    Zadbałam, o wszystko zadbałam… a na sterylizację jeszcze za wcześnie – to jeszcze mały łobuziak 🙂
    Nie mam aż takiego kota na punkcie kotów jak Ty i być może dlatego łatwiej mi ją było oddać. Lolitka trafiła do nas przez zupełny przypadek.
    Pozdrawiam Ciebie i pupilka!



    #153786

    helga

    Re: toxo

    Zapewniam Cię, że stresowanie się z powodu kota znacznie bardziej szkodzi Tobie i dziecku niż wirtualna toksplazmoza. Jeśli chcesz być spokojna to przebadaj kota i nie karm go na razie surowym mięsem. Ja moją kićkę całuję, śpię z nią, głaszczę i wcale nie myję rąk za każdym razem (prawdę mówiąc mamwrażenie, że ona jest czystsza niż blat kuchenny u mnie w domu, choć dbam o porządek:)) Sama równiez sprzątam kuwetę, bo gdybym miała liczyć na mojego chłopa, to umarlibyśmy z powodu smrodu:)) I po raz trzeci wyszło mi, że nie jestem zakażona toksoplazmozą. Trzeba uważać, ale nie nalezy wpadać w panikę. Pozdrowienia dla kota:)) Helga Kociara, i psiara i koniara

    #153787

    helga

    Re: toxo do Jane

    Dzięki za pozdrowienia! Ciebie tez pozdrawiam i dbaj o tę Lolitkę, bo TWÓJ kot. I koniecznie ją wysterylizuj, żeby nie było niepożądanych ciąży:)) Pozdrawiam Helga

    #153788

    ejva

    Re: toxo

    dzięki Helga ale i tak na wszelki wypadek pogadam z moim Doktorkiem:) niech mnie uspokoi albo da na wyniki
    a kot nie jada surowego mięsa tylko kocie żarcie suche i z puszki:)
    nie byłabym w stanie nawet go oddać gdyby był chory albo gdyby mnie zaraził…
    staram się być dobrej myśli
    pozdrawiam wszystkie przejęte toxo:)) będzie dobrze..

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close