troche beznadzieja…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #80752

    mbm

    czesc,
    od jakiegos czasu zagladam tu do was, ale dopiero dzis zdecydowalam sie napisac…
    mam niedrozny jeden jajowod a drugi „uposledzony” (czyli nie do konca drozny). Wg lekarzy jedyna szansa dla mnie to in vitro… Czy macie podobne doswiadczenia i cos moglybyscie mi poradzic???
    wymyka mi sie to wszystko z rak…
    dzieki!

    kajka

    #1116381

    rafa

    Re: troche beznadzieja…

    Witam.Przykro mi z powodu jajowodów:(.W takim razie,jesli jedyną szansa na zajście w ciąże jest in vitro to jak najbardziej musisz pomysleć o tej metodzie..Wiadomo,że najlepiej jest naturalnie zajść ale jesli z powodów zdrowotnych jedyna szansa na dzidziusia to in vitro to naprawde trzeba zastanowić się nad tym.Ja na Twoim miejscu zdecydowałabym się choć napewno wczesniej duzo bym rozmyslała…ale myśle ze chec posiadania dzidzi by wygrała:).Nie poddawaj się:)Pozdrawiam



    #1116382

    marti1

    Re: troche beznadzieja…

    ja nie byłam w tej sytuacji ale moja koleżanka była i robiła in vitro. Jej lekarz też uważał, że to dla niej jedyna szansa. osobiście uważam, że decyzja o IVF musi należeć tylko do was bo jest indywidualna. jak nie staracie się b. długo a pewnie tak skoro już masz wiedzę o jajowodach 🙂 to może jeszcze posttarajcie się naturalnie (ciąża nie jest w Twoim przypadku wykluczona). Jak staracie się długo i macie już dość to IVF jest dobrym wyjściem ale to wszystko zależy też do finansów na przykład więc tak jak pisałam – decyzja należy do was a ja wam życzę ślicznej dzidzi już wkrótce 🙂

    Aniołek (8.2003) i Filipek (19.05.2006)

    #1116383

    mbm

    Re: troche beznadzieja…

    dzieki
    pewnie bedziemy probowac, bo desperacja dosc duza…
    choc, po cichu ciagle wierze, ze sie uda!

    kajka

    #1116384

    motylek

    Re: troche beznadzieja…

    Cześć.
    Chciałam Ci powiedzieć, że ja jestem w takiej samej sytuacji. W listopadzie miałam laparoskopię a w czerwcu ISCI.
    Zobaczysz. Wszystko będzie dobrze. Ja nie czekałam na decyzję o IV. Byliśmy tak zdesperowani, że zdecydowaliśmy się na to od razu. Teraz czekamy na drugie podejście…
    Trzymam kciuki. Jeśli chcesz pogadać to jestem na gg.

    Motylek i 05.08.2006

    #1116385

    mbm

    Re: troche beznadzieja…

    my mamy pierwsze podejscie na pazdziernik.
    jeden z lekarzy proponowal operacje, ale bez nadziei na poprawe, inny potwierdzil, ze szanse po operacji wcale nie wzrosna… wiec stwierdzilam, ze bez sensu.
    trzymam za was kciuki! chetnie sie jeszcze odezwe!!

    kajka



    #1116386

    kasiejka

    Re: troche beznadzieja…

    Przykro mi bardzo z powodu aż tak dużych trudności w związku z zajściem w ciążę i uczuć jakich z pewnością doświadczasz- ja też znam takie uczucia osobiście. Napisz mi ile cykli się staracie?K.

    #1116387

    motylek

    Re: troche beznadzieja…

    Chętnie z Tobą nawiążę kontakt. My czekamy na termin drugiego podejścia. Będzie dobrze. Nie może być gorzej…

    Motylek i 05.08.2006

    #1116388

    mbm

    Re: troche beznadzieja…

    9 miesiecy (!!!), w tym czasie jedno poronienie – tylko dlatego „wymusilam” na lekarzu badanie droznosci, inaczej kazalby czekac min. 12 miesiecy (zgroza!!!)

    kajka

    #1116389

    elinka78

    Re: troche beznadzieja…

    Piszesz,że badanie hsg wykryło niedrożność jajowodów-to w jaki sposób zaszłaś w ciążę(tę którą poroniłaś).Czy lekarz wypowiadał się coś na ten temat?

    Elinka
    opis hsg we wtorek…



    #1116390

    mbm

    Re: troche beznadzieja…

    Bylo to tak: prawy niedrożny, a lewy „upośledzony” (czyli przewężony). Wg lekarza ciąża byla w lewym i – co najistotniejsze – najprawdopodobniej pozamaciczna (ale wszystko bylo na wczesnym etapie i nie mogl stwierdzic na 100%, wnioskowal tak po innych objawach)
    trzymam kciuki na Twoje wyniki!

    kajka

    #1116391

    elinka78

    Re: troche beznadzieja…

    Już wiem,że prawy uposledzony,a lewy całkowicie niedrożny.Również usłyszałam,że tylko in vitro:-((.Moja ciąża pozamacziczna była w prawym jajowodzie(właśnie tym upośledzonym,wieć pewnie Twój gin miał rację z tym poronieniem).Jedziemy na tym samym wózku.

    Elinka
    dziś świat się załamał…



    #1116392

    mbm

    Re: troche beznadzieja…

    Po diagnozie plakalam, plakalam, plakalam… To bylo w lipcu, teraz jest paz i zaczynam troche inaczej na to patrzec. Plus jest taki, ze calkiem ok jest z owulacja, hormonami (monitorowane) Przyznaje sie,ze probujemy ciagle. Mysle o in vitro! Oczywiscie! Troche nie jest latwo z kasa, ale bede kombinowac!
    Daj znac co Ci lekarz zaproponowal – ja moglam jeszcze zrobic operacje!
    jesli trzeba to wyplacz sie, a potem dzialaj!!!

    kajka

    #1116393

    elinka78

    Re: troche beznadzieja…

    Płaczę,płaczę,płaczę…Oczy tak popuchnięte,że już tylko kreseczki wąskie.Do pracy nie idę,nie dam rady.Dziś wezmę prochy na spanie,bo ostatnia noc nie miała końca.Gin powiedziął,że operacji nie ma sensu robić,bo raczej nie przyniesie rezultatu,a tylko nacierpie się.Po kolejnych nieudanych próbach dawno z mężem podjęlismy decyzję,że na in vitro nie zdecydujemy się(głównie z powodów moralnych).Czy teraz ta diagnoza zmieni moje myslenie-nie wiem.Ale narazie muszę się oswoić z tą myślą,jak to mąż powiedział ułożyć sobie życie na nowo.A potem pomyślimy o adopcji-może właśnie taka droga do macierzyństwa jest mi pisana.pozdrawiam

    Elinka
    walczę ze swoja psychiką…

    #1116394

    mbm

    Re: troche beznadzieja…

    czemu walczysz ze swoją psychika??? Daj sobie czas, badz dla siebie dobra…
    Teraz tak pisze, choc przezywalam chyba to samo i
    moge Ci tylko powiedziec, ze wszystko jakos wraca do normy, choc wtedy myslalam, ze nie jest to mozliwe!
    Jesli moglabym cos dla Ciebie zrobic, to daj znac…

    kajka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close