U neurologa

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)
  • Autor
    Wpisy
  • #56725

    krzemianka

    Bylam wczoraj z Hubciem u pediatry, by sprawdzić, czy przeziębienie mu przeszlo… No i powiedzialam o moich spostrzezeniach – że Hubi ostatnio się krzywi… Dała skierowanie do neurologa. Jedyny neurolog jaki przyjmuje na kasę jest w Swidnicy – w mieście dość oddalonym od mojego miasta. A tam – 1 wolny termin na uwaga – 20 grudnia. Choć nie dziwię się, bo skoro jest jeden neurolog dziecięcy mający podpisaną umowę z NFZ na taką ilość ludzi …

    Wobec powyższego, doszlismy do wniosku, że tyle czekać nie będziemy i zapisaliśmy Hubcia prywatnie – bo mamy za duzo kasy, a co! Wizyta prywatna oczywiście możliwa w ten sam dzień, a jakże…

    I byliśmy dzisiaj… Babka przebadala Hubcia bardzo dokładnie – ale się darł, mówię Wam, aż się zanosił…. I stwierdzila lekką asymetrię ułożeniową 🙁 I oczywiście zalecila rehabilitację . Oczywiście, nie zna żadnego rehabilitanta, który miałby podpisaną umowę, więc to kosztuje. Na szczęście mamy znajomą rehabilitantkę, więc może da nam jakąś zniżkę.

    Hubi musi ćwiczyć 4x dziennie, czego sobie nie wyobrażam przy Igorze… Bo jak to pani powiedziała – „Dzieci przy rehabilitacji płaczą mniej lub bardziej – ale płaczą zawsze”. I, źe lepiej byloby na ten czas zabierać starszego z domu, żeby potem traumy się nie nabawił i nie budzil się w nocy z płaczem . No, ale zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce… Poza tym, wszystko dla zdrowia Hubcia! Mamy cwiczyc 2 miesiace, a potem kontrola.

    Acha, kazala jeszcze zrobić USG głowki – co oczywiście również kosztuje. Zaproponowala też USG jąder (za dodatkową opłatą naturalnie), z racji, że Hubi ma wodniaka, ktory się nie zmniejsza… Bo jak stwierdziła, może to byc wodniak, albo … guz , co zdarza się raz na tysiąc przypadków.

    Wyszlam stamtąd przybita Boję się tych rehabilitacji, boję się wyników badań USG Nie mamy pieniędzy…

    Potem jeszcze pokłóciłam się z mężem , pojechał do pracy bez słowa. A ja się pobeczałam :(((

    Nie mam komu się wyżalić 🙁 Nikt mnie dziś nie będzie słuchał… To chociaż Wam napisałam…

    Do bani sie dziś czuję, mam dołek czy co?


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

    #726011

    kamelia

    Re: U neurologa

    Krzemianko… Nie łam się…
    Lekka asymetria… I co zaleciła? Voytę? To przynosi szybkie efekty! Rehabilitant pewnie raz w tygodniu… Wiesz co mówią… Lekarze często zbyt szybko wysyłają na rehabilitację…
    USG główki… Hmmm Ja wszystko robiłam państwowo… U nas były przecież problemy, wylew itp… Czekałam miesiąc i learz nie usiłował mi wmówić, że ten miesiąc ma znaczenie. Bo w niewielu przypadkach ma!
    Wodniak… Możliwe… Warrto sprawdzić…
    Nie wiem…
    Krzemianko, napisze Ci tak… Byliśmy pod opieką 11 poradni specjalistycznych (jeśli się nie pogubiłam z liczeniem) i wszystko państwowo!!! Da się! Uwierz mi! I wcale nie kosztem dziecka!!!!!! W razie czego pisz na priv…

    Kamelia i Michałek 14.08.2003



    #726012

    teo

    Re: U neurologa

    aniu
    strasznie mi przykro ze tak wszystko na raz ci spada na głowe

    głowa do góry!!!!hubcio wszystko zniesie super i jak sie juz przyzywyczai to szybko nastąi poprawa

    igorek bedzie chodził na długie spacery z babcia lub tata

    wy wygracie w totka lub innym konkursie kase na rehabilitacje

    wyniki USG nic nie wykaża

    a mąż powie soebie że jest OSIOŁi jutro bedziecie mieli super romzntyczny dzionek po przeprosinach!!!!

    a że soebie popłaczesz – to dobrze – oczyscisz sie i na wszystko spojrzysz w lepszym świetle!!!

    trzymam kciki aby wszystko sie udało!!! i sciskam mocno!!!

    ILONA I KUBEK 2,5 roku

    #726013

    mamaala

    Re: U neurologa

    nie denerwuj się, my tez mieliśmy lekką asymetrię i ćwiczylismy tylko raz w tygodniu, a wszystkich spotkan był tylko 12!! Da sie wszystko załatwic na Kasę, tylko trzeba dużo cierpliwosci w szukaniu i ewentualnie czekaniu na termin, co do samej rehabilitacji to moje dziecko nie płakało wcale i nasza neurolog twierdzi, ze przy dobrze prowadzonej rehabilitacji (mówie o metodzie NDT) dziecko nie ma prawa płakać, a USG jedno i drugie da się zrobic na Kasę i, nie jestem lekarzem, ale nie wydaje mi się żeby to były sprawy super pilne,

    spokojnie pozapisuj dziecko na badania i nie bój się, jeśli wyjdzie cos niedobrego to będziesz jeszcze miała czas na nerwy, póki co denerwowac nie ma się czym, głowa do góry 🙂 i obmyslaj jak pogodzić sie z mężem ;)))

    Aga i Ala (10.02.2003)

    #726014

    tasiula

    Re: U neurologa

    Nie będzie tak źle. Ja z Mają ćwiczę już 2 tygodnie:-) Na pierwszej lekcji pokazowej było strasznie, moja teżciowa chciała przyłożyć lekarzowi. Jaką metodą ćwiczysz Hubiego? Czy to są takie ćwiczenia uciskowe – metoda Vojty. Maja płacze teraz tylko na jedną stronę przy ćwiczeniach i powoli się przyzwyczaja.
    Teraz wszystko za pieniądze!!! bo inaczej musisz czekać miesiącami na wszystko!!! Najpierw płaciliśmy 70zł za ortopedę bo Maja miała podejrzenie dysplazji, potem UDS – 42zł (zeby nie czekać na termin) i wszystko dobrze:-). Potem 3 razy prywatnie pediatra , która nam dała namiary na rehabilitanta ponieważ Majka ma asymetrię od ułożenia w brzuszku (ja jestem niewyrośnięta i mała się gniotła). W poradni u nas czeka się długo na termin więć znowu prywatnie:( i nastepne 70zł …a kontrolę co miesiąc. Czeka nas jeszcze USG głowy i brzusia.
    A z tymi podejrzeniami to przesadziła ta Twoja neurolog….ostrzegali mnie znajomi żeby przecedzić słowa neurologa ….potrafią zdołować człowieka niepotrzebnie.
    A z ćwiczeniami niech Ci mąż pomaga i zabawia dzidzię.
    Powodzenia:-)

    ficówka

    #726015

    kamelia

    Re: U neurologa

    Acha, rehabilitację mieliśmy tylko państwową… Zarówno Voytę jak i NDT… W zależności od potrzeb – 1-2 razy w tygodniu. Bez problemu! Michał miał też „państwowo” zlecone masaże, kompresy z hydrożelu itp Nie demonizujmy, ze „państwowo” to się nic teraz nie da!

    Kamelia i Michałek 14.08.2003



    #726016

    anet

    Re: U neurologa

    oj bedzie dobrze, zobaczysz!!!!!!!!!

    Adrianek tez byl rehabilitowany met Vojty (wzmozone nap miesniowe), znosil to b dzielnie, a efekty byly widoczne prawie natychmiast Nadzwyczaj sprawny i silny! zwlaszcza na tamten okres
    Pozniej USG glowy i okazalo sie ze ma wodniaki nadtwardowkowe – umieralam przez mc!!!!!!!!!!!!!!!!! ze strachu ze to wodoglowie! do kolejnego USG
    szczesciem nic sie nie powieksza, podobno jest jeszcze czas do pelnego wchloniecia sie tych wodniakow, teraz wiem ze nie jest to takie grozne /ale do tej opini dojrzewalam pare mcy/
    Mysle ze u Was bedzie podobnie tzn ze wszystko sie dobrze skonczy! ale wiem tez ze nie da sie inaczej – bedziesz sie zamartwiac – tego niestety nie da sie uniknac! coz taka nasza dola: matek

    Agniesia 7.07.02 + Adrianek 1.01.04

    #726017

    mamamajeczki

    Re: U neurologa

    To ja Ci odpowiem, bo to temat bardzo mi bliski z racji tego, że Majeczka jest nieco neurologicznie zagrożona – ma krwiaczka w główce ( to podobno częste u wcześniaczków), który się bardzo wolno wchłania i do tego asymetrię. Pierwsza p. neurolog okazała się straszną suką ( przepraszam za wyrażenie, ale taka jest prawda), która teraz jak byłyśmy w szpitalu z zapaleniem płuc przyszła do mnie i powiedziała tak po prostu, że Majka ma chyba zapalenie opon mózgowych. Powiedziała to tylko na podstawie tego, że drżały jej nóżki i odginała głowę do tyłu. Dla matki, która i tak drży ze strachu o zdrowie dziecka, jest to wiadomość, która potrafi zwalić z nóg. Jej „diagnoza” okazała się oczywiście błędna co potwierdził ordynator szpitala do którego trafiła Majka zaraz po tym. Jasne jest, że neurologa trzeba zmienić więc idziemy prywatnie, bo tak jak u Ciebie terminy odległe (styczeń) a prywatnie choćby dziś. W międzyczasie zaczęliśmy rehabilitację. Generalnie na kasę, ale póki na Majeczkę trzeba uważać stwierdziliśmy, że zaczniemy prywatnie w domu. Pierwsze spotkanie było w poniedziałek. Majeczka zadowolona nie była, płakała bardzo. To w końcu dla takiego maluszka jest straszny wysiłek, przynajmniej na początku więc faktycznie lepiej niech Igorek będzie gdzieś indziej. Dziwi mnie tylko, że aż cztery razy w tygodniu macie ćwiczyć z rehabilitantką. Dobrze, że znajoma. My tylko raz a oprócz tego codziennie sami mamy z nią ćwiczyć, ale to taka łagodniejsza forma 🙂
    No i za jakiś czas zobaczymy jakie będą rezultaty.
    Na USG główki też musimy iść, zobaczyć jak się wchłania krwawienie, bo na wypisie ze szpitala jest niepokojąca notatka pod USG głowy.
    Mimo wszystko staram się myśleć pozytywnie chociaż nie zawsze się to udaje. Co rusz to ktoś lub coś sieje w mojej głowie ziarenko strachu, że coś będzie nie tak. Ale patrzę potem na moją Majeczkę i widzę cudowne i radosne dziecko i wierzę, że wszystko się ułoży. Tyle Ci powiem i Ty też się nie martw, bo napewno wszystko bedzie dobrze. A mówi Ci to ktoś, kto ostatnio też często beczy… ale też się cieszy z każdego dnia 🙂

    Aga i Majka (14.08.2004)

    #726018

    anies

    Re: U neurologa

    po 1. nam sie (znaczy Wojtkowi) wodniak nie zmniejszał wcale, az w piątym m-cu zycia znikł w dwa tygodnie
    po 2. zapisałam w czerwcu Wojtka do alergologa na … 10 grudnia
    po 3. co Was skłoniło do podejrzeń że Hubiemu potrzebna wizyta u neurologa ? jak krzywi ?

    Anies i Wojtuś (23.07.2003)

    #726019

    krzemianka

    Re: U neurologa

    Tak. Mamy zaleconą Voytę. Rehabilitantka ma być u nas w piątek, obejrzy Hubcia i zapewne pokaże co i jak. Mam szczęście znać tę panią jakieś 28 lat i jestem pewna, że mogę jej zaufać. I to pewnie bardziej niż owej pani neurolog. To ona zadecyduje jak często będzie do nas przyjeżdżać.

    Z USG faktycznie poczekam, może poszukam gdzieś w pobliżu… a nuż coś się znajdzie… Choć skłaniam się ku przekonaniu, że najpewniej te badania mozna zrobic we Wrocławiu – a w tym przypadku dochodzi dojazd.

    Co do Twojego innego postu – ja nic nie demonizuję, takie rzeczy, że wszysto prywatnie trzeba słyszałam od neurologa. Który, notabene, ma swoją prywatną przychodnię, gdzie można przyjeżdzać na rehabilitacje i UsG też można zrobić… Ot, taka zachęta…

    Ale ja poszukam…


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)



    #726020

    krzemianka

    Re: U neurologa

    1. oby u Hubiego było to samo…
    2. to dopiero termin odlegly.U nas alergolog akurat pod nosem i łatwo dostępny.
    3. Neurologa zasugerowała pediatra, bo Hubcio najchętniej układa się w coś co wygląda mniej więcej jak znak zapytania.


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

    #726021

    krzemianka

    Re: U neurologa

    Nie ma to jak diagnoza na chybił-trafił. Ja bym ją za to „chyba” z blotem zmieszala! Wredota!

    Rehabilitantka nie ma przychodzic 4 razy w tygodniu, tylko ja mam Hubcia 4 x dziennie ćwiczyć – male nieporozumienie 🙂

    Trzymam kciuki za Twoją dzielną Majeczkę i mojego Hubcia 🙂 Będzie dobrze 🙂


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)



    #726022

    krzemianka

    Re: U neurologa

    No, wbiła mi ta lekarka szpilę mowiąc, źe wodniak to może być guz… To mnie zdenerwowalo o wiele bardziej niż wieści o konieczności rehabilitacji…


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

    #726023

    krzemianka

    Re: U neurologa

    Moze i przy NDT dziecko nie powinno plakac, ale my mamy Voytę zaleconą… A podczas rehabilitacji tą metodą KAŻDE dziecko placze (wg neurologa)… Obiło mi się o uszy, że Bobath jest mniej męcząca dla dzieci niż Voyta. I ciekawa jestem, czy można jedną metodę stosować zamiast tej drugiej? No i czy efekty są takie same…


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

    #726024

    skate130

    Re: U neurologa

    Krzemianko, będzie dobrze, nie bierz tak do końca słów lekarzy do serca, ja się przekonałam juz na przykładzie Alexa, że co lekarz to inna diagnoza, wg. jednego wymaga rehabilitacji bo jest bardzo opóźniony, wg. innego zdrowy jak rydz, trzecia pani doktor mu uszkodziła oko…. szkoda gadać. Wiadomo, że dzisiaj temat rehabilitacji dzieci to temat rzeka i istny szał na rehabilitację. Oczywiście najlepiej prywatnie jak wszystko inne. Państwowo Cię nie wyleczą bo albo terminów brak, albo jeszcze coś a prywatnie miło i fajnie ale to kosztuje. Weź troszkę wszystko przez palce, skontaktuj sie ze znajomą rehabilitantką i niech ona tez oceni czy rzeczywiście tak jest jak pani doktor mówi. Babka napewno ma w tej kwestii spore doswiadczenie. Wiem, że się martwisz ale to nie jest sprawa jakaś super poważna jeśli mozna tak powiedzieć. A co do jąderek to niech Ci nie gada głupot o jakimś guzie, głupie babsko, po co w ogóle takie słowa wypowiadać jak się nie ma nawet 50% pewności. dzisiaj masa chłopców ma te wodniaki, mój tez miał przez pierwsze trzy miesiące zycia, dopiero niedawno mu zniknął.
    Pozdrawiam i spójrz na to z trochę innej strony 🙂 Będzie wszystko dobrze, zobaczysz

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close