wasza "ulubiona" instytucja

musze sie wyżalić bo mi po głowie chodzi
chyba wiadomo w jakim kraju żyjemy
pewnie niektóre z was w innych, normalnych, to sie wam miło zrobi ze od tych urzedasów daleko

wiec…. moja ULUBIONA instytucja to Okregowa Izba Aptekarska w warszawie. Nie wiem co owa OIA robi. znaczy ściąga składki (240 rocznie), przysyła biuletyn i ….. sobie rządzi.

– miałam od stycznia byc kierownikiem apteki, mam 7 lat stazu pracy, mój pracodawca wysłał do nich dokumenty (bo organ musi zatwierdzić) No i nie zatwierdzili – bo sie okazało ze w ich mniemaniu mam 4 lata stazu (potrzbuje 5). A to dlatego ze oni teraz liczą od czasu otrzymania prawa wykonywania zawodu (magiczna skązeczka którą sie dostaje jak sie do nich pojedzie po stazu). Ja nie pojechałam od razu, bo mi sie nie chciało, fakt, moja wina. Wiec pytam od kiedy oni tak liczą bo i ja sie zdziwłam i mój nowy szef.(dotąd liczyli od początku pracy czyli łącznie z rocznym stazem) A pan na to, z rozbrajającą szczerością, ze od półtora tygodnia……… Nowy insperkot przyszedł i powiedział ze od teraz tak.

Oczywiscie przepisy mówią co innego wiec ja sie odwołuje. mąż ma kumpla prawnika co nam jekies pisemko wysmarował i powedział ze on racj nie mają ale co bedzie to zobaczymy.

-Zanim dostałam pocztą ich decyzje to mnie nowy szef meczył zebym pismo od nich wyciągneła wczesniej (chciał zobaczyć paragrafy). Dzwoniłam 4 razy prosząc o przesłanie faksem, e-mailem. Kazda osoba mówiła ze oczywiście przeslą. W koncu czwartego dnia błagam faceta – a on na to, ze on w zasadzie nie powinien bo to jest decyzja odmowna i nie moze mi tego wysłać wczesniej (a sam mówił ze juz wysłyła). Pytam dlaczego. – Ano dlatego ze jak wiem ze odmowna to moge na poczcie listu nieodebrac. …….

mowe mi odjeło. Bo w koncu i tak wiem ze decyzja odmowna i co mi da jak nie odbiore??????? bede kierownikiem tajnym w konspiracji.????????????

Pytam po co w takim razie mi mówili ze przyślą. A on ze miał dobrą wole. Czyli dobra wola Izby to mówić swoje a robić swoje.

Tym razem jedna poczta polska była szybsza niz fax z OIA. Dziekuje Poczto Polska 🙂

Druga sprawa
– jako farmaceuta musze sie douczac i zdobywac punkty za kursy. mieszkam na wsi i daleko mi do warszawy, na drugi koniec miasta. Inne izby organizują darmowe kursy przez inernet. Jest tak strona która zrzesza wszystkie izby ……Oprócz mojej mazowieckiej. Oni nie chcą. No to ja sie dzisiaj ich pytam dlaczego (byłam z tym odwołaniem na kierownika). A kobita mówi ze ja nieznam przepisów i tamta izby robią niezgodnie z prawem bo posiedzenie naukowe to musi byc posiedzenie (czyli mam tam przyjechać z nimi posiedzeć) A przez inernet sie nie liczy. No to pytam jak ja inaczej moge zdobyć te punkty darmowe (musze miec 50 płatnych z kursów i 50 darmowych) A pani mi na to ze moge ………………………………. publikacje pisac…………………
tez mi mowe odjeło. bo ja u tej pani byłam z Alą na rękach. i jej mówie ze mam dzieci, mieszkam na zadupiu i ciezko mi znależ czas zeby jechac w 2 godz w jedną strone a ona mi kaze artykuły pisac….
no i mówi ze co to za kursy co po tescie mozna 2 punkty zdobyc. tu zupełnie nie wiem o co pani chodziło. czy ze te 2 punkty to mało???? Ja bym mogła i jeden zdobyć, byle w domu przez inernet. ale tu juz wolałm nie dyskutowac bo mnie argument z buplikacjami znokautował.
dodam ze płatne punkty na kursach to wychodzą ok 23-30 pln za punkt. czyli ja nie mając wybotu musze wszystkie płatne zrobic co bedzie mnie kosztowało ok 1500 pln. A miaszkając w Łodzi np. wchodze na strone, loguje sie i stukam te 50 punktów za friko. No mie mówiec ile to mi zuzyje weekendów bo bede musiała z 8-9 razy pojechac na sobotni kurs

Prawo jedno a interpretacji 100 .jak to jest ze inne izby robią wszystko dla swoich członków zeby było im lepiej i wygodniej a moja nie.

W koncu sie wściekłam i poszłam do NAczelnej Izby (pietro wyzej). A tam inny swiat. Pan prezes zrozumiał, Ale ciastkiem poczestował, nawet mój numer wziął. Tyle ze powiedział ze ci na dole są niereformowalni i sie jakoś dogadac nie mogą.

stwierdziłam ze ta instytucja jest jak SKUNKS. dopóki jej nie dotykasz to jest ok. A jak zaczniesz to sie smród ciągnie i ciągnie.

Jedyne co fajne to przy okazji zabrała córe na stre miasto, pokazałam rynek i pałac. A ta cały czas wołaa – tu mieszka klól 🙂 🙂 :). i byłysmy w PIZZA HUT.

w sumie sie nie przejmuje. tyle ze w styczniu jestem bez pracy……. tu mam umowe do koca roku. w nowej miałam byc od stycznia ale teraz musze czekac na decyzje. I dopiero jak tamci odmówią to moge nowej roboty szukac.

25 odpowiedzi na pytanie: wasza "ulubiona" instytucja

malimarta Dodane ponad rok temu,

Faktycznie, troszke to popierniczone…
Ale to taka cecha, a raczej wada jakiejkolwiek instytucji… Ludziom w urzedach powinni wiecej placic, moze wtedy byliby milsi dla potencjalnych interesantow 😉

olesia1 Dodane ponad rok temu,

Aborka :Strach:
rzeczywiscie to mocno zagmatwane
no i niesprawiedliwe 🙁
podziwiam ze się nie przejmujesz bardzo- ja bym była wściekła

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez olesia1:Aborka :Strach:
rzeczywiscie to mocno zagmatwane
no i niesprawiedliwe 🙁
podziwiam ze się nie przejmujesz bardzo- ja bym była wściekła

poczytałam sobie w domu ustawy i we wszystkim co baba mówiła to sie myliła……..dokładnie jest napisane ze ja jestem farmaceutą po ukońceniu studiów (a nie po otrzymaniu prawa wyk zawodu) i ze kursy mogą byc organizowane drogą internetową….. rece opadają. Ale jak wyjasnic komus jak ktos ma swoje widzimisie. Ja dość uparta jestem wiec bede próbowac
pewnie potem juz nic nich nie załatwie….na złość.

Dodane ponad rok temu,

hmmm, dlaczego zanim otworzyłam post wiedziałam o czym pisałaś ? :Hmmm…:

kotagus Dodane ponad rok temu,

Ad rem 🙂

Gdyby się dało – wypisałabym się z tego interesu.
Te nadęte, wszystko_mające (gdzieś) lalusie…
Nic nie wiedzą i nie potrafią przekierować do kogoś kto wie.
Jak w aptece jest problem z jakąś interpretacją przepisu, nie daj boże dzwonić do izby, zmarnowany czas a dalej się nic nie wie 🙁

Co do stażu na kierownika – wliczyli Ci wychowawczy? Bo słyszałam, że liczy się tylko realnie przepracowany czas (zresztą od stażu) i np. jak pracujesz na pół etatu to tez okres jest dwukrotnie dłuzszy. Jakoś to tak dziwnie licza…
Nie przedzieram się przez gąszcz prawny, bo na szczęście (dla siebie :)) nie mam aspiracji kierowniczych – g…. robota za powiedźmy 5 stów więcej, nie, dziękuję 🙂

A co do punktów…
Fakt z e-dukcją mamy świetnie, dziwię się waszej izbie. Ale punkty nie tylko można zdobywać płatnie. Mamy wciąż w aptece zaproszenia na konferencje (jak to brzmi) sponsorowane przez firmy w trybie wykładzik (sponsorowany, więc na temat leku danej firmy, a niby taki ogólny ;)), potem kawka i (często) gratisowy poczęstunek lub naprzykład pokaz filmy – ostatnio “33 sceny z życia”.
Miła rozrywka, spotkać można znajomych, pogadać, wykład ok. 2 godz., żarełko 😉 i miło naliczone 2 punkty a potem następna “konferencja” i jeszcze następna… Da się zebrać te 100pkt.:)
Nie miewacie takich zaproszeń?

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kotagus:Ad rem 🙂

Gdyby się dało – wypisałabym się z tego interesu.
Te nadęte, wszystko_mające (gdzieś) lalusie…
Nic nie wiedzą i nie potrafią przekierować do kogoś kto wie.
Jak w aptece jest problem z jakąś interpretacją przepisu, nie daj boże dzwonić do izby, zmarnowany czas a dalej się nic nie wie 🙁

Co do stażu na kierownika – wliczyli Ci wychowawczy? Bo słyszałam, że liczy się tylko realnie przepracowany czas (zresztą od stażu) i np. jak pracujesz na pół etatu to tez okres jest dwukrotnie dłuzszy. Jakoś to tak dziwnie licza…
Nie przedzieram się przez gąszcz prawny, bo na szczęście (dla siebie :)) nie mam aspiracji kierowniczych – g…. robota za powiedźmy 5 stów więcej, nie, dziękuję 🙂

A co do punktów…
Fakt z e-dukcją mamy świetnie, dziwię się waszej izbie. Ale punkty nie tylko można zdobywać płatnie. Mamy wciąż w aptece zaproszenia na konferencje (jak to brzmi) sponsorowane przez firmy w trybie wykładzik (sponsorowany, więc na temat leku danej firmy, a niby taki ogólny ;)), potem kawka i (często) gratisowy poczęstunek lub naprzykład pokaz filmy – ostatnio “33 sceny z życia”.
Miła rozrywka, spotkać można znajomych, pogadać, wykład ok. 2 godz., żarełko 😉 i miło naliczone 2 punkty a potem następna “konferencja” i jeszcze następna… Da się zebrać te 100pkt.:)
Nie miewacie takich zaproszeń?
a potem gromy na firmy farmaceutyczne lecą 😉

kotagus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez EwkaM:a potem gromy na firmy farmaceutyczne lecą 😉
że niby nas korumpują? 😉

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kotagus:Ad rem 🙂

Gdyby się dało – wypisałabym się z tego interesu.
Te nadęte, wszystko_mające (gdzieś) lalusie…
Nic nie wiedzą i nie potrafią przekierować do kogoś kto wie.
Jak w aptece jest problem z jakąś interpretacją przepisu, nie daj boże dzwonić do izby, zmarnowany czas a dalej się nic nie wie 🙁

Co do stażu na kierownika – wliczyli Ci wychowawczy? Bo słyszałam, że liczy się tylko realnie przepracowany czas (zresztą od stażu) i np. jak pracujesz na pół etatu to tez okres jest dwukrotnie dłuzszy. Jakoś to tak dziwnie licza…
Nie przedzieram się przez gąszcz prawny, bo na szczęście (dla siebie :)) nie mam aspiracji kierowniczych – g…. robota za powiedźmy 5 stów więcej, nie, dziękuję 🙂

A co do punktów…
Fakt z e-dukcją mamy świetnie, dziwię się waszej izbie. Ale punkty nie tylko można zdobywać płatnie. Mamy wciąż w aptece zaproszenia na konferencje (jak to brzmi) sponsorowane przez firmy w trybie wykładzik (sponsorowany, więc na temat leku danej firmy, a niby taki ogólny ;)), potem kawka i (często) gratisowy poczęstunek lub naprzykład pokaz filmy – ostatnio “33 sceny z życia”.
Miła rozrywka, spotkać można znajomych, pogadać, wykład ok. 2 godz., żarełko 😉 i miło naliczone 2 punkty a potem następna “konferencja” i jeszcze następna… Da się zebrać te 100pkt.:)
Nie miewacie takich zaproszeń?
nie dostajemy rzadnych zaproszeń !!!!!! A nawet jesli to bez punktów. nie wiem czy mazowiecka izba akceptuje punkty tego rodzaju. Tylko kursy z akademi medycznej i ich posiedzenia naukowe. a ja na posiedzenie mam ok 2 godz drogi w jedną strone. i nie moge zdobywac punktów w innych izbach. TO JEST KOSZMAR. a najlepszy był ten preses naczelnej izby. Powiedział ze najlepszy pomysł to przenieść sie do innej izby (dla niewtlajemniczonych – powinnam przeniesc sie do innego województwa)
Ja sie zastanawiam kto pracuje w tych izbach???? chyba zwyrodnialcy których na komornika nie chcieli.
w kazdym razie ja musze za wszystkie punkty zapłacić, nic darmowego nie zbiore bo drozej mnie dojazd wyniesie.
A ja na wychowawczym nie byłam wiec nie wiem jak liczą. a moja kierowniczka nie wpisała mi maciezynskiego ani zwolnień do świadectwa pracy.
podkusiło mnie z tym kierownikowaniem i teraz sie bede z mini bujac, mam nagraną inną robote, dosłownie pod domem ale teraz musze czekac na decyzje Izby bo tamci kierownika nie mają i na mnie liczą. W styczniu jestem bezrobotna….. moze sie gdzies zarejestruje :))
MOZE MNIE DO IZBY PRZYJMĄ…..:)

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:MOZE MNIE DO IZBY PRZYJMĄ…..:)
idź, idź
może w końcu pozwolenie na staż zdobędę 😉

mamakacha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:. Inne izby organizują darmowe kursy przez inernet. Jest tak strona która zrzesza wszystkie izby ……Oprócz mojej mazowieckiej. Oni nie chcą.
Fakt, mazowiecka izba nie uznaje kursów internetowych, a to super sprawa. Zupełnie nie rozumiem dlaczego, bo jest to wygodna metoda zdobywania miękkich punktów, zwłaszcza dla matek małych dzieci i mieszkajacych daleko.
Trochę udało mi się już zdobyć punktów ta drogą, bo jakoś nie pociągają mnie szkolenia za 2 pkt połączone z degustacją…

Pozdrawiam i życzę aby MIA poszła z duchem czasu do przodu i uznała kursy internetowe…

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mamakacha:Fakt, mazowiecka izba nie uznaje kursów internetowych, a to super sprawa. Zupełnie nie rozumiem dlaczego, bo jest to wygodna metoda zdobywania miękkich punktów, zwłaszcza dla matek małych dzieci i mieszkajacych daleko.
Trochę udało mi się już zdobyć punktów ta drogą, bo jakoś nie pociągają mnie szkolenia za 2 pkt połączone z degustacją…

Pozdrawiam i życzę aby MIA poszła z duchem czasu do przodu i uznała kursy internetowe…

no to wyobraż sobie jaki mnie szlag z tego powodu trafia……….!@#$%^&**%$$#@@!@@#$$$$%%%^^^^ 5%%%$$$$#@@@@@#$$

chilli Dodane ponad rok temu,

eee tam

ZUS bije wszystko na glowe

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:eee tam

ZUS bije wszystko na glowe
zus jest super ……. bo nie mam z nim do czynienia :).. narazie
napisz coś i pociesz

ciapa Dodane ponad rok temu,

Współczuje.
Moją ulubioną jest Kościół Katolicki 😀

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:Współczuje.
Moją ulubioną jest Kościół Katolicki 😀

tez nie mam za duzo wspólnego wiec mnie przyjemność omija….., przyjemność bede miała za jakieś 3 lata – koło komunii świtej to sie wtedy wypowiem…. do tego czasu z daleka….

olenka-p Dodane ponad rok temu,

Kościół Katolicki wkurza mnie udawaniem, że nie jest instytucją (ale tylko kiedy mu to pasuje), z ZUSem właśnie się sądzę, ale najświeższy kwiatek mam z US:

deklaracja VAT za lipiec, złożona w sierpniu.
w październiku odkryty błąd na naszą niekorzyść, więc w listopadzie złożona korekta.
efekt: nadpłata, więc pierwszy kolejny VAT zapłacony w kwocie pomniejszonej o tę nadpłatę (kilka tysięcy).
w grudniu złożony wniosek o wydanie zaświadczenia o niezaleganiu z należnmościami wobec skarbu państwa. zaświadczenie pilnie potrzebne, żeby odzyskać kilka tysięcy złotych zatrzymane przez zleceniodawcę usług (branża budowlana – szczegóły sobie darujmy).
i co mówi US?
że zaświadczenia nie wyda, bo ostatni VAT nie został zapłacony w całości i szykują nam upomnienie zamiast zaświadczenia o niezaleganiu.
księgowa spokojnie opowiada o złożonej korekcie, sugerując wyciągnięcie jej z kupki papierów sprzed miesiąca i natychmiastowe uwzględnienie, co wyjaśniłoby całą sprawę w kwadrans.
nie da się. nie ma szans. zwłaszcza przed świętami.
zresztą na rozpatrzenie deklaracji korygującej US ma 3 miesiące, więc możemy sięstarać o zaświadczenie gdzieś tak … w lutym. ewentualnie zapłacić wartość korekty, uzyskać zaświadczenie, a kiedy rozpatrzą korektę – zwrócą kasę na konto.
w lutym.

no i mamy się spodziewać kontroli. naturalny efekt wykazania nadpłaty w korekcie…
no bo na korzyść skarbu państwa można się korygować bezkarnie, ale na korzyść podatnika – to już nie tak hop siup…

#$%&^%@#$*&&^%#$%^

poprosiłam o jak najszybsze przesłanie upomnienia na tę rzekomą niedopłatę VATu.
odpiszę im. oj, odpiszę……..

—————————-
olenka & chło-patschki:

adacho

antek

ciapa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:tez nie mam za duzo wspólnego wiec mnie przyjemność omija….., przyjemność bede miała za jakieś 3 lata – koło komunii świtej to sie wtedy wypowiem…. do tego czasu z daleka….

Ja też wiele wspólnego nie mam, ale przy okazji świąt jakoś często sobie przypominają oni o mnie 😀
a w sprawie komuni :Boje się: już dzisiaj wiem że bedzie ciężko.
My w sumie totalnie niepraktykujący ale babcie wywierają presję, żyjemy w iście katolickim kraju, więc w ramach komformizmu społecznego młody ochrzczony i do komuni pewnie też pójdzie….

gonia2329 Dodane ponad rok temu,

[QUOTE=olenka_p;1799839]Kościół Katolicki wkurza mnie udawaniem, że nie jest instytucją (ale tylko kiedy mu to pasuje), z ZUSem właśnie się sądzę, ale najświeższy kwiatek mam z US:

deklaracja VAT za lipiec, złożona w sierpniu.
w październiku odkryty błąd na naszą niekorzyść, więc w listopadzie złożona korekta.
efekt: nadpłata, więc pierwszy kolejny VAT zapłacony w kwocie pomniejszonej o tę nadpłatę (kilka tysięcy).
w grudniu złożony wniosek o wydanie zaświadczenia o niezaleganiu z należnmościami wobec skarbu państwa. zaświadczenie pilnie potrzebne, żeby odzyskać kilka tysięcy złotych zatrzymane przez zleceniodawcę usług (branża budowlana – szczegóły sobie darujmy).
i co mówi US?
że zaświadczenia nie wyda, bo ostatni VAT nie został zapłacony w całości i szykują nam upomnienie zamiast zaświadczenia o niezaleganiu.
księgowa spokojnie opowiada o złożonej korekcie, sugerując wyciągnięcie jej z kupki papierów sprzed miesiąca i natychmiastowe uwzględnienie, co wyjaśniłoby całą sprawę w kwadrans.
nie da się. nie ma szans. zwłaszcza przed świętami.
zresztą na rozpatrzenie deklaracji korygującej US ma 3 miesiące, więc możemy sięstarać o zaświadczenie gdzieś tak … w lutym. ewentualnie zapłacić wartość korekty, uzyskać zaświadczenie, a kiedy rozpatrzą korektę – zwrócą kasę na konto.
w lutym.

no i mamy się spodziewać kontroli. naturalny efekt wykazania nadpłaty w korekcie…
no bo na korzyść skarbu państwa można się korygować bezkarnie, ale na korzyść podatnika – to już nie tak hop siup…

#$%&^%@#$*&&^%#$%^

poprosiłam o jak najszybsze przesłanie upomnienia na tę rzekomą niedopłatę VATu.
odpiszę im. oj, odpiszę……..

—————————-
No to rzeczywiście niefajnie – proponuję odszukać w US osobę, która zajmuje się Twoją firmą i prosić ją o wprowadzenie korekty do systemu. Ja tak zawsze robię jak mam korektę, a klient potrzebuje zaświadczenia o niezaleganiu. Po prostu US maja tyle papierów, że zanim sami sie wezmą za korektę to rzeczywiście mijak trochę czasu.

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gonia2329:[QUOTE=olenka_p;1799839]Kościół Katolicki wkurza mnie udawaniem, że nie jest instytucją (ale tylko kiedy mu to pasuje), z ZUSem właśnie się sądzę, ale najświeższy kwiatek mam z US:

deklaracja VAT za lipiec, złożona w sierpniu.
w październiku odkryty błąd na naszą niekorzyść, więc w listopadzie złożona korekta.
efekt: nadpłata, więc pierwszy kolejny VAT zapłacony w kwocie pomniejszonej o tę nadpłatę (kilka tysięcy).
w grudniu złożony wniosek o wydanie zaświadczenia o niezaleganiu z należnmościami wobec skarbu państwa. zaświadczenie pilnie potrzebne, żeby odzyskać kilka tysięcy złotych zatrzymane przez zleceniodawcę usług (branża budowlana – szczegóły sobie darujmy).
i co mówi US?
że zaświadczenia nie wyda, bo ostatni VAT nie został zapłacony w całości i szykują nam upomnienie zamiast zaświadczenia o niezaleganiu.
księgowa spokojnie opowiada o złożonej korekcie, sugerując wyciągnięcie jej z kupki papierów sprzed miesiąca i natychmiastowe uwzględnienie, co wyjaśniłoby całą sprawę w kwadrans.
nie da się. nie ma szans. zwłaszcza przed świętami.
zresztą na rozpatrzenie deklaracji korygującej US ma 3 miesiące, więc możemy sięstarać o zaświadczenie gdzieś tak … w lutym. ewentualnie zapłacić wartość korekty, uzyskać zaświadczenie, a kiedy rozpatrzą korektę – zwrócą kasę na konto.
w lutym.

no i mamy się spodziewać kontroli. naturalny efekt wykazania nadpłaty w korekcie…
no bo na korzyść skarbu państwa można się korygować bezkarnie, ale na korzyść podatnika – to już nie tak hop siup…

#$%&^%@#$*&&^%#$%^

poprosiłam o jak najszybsze przesłanie upomnienia na tę rzekomą niedopłatę VATu.
odpiszę im. oj, odpiszę……..

—————————-
No to rzeczywiście niefajnie – proponuję odszukać w US osobę, która zajmuje się Twoją firmą i prosić ją o wprowadzenie korekty do systemu. Ja tak zawsze robię jak mam korektę, a klient potrzebuje zaświadczenia o niezaleganiu. Po prostu US maja tyle papierów, że zanim sami sie wezmą za korektę to rzeczywiście mijak trochę czasu.
tez nie mam mime wspomnienia. Dostałam od rodziny samochór – seicento po dziadku – w kawałkach (w sensie od 3 darczynców). Ja byłam w ciązy niewidocznej jeszcze i mnie mdliło. pojechałam z oświadczeniem tych dawców do mojego US. a baby na mnie z gębą ze to jest zle i ze musze do urzędów darczynców jechac (czyli do 3 innych). Mnie czas gonił bo mi sie ubezpieczenie konczyło. wiec pytam – czy to moge ja załatwic czy muszą darczyńcy. A baba na to ze moze nawet sąsiad ale w ich urzędzie (czyli darczyńców). A wzór wniosku na korytarzu. Mnie mdliło, słabo mi było, ani pół krzesełka w tym korytarzu. JAk wyszłam to sie poryczałam (nie wiem dlaczego, pewnie z ciąży : ). Potem zadzwoniła do nich moja mama i słyszy w słuchawce – dzwoni matka tej co tak płakała……
W koncu moja mama 2 urzedy załatwiła i ja pojechałam do tego mojego co był tez urzedem ciotki. daje ten własciwy wzór darowizny – a baba pyta o dowód osobisty dararczyncy. Ja nie miałam bo mi nie powiedziały. w koncu baba mówiła ze sąsiad moze załatwic a nie sąsiad z dowodem ciotki. moją matke szlag trafił. jak trzeci raz baby nam kłopot robiły to w koncu u naczelnika wylądowałysmy. A wszystko to oczywiście było wolne od podatku, tylko wymagało zgłoszenia i stępelka….. BRRRR. Dodam ze w innym urzedzie akurat dowodu babci nie potrzebowali ale za to uwazali ze to ja powinnam załatwicosobiście . Moja mama powiedziała im ze ja ciezarna i leząca i wstawac nie moge i sie zlitowali (a ja w pierwszym miesiącu 🙂 )

alice82 Dodane ponad rok temu,

ZUS!!!!!!!!!!! komentować nie będę bo po co mam się wkurzać..wystarczająco mnie na wku…… przez okres ciąży czekam co będzie dalej(macierzyński) :Fiu fiu::Fiu fiu:

kura-plemienna Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gonia2329:[QUOTE=olenka_p;1799839]No to rzeczywiście niefajnie – proponuję odszukać w US osobę, która zajmuje się Twoją firmą i prosić ją o wprowadzenie korekty do systemu. Ja tak zawsze robię jak mam korektę, a klient potrzebuje zaświadczenia o niezaleganiu. Po prostu US maja tyle papierów, że zanim sami sie wezmą za korektę to rzeczywiście mijak trochę czasu.

Ostatnio w grudniu otrzymałam zawiadomienie o zaleganiu 5,40 zł za PIT 4 z lutego 2007, szlag mnie trafił!!!!!

olenka-p Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez komanczera:
Ostatnio w grudniu otrzymałam zawiadomienie o zaleganiu 5,40 zł za PIT 4 z lutego 2007, szlag mnie trafił!!!!!

i tak dobrze, że cię zawiadomili.
normalnie takie pierdoły leżą sobie cichutko, obrastają odsetkami i wyłażą dopiero kiedy TY potrzebujesz jakiegoś świstka, i to najlepiej na już…

—————————-
olenka & chło-patschki:

adacho

antek

kas Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez komanczera:[QUOTE=gonia2329;1800020]

Ostatnio w grudniu otrzymałam zawiadomienie o zaleganiu 5,40 zł za PIT 4 z lutego 2007, szlag mnie trafił!!!!!

Po korespondujcie trochę. Na same znaczki wydadzą więcej… wrr

awkaminska Dodane ponad rok temu,

współczuję

na te kursy bym z dzieći jechałą, pewnie w kodeksie nie mają*zabroninego b. jestem przekonanan źe jakby im kilka razy dzieci podokazywały na takim kursie to by Ci awansem te punkty stawili bylie by im dzieci nieprzeszkadzały 😉

powodzenia

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez awkaminska:współczuję

na te kursy bym z dzieći jechałą, pewnie w kodeksie nie mają*zabroninego b. jestem przekonanan źe jakby im kilka razy dzieci podokazywały na takim kursie to by Ci awansem te punkty stawili bylie by im dzieci nieprzeszkadzały 😉

powodzenia
nie ma szans. za kazdy kurs są punkt, stempel i certyfikat uczestnictwa, nie da sie awansem za cholere. a z dziecmi to ja bym tam kota dostała 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: wasza "ulubiona" instytucja?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Książka kucharska
rolada szpinakowa z łososiem
jadłyście? hmmm ja jadłam pycha i fajowo wyglada na stole [url]http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,54660782,54660782,0,2.html?v=2[/url]
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
Mam z dzieckiem taki problem.
Witam wszystkie mamy? Jestm mamom 2dwu letniej Ali i 3trzy tygodniowego Szymonka.Małemu Szymonkowi wyszły badańa żle i dostał skierowanie na usgie główki jak pisze na skierowaniu NIEPRAWIDŁOWE WYNIKI BADAŃ R
Czytaj dalej