wkurzylam sie

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #96980

    Anonim

    w srode mielismy dni otwarte czyli zajecia rodzic-dziecko bylo bardzo fajnie.
    Potem pani wozna wziela dzieci bo przedszkolanka chciala pogadac z rodzicami, no i ok. zebranie sie skonczylo i…schodze na dol a tam w szatni „chulaj dusza piekla nie ma” dzieci lataja w szatni a pani nie ma, pytam sie mojego gdzie pani, a on ze nie wie i ze sie bawia w ganianego W SZATNI zaraz przy wyjsciu, w szatni zimno, dzieciaki lataja i skacza po szafakach, chowaja sie miedzy ciuchami, ok 8 chlopakow….
    reszta grupy jest…nie wiem gdzie….chce wyjsc nie moge bo dziecie mnie ciagnie…w koncu wytlumaczylam i wychodze….a jeden chlopak na dworze stoi….przegiecie….wzielam chlopakow wszystkich i zaprowadzilam do sali…powiedzialam co mysle itd…bardzo lagodnie….a ona do mnie”przeciez sama pracuje w szkole i wie ze nie kiedy nie da sie upilnowac”:Strach:ze coooo????
    ja nawet na minute z sali nei moge wyjsc!!!!!!!!!!!!!!!!

    dodam,ze kilka razy zdarzylo sie,ze przychodzilam po H. i nie bylo w sali pani!!!!!!!!!!!!

    Mlodego przedszkole jest bardzo fajne, panie super, ale latanie bez opieki po sali to juz przegiecie….w piatek rozmawialam ponownie z pania, przeprosila,ale powiedziala,ze nei mam sie az tak tym przejmowac, bo to nie sa 3 latki:Strach:

    #2178177

    kas

    Nie dziwię, że się zdenerwowałaś!
    Ja niedawno miałam taką sytuację: poszłam na górę do zerówki po Zu, Zu zaczęła schodzić po schodach ja zostałam chwilę porozmawiać z nauczycielką. Schodząc na dół zauważyłam, że Zu juz razem z Tymkiem, który ma salę na dole, wchodzą do mnie na górę. Nauczycielka Tymka zauważyła Zu, nie zauważyła, że nie ma mnie i Tymka wypuściła, a nawet Tymek sam wyszedł widząc Zu, która oczywiście wparowała do sali. Zwróciłam uwagę nauczycielce, żeby samej Zu Tymka nie wydawała, przeprosiła i po krzyku :).
    Tłumaczenie, że to nie trzylatki jest słabe, bo im starsze tym dziksze pomysły im do głowy przychodzą.



    #2178178

    kasia

    a u mojej Klaudii w grupie niedawno kilku chłopców włożyło (bądź chciało włożyć, dokładnie nie wiem) głowę innego chłopca do ubikacji… sześciolatki :Strach:
    jak spytałam Klaudii gdzie była wtedy pani to podobno gdzieś wyszła…

    #2178179

    aniaos

    Zamieszczone przez nelly21
    w srode mielismy dni otwarte czyli zajecia rodzic-dziecko bylo bardzo fajnie.
    Potem pani wozna wziela dzieci bo przedszkolanka chciala pogadac z rodzicami, no i ok. zebranie sie skonczylo i…schodze na dol a tam w szatni „chulaj dusza piekla nie ma” dzieci lataja w szatni a pani nie ma, pytam sie mojego gdzie pani, a on ze nie wie i ze sie bawia w ganianego W SZATNI zaraz przy wyjsciu, w szatni zimno, dzieciaki lataja i skacza po szafakach, chowaja sie miedzy ciuchami, ok 8 chlopakow….
    reszta grupy jest…nie wiem gdzie….chce wyjsc nie moge bo dziecie mnie ciagnie…w koncu wytlumaczylam i wychodze….a jeden chlopak na dworze stoi….przegiecie….wzielam chlopakow wszystkich i zaprowadzilam do sali…powiedzialam co mysle itd…bardzo lagodnie….a ona do mnie”przeciez sama pracuje w szkole i wie ze nie kiedy nie da sie upilnowac”:Strach:ze coooo????
    ja nawet na minute z sali nei moge wyjsc!!!!!!!!!!!!!!!!

    dodam,ze kilka razy zdarzylo sie,ze przychodzilam po H. i nie bylo w sali pani!!!!!!!!!!!!

    Mlodego przedszkole jest bardzo fajne, panie super, ale latanie bez opieki po sali to juz przegiecie….w piatek rozmawialam ponownie z pania, przeprosila,ale powiedziala,ze nei mam sie az tak tym przejmowac, bo to nie sa 3 latki:Strach:

    dla mnie takie sytuacje sa chore. mialam podobna w makarego przedszkolu. koniec koncow przeproszono mnie i opiekunka dostala nagane /przynajmniej tak twierdzi pani dyrektor/, ale mnie i tak traktuja od tamtej pory jak histeryczke, przerazliwiona babe, ktora czepia sie wszytkiego …

    #2178180

    mata-hari

    U mnie natomiast często wydają dziecko bez wylegitymowania osoby odbierającej. I nie chodzi tu o to, że nie sprawdzali od początku ani mnie, ani męża, ale potrafią nie sprawdzić osoby, która pierwszy raz pojawiła się w placówce, a na którą dziecko po jej zobaczeniu, wcale nie zareagowało euforią.
    Wkurza mnie coś takiego. Po pierwszej takiej wpadce rozmawiałam z dyrekcją bo uważam, że tak być nie powinno, ale nic to nie dało, bo za jakiś czas, znowu sytuacja się powtórzyła. W najbliższy czwartek znowu odbierze Michała zupełnie obca pracownikom przedszkola osoba i podejrzewam, że znowu nikt jej nie sprawdzi.
    Jak jest w Waszych przedszkolach? Sprawdzają nowo pojawiające się twarze, czy wydają dziecko bez szemrania?

    #2178181

    aniaos

    Zamieszczone przez Mata_Hari
    U mnie natomiast często wydają dziecko bez wylegitymowania osoby odbierającej. I nie chodzi tu o to, że nie sprawdzali od początku ani mnie, ani męża, ale potrafią nie sprawdzić osoby, która pierwszy raz pojawiła się w placówce, a na którą dziecko po jej zobaczeniu, wcale nie zareagowało euforią.
    Wkurza mnie coś takiego. Po pierwszej takiej wpadce rozmawiałam z dyrekcją bo uważam, że tak być nie powinno, ale nic to nie dało, bo za jakiś czas, znowu sytuacja się powtórzyła. W najbliższy czwartek znowu odbierze Michała zupełnie obca pracownikom przedszkola osoba i podejrzewam, że znowu nikt jej nie sprawdzi.
    Jak jest w Waszych przedszkolach? Sprawdzają nowo pojawiające się twarze, czy wydają dziecko bez szemrania?

    nikt niczego nei sprawdza! co gorsza – opiekunka, ktora zostawila dzieci same na placu zabaw, na drugi dzien z przekasem i ironia nas zapytala „i co, mam moze jeszcze dowody sprawdzac?”. rece nam po tym opadly…
    oficjalnie – kazdy rodzic wypelnial druk, w ktorym podal imie, nazwisko, adres, telefon, serie i numer dododu osobistego osoby, ktora bedzie dziecko odbierac. NIGDY nikt sie nie zainterseowal, czy ja to ja :), czy niania – to pani upowazniona, czy tez nie…

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close