za chiny nie moge urodzic

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #38607

    asdfg

    Jestem zalamana.Moj termin dawno minal i jutro mam sie stawic w szpitalu.Wstepnie na ogledzinach a pozniej wywolywaniu porodu. Wczoraj wyprobowalam juz wszystkie domowe sposoby – rano dlugi spacer, mocna kawa, lyzka oleju rycynowego, sex z mezulkiem, zimna kapiel, kieliszek wina i herbatka malinowa. Owszem zaczal bolec mnie brzuch i bolal pol nocy ale nie wiem czy to byly jakies skurcze czy tylko reakcja mojego zoladka na ten olejek albo skret kiszek. Nie czulam ze jakis skurcz przychodzi czy odchodzi tylko czulam takie bole w dole brzucha (nawet jak przy okresie) ale bolalo non stop. Nie moglam w tym znalezc jakiejs powtarzalnosci.Skonczylo sie na tym ze usnelam a gdy sie obudzilam dzis rano to nic mi nie jest. Dziewczyny prosze napiszcie co mam zrobic bo czuje ze niedlugo oszaleje. Nie chce miec tej kroplowki z oksytocyny na wywolanie bo sie naczylalam ze po niej to juz jest jazda bez trzymanki. Zawsze mialam nadzieje ze urodze sama z siebie, normalnie, ze zacznie sie domu, ze bedziemy z mezem poczatki przezywac przytuleni w domowych pieleszach a tu czar minal. Jutro szpital, ciezka atmosfera i wszystko takie jakies na sile. Moze dac mojej corce spokoj i jeszcze jutro tam nie jechac.Przeciez kiedys sie wkoncu urodzi.Dlaczego chca ja wyciagac na sile (uzasadnienie lekarza jest takie ze jest juz dojrzala, wszystko z nia jest wporzadku i nie wiadomo dlaczego jeszcze tam siedzi).A moze znacie jeszcze inne sposoby wywolywania? Albo ktoras z Was byla w podobnej sytuacji i moze mi cos podpowiedziec. dzieki za pomoc.Pozdrawiam

    #504283

    anies

    Re: za chiny nie moge urodzic

    a dlaczego wywołanie cie tak przerraza
    ja miałam wywołanie na własna prosbe i sobie chwalę

    Anies i Wojtuś (23.07.2003)



    #504284

    fame

    Re: za chiny nie moge urodzic

    mi także wywoływali poród, wody mi odeszły a tu brak czynności skurczowej, musiałm rodzić, podłączyli mi kroplówę i później już poszło szybko. Także nie jest to takie straszne jak sie wydaje

    fame i Krzysio 20.07.03

    #504285

    magdzik

    Re: za chiny nie moge urodzic

    Mnie także wywoływanie nie wychodziło. Pojechałam do szpitala, tam mnie zatrzymano, a dopiero nazajutrz zrobiono mi test z oxy. Spokojnie poczekaj, a być może jutro ujrzysz swoje dziecko. Proponuję Ci dzisiaj zjesać cos pysznego, co niebawem będzie zakazane i wyjść na długi spacer, bo kilka dni po porodzie większość mamuś spędza w domu. Zrób sobie kąpiel i naciesz się brykającym brzuszkiem, zrób sobie ostatnie foto. A może warto pójść dzisiaj do kina? – Jak ja bym poszła…ech…
    Trzymam kciuki i życzę radosnych ostatnich chwil razem, a potem w miarę bezbolesnego porodu.

    Pozdrawiamy,

    Magda i Albercik ur. 8.09.03

    #504286

    klucha

    Re: za chiny nie moge urodzic

    :)) niestety porodu nie można przewidzieć i trzeba zdac się na naturę, fakt można jej troszeczkę pomóc, ale u mnie to nie zadziałało :))
    Zuzia w moim brzuszku siedziała do końca 42 tyg, ciaży, poród miałam wywoływany 2 razy, oksy nie zadziałała. Zu przyszła na świat przez cc.

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)

    #504287

    Anonim

    Re: za chiny nie moge urodzic

    Na mnie tez zadne domowe sposoby nie dzialaly. 10 dni po terminie zostalam przyjeta do szpitala i wcale sie nikt nie spieszyl, zeby podlaczyc mnie pod kroplowke. W 12 dniu po terminie na wlasna prosbe podlaczono mnie do kroplowki, by zrobic test z oksytocyny. U mnie skonczylo sie to cesarka, ale ogolnie, to chyba nie masz czego sie bac. Lekarze najpierw robia test z oksytocyny. Podlaczaja do kroplowki i kiedy zaczynaja sie skurcze, to odlaczaja i obserwuja jak sie organizm zachowa. Czesto porod dalej przebiega normalnie, bez potrzeby podlaczania do oksytocyny. Czasami skurcze po odlaczeniu kroplowki zanikaja i wtedy warto jest poczekac, bo nawet w dwa dni pozniej zaczynaja sie wlasciwe skurcze.
    A wywolanie porodu sama kroplowka jest juz ostatecznoscia.
    Glowa do gory, na pewno wszystko bedzie dobrze

    colora + Szymonek (22.10.03)



    #504288

    anias

    Re: za chiny nie moge urodzic

    Wiem jedno, z porodem najczęściej jest inaczej, niż sobie to wymyślimy. Ja też chciała tak łagodnie i z mężem i w ogóle. Wyszło tak, że niechcący przyspieszyłam o 3 dni po seksie właśnie. Odeszły mi wody, pojechaliśmy do szpitala, dali mi oksytocynę i była ostra jazda. Przyspieszania odradzam, bo może wyjść gorzej niż się planuje. Trzymaj się i napisz, jak już będzie po.

    Anias + Kubuś (25.07.03)

    #504289

    Anonim

    Re: za chiny nie moge urodzic

    Niestety obawiam się, że to nic nie da. W moim przypadku było podobnie. Urodziłam dopiero w piatym dniu po terminie. Pozostało mi tylko czekać, co wiem, że nie jest łatwe. Ale z drugiej strony- nie mamy za bardzo wyjścia. Trzymam kciuki. Nie zamartwiaj się. Badź dzielna. Pozdrawiam i życzę szybkiego rozwiązania.

    Justyna i Martynka- 8 miesięcy

    #504290

    magonil

    Re: za chiny nie moge urodzic

    Ja wprawdzie urodziłam 1 dzień przed terminie, ale skurcze dostałam po wieczornym gorącym prysznicu. Pewnie jakieś znacenie to miało, bo jak położyła się spać to się zaczęło (i trwało całą noc i cały następny dzień – urodziłam o 22.35 )
    Póki możesz , spędź ten czas tak jak lubisz najbardziej – np. kino, pizza, itp
    Pozdrawiam

    Małgosia z Weroniką (29.10.2003)

    #504291

    alak

    Moja odpowiedź w \”Porodach\”

    Urodzisz, urodzisz 🙂

    Alicja,Maja (09.09.03)



    #504292

    Anonim

    Re: za chiny nie moge urodzic

    Wlasnie, tak jak pisze alak … urodzisz, urodzisz. Lekarze w szpitalu ciagle powtarzali, ze sie jeszcze nie zdarzylo, zeby kobieta w ciazy w koncu nie urodzila 🙂

    colora + Szymonek (22.10.03)

    #504293

    anies

    Re: za chiny nie moge urodzic

    no dobre!!

    Anies i Wojtuś (23.07.2003)



    #504294

    jaskierus

    Re: za chiny nie moge urodzic

    Hej!
    Ja tez niesttey musialam isc do szpitala, bo maly sie spoznial. Oksytocyna na mnie nie zadzialala, zakupilismy z mezem zel prostaglandynowy do szyjki macicy (prepidil, na recepte) i po nim sie zaczelo. POdobno ten zel dziala bardziej naturalnie, jesli maja w Twoim szpitalu to moze Ci zaloza? Albo jak sie bardzo boisz oksy to pogadaj z lekarzem i spytaj, czy Ci nie przepisze- ale drogi jest- okolo 160zl. A do szpitala idz koniecznie, trzeba monitorowac stan dzidziusia, zeby nic mu sie nie stalo. Trzymaj sie i daj znac, jak poszlo!

    Jaskierek i Kacperek 24-10-2003

    #504295

    Anonim

    Re: za chiny nie moge urodzic

    A ile dni jestes po terminie? Ja tez byłam juz mocno zdeterminowana i o dziwo pomógł mi masaż szyjki przez moją ginke…w nocy jechałam juz do szpital a arano urodziłam.W szpitalu rutynowo podali mi dwa czopki przyspieszające rozwieranie szyjki…i przez noc to podziałało.A zadnych skurczy nie masz..nic a nic?

    pozdrawiam

    mola i Antoś(16.10.03)

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close