zawiedziona

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #14756

    Anonim

    muszę się troszkę wyżalić…może w końcu przestanę płakac jak bóbr… przed godziną wróciłam od lekarza … jestem w 31 tyg. i liczyłam ze dziś bedzie usg ..przedostatnie przed porodem… nie nastawiałam sie na to do końca, ale chyba zrobiłam błąd bo powiedziałam meżowi ze pewnie tak sie stanie…zreszta cała rodzinka wiedziała… mąż poszedł więc ze mną… ale usg dziś nie mialam…mąż się wkurzył…nie na mnie …tylko na lekarke…z tym, że złość wyrażał przy mnie a nie przy niej… dopóki mogłam powiedziałam mu spokojnie ze mnie w ten sposób tylko denerwuje…co zresztą nie przyniosło skutku, bo on zaczął sie nakręcac… tym sposobem ja nadal jestem podenerwowana i zapłakana na samą myśl, że za chwile bede sie tłumaczyć teściom z braku info o płci dziecka….kurcze…mam dość… z meżem już sie wprawdzie pogodziłam, ale co z tego jesli ja w tym momencie nie mam pewności co do tego czy on bedzie w stanie podnieść mnie na duchu przy porodzie… skoro w takiej błachej sytuacji i kiedy jasno mówię ze mnie denerwuje i wpędza w płacz nie potrafi zapanować nad sobą i postarać się o to bym była spokojniejsza i nie przejmowała sie głupstwami…. on nawet nie spytał czy wszystko jest ok!!! jedyne co było ważne to usg!!! uświadomiłam mu już to jak wstrętnie się zachował…przeprosił… tylko ze ja nie czuje sie wcale lepiej…jestem zawiedziona…i nie z braku badania usg …bo na dobrą sprawę bardziej mnie intersowało czy szyjka sie trzyma …czy serduszko dobrze pracuje i jak jest ułożone dziecko…te wszystkie informacje otrzymałam..i poza tym ze malec siedzi na pupci wszystko jest w najlepszym porządku… jestem zawiedziona, bo mąż zamiast być dla mnie ostoją i schronieniem doprowadził mnie do łez i poczucia winy…

    Weronka (termin 6.06.03)

    #218616

    monikavi

    Re: zawiedziona

    Nie płacz Kochana,
    Najważniejsze, że serduszko ładnie bije i szyjka się dobrze trzyma co rokuje dobrze na przyszłość. A co do Twojego męża to chyba trochę nie przemyślał swej rekacji, wyżywając się na Tobie, ale skoro przeprosił to znaczy że zrozumiał swój błąd. Co do USG, to pewnie zrobią ci przy nastepnej wizyciei wtedy już Twój dzidek będzie do góry nóżkami. A płeć, no cóż to przecież i tak już przesądzone, a może dzidek dzisiaj i tak by nie chciał się ujawnić;-). Gdyby ginka widziała, że coś jest nie tak to robiłaby USG na łeb na szyję, ale że wszystko jest OK to sobie darowała, więc należy sie z tego cieszyć i oby do czerwca!!! Pozdrawiam i nie płacz proszę bo dzidkowi też wtedy smutno…

    Monika (29.06.2003)



    #218617

    jusi22

    Re: zawiedziona

    Jeśli to cie pocieszy to u mnie jest to samo,tzn.mój mąż niby wie ,że jestem w ciąży(w końcu to już 8 miesiąc!),niby wie, że nie wolno mi się denerwować ale często zachowuję się jak egoista nie zwracając uwagi na to jak ja to odczuwam.Wybucha złością, denerwuje sie o byle co(niekoniecznie na mnie).Moje liczne prośby żeby się uspokoił choćby ze względu na dziecko bo potem może być nerwowe, nie przynoszą żadnego skutku,wręcz odwrotnie-jeszcze bardziej go podsycają do kłótni.Martwi mnie to bo tym bardziej teraz oczekuje od niego oparcia i odpowiedzialności.No ale podobno faceci troche wolniej dojrzewaja.Pocieszmy się tym, no i niebawem zobaczymy nasze maleństwa!Pozdrawiam

    Jusi i Kulka (15.05.03.)

    #218618

    kruszyna

    Re: zawiedziona

    Kochana Weronko! nie smuć się już. Otrzyj łzy. NIe ma sensu płakać. Było i się nie odstanie. Dobrze że twój mąż cię przeprosił. A jego reakcja – hmmmmmm, może za bardzo się nastawił? Nie wiem. Może jego też zdziwiło to jak sie zachował? Nie przejmuj się. Najważniejsze że z twoim dzieciątkiem wszystko w porządku.
    pozdrawiam cieplutko – ania

    ps. a dlaczego nie mialaś tego usg? to znaczy ze też mam czekać jeszcze 10 tyg. na kolejne? Jak to dobrze że byłam prywatnie. O całej wizycie napisze w oddzielnym poście, ale chwilowo nie mam czasu by sie skupić. Szczerze polecam wizytę w Rudzie Śląskiej, warto było wydać te 100zł.
    pa,pa

    Ania i Maleństwo (10.08.03) 🙂

    #218619

    ada77

    Re: zawiedziona

    Nie płacz, moja droga, bo przecież to nie ma sensu, tylko sie rozstroisz i zestresujesz. Pomyśl o tym, że Twój mąż ( rzeczywiście zachował się nieciekawie) tez żyje w napięciu, w oczekiwaniu na poród, zastanawia się co będzie potem, czy dzidzia będzie zdrowa. Pewnie myśli czy się sprawdzi, czy dacie radę, domyślam się, że boi sie tego co nastapi w szpitalu, itd, itd. Oczywiście nie powie Ci tego za nic na świecie, bo to by Cie dopiero zdenerwowało, ale po prostu puściły mu nerwy. Ty jesteś pod specjalną ochroną, każdy się o Ciebie troszczy, wypytuje o zdrowie, uważa by Cie zbytnio nie denerwować, a on musi żyć normalnie, choc tez ma swoje obawy i leki, o kórych nie wypada mu nawet mówić. Ale wiesz co? Nad tym czy chcesz go mieć przy porodzie musisz się poważnie zastanowić. Musicie o tym szczerze porozmawiać, bo wydaje mi sie, że sytuacja go troszkę przerosła i jesli brak USG doprowadził go do wybuchu to co dopiero w sytuacji tak stresującej jak poród. Czasem zamiast skupić się na porodzie możesz się zastanawiać czy mąż nie dostał „ataku nerwów” albo dlaczego go dostał. Na razie jednak pogadajcie, spróbuj go pocieszyć, zrozumieć, on tez ma o czym mysleć. Po prostu może poniosło go jednorazowo. A może ma inne kłopoty, w pracy, wśród znajomych, w rodzinie? Zapytaj o to. najwazniejsze, że przeprosił i żałuje, czasem każdego poniesie…
    ada77

    #218620

    Anonim

    Re: zawiedziona

    rozmawialismy z meżem o usg wykonanym prywatnie i nawet zadzwonilam zeby sie umówić…ale uważam, że to nie ma sensu… usg połówkowe to co innego..teraz już jest końcowka…uważam, ze najważniejsze jest to jak sie ma szyjka serduszko i ułożenie dziecka…a to można stwierdzic w normalnym badaniu… zapłacić 100 zł za badanie tylko po to by dowiedziec sie płci (co zresztą nie jest takie pewne) to chyba zbyt wiele..szczególnie ze wolałabym za te pieniądze kupić coś dla maleństwa…
    mnie brak usg nie zdenerwował..troche byłam zawiedziona ale na pewno przebolałabym to jakoś…na początku ciąży bardziej mnie to badanie ekscytowało..moze dlatego ze nie czułam tak wyraźnie ruchów…i widok dzidzi na ekranie utwierdzal mnie w przekonaniu ze sie ma doskonale… teraz interesuje mnie tylko czy donoszę ciażę do terminu…i by poród przebiegł dobrze…

    dziś na szczęście z meżem już zawarlismy pokój… choć rozejm juz byl wczoraj… zrozumial swój błąd…rozmawialismy długo… myślę ze jakoś to wszystko się potoczy w dobrym kierunku…

    Pozdrawiam

    Weronka (termin 6.06.03)



    #218621

    Anonim

    Re: zawiedziona

    spytałam wczoraj ginki o kolejne badanie..i powiedziała, ze bedzie tuż przed terminem porodu… kolejną wizyte mam w 34 tygodniu…wiec raczej jeszcze nie wtedy…

    Weronka (termin 6.06.03)

    #218622

    iwi

    Re: zawiedziona

    Mam nadzieję, że już wszystko OK z Twoim samopoczuciem. Twój mąż po prostu za bardzo się chyba nastawił na wiadomość o płci, kobiety to zupełnie inaczej przeżywają. Ważne że dzidzia ma się dobrze. Ja miałam robione USG teraz ostatnio – 37 tydzień, wszystko wyszło OK, ale miałam nadzieję, że lekarz jeszcze raz utwierdzi mnie w przekonaniu, że to dziewczynka. Niestety, już nie widać, bo dzidzia jest za duża. Ty możesz mieć podobnie, więc uczul męża żeby się nie nastawiał na wiadomość o płci w tak późnym okresie. Pozdrowionka i główka do góry

    Iwcia i Laura (28.04.)

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close