zdrowe żywienie dziecka szkolnego

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #111728

    monikachorzow

    podpowiedzcie mi w kwestii żywienia mojego dziecka….już sama nie wiem co gotować żeby dostarczać mu niezbędnych składników nie rozpychając go przy okazji…. marcin nie należy do chudzielców ,ma 8 lat ,145 cm i waży przeszło 36 kg(chyba juz 37)…
    trudno napisać że jest „gruby”,jest dobrze zbudowany :Hyhy:, boję się że ma po nas tendencje do tycia i nie chciałabym go „zapuścić ” bo będzie miał problemy w późniejszym czasie.
    od jakiegoś czasu wyeliminowaliśmy słodycze,przekąski typu paluszki,czipsy,chrupki (nie jadł za często ale zdarzało się).makarony zastępuje ryżem/kaszą,mięso gotuje lub duszę zamiast smażyć,chleb biały zastąpiłam grahamem.wszystko fajnie ale on w ogóle nie chce warzyw(czasami surówki)i zachodzę w głowę jak urozmaicić jego jadłospis…przy okazji gotuje dietetycznie dla nas wszystkich…
    czekam z utęsknieniem do wiosny kiedy to będzie jeździł na rowerze,od kwietnia zapiszemy go na dodatkowy basen ale mimo wszystko już teraz chciałam przyzwyczaić go do „innego „jedzenia.
    uwielbia schabowe ociekające tłuszczem(kuchnia teściowej) słodkie płatki śniadaniowe,tosty z serem żółtym a wiem jakie to są bomby kaloryczne….dobrze że pije wodę niegazowana bez ograniczeń…..

    może macie jakieś wypróbowane dania lubiane przez wasze dzieci,może coś z przemyconymi warzywkami :Hyhy: ehhh moje dziecko jest strasznie uparte i choćby nie wiem co nie zje czegoś czego nie chce nawet jakby miał nie jeść pół dnia……..

    #5048810

    Anonim

    Pytanie może dziwne ale czy jesteś stanowcza?



    #5048811

    monikachorzow

    Zamieszczone przez mamis
    Pytanie może dziwne ale czy jesteś stanowcza?

    hmmmm staram się być stanowcza,jak mówie, że nie ma słodyczy to nie ma i koniec,jak nie chce zjeść czegoś to zabieram talerz i koniec,nie je nic….

    najgorsze że uparciuch nawet nie chce spróbować rzeczy których jak twierdzi nie lubi a nigdy w ustach nie miał…. nie tknie ogórka zielonego na kanapce bo jest bleeeeeeeeeeee a mizerie uwielbia,nie tknie pomidora i jak kiedys siedziałam nad nim wmuszając choc kawałek to miał odruch wymiotny a ketchup uwielbia….mogłabym tak pisać i pisac …. uparte bydło rogate ( zodiakalny koziorożec) jak się zaprze to nie ma bata….

    nie zawsze mam czas przygotowywać obiad taki jak on lubi (pracuje 10-18) ,nie wszystko nadaje się do odgrzewania i efekt taki że przychodzę z pracy ,obiad nie tknięty a on wpucował 2 serki homogenizowane , bułke i zagryzł jeszcze pieczywem chrupkim….najgorzej jak siedzi z opiekunką…nic sobie z niej nie robi…..

    ps.zapomniałam dopisać ,świetna fotka…..przystojniaki z chłopaków 🙂

    #5048812

    Anonim

    No to tak.U nas jest tak że przedszkolaki wszystko jedzą wszystkie owoce i warzywa.A Miłosz jak był mały to też jadł wszystko a teraz już Nie.Ale trafił na ciotkę bardzo stanowczą.Ma zjeść albo do końca dnia nie dostanie słodyczy.Ale zwykle zje.Choćby plasterek ogórka na kanapkę,kawałek pomidora,ale dla mnie nie liczy się ilość(może trochę) ale to że w ogóle zjadł.
    No właśnie i tu jest różnica między nami że ja siedzę w domu i przypilnuje a ty jesteś w pracy.

    #5048813

    Anonim

    Spokojnie odczekaj. To etap gromadzenia tłuszczu przed dojrzewaniem.
    Syn miał identycznie…juz bałam się, bo M ma dużą nadwagę..a syn do tego uwielbia słodycze.
    Od kilku miesięcy zaczął rosnąc w górę i chudnie w oczach.
    Lekarka mówiła to samo, ale ja nie wierzyłam …odczekaj…

    #5048814

    caro

    Może spróbuj zrobi coś z warzywami, ale żeby było coś słodkiego, co nie będzie się dziecku kojarzyc z „mdłymi” warzywami. Proponuję sałatkę z rucoli (ma „dziwny” smak, więc może zainteresowac ;), do tego dodajemy duzo rodzynek (słodycz ;), posiekane migdały, pestki dyni, suszone śliwki i morele, łuskany słonecznik i mozzarellę. Do sałatki zamiast tuczącego majonezu można dodac oleju lnianego. Nie gwarantuję, że zasmakuje dziecku, które uwielbia schabowego, ale spróbowac warto 😉 Powodzenia!



    #5048815

    monikachorzow

    Zamieszczone przez Caro
    Może spróbuj zrobi coś z warzywami, ale żeby było coś słodkiego, co nie będzie się dziecku kojarzyc z „mdłymi” warzywami. Proponuję sałatkę z rucoli (ma „dziwny” smak, więc może zainteresowac ;), do tego dodajemy duzo rodzynek (słodycz ;), posiekane migdały, pestki dyni, suszone śliwki i morele, łuskany słonecznik i mozzarellę. Do sałatki zamiast tuczącego majonezu można dodac oleju lnianego. Nie gwarantuję, że zasmakuje dziecku, które uwielbia schabowego, ale spróbowac warto 😉 Powodzenia!

    brzmi pysznie….ale młody rucoli nie tknie,rodzynek ani innych bakalii nie tknie,majonezu nie tknie…..trudny orzech do zgryzienia…..

    #5048816

    fibi

    Nie napisałaś nic o rybach – może one przypadną mu do gustu? Są bogate w omega-3, a to ważne dla dzieci (nota bene, jeśli ryb nie jada, to staraj się mu wzbogacić jadłospis w inne produkty bogate w omega-3, np. olej rzepakowy), przy tym są niskokaloryczne i pełne białka…

    #5048817

    agago

    u nas podziałały „rodzinne śniadania” tzn trochę taki szwedzki stół siadamy razem każdy ma pusty talerz i kubek a na stole np:
    – różne rodzaje pieczywa (małe kromeczki)
    – masło
    – talerz z wędlinami (np trzy rodzaje) i serem żółtym
    – twarożek z rzodkiewką i szczypiorkiem
    – pomidorki, ogórki, papryka
    – na spodkach posiekana cebulka i zielona pietruszka
    – w dzbanku herbata miętowa

    oczywiście serwowane produkty są różne czasem makrela, jajecznica, jakaś parówka z wody (wiem wiem ale uważam że jak dzieciaki jedzą wszystko i różnorodne potrawy to parówka raz na jakiś czas nie zaszkodzi) ale generalnie kilka do wyboru i różnorodnie

    i zaczyna się częstowanie dzieciaki same sobie robią kanapki (3,5 i 6 lat) my czasem coś dorzucamy na kanapkę a potem je wcinają w ten sposób nauczyły się jeść wiele rzeczy których nie chciały tknąć (bo fajne było szykowanie sypanie pietruszką itp)

    innym sposobem jest gotowanie sukcesywnie wszystkiego nawet jak nie lubią to muszą zjeść parę łyżek (jak mają odruchy wymiotne odpuszczam ale jak tylko marudzą każę jeść) i tak nauczyły się jeść wiele zup

    no i przestań kupować pieczywo tostowe to tosta nie zrobi, nie będzie w domu słodyczy to nie będzie podjadał, płatki kupuj bez cukru, miodu itp za to wrzuć do miski rodzynki, morele albo żurawinę
    zrobisz obiad ma zjeść jak nie zje za 3 godziny następny posiłek jak zgłodnieje to następny zje
    moja młoda też uparta jak dałam jej pierwszy raz serek z rzodkiewką i pietruszką nie chciała spróbować mówiła że niedobre powiedziałam, że nic innego nie ma poszła obrażona do pokoju my skończyliśmy śniadanie jej zostało na stole zaczęliśmy się szykować na wycieczkę rowerową (ogłosiłam, że wycieczka dla tych co zjedli śniadanie) teatralnie spakowaliśmy plecaki a młoda w ryk poleciała do stołu i głośno zachwycała się jakie pyszne te kanapki zjadła wszystko sama no cóż trudne to ale trzeba być konsekwentnym i bardziej upartym niż nasze uparte dziecko.

    #5048818

    agago

    a może polubi zapiekanki tam możesz wrzucić dużo warzyw jadłaś kiedyś zapiekane brokuły albo brukselkę? są słodkawe pyszotka można je robić z makaronem, ryżem ziemniakami trochę mięska kukurydzy możesz zrobić w sosie pomidorowym z bazylią, oregano i czosnkiem (tylko rób ze swoim a nie z torebki) pyszne są naleśniki z sosem spaghetti sos zrób sama (tam możesz przemycić marchewkę, pietruszkę, cebulę, czosnek)



    #5048819

    katarzyna-godewska

    ja jestem zwolenniczką żywności organicznej, głównie z tego względu, że teraz do jedzenia pakuje się mnóstwo chemii i soli (konserwanty, sztuczne barwniki, glutaminian sodu, etc.), która powoduje, że praktycznie w dwie godziny po posiłku znów jesteśmy głodni i po raz kolejny chcemy sięgnąć po przekąski. Znajoma dietetyczka tłumaczyła mi, że wszystko po to, by pobudzać i uzależniać nasze kubki smakowe…stąd w rzeczywistości jedzenia nie domaga się żołądek, ale mózg, dlatego właśnie dzieci nie lubią warzyw i owoców, a za to uwielbiają chipsy, paluszki, słodycze. Kupując produkty ekologiczne stawiam na jakość. Posiłki są pełnowartościowe i zaspokajają faktyczny głód. Jeśli moje dzieci zjedzą sałatkę warzywną w nagrodę dostają deser lub ciastka (również organiczne – smakują tak samo, ale są o wiele zdrowsze).
    Przy taki odżywianiu i aktywności fizycznej (a tej dzieciom chyba nigdy nie brakuje) otyłość im nie grozi 🙂 Choć zgadzam się z wcześniejszymi wypowiedziami, że Twój syn najprawdopodobniej wyrośnie z tego 🙂

    #5048820

    monikachorzow

    założyłam wątek ok pół roku temu i mogę powiedzieć że widzę poprawę w jego jedzeniu. przekonał się do ogórka zielonego i wsuwa ze smakiem.pomidor po kilku próbach wywołuje odruch wymiotny więc odpuściłam.kapusta kiszona w każdej ilości wchodzi bez problemu -surówki obiadowe to u nas w większości kapusta kiszona :Fiu fiu:.z domowego menu wyleciała na dobre nutela,ciasteczka,chrupeczki i inne zapychacze(choć i tak nie było tego wiele)

    w sumie chodziło bardziej o jedzenie do szkoły więc marcin dostaje 2-3 kromki pieczywa ryżowego lub lekkiego -jak ma 4 lekcje). jak ma więcej więcej to do tego jeszcze jakaś bułka,batonik z płatków śniadaniowych,woda.
    widzę że ,zeszczuplał ostatnio,brzuszek się mu spłaszczył,nogi ma chude -urósł od zimy ,ma więcej ruchu ( 3 x tyg basen,rower prawie codziennie i ciągle w biegu wszędzie).

    dziękuję za wszystkie sugestie,jeszcze nie wszystko przetestowane ale próbujemy dalej:)

    aha zapomniałam dodac że staram sie codziennie gotować zupy na wywarach mięsnych z dużą ilością włoszczyzny więc te składniki ma przemycone w zupach.

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close