Zrezygnować z przedszkola????

Mój syn w listopadzie bedzie miał 3 latka a od wrzesnia poszedł do przedszkola. Wczesniej opwiadałm mu że w przedszkolu bedzie bez mamy i taty ale za to bedzie dużo dzieci. Bedzie sie bawił i uczył literek a jak zje obiadek to mama przyjdzie po niego. Pierwszego dnia to ja płakam w domu jak syn został w przedszkolu nie roniąc za mna ani jednej łzy a został z usmiechem na twarzy bawiac sie samochodem. Jak po niego przyszałm popołudniu to zaniemówiłam. Siedzaił sam przy stoliku kończać jeśc podwieczorek z zapuchnietymi oczami od płaczu:( Jak tylko mnie zobaczył zaczął płakać i krzyczeć ż eon juz chgce do domu. Zapytałam pania jak była a ona mówiła ze wszytko było ok do momentu gdy poprosiłą dzieci o odłożenie zabawek i zajecie miejsca na dywaniku. Syn nie chciał i zaczął krzyczec wiec ona zignorowała to zachowanie dodając ze było to kalsyczne wymuszenie. I nie miałam jej tego za złe i nie mam bo sama ignoruje w domu takie histerie a nawet daje do kąta za kare. Ale od tego czasu syn na sama mysl o przedszkolu płacze. Rano zostawiany w przedszkolu płakał a jak przychodziliśmy po niego to nie. Po czym we czwatrek pani zadzwoniła o 9 ze mamy odebrać syna bo płacze. Po rozmowie z nia okazało sie że dziecko przez 95% pobytu w przedszkolu krzyczy ze chce do domu. Uspokaja sie max na 5 min i znów to samo. Pani mówiła jak obiecała ze zadzwoni po nas to był na chwile spokój a jak widział ze nas nie ma to znów za nią chodził i płakał żeby zadzwoniła. I zasugerowała żeby dziecko wypisać z przedszkola no sie bardzo męczy. Ze uspokaja sie dopiero po obiedzie jak wie że zaraz ktos po niego przyjdzie. Ja nie wiem co robic… Czy po 3 dniach mozna stwierdzic ze dziecko sie nie nadaje do przedszkola bo nie widzi sie postepów w zaaklimatyzowaniu???

34 odpowiedzi na pytanie: Zrezygnować z przedszkola????

nicoretta2012-09-08 17:47:14

Ja mojego synka puściłam do przedszkola gdy miał 2 lata i 4 m-ce. Bardzo to przeżył, bo praktycznie od razu zostawał na 9h (wczesniej był z opiekunką, która zrezygnowała z dnia na dzień) Płakał, ale bez histerii. Przez rok chodzenia do przedszkola (dodam, że świetnego, gdzie miał bardzo dobrą opiekę) bardzo chorował i wypisałam go. Wiedziałam, że mu to na rękę, bo chodził do przedszkola, bo musiał, a nie dlatego, że chciał. Po 8 m-cach puściłam go do innego przedszkola (według mnie dużo gorszego pod każdym względem – zaletą jest bliskość od domu), teraz ma 4 lata i jest zachwycony! Gdybym mogła cofnąć czas wypisałabym go szybciej z tamtego przedszkola, w którym się męczył, odczekała rok i puściła o rok starszego, dojrzalszego, rozumiejącego, co oznacza ‘przedszkole’… Sami musicie podjąć decyzję, bo każde dziecko jest inne, ale ja żałuję, że wtedy nie mogłam zostawić go w domu….

taurus2012-09-08 18:02:50

ja mojego starszego syna oddałam do przedskola gdy miał 3 lata. Bardzo źle znosił rozłąkę, przy porannym rozstaniu pani musiała go dosłownie siłą odrywać ode mnie żeby go zaprowadzić do sali. W ciągu dnia nie bawił się, dużo płakał. Po tygodniu może dwóch (nie pamiętam) zrezygnowaliśmy. Na szczęście mialam tą możliwośc by zostawić dziecko z babcią (ja pracowałam). W ciągu tego 3 roku zapisalam go na zajęcia (jakieś funny judo dla maluchów) gdzie były dzieci ale gdzie mogli być też na początku rodzice. Myślę że to mu sporo dało. Poszedł do przedszkola jako 4 latek, różnica w zachowaniu była kolosalna. Wprawdzie na początku marudził ale nie płakał. Szybko się zaaklimatyzował. Tak było u nas, co do Was to trudno doradzać, może dajcie sobie jeszcze parę dni żeby zobaczyć czy jest jakaś zmiana na lepsze? Jeśli będzie tak samo to, trzeba by przemyśleć zabranie pociechy z przedszkola…

mam2012-09-10 08:21:19

Chłopaki mieli 18 mies jak poszli do złobka ( niania musiała z dnia na dzien zrezygnować) i to była dobra decyzja. Mało płakali, chętnie się bawili z dziećmi, warunki były domowe:).

Jak mieli 2 lata i 3 mies zmienilismy na p-le ( grupa przedprzedszkolna) ze wzgledu na zmiane miejsca zamieszkania, bliskosć p-la jak i ceny ( p-le dwa razy tansze było niz zlobek).
To był trudny miesiac, Krzyś właściwie odrazu wszedł do grupy było troche placzu, ale Panie szybko reagowaly, przytulaly, zabawialy ( mała grupa, 2 panie wiec mogly mu poswiecic czas). Staś niestety gorzej, histeria, płacz, owszem bawił sie z dziecmi, jadł ładnie, ale rozstanie było starszne… Raz musialam go odebrac po godzinie, bo wpadł w taka histerie ze nic nie pomagało.. Ale przetrwalismy to ( wyjscia nie było, nie mam wolnych babć, do niani nie chcualam sie cofac, bo w p-lu mieli fajnie zorganizowany czas, i wsrod rowiesnikow najwazniejsze..) i było coraz lepiej.
Zdarzało sie chlipanie, ale Panie szybko wychodziły, zagadywały i mijało.

Z tego co piszesz, moze nie tyle, że synek sie nie nadaje, ale Pani ma srednie podejscie.. Musialaby sie nim lepiej zajac ( byc moze nie radzi sobie jak ma duza grupe i kazdemu musi poswiecic czas).

Od wychowawców duzo zalezy, jak sie zajmą dziecmi, czy poswiecią im duzo uwagi, zrozumienia, czy machną ręką i wygłoszą formułkę ” nie nadaje się”.

sroka072012-09-10 12:59:27

Zamieszczone przez Mamá:Chłopaki mieli 18 mies jak poszli do złobka ( niania musiała z dnia na dzien zrezygnować) i to była dobra decyzja. Mało płakali, chętnie się bawili z dziećmi, warunki były domowe:).

Jak mieli 2 lata i 3 mies zmienilismy na p-le ( grupa przedprzedszkolna) ze wzgledu na zmiane miejsca zamieszkania, bliskosć p-la jak i ceny ( p-le dwa razy tansze było niz zlobek).
To był trudny miesiac, Krzyś właściwie odrazu wszedł do grupy było troche placzu, ale Panie szybko reagowaly, przytulaly, zabawialy ( mała grupa, 2 panie wiec mogly mu poswiecic czas). Staś niestety gorzej, histeria, płacz, owszem bawił sie z dziecmi, jadł ładnie, ale rozstanie było starszne… Raz musialam go odebrac po godzinie, bo wpadł w taka histerie ze nic nie pomagało.. Ale przetrwalismy to ( wyjscia nie było, nie mam wolnych babć, do niani nie chcualam sie cofac, bo w p-lu mieli fajnie zorganizowany czas, i wsrod rowiesnikow najwazniejsze..) i było coraz lepiej.
Zdarzało sie chlipanie, ale Panie szybko wychodziły, zagadywały i mijało.

Z tego co piszesz, moze nie tyle, że synek sie nie nadaje, ale Pani ma srednie podejscie.. Musialaby sie nim lepiej zajac ( byc moze nie radzi sobie jak ma duza grupe i kazdemu musi poswiecic czas).

Od wychowawców duzo zalezy, jak sie zajmą dziecmi, czy poswiecią im duzo uwagi, zrozumienia, czy machną ręką i wygłoszą formułkę ” nie nadaje się”.

no właśnie wszyscy wsród znajomych mówą to samo. Ze pani chyba sobie nie radzi albo nie ma cierpliwości i najlepszym rozwiązaniem jwedług niej jest abyśmy zrezygnowali:(

mam2012-09-10 13:13:57

Jeśli nie masz alternatywy to porozmawiaj z dyrektorem, może Pani trzeba pewne sprawy wyjaśnić.. Szkoda, że takie osoby, które powinno być oddane i z sercem podejść do dziecka, nieraz robią to na siłe.

Jeśli jednak czujesz, że to nie jest miejsce dla Twojego synka, poszukaj innego p-la… Moje dzieci dołączyły do grupy w listopadzie, bo akurat tak nam wtedy sie wszystko poukładało, i mimo trudnego poczatku, teraz czują się jak u siebie:D.

gnik2012-09-10 15:28:06

Nie rezygnuj z przedszkola! Maluch sie przyzwyczai ja moja mala poslalam jak miala 2,5 latka chciala isc ale tez miala czasami ciezkie dni ze plakala! Kupilam w tesco ksiazeczke jej TO NIC STRASZNEGO PRZEDSZKOLE i codziennie na wieczor czytalismy na dobranoc tak aby sie przyzwyczaila ze przedszkole to normalna rzecz i nikt ta krzywdy nie robi! POMOGŁO !!!!!!! Teraz jak mala chodzi do 4latków to niektore dziewczynki maja zle dni i placza nasza Amelka bierze tą ksiażke ze soba do przedszkola i pani im czyta!!! Ale nie rezygnuj! ja na przyklad jak byl weekend to chodzilam kolo przedszkola na spacer z mala i pokazywalam jej ze miś uszatek co jest powieszony na budynku jest smutny jak dzieci nie ma. Trzeba wytłumaczyć, nic siłą a broń boże krzykiem napewno maluch sie przyzwyczai!!!!!!!!!!!!!!!!

sroka072012-09-10 18:25:35

Jutro syn idzie do p-la… W paitek i dzisiaj go nie posłałam troche był przyziębiony. Kurcze u nas taka wiocha ze tylko 1 przedszkole jest:( nie mam żadnej innej alternatywy:( no a jak juz jest 1 p-kole i lista rezerwowa na której na 2 miejscu jest dzieciak z rodziny opiekunki robi sie ciekawie…najgorsze jest to że ja wiem jak syn płacze… dzisiaj cały dzień wył i chyba z 2 h w kącie za swoje zachowanie siedział:( tak wiec myślę że ten płacz jego wynika z tego ze w p-kolu trzeba słuchać pani a on nie chce i jest krzyk:((( ech jak my to przetrwamy:Boje się:

sroka072012-09-10 18:30:54

baardzo kocham swojego syna ale zdaje sobie sprawę że jest uparciuchem który jak nie dostanie tego co chce to potrafi godz wyć:((( w domu jest wieczny płącz bo albo on chce bajke a ja nie pozwalam, albo ja mowie jedz a on nie bo nie dobre. albko mówie choć sie ubrać nie bo to jest brzydkie… nie ustępuje mu ale to ignorowanie jego zachowania nie przynosi rezultatu:((( co ja jeszcze moge zrobić??? myślałam że p-olu jak zobaczy jak zachowują sie inne dzieci zmieni swoje zachowanie a tu nie…

Dzisiaj kupiliśmy zegarek który jak zrobi pikpik to mama po niego przyjdzie-zobaczymy jaki będzie jutro efekt…

Trzymajcie kciuki!!!!

a-s-k2012-09-11 09:25:07

Trzymamy!!!
W zeszłym roku u mojej córki w grupie (3-latków) była dziewczynka, która też nie chciała zostawać, i był płacz codziennie przez baaaaardzo dłuuugi okres czasu, aż dziwiłam się, że moja wtedy tak szybko się zaklimatyzowała… Zobaczysz, że to kwestia czasu. Jedne dzieci szybciej się przyzwyczajają, drugim nieco dłużej to schodzi, ważne też aby przedszkolanki umiały zająć czymś ciekawym dzieci, tak aby czas im szybko zleciał

sroka072012-09-11 13:02:12

:Hura!::Hura!::Hura!::Hura!:
Dzień w przedszkolu bez ani JEDNEJ łezki:!!!!

Pomysł z zegarkiem tarfiony w 100%:) Rano jak go zaprowadziłam powiedziałam ze przyjdę jak zegarek będzie robił pikpik a jakby mu było smutno to niech się przytuli do swojego misia którego zabrał z sobą żeby mu pokazać przedszkole.
Został bez płaczu zegarek nastawiłam na 14. Przyszłam wcześniej bojąc sie że zastanę go zapłakanego a tu…wchodzę a on do mnie że zegarek jeszcze nie robił pikpik:Wow!: i bawi się dalej:Wow!: Pani mówiła że bawił sie ładnie cały dzień i wogóle nie płakał a za to każdemu pokazywał swój zegarek:)
Ubrał sie i wtedy dopiero zegarek zadzwonił i obowiązkowo musiał wrócić na salę żeby pokazać jak zegarek pika:Śmiech:Pani mów że to nie to samo dziecko:Hura!: Ciekawe jak będzie jutro:Stres:
ale jestem pełna nadziei ze wszytko będzie ok:Kciuki:
A Wy jak myślicie-to chyba dobry znak co????:Hmmm…:

tosia2012-09-11 13:42:28

Zamieszczone przez sroka07::Hura!::Hura!::Hura!::Hura!:
Dzień w przedszkolu bez ani JEDNEJ łezki:!!!!

Pomysł z zegarkiem tarfiony w 100%:) Rano jak go zaprowadziłam powiedziałam ze przyjdę jak zegarek będzie robił pikpik a jakby mu było smutno to niech się przytuli do swojego misia którego zabrał z sobą żeby mu pokazać przedszkole.
Został bez płaczu zegarek nastawiłam na 14. Przyszłam wcześniej bojąc sie że zastanę go zapłakanego a tu…wchodzę a on do mnie że zegarek jeszcze nie robił pikpik:Wow!: i bawi się dalej:Wow!: Pani mówiła że bawił sie ładnie cały dzień i wogóle nie płakał a za to każdemu pokazywał swój zegarek:)
Ubrał sie i wtedy dopiero zegarek zadzwonił i obowiązkowo musiał wrócić na salę żeby pokazać jak zegarek pika:Śmiech:Pani mów że to nie to samo dziecko:Hura!: Ciekawe jak będzie jutro:Stres:
ale jestem pełna nadziei ze wszytko będzie ok:Kciuki:
A Wy jak myślicie-to chyba dobry znak co????:Hmmm…:

To bardzo dobry znak :Wow!:
Pomysł z zegarkiem super!!!!
Czekam na relację jutro 🙂

gnik2012-09-14 18:36:56

No widzisz….napewno wszystko bedzie ok…..maluszek sie przyzwyczai….pozdrawiam

sroka072012-09-15 09:37:24

no to mamy 4 dni przedszkola za soba;) przy rozsatniu nie ma płaczu:Hura!: zawsze maszeruje do pani i pokazuje swój zegarek oraz codziennie zabiera ze soba misia do którego ma sie przytulać jak mu bedzie smutno… w czwartek rozmawiałam z opiekunka która powiedziała że torszke płakał w przez chwilke(tylko we czwartek ale ponoć wiecej dzieci miało gorszy dzień) ale juz nie krzyczy tylko sie ładnie bawi. Mówi ze ten zegarek bardzo dużo daje… No i dzisiaj sobota a Luki obudził sie sam o 7 pytam czy chce do przedszkola a on ze tak:)) jako że w nocy goraczkował i jest troszke przeziębiony to powiedziłąm ze dzisiaj nie pójdzie bo jest chory… wiem że czekają nas pewnie jeszcze nie jedne kryzysy ale jestem dobrej mysli. Odnosze tez wrażenie że panie opiekunki na moja dekalaracje ze syn musi chodzic do przedszkola(nagiełam troszke prawde:Fiu fiu:) staraja sie go bardziej zabawiać i innaczej chyba traktuja bo wraca z przedszkola z usmiechem na twarzy:Wow!:oby tak dalej:Kciuki:

taurus2012-09-15 11:33:50

no to super wieści z “frontu” :Kciuki:

sroka072012-11-06 12:07:48

Witam:) Postanowiłam napisać jak tam u nas w przedszkolu. A wiec zegarek poszedł już w odstawkę bo ważniejsza jest zabawa z kolegą w przedszkolu:) Ostatnio gdy po niego przyszłam był oczywiście zły bo on właśnie buduje wieże z klocków a ja chce go zabrać do domu;) tak wiec jest lepiej niż super:) nawet pani przedszkolanka ostatnio nie mogła sie go nachwalić jakie on zrobił postępy i jak dużo mu daje to przedszkole. Na całą grupę jako jeden z 4 dzieci zrozumiał i wykonał polecenie czym bardzo zszokował pania ponieważ zadnie to było trudne i dzieci które ona obstawiała ze pewniaka niestety nie poradziły sobie a mojego dziecka nie brała pod uwagę a tu takie zaskoczenie:) baaa nawet w dzień wszystkich świetych jak wracaliśmy z cmentarza smutny pyta czy już możemy iść do przedszkola;)
Tak wiec Bardzo Dziękuje Wam za wsparcie i cenne rady bo bez nich pewno bym się poddała…
Dla innych rodziców polecam nie poddawać sie od razu tylko spokojnie poczekać…

eiffla2012-11-06 13:14:46

Zamieszczone przez sroka07:
Dla innych rodziców polecam nie poddawać sie od razu tylko spokojnie poczekać…

Otóż to! :Kciuki:

gobin2012-11-06 14:19:38

Zamieszczone przez sroka07:Witam:) Postanowiłam napisać jak tam u nas w przedszkolu. A wiec zegarek poszedł już w odstawkę bo ważniejsza jest zabawa z kolegą w przedszkolu:) Ostatnio gdy po niego przyszłam był oczywiście zły bo on właśnie buduje wieże z klocków a ja chce go zabrać do domu;) tak wiec jest lepiej niż super:) nawet pani przedszkolanka ostatnio nie mogła sie go nachwalić jakie on zrobił postępy i jak dużo mu daje to przedszkole. Na całą grupę jako jeden z 4 dzieci zrozumiał i wykonał polecenie czym bardzo zszokował pania ponieważ zadnie to było trudne i dzieci które ona obstawiała ze pewniaka niestety nie poradziły sobie a mojego dziecka nie brała pod uwagę a tu takie zaskoczenie:) baaa nawet w dzień wszystkich świetych jak wracaliśmy z cmentarza smutny pyta czy już możemy iść do przedszkola;)
Tak wiec Bardzo Dziękuje Wam za wsparcie i cenne rady bo bez nich pewno bym się poddała…
Dla innych rodziców polecam nie poddawać sie od razu tylko spokojnie poczekać…

super wiadomość 😀

sonia-pp2012-11-07 18:06:27

Witam, Sama zastanawiam się co zrobić. Mój młodzieniec we wrześniu miał 3 latka. Jestem w ciąży ( 5 m-c ) i jestem już w domu. Mąż naciska, żeby puścić młodego do przedszkola ale ja mam wątpliwości. Po pierwsze jest bardzo płaczliwym dzieckiem, sam mówi, że do przedszkola iść nie chce. Kolejną sprawą jest to, że musiałabym go dowozić 10 km w jedną stronę. Następną sprawą jest to, że w marcu rodzę i boję się, że będzie mi do domu znosił choroby. Nie chodzi już tylko o to, żeby mnie nie zaraził ale o braciszka. Naprawdę jestem w kropce…

elemelek2012-11-19 17:42:19

sonia.pp- wydaje mi się że lepiej spróbować posłać małego do przedszkola, przynajmniej “na próbę”, najwyżej zrezygnujecie. 3-latek przy noworodku non stop to chyba nie jest najlepsza opcja, będziesz miała dom postawiony na głowie,a może akurat w przedszkolu się zaaklimatyzuje

chilli2012-11-20 09:49:47

Zamieszczone przez sonia.pp:Witam, Sama zastanawiam się co zrobić. Mój młodzieniec we wrześniu miał 3 latka. Jestem w ciąży ( 5 m-c ) i jestem już w domu. Mąż naciska, żeby puścić młodego do przedszkola ale ja mam wątpliwości. Po pierwsze jest bardzo płaczliwym dzieckiem, sam mówi, że do przedszkola iść nie chce. Kolejną sprawą jest to, że musiałabym go dowozić 10 km w jedną stronę. Następną sprawą jest to, że w marcu rodzę i boję się, że będzie mi do domu znosił choroby. Nie chodzi już tylko o to, żeby mnie nie zaraził ale o braciszka. Naprawdę jestem w kropce…
maz ma racje

dziecko zaaklimatyzowane w przedszkolu i niemowlak w domu to sytuacja idealna.
nie bedzie znosil az tak chorob – mlode bedzie mialo katar i kaszel – uodporni sie slicznie – przynajmniej u mmie tak bylo – mlodszy od nowosci nie choruja. mam 3 lata roznicy

eiffla2012-11-20 10:58:47

Zamieszczone przez chilli:maz ma racje

dziecko zaaklimatyzowane w przedszkolu i niemowlak w domu to sytuacja idealna.
nie bedzie znosil az tak chorob – mlode bedzie mialo katar i kaszel – uodporni sie slicznie – przynajmniej u mmie tak bylo – mlodszy od nowosci nie choruja. mam 3 lata roznicy

u mnie sytuacja identyczna 🙂 Puszczaj do przedszkola, wychoruje się jak jesteś w ciązy a potem bedzie łatwiej.

mroova2012-12-08 15:20:59

Nasza córka miała 6-mcy gdy poszła do żłobka. Mieliśmy sporo obaw, ale nie mieliśmy wyjścia. Dzisiaj córka ma już 4,5 roku, ale z punktu widzenia czasu teraz wiem że postąpiliśmy słusznie. Jestem zwolennikiem tego żeby dziecko jak najwięcej czasu spędzało z rówieśnikami od jak najmniejszego wieku. Jeśli chodzi o aklimatyzację w przedszkolu u nas przed rozpoczęciem roku szkolnego było spotkanie rodziców z psychologiem i pani psycholog twierdziła że generalnie największym problemem są rodzice i ich brak konsekwencji a nie dzieci. To że dziecko płacze w pierwszych dniach przedszkola to nic dziwnego. Czuje się przecież zagubione w nowym otoczeniu. To tak jak dorosły jak na przykład zmieni pracę – przez pierwsze dni również nie czuje się pewnie. Ja jestem zwolennikiem tego, żeby dzieci nie wypisywać z przedszkola. Potem będzie trudno podjąć kolejną próbę.
W każdym razie bardzo się cieszę że z Twoje dziecko polubiło przedszkole. Nasza córka również je uwielbia. Zobaczymy jak będzie ze szkołą 🙂

florafauna2013-01-14 10:57:28

Sprawa jest skomplikowana bo nie wiadomo tak naprawdę, czy chodzi o Twojego syna, czy o Panią… Moje dziecko, kiedy poszło do przedszkola miało trochę ponad 3 lata i też na początku bardzo płakał, ale w końcu się przyzwyczaił. Wiadomo, że rozłąka dla każdego dziecka jest trudna. Jednak w Twoim przypadku zastanawiam się, czy to może z Panią jest coś nie tak? Jakieś mam takie wrażenie, że mogła po prostu w zły sposób podejść do Twojego dziecka, mały się zniechęcił, może wystraszył i stąd te płacze…

rdt242013-01-16 23:05:18

Nie ma sensu rezygnować z przedszkola. Ma ono doskonały wpływ na dziecko w wielu aspektach. O kontaktach z rówieśnikami już była mowa. Ale jest jeszcze coś – wdrażanie dziecka do codzienności, systematyczności i dowartościowanie go. Możemy malcowi powiedzieć: w domu zostają tylko malutkie dzieci, a duże już są na tyle “dorosłe”, że wychodzą rano z domu, jak tata do pracy. Z czasem polubi kumpli w przedszkolu, a “Pani” będzie największym autorytetem.

florafauna2013-01-17 07:20:49

Zamieszczone przez RDT24:Nie ma sensu rezygnować z przedszkola. Ma ono doskonały wpływ na dziecko w wielu aspektach. O kontaktach z rówieśnikami już była mowa. Ale jest jeszcze coś – wdrażanie dziecka do codzienności, systematyczności i dowartościowanie go. Możemy malcowi powiedzieć: w domu zostają tylko malutkie dzieci, a duże już są na tyle “dorosłe”, że wychodzą rano z domu, jak tata do pracy. Z czasem polubi kumpli w przedszkolu, a “Pani” będzie największym autorytetem.

Ma go ciągnąć na siłę? To nie dzień, czy dwa, to już jakiś czas trwa. Dziecko się stresuje. Tyle ostatnio się słyszy o nauczycielach w żłobkach i przedszkolach… Ja bym uważała.

gablysia2013-02-01 07:46:23

Wiecie, ale to nie jest tak, ze to przedszkole to są same ochy i achy. Moje dzieci chodzą do przedszkola od 3 roku życia i pewnie, ze się dużo nauczyły, pewnie, ze bawią się z rówieśnikami. Pewnie pewnie. Ale ma to swoje minusy. Chorowały, męczyły sie z gorączkami, katarem. Dzieci w przedszkolu dostają w kość. Muszą się podporządkować,nie są już jedyne i najukochańsze dzieci, tylko jakieś tła innych. Przechodzą naprawdę twardą szkołę życia. Dzieci wzajemnie są okrutne, wyśmiewają, plują, kopią. Dziecko nie ma się nawet komu poskarżyć, ze coś mu jest. Nikt go tak naprawdę nie wysłucha. Dla 3 latka, to jest moim zdaniem za wcześnie. 3 latek powinien iść do przedszkola tylko wtedy jeżeli musi, bo nie ma innego wyjścia.
Przedszkole od 5 lat jest ok. Ale nie od 3. Nikt z nas mam nie wie dokładnie co tak naprawdę tam się dzieje. Dziecko opowiada tylko to co chce i tylko tak jak to widzi. To są obcy ludzie, żadne z nich nie kocha naszego dziecka i taka jest prawda.

bejka2013-02-01 10:16:17

Zamieszczone przez Gablysia_:Wiecie, ale to nie jest tak, ze to przedszkole to są same ochy i achy. Moje dzieci chodzą do przedszkola od 3 roku życia i pewnie, ze się dużo nauczyły, pewnie, ze bawią się z rówieśnikami. Pewnie pewnie. Ale ma to swoje minusy. Chorowały, męczyły sie z gorączkami, katarem. Dzieci w przedszkolu dostają w kość. Muszą się podporządkować,nie są już jedyne i najukochańsze dzieci, tylko jakieś tła innych. Przechodzą naprawdę twardą szkołę życia. Dzieci wzajemnie są okrutne, wyśmiewają, plują, kopią. Dziecko nie ma się nawet komu poskarżyć, ze coś mu jest. Nikt go tak naprawdę nie wysłucha. Dla 3 latka, to jest moim zdaniem za wcześnie. 3 latek powinien iść do przedszkola tylko wtedy jeżeli musi, bo nie ma innego wyjścia.
Przedszkole od 5 lat jest ok. Ale nie od 3. Nikt z nas mam nie wie dokładnie co tak naprawdę tam się dzieje. Dziecko opowiada tylko to co chce i tylko tak jak to widzi. To są obcy ludzie, żadne z nich nie kocha naszego dziecka i taka jest prawda.

Nie zgodzę się z Tobą Gablysiu.

Choroby w wieku przedszkolnym nie są tylko zasługą czy winą przedszkola. To kwestia naturalnego nabywania odporności i czy dzieci chodzą do przedszkola czy nie- i tak chorują.

Dlaczego mają być tłem dla innych ? dlaczego nie mają się komu poskarżyć gdy jest im źle ? dlaczego nikt ich nie wysłucha ?

Nie rozumiem dlaczego tak piszesz, czy masz aż tak złe zdanie o Waszym przedszkolu ?

Dzieci bywają okrutne ( być może, ale moim zdaniem bywają a nie są), ale też są przyjazne, uczą się od siebie również wielu pozytywnych rzeczy, uczą się być w większych i mniejszych grupach, uczą się inności, wymiany poglądów, szanowania zdania innego dziecka, radości i wspólnej zabawy.

Moim zdaniem posyłanie 5latka do przedszkola może być dużo trudniejsze dla niego samego niż to gdy zaczyna przygodę z przedszkolem w wieku 3 lat.

gablysia2013-02-01 10:49:51

Zamieszczone przez bejka:Nie zgodzę się z Tobą Gablysiu.

Nie zwalam winy chorób na przedszkole, to naturalne skupisko dzieci i wylęgarnia bakterii i wirusów. Głównie dlatego, ze niektórzy po prostu muszą… musza posłać dziecko do przedszkola. Rano aplikują mu ibuprom i leć syneczku, bo mamusia idzie do roboty. Takie życie.
A maluch roznosi po wszystkich.
To nieprawda, że wszystkie dzieci muszą swoje przechorować. Nie wierz w to. To jest nieprawda, to mit, który ma nam mamom przedszkolaków po prostu pomóc. Nie wszystkie dzieci chorują naprawdę.
Mam złe doświadczenia z przedszkola i nic na to nie poradzę. Mimo, ze mamy fajne przedszkole, ja kocham moje dzieci bardziej i zwracam na nie uwagę, a w przedszkolu niestety tak się nie da. Sama też chodziłam do przedszkola i przez 3 lata wcale się tam nie odnalazłam. Mogłam nie chodzić, byłabym spokojniejszym dzieckiem.
Tak samo jest z moimi dziećmi. Melania dostała kopa bo jest nawrażliwcem, i rani ją wszystko i wszyscy i tylko ona wie jak bardzo tęskniła za domem. A Olaf który od zawsze traktowany jest jak maluch, albo lepiej jak dzidzia, bo od dzieci o 20-30 cm niższy. Pani pracowala 10 miesięcy z grupą, zeby dzieci zrozumiały, ze Olaf tak jak i oni jest starszakiem.
Przedszkole jest jak szkoła, a szkoła jest jak walec. Jedzie i miażdży, dobre, złe, twarde, miękkie, mądre, głupie, silne, słabe. Leci walec i wszystko zrównuje.
Dlatego mam takie zdanie.

bejka2013-02-01 11:09:55

Zamieszczone przez Gablysia_:
To nieprawda, że wszystkie dzieci muszą swoje przechorować. Nie wierz w to. To jest nieprawda, to mit, który ma nam mamom przedszkolaków po prostu pomóc. Nie wszystkie dzieci chorują naprawdę.

moi synowie chodząc do przedszkola chorowali naprawdę niewiele, więc wiem to doskonale że nie wszyscy chorują.:)

A to czy przedszkole przyjmuje chore dzieci czy nie to kwestia ustaleń, zasad i konsekwencji. U nas wiedzą wszyscy, że chorego nie można zostawić, że lekarstw nie podaje się w przedszkolu i już.
O zakaźnych chorobach, które pojawiają się od czasu do czasu rodzice są informowani na bieżąco – jest informacja przy wejściu do przedszkola + mail do wszystkich.

Nie zgodzę się, przedszkole nie jest walcem. Obserwując rozwój dzieci swoich i nieswoich widzę jak są to różne osobowości, jak mają różne zainteresowania, emocje i zdolności i jak wiele mogą osiągnąć pracując w dobrym ( przedszkolnym 🙂 ) środowisku

mimbla2013-02-01 11:34:35

Moim skromnym zdaniem przedszkole to cudowne miejsce dla takiego ciekawego świata trzylatka. Tego czego nauczyło się moje dziecko w przedszkolu wśród rówieśników nie zastąpiła by nawet najbardziej starająca się matka. Widoczną różnicę w jego zachowaniu, umiejętnościach, pojmowaniu świata zauważyliśmy już po pierwszym miesiącu chodzenia do placówki. A z każdym miesiącem jest coraz lepiej.
Stał się wygadany, mądraliński, zmieniło się jego podejście do różnych spraw, inaczej bawi się zabawkami, liczy się ze zdaniem innych ale również nauczył się akcentować swoje zdanie.
Przedtem był rozpieszczonym pępkiem świata – teraz zrozumiał że są również inni i trzeba nauczyć się ich szanować. Nadal jest pępkiem świata ale tylko w naszej rodzinie. Na zewnątrz pięknie się dostosował.
Może mieliśmy szczęście i trafiliśmy do naprawdę dobrego przedszkola, może te nasze ochy i achy to po prostu skok rozwojowy który i tak by się pojawił.
Ale to że dziecko trafia do innych dzieci i dorosłych jest mu na pewno bardzo potrzebne. Czasem bywają gorsze dni, czasem się z kimś pobije lub pokłóci ale takie jest życie im wcześniej się odnajdzie w tej “ludzkiej rzeczywistości” tym lepiej

ewike2013-02-01 16:16:28

Zamieszczone przez Gablysia_:
Gablysia :Wow!: wszelki duch, fajnie, że wróciłaś 🙂

gablysia2013-02-01 20:51:07

Cześć Ewike, jak miło cię widzieć 🙂

mam2013-02-08 09:06:24

Gablysiu fajnie Cie widzieć:). Współczuje, tego co przeszłaś z przedszkolem, z tego jak piszesz, wynika, że naparawdę kolorowo nie było..

Jednak właśnie jak piszą dziewczyny, nie uogólniałabym tak wszystkiego.. Moje dzieci też miały ciezkie poczatki szczególnie młodszy ( o 2 minuty;)), daliśmy mu czas. Odbieraliśmy wcześniej, były rozmowy, Panie też się starały, mamy to szczescie ze grupa mała, 2 panie wiec mogły się bardziej zaangażować. Moje dzieci dużo się nauczyły, m.in tego, że w grupie się współpracuje, ze nie są jedyni, i inne dzieci też mogą być fajne.. Wiesz gdybym sie uparła bo mam taka pracę, to mogłabym zostawić ich w domu.. Ale wtedy oni tez by dostali do głowy.. Nie mam az tylu pomyslów, kreatywności zeby im ten czas zapełnić.. Mam znajomych, których dzieci nadal są w domu ( jedni maja 3 letnie dziecko, a drudzy 4) i widać, że im to nie służy . I rośnie włąsnie taki pępek świata.. Nie chciałam tego dla moich dzieci, i ciesze sie, że mimo buntów i protestów przetrwaliśmy to, a teraz to w ogole nie maja sie czasu pozegnac tylko biegna do dzieci i do Pań.

Ich mowa i zasób słów b. sie poprawił ( jak na bliźnaki dość szybko zaczęli mówić zdaniami, i to wyraźnie)

Nie chorowali wcale ( wczesniej jeszcze chodzili do żłobka), zdarzaja sie sporadycznie jelitówki, kataru i kaszlu nie maja od grudnia ( mały sukces). Nie faszeruje ich lekami, dostaja jedynie witaminy ( sanostol czy vibovit), i wychodza na dwór ( codziennie chociaż na 15 minut).

wasyl2013-02-08 16:49:45

Zamieszczone przez Gablysia:Wiecie, ale to nie jest tak, ze to przedszkole to są same ochy i achy. Moje dzieci chodzą do przedszkola od 3 roku życia i pewnie, ze się dużo nauczyły, pewnie, ze bawią się z rówieśnikami. Pewnie pewnie. Ale ma to swoje minusy. Chorowały, męczyły sie z gorączkami, katarem. Dzieci w przedszkolu dostają w kość. Muszą się podporządkować,nie są już jedyne i najukochańsze dzieci, tylko jakieś tła innych. Przechodzą naprawdę twardą szkołę życia. Dzieci wzajemnie są okrutne, wyśmiewają, plują, kopią. Dziecko nie ma się nawet komu poskarżyć, ze coś mu jest. Nikt go tak naprawdę nie wysłucha. Dla 3 latka, to jest moim zdaniem za wcześnie. 3 latek powinien iść do przedszkola tylko wtedy jeżeli musi, bo nie ma innego wyjścia.
Przedszkole od 5 lat jest ok. Ale nie od 3. Nikt z nas mam nie wie dokładnie co tak naprawdę tam się dzieje. Dziecko opowiada tylko to co chce i tylko tak jak to widzi. To są obcy ludzie, żadne z nich nie kocha naszego dziecka i taka jest prawda.

Moja Natka miała 2 lata i 1 miesiąc, jak poszła do przedszkola. Do grupy 3-latków.
Myślę, że dużo zależy od temperamentu i charakteru dziecka.

Znasz odpowiedź na pytanie: Zrezygnować z przedszkola?????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam
Pepco i Rossmann???
Lada dzień na "naszej wsi" otwierają "centrum handlowe". Jednym za sklepów jakie tam będzie jest Pepco. Oglądałam właśnie ich stronę - co to za sklep bo w zyciu o takim nie słyszałam. Widzę,
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Koszt budowy domku ok 100m2 ?
Dziewczyny i chłopaki, powiedzcie ile orientacyjnie może kosztować wybudowanie takiego niewielkiego domku? Jak pomyślę, ze za 65 m2 muszę zapłacić ok 250 - 280 tys i jeszcze go podremontować, to mnie
Czytaj dalej