Zrezygnować z przedszkola????

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 35)
  • Autor
    Wpisy
  • #115690

    sroka07

    Mój syn w listopadzie bedzie miał 3 latka a od wrzesnia poszedł do przedszkola. Wczesniej opwiadałm mu że w przedszkolu bedzie bez mamy i taty ale za to bedzie dużo dzieci. Bedzie sie bawił i uczył literek a jak zje obiadek to mama przyjdzie po niego. Pierwszego dnia to ja płakam w domu jak syn został w przedszkolu nie roniąc za mna ani jednej łzy a został z usmiechem na twarzy bawiac sie samochodem. Jak po niego przyszałm popołudniu to zaniemówiłam. Siedzaił sam przy stoliku kończać jeśc podwieczorek z zapuchnietymi oczami od płaczu:( Jak tylko mnie zobaczył zaczął płakać i krzyczeć ż eon juz chgce do domu. Zapytałam pania jak była a ona mówiła ze wszytko było ok do momentu gdy poprosiłą dzieci o odłożenie zabawek i zajecie miejsca na dywaniku. Syn nie chciał i zaczął krzyczec wiec ona zignorowała to zachowanie dodając ze było to kalsyczne wymuszenie. I nie miałam jej tego za złe i nie mam bo sama ignoruje w domu takie histerie a nawet daje do kąta za kare. Ale od tego czasu syn na sama mysl o przedszkolu płacze. Rano zostawiany w przedszkolu płakał a jak przychodziliśmy po niego to nie. Po czym we czwatrek pani zadzwoniła o 9 ze mamy odebrać syna bo płacze. Po rozmowie z nia okazało sie że dziecko przez 95% pobytu w przedszkolu krzyczy ze chce do domu. Uspokaja sie max na 5 min i znów to samo. Pani mówiła jak obiecała ze zadzwoni po nas to był na chwile spokój a jak widział ze nas nie ma to znów za nią chodził i płakał żeby zadzwoniła. I zasugerowała żeby dziecko wypisać z przedszkola no sie bardzo męczy. Ze uspokaja sie dopiero po obiedzie jak wie że zaraz ktos po niego przyjdzie. Ja nie wiem co robic… Czy po 3 dniach mozna stwierdzic ze dziecko sie nie nadaje do przedszkola bo nie widzi sie postepów w zaaklimatyzowaniu???

    #5363599

    nicoretta

    Ja mojego synka puściłam do przedszkola gdy miał 2 lata i 4 m-ce. Bardzo to przeżył, bo praktycznie od razu zostawał na 9h (wczesniej był z opiekunką, która zrezygnowała z dnia na dzień) Płakał, ale bez histerii. Przez rok chodzenia do przedszkola (dodam, że świetnego, gdzie miał bardzo dobrą opiekę) bardzo chorował i wypisałam go. Wiedziałam, że mu to na rękę, bo chodził do przedszkola, bo musiał, a nie dlatego, że chciał. Po 8 m-cach puściłam go do innego przedszkola (według mnie dużo gorszego pod każdym względem – zaletą jest bliskość od domu), teraz ma 4 lata i jest zachwycony! Gdybym mogła cofnąć czas wypisałabym go szybciej z tamtego przedszkola, w którym się męczył, odczekała rok i puściła o rok starszego, dojrzalszego, rozumiejącego, co oznacza ‚przedszkole’… Sami musicie podjąć decyzję, bo każde dziecko jest inne, ale ja żałuję, że wtedy nie mogłam zostawić go w domu….



    #5363600

    taurus

    ja mojego starszego syna oddałam do przedskola gdy miał 3 lata. Bardzo źle znosił rozłąkę, przy porannym rozstaniu pani musiała go dosłownie siłą odrywać ode mnie żeby go zaprowadzić do sali. W ciągu dnia nie bawił się, dużo płakał. Po tygodniu może dwóch (nie pamiętam) zrezygnowaliśmy. Na szczęście mialam tą możliwośc by zostawić dziecko z babcią (ja pracowałam). W ciągu tego 3 roku zapisalam go na zajęcia (jakieś funny judo dla maluchów) gdzie były dzieci ale gdzie mogli być też na początku rodzice. Myślę że to mu sporo dało. Poszedł do przedszkola jako 4 latek, różnica w zachowaniu była kolosalna. Wprawdzie na początku marudził ale nie płakał. Szybko się zaaklimatyzował. Tak było u nas, co do Was to trudno doradzać, może dajcie sobie jeszcze parę dni żeby zobaczyć czy jest jakaś zmiana na lepsze? Jeśli będzie tak samo to, trzeba by przemyśleć zabranie pociechy z przedszkola…

    #5363601

    mam

    Chłopaki mieli 18 mies jak poszli do złobka ( niania musiała z dnia na dzien zrezygnować) i to była dobra decyzja. Mało płakali, chętnie się bawili z dziećmi, warunki były domowe:).

    Jak mieli 2 lata i 3 mies zmienilismy na p-le ( grupa przedprzedszkolna) ze wzgledu na zmiane miejsca zamieszkania, bliskosć p-la jak i ceny ( p-le dwa razy tansze było niz zlobek).
    To był trudny miesiac, Krzyś właściwie odrazu wszedł do grupy było troche placzu, ale Panie szybko reagowaly, przytulaly, zabawialy ( mała grupa, 2 panie wiec mogly mu poswiecic czas). Staś niestety gorzej, histeria, płacz, owszem bawił sie z dziecmi, jadł ładnie, ale rozstanie było starszne… Raz musialam go odebrac po godzinie, bo wpadł w taka histerie ze nic nie pomagało.. Ale przetrwalismy to ( wyjscia nie było, nie mam wolnych babć, do niani nie chcualam sie cofac, bo w p-lu mieli fajnie zorganizowany czas, i wsrod rowiesnikow najwazniejsze..) i było coraz lepiej.
    Zdarzało sie chlipanie, ale Panie szybko wychodziły, zagadywały i mijało.

    Z tego co piszesz, moze nie tyle, że synek sie nie nadaje, ale Pani ma srednie podejscie.. Musialaby sie nim lepiej zajac ( byc moze nie radzi sobie jak ma duza grupe i kazdemu musi poswiecic czas).

    Od wychowawców duzo zalezy, jak sie zajmą dziecmi, czy poswiecią im duzo uwagi, zrozumienia, czy machną ręką i wygłoszą formułkę ” nie nadaje się”.

    #5363602

    sroka07

    Zamieszczone przez Mamá
    Chłopaki mieli 18 mies jak poszli do złobka ( niania musiała z dnia na dzien zrezygnować) i to była dobra decyzja. Mało płakali, chętnie się bawili z dziećmi, warunki były domowe:).

    Jak mieli 2 lata i 3 mies zmienilismy na p-le ( grupa przedprzedszkolna) ze wzgledu na zmiane miejsca zamieszkania, bliskosć p-la jak i ceny ( p-le dwa razy tansze było niz zlobek).
    To był trudny miesiac, Krzyś właściwie odrazu wszedł do grupy było troche placzu, ale Panie szybko reagowaly, przytulaly, zabawialy ( mała grupa, 2 panie wiec mogly mu poswiecic czas). Staś niestety gorzej, histeria, płacz, owszem bawił sie z dziecmi, jadł ładnie, ale rozstanie było starszne… Raz musialam go odebrac po godzinie, bo wpadł w taka histerie ze nic nie pomagało.. Ale przetrwalismy to ( wyjscia nie było, nie mam wolnych babć, do niani nie chcualam sie cofac, bo w p-lu mieli fajnie zorganizowany czas, i wsrod rowiesnikow najwazniejsze..) i było coraz lepiej.
    Zdarzało sie chlipanie, ale Panie szybko wychodziły, zagadywały i mijało.

    Z tego co piszesz, moze nie tyle, że synek sie nie nadaje, ale Pani ma srednie podejscie.. Musialaby sie nim lepiej zajac ( byc moze nie radzi sobie jak ma duza grupe i kazdemu musi poswiecic czas).

    Od wychowawców duzo zalezy, jak sie zajmą dziecmi, czy poswiecią im duzo uwagi, zrozumienia, czy machną ręką i wygłoszą formułkę ” nie nadaje się”.

    no właśnie wszyscy wsród znajomych mówą to samo. Ze pani chyba sobie nie radzi albo nie ma cierpliwości i najlepszym rozwiązaniem jwedług niej jest abyśmy zrezygnowali:(

    #5363603

    mam

    Jeśli nie masz alternatywy to porozmawiaj z dyrektorem, może Pani trzeba pewne sprawy wyjaśnić.. Szkoda, że takie osoby, które powinno być oddane i z sercem podejść do dziecka, nieraz robią to na siłe.

    Jeśli jednak czujesz, że to nie jest miejsce dla Twojego synka, poszukaj innego p-la… Moje dzieci dołączyły do grupy w listopadzie, bo akurat tak nam wtedy sie wszystko poukładało, i mimo trudnego poczatku, teraz czują się jak u siebie:D.



    #5363604

    gnik

    Nie rezygnuj z przedszkola! Maluch sie przyzwyczai ja moja mala poslalam jak miala 2,5 latka chciala isc ale tez miala czasami ciezkie dni ze plakala! Kupilam w tesco ksiazeczke jej TO NIC STRASZNEGO PRZEDSZKOLE i codziennie na wieczor czytalismy na dobranoc tak aby sie przyzwyczaila ze przedszkole to normalna rzecz i nikt ta krzywdy nie robi! POMOGŁO !!!!!!! Teraz jak mala chodzi do 4latków to niektore dziewczynki maja zle dni i placza nasza Amelka bierze tą ksiażke ze soba do przedszkola i pani im czyta!!! Ale nie rezygnuj! ja na przyklad jak byl weekend to chodzilam kolo przedszkola na spacer z mala i pokazywalam jej ze miś uszatek co jest powieszony na budynku jest smutny jak dzieci nie ma. Trzeba wytłumaczyć, nic siłą a broń boże krzykiem napewno maluch sie przyzwyczai!!!!!!!!!!!!!!!!

    #5363605

    sroka07

    Jutro syn idzie do p-la… W paitek i dzisiaj go nie posłałam troche był przyziębiony. Kurcze u nas taka wiocha ze tylko 1 przedszkole jest:( nie mam żadnej innej alternatywy:( no a jak juz jest 1 p-kole i lista rezerwowa na której na 2 miejscu jest dzieciak z rodziny opiekunki robi sie ciekawie…najgorsze jest to że ja wiem jak syn płacze… dzisiaj cały dzień wył i chyba z 2 h w kącie za swoje zachowanie siedział:( tak wiec myślę że ten płacz jego wynika z tego ze w p-kolu trzeba słuchać pani a on nie chce i jest krzyk:((( ech jak my to przetrwamy:Boje się:

    #5363606

    sroka07

    baardzo kocham swojego syna ale zdaje sobie sprawę że jest uparciuchem który jak nie dostanie tego co chce to potrafi godz wyć:((( w domu jest wieczny płącz bo albo on chce bajke a ja nie pozwalam, albo ja mowie jedz a on nie bo nie dobre. albko mówie choć sie ubrać nie bo to jest brzydkie… nie ustępuje mu ale to ignorowanie jego zachowania nie przynosi rezultatu:((( co ja jeszcze moge zrobić??? myślałam że p-olu jak zobaczy jak zachowują sie inne dzieci zmieni swoje zachowanie a tu nie…

    Dzisiaj kupiliśmy zegarek który jak zrobi pikpik to mama po niego przyjdzie-zobaczymy jaki będzie jutro efekt…

    Trzymajcie kciuki!!!!

    #5363607

    a-s-k

    Trzymamy!!!
    W zeszłym roku u mojej córki w grupie (3-latków) była dziewczynka, która też nie chciała zostawać, i był płacz codziennie przez baaaaardzo dłuuugi okres czasu, aż dziwiłam się, że moja wtedy tak szybko się zaklimatyzowała… Zobaczysz, że to kwestia czasu. Jedne dzieci szybciej się przyzwyczajają, drugim nieco dłużej to schodzi, ważne też aby przedszkolanki umiały zająć czymś ciekawym dzieci, tak aby czas im szybko zleciał



    #5363608

    sroka07

    :Hura!::Hura!::Hura!::Hura!:
    Dzień w przedszkolu bez ani JEDNEJ łezki:!!!!

    Pomysł z zegarkiem tarfiony w 100%:) Rano jak go zaprowadziłam powiedziałam ze przyjdę jak zegarek będzie robił pikpik a jakby mu było smutno to niech się przytuli do swojego misia którego zabrał z sobą żeby mu pokazać przedszkole.
    Został bez płaczu zegarek nastawiłam na 14. Przyszłam wcześniej bojąc sie że zastanę go zapłakanego a tu…wchodzę a on do mnie że zegarek jeszcze nie robił pikpik:Wow!: i bawi się dalej:Wow!: Pani mówiła że bawił sie ładnie cały dzień i wogóle nie płakał a za to każdemu pokazywał swój zegarek:)
    Ubrał sie i wtedy dopiero zegarek zadzwonił i obowiązkowo musiał wrócić na salę żeby pokazać jak zegarek pika:Śmiech:Pani mów że to nie to samo dziecko:Hura!: Ciekawe jak będzie jutro:Stres:
    ale jestem pełna nadziei ze wszytko będzie ok:Kciuki:
    A Wy jak myślicie-to chyba dobry znak co????:Hmmm…:

    #5363609

    tosia

    Zamieszczone przez sroka07
    :Hura!::Hura!::Hura!::Hura!:
    Dzień w przedszkolu bez ani JEDNEJ łezki:!!!!

    Pomysł z zegarkiem tarfiony w 100%:) Rano jak go zaprowadziłam powiedziałam ze przyjdę jak zegarek będzie robił pikpik a jakby mu było smutno to niech się przytuli do swojego misia którego zabrał z sobą żeby mu pokazać przedszkole.
    Został bez płaczu zegarek nastawiłam na 14. Przyszłam wcześniej bojąc sie że zastanę go zapłakanego a tu…wchodzę a on do mnie że zegarek jeszcze nie robił pikpik:Wow!: i bawi się dalej:Wow!: Pani mówiła że bawił sie ładnie cały dzień i wogóle nie płakał a za to każdemu pokazywał swój zegarek:)
    Ubrał sie i wtedy dopiero zegarek zadzwonił i obowiązkowo musiał wrócić na salę żeby pokazać jak zegarek pika:Śmiech:Pani mów że to nie to samo dziecko:Hura!: Ciekawe jak będzie jutro:Stres:
    ale jestem pełna nadziei ze wszytko będzie ok:Kciuki:
    A Wy jak myślicie-to chyba dobry znak co????:Hmmm…:

    To bardzo dobry znak :Wow!:
    Pomysł z zegarkiem super!!!!
    Czekam na relację jutro 🙂



    #5363610

    gnik

    No widzisz….napewno wszystko bedzie ok…..maluszek sie przyzwyczai….pozdrawiam

    #5363611

    sroka07

    no to mamy 4 dni przedszkola za soba;) przy rozsatniu nie ma płaczu:Hura!: zawsze maszeruje do pani i pokazuje swój zegarek oraz codziennie zabiera ze soba misia do którego ma sie przytulać jak mu bedzie smutno… w czwartek rozmawiałam z opiekunka która powiedziała że torszke płakał w przez chwilke(tylko we czwartek ale ponoć wiecej dzieci miało gorszy dzień) ale juz nie krzyczy tylko sie ładnie bawi. Mówi ze ten zegarek bardzo dużo daje… No i dzisiaj sobota a Luki obudził sie sam o 7 pytam czy chce do przedszkola a on ze tak:)) jako że w nocy goraczkował i jest troszke przeziębiony to powiedziłąm ze dzisiaj nie pójdzie bo jest chory… wiem że czekają nas pewnie jeszcze nie jedne kryzysy ale jestem dobrej mysli. Odnosze tez wrażenie że panie opiekunki na moja dekalaracje ze syn musi chodzic do przedszkola(nagiełam troszke prawde:Fiu fiu:) staraja sie go bardziej zabawiać i innaczej chyba traktuja bo wraca z przedszkola z usmiechem na twarzy:Wow!:oby tak dalej:Kciuki:

    #5363612

    taurus

    no to super wieści z „frontu” :Kciuki:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 35)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close