Życzenie śmierci…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 38)
  • Autor
    Wpisy
  • #92884

    pora

    Zaczęłam się poważnie zastanawiać czy ze mną wszystko w porządku, bo życzę własnemu ojcu śmierci.
    Od dwóch tygodni mój Tato w bardzo ciężkim stanie leży w szpitalu i umiera. Lekarze nie dają mu prawa do życia (są w szoku, jak w wyniku choroby może być tak potwornie zniszczony mózg i pień mózgu), a jednak Tato żyje. Jest bez świadomości, podłączony do kroplówek, ale serce i płuca pracują. Z relacji Mamy wynika, że w tym wypadku lekarze się nie mylą, nie ma nadziei, Tato bardzo cierpi i naprawdę śmierć może przyjść w każdej chwili.
    Tylko dlaczego nie przychodzi!
    Naprawdę życzę Tacie, by już odszedł, by przestał się męczyć…
    Moja Mama również…
    No i wczoraj powiedziała to siostrze Taty, która zrobiła jej o to karczemną awanturę i rzuciła słuchawką telefonu.
    I ja już nie wiem czy to my z Mamą jesteśmy bez serca, że straciłyśmy wszelką nadzieję, czy ciotka, która do tej pory miała brata w głębokim poważaniu, a teraz nagle tak jej na nim zależy.

    #1787816

    figa

    Zamieszczone przez Pora
    Zaczęłam się poważnie zastanawiać czy ze mną wszystko w porządku, bo życzę własnemu ojcu śmierci.

    Wszystko z Tobą i Mamą w porządku.

    Siostra prawdopodobnie nie chce przyjąc do świadomości faktycznego stanu taty i stąd taka reakcja (obronna imho).
    Ludzie dość często udają, że czegoś nie widzą albo nie rozumieją bo boją się zderzenia z rzeczywistością.

    Strasznie mi przykro. Ściskam.



    #1787817

    klucha

    nie jesteście bez serca.
    Człowiek zawsze ma nadzieję, ale bywa tak że dochodzi do pewnego miejsca i spogląda prawdzie w oczy, dla ukochanego człowieka chce sie jak najlepiej.
    rozumiem i Ciebie i Twoją mamę

    #1787818

    nunak

    Zamieszczone przez Pora

    I ja już nie wiem czy to my z Mamą jesteśmy bez serca, że straciłyśmy wszelką nadzieję, czy ciotka, która do tej pory miała brata w głębokim poważaniu, a teraz nagle tak jej na nim zależy.

    nie jesteś bez serca ani Ty ani Twoja mama……….:( byłam właściwie w identycznej sytacji jak umierała moja mama…… byłam wtedy w ciąży z Niką ……. i niestety mama (naszczęscie:( i nieszczęście) zmarła 2 tygodnie przed urodzeniem się Niki………. smutne, że niedoczekała pierwszej wnuczki ale stan był b. ciężki ……. i bardzo cierpiała …. i też życzyłam mamie śmierci jakkolwiek to brzmi.
    Dobrze, że dzidzia pojawi się w Waszej rodzinie – ja to nazywałam „zastępstwem” (chociaż cięzko o tym mówic w takiej sytuacji), i jak Nika wyszła z brzucha i ją zobaczyłam to wiedziałam że gdzieś podrodze się spotkały z moją mamą(babcią) i sie oczami wymieniły :). Pzrytulam Cię i łączę się w bólu bo naprawdę wiem co się tam w Twojej głowie dzieje. Trzymaj sie ciepło.

    #1787819

    women

    Bardzo Ci współczuję. Tak samo bym myślała w Twojej sytuacji… 🙁

    #1787820

    olinja

    Rozumiem Ciebie i Twoja mamę.



    #1787821

    ahimsa

    Normalne i humanitarne…życzyć kochanemu człowiekowi by przestał cierpieć.
    A w takich sytuacjach ludzie różnie reagują…niestety wiem coś o tym:(

    #1787822

    magdzik22

    Ja Cię rozumiem. Trzy lata temu mój Tato umierał na raka. Póki jego stan dawał jakiekolwiek nadzieje – wszyscy walczyliśmy jak tylko mogliśmy.
    Kiedy stało się jasne, że nadziei już nie ma – życzyliśmy mu lekkiej śmierci zamiast tego bólu i cierpienia tutaj. Nadzieja ma to do siebie, ze zawsze gdzieś tam w człowieku drzemie, ale myśli się wtedy „Boże, spraw cud i przywróć tej osobie zdrowie, albo nie pozwól mu dalej cierpieć, zabierz do siebie”.
    I kiedy nadchodzi TEN czas jest jednak, mimo wcześniejszych myśli, ból i bunt jakiś. I cierpienie. Ale jakoś łatwiej mi było gdy sama cierpiałam z powodu straty Taty niż kiedy patrzyłam jak On cierpi. Buntowałam się że już go nie ma i pytałam dlaczego. Ale pytałam o tego zdrowego i silnego Tatę.

    Swoją droga – w naszej religii śmierć ma aspekt pozytywny, ten kto odchodzi spotyka Boga. Osiąga to, do czego dążył całe swoje życie.
    Smutna strona tego zdarzenia pozostaje tutaj…

    #1787823

    ahimsa

    Teraz GW prowadzi akcje,która mnie osobiście bardzo poruszyła…chodzi właśnie o godne odchodzenie. To wciąż temat tabu…

    #1787824

    dorotka1

    nie sadze ze cos z toba nie tak to chyba zdrowe

    wspolczuje sytuacji
    przykro mi



    #1787825

    ika

    Wiem przez co przechodzisz. Gdy odchodził mój tata wraz z bratem i mama mieliśmy takie same uczucia.
    Pierwszy moment gdy okazało się, ze zmarł to była wielka ulga, ze juz nie cierpli. Dopiero potem przyszedł ból.
    Życzę Wam wszystkiego co Dla Was najlepsze!

    #1787826

    Anonim

    rozumiem Ciebie i rozumiem ciocię… to ciężki czas dla wszystkich Was… i każdy radzi sobie z nim na swój sposób… Ty i Twoja mama najwyraźniej jesteście gotowe na odejście taty… ciocia nie… pamiętam jak długo ja broniłam się przed takimi myślami kiedy odchodziła moja mama… współczuję całym sercem wam wszystkim…



    #1787827

    tora

    Zamieszczone przez Figa123
    Wszystko z Tobą i Mamą w porządku.

    Siostra prawdopodobnie nie chce przyjąc do świadomości faktycznego stanu taty i stąd taka reakcja (obronna imho).
    Ludzie dość często udają, że czegoś nie widzą albo nie rozumieją bo boją się zderzenia z rzeczywistością.

    Strasznie mi przykro. Ściskam.

    tylko sie podpisuje pod tym.

    trzymajcie sie.

    #1787828

    lotos

    Zamieszczone przez Pora

    Naprawdę życzę Tacie, by już odszedł, by przestał się męczyć…
    Moja Mama również…
    No i wczoraj powiedziała to siostrze Taty, która zrobiła jej o to karczemną awanturę i rzuciła słuchawką telefonu.
    I ja już nie wiem czy to my z Mamą jesteśmy bez serca, że straciłyśmy wszelką nadzieję, czy ciotka, która do tej pory miała brata w głębokim poważaniu, a teraz nagle tak jej na nim zależy.

    Przypomina mi sie opowieść biblijna o Salomonie, który mial osądzić, której kobiecie oddać dziecko…
    Jesteście normalne, pragniecie dla taty ulgi, spokoju, wytchnienia, a siostra…cóż chyba do nie jnie dotarło, ze brat przeraźliwie cierpi, byle żył ( choć czy to mozna nazwać życiem..)

    #1787829

    Anonim

    Ja mysle ze jego dusza nie jest jeszcze gotowa do tego aby odejsc, cos ją trzyma…..zycze zeby wszystko ulozylo sie dobrze, a szczegolnie zeby stalo sie tak, jak Twoj tata chce.

    pozdrawiam i zycze wytrwalosci w tych trudnych chwilach.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 38)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close