Niezrozumiała decyzja sądu

Sąd Okręgowy w Lublinie skazał 20-letniego Tomasza W. za gwałt, następnie wypuszczając mężczyznę z aresztu. Niedługo potem przestępca zgwałcił 13-letnią dziewczynę z okolic Lubartowa.



Na przełomie maja i czerwca Tomasz W. i trzynastolatka spod Lubartowa poznali się w Internecie. Najpierw mężczyzna namawiał dziewczynę do kradzieży na jej rodzicach oraz do ucieczki. Kilka tygodni później zwabił ją do swojego mieszkania i zgwałcił.

Następnie groził, że jeśli powie o tym komukolwiek, a w szczególności zwróci się do policji, wyrządzi jej krzywdę.
~ mówi Katarzyna Świerszcz-Dobosz, pełniąca obowiązki prokuratora rejonowego z Lubartowa

Nastolatka uległa szantażowi i dopiero kilka tygodni później opowiedziała o zdarzeniu swoim rodzicom, kiedy obawiała się, że zaszła w ciążę. Rodzice natychmiast zwrócili się do prokuratury. Tomasza W. zatrzymano dzień po złożeniu zeznań dziewczyny. Przyznał się do kontaktów w sieci oraz do spotkania, stwierdził jednak, że nie wiedział, ile lat miała dziewczyna. – Potwierdził, że namawiał ją do zabrania pieniędzy z domu. Zaprzeczył, by ją zgwałcił – relacjonuje prokurator. – Sąd zdecydował o trzymiesięcznym tymczasowym aresztowaniu mężczyzny, który usłyszał już zarzuty w tej sprawie.

Zadaniem prokuratury będzie teraz sprawdzenie zawartości komputerów i telefonów sprawcy oraz ofiary. Zostaną również wykonane badania na poczytalność Tomasza W., a opinie o jego stanie mają wystawić psycholog, psychiatra i seksuolog. Badania te związane są z faktem, iż kilka tygodni przed poznaniem nastolatki z Lubartowa, Tomasz W. opuścił Areszt Śledczy, w którym przebywał za gwałt na 14-latce.

Do zdarzenia doszło w 2016 r. Mężczyzna złapał idącą do domu nastolatkę, zaniósł do mieszkania i wykorzystał seksualnie. Wszystko sfotografował i mimo próśb dziewczyny nie usunął zdjęć z telefonu. Groził dodatkowo, że o wszystkim opowie jej dziewczyny. Dzięki zdjęciu skutecznie szantażował ofiarę. Dodatkowo Tomasz W. wysłał kompromitujący dowód znajomym. Zdjęcie było przesyłane dalej, aż trafiło na Facebooka.
Sąd Okręgowy w Lublinie 25 maja br. potwierdził winę Tomasza W. i skazał na trzy lata pozbawienia wolności. Jednak równocześnie zdecydował o nieprzedłużaniu aresztu. Skąd ta decyzja?

Sprawę wyjaśnia Dariusz Abramowicz, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Lublinie:

Po tym, jak od wyroku odwołał się obrońca, akta tej sprawy trafiły do Sądu Apelacyjnego. Rozprawa odbędzie się 19 września. Z racji tego, że nie ma akt, nie mamy w tej chwili fizycznej możliwości sprawdzenia powodów decyzji o nieprzedłużaniu aresztu. Wszystko wskazuje jednak na to, że wygasły przesłanki jego stosowania, jakimi była możliwość matactwa i grożący surowy wyrok. Postępowanie karne się zakończyło. Sąd uznał winę oskarżonego i wymierzył mu stosowną karę.

Matactwa skazany się nie dopuścił. Popełnił jednak takie samo przestępstwo. Czy powinien od razu trafić z aresztu do więzienia?