a ja tak czytam jakie macie zdolne dzieci…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 39)
  • Autor
    Wpisy
  • #20284

    emalka

    i aż mnie ściska i dopada rozpacz!
    wiem, że Zuzka jeszcze nie powinna się urodzić, ale jak czytam, że dzieci majowe już się bawią na macie, trzymają główkę i próbują gadać (gugają) to wyć mi się chce. Zuza jeszcze nie skupia na mnie wzroku na dłużej niż kilka sekund, czasami podniesie główkę z leżenia na brzuszku, ale tak minimalnie, b. rzadko się uśmiecha (dosłownie kilka razy od urodzenie…) że nie wspomnę o nieguganiu i totalnym olewaniu zabawek (tych edukacyjnych, qrde)
    Strasznie się boję, że jest z nią coś nie tak, że nigdy nie dogoni swoich rówieśników, że….

    cały dobry humor szlag trafił
    tak strasznie ją kocham, tak bardzo się boję o Malutką….
    pozdrawiamy
    emalka i Zuzka, ur. 21.04.03

    #282714

    gwiazda

    Re: a ja tak czytam jakie macie zdolne dzieci…

    Emalka nie wolno ci tak myśleć, każde dziecko rozwija się inaczej. Na twoją Zuzę też przyjdzie pora i będzie umiała wszystko zrobić. Za rok zapomnisz, że tak myślałaś. Zuzia będzie biegać, wyjadać ziemię z doniczek (hi hi hi ).
    Pozdrawiamy

    Marta i Anastazja (pół roku)



    #282715

    magdalenammm

    Re: a ja tak czytam jakie macie zdolne dzieci…

    Emalko kochana,
    To, żeTwoja Zuzia nie podnosi główki, a urodziła się w kwietniu, wcale jeszcze o niczym złym nie świadczy. Pamiętaj, że urodziła się długo przed planowanym terminem narodzin i ma prawo do tego, żeby rozwijać się we własnym troszkę wolniejszym od swoich rówieśników tempie. Nie wiem dokładnie kiedy ale wydaje mi się, że na pewno po roku wcześniaczki doganiaja rozwojowo swoich rówieśników więc nie martw się na zapas na pewno wszystko będzie dobrze. Najważniejsze, że Zuzia jest zdrowa, rośnie przybiera na wadze i dobrze się rozwija. 🙂
    Pozdrawiamy cieplutko

    Magda i Tymek (ur.17.05.03)

    #282716

    mira

    Re: a ja tak czytam jakie macie zdolne dzieci…

    Na pewno bedzie taka sama jak jej rówieśnicy, albo zdolniejsza. Moja koleżanka urodziła w lutym 2002 córeczkę w 7 miesiącu ciąży z wagą 650 gr. O wiele dłużej leżała w szpitalu niż Twoja Zuzalka i chyba każdy organ wewnętrzny miała chory. Teraz ma rok i kilka miesięcy i jeśłi chodzi o jej rozwój to wszystko nadrobiła. Tyle, że jest drobniutka, ale po co kobiecie wielkie rozmiary 🙂
    Moja Ania urodzona w 35 tygodniu też do wszystkiego dochodzi później niż dzieci w jej wieku. Ja po prostu przestałam porównywać, bo w obecne różnice nie mają żadnego znaczenia w perspektywie całego życia. Twoja córcia jest wyjątkowa, bo pokonała poważny problem i taka już będzie zawsze.

    Pozdrawiam!

    #282717

    callipso

    Re: a ja tak czytam jakie macie zdolne dzieci…

    …no Co Ty…Igor urodził się tylko 3 tyg wcześniej a pani dr kazała mi to odejmować przy sprawdzaniu jego postępów w rozwoju ..nawet mu wpisala ostatnio, że wiek biologiczny to 2,5 mies…to Twoja Zuza jeszcze takiego wieku nawet nie ma :-O….spokojniutko….osrtatnio widziałam sie z koleżanką, ktorej cora urodzila sie w 6-tym miesiącu i ważyła 750 g…miala operację na oczka z powodu retinopatii, a teraz jest śliczną i wesołą czterolatka niczym nie różniącą się od rówieśników…a ta koleżanka sie śmiala, ze ta mała Ola kiedy kończyła rok wyglądala jak mój 2,5 miesieczny Igorek:) Zuzek nadgoni tylko po prostu nie możesz porównywać:)
    Uściski!

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #282718

    monikaapj

    Re: a ja tak czytam jakie macie zdolne dzieci…

    ale gadasz głupoty!!! Daj Zuzance trochę czasu, przecież sama mówisz,że wg planu nawet się jeszcze nie urodziła, więc na razie dzielna dziewucha skoncentrowała się na rośnięciu, nabieraniu wagi, za chwilę weźmie sie za inne rzeczy!!!
    buziaki

    Monika i Basia (05.10)



    #282719

    pikpok

    Re: a ja tak czytam jakie macie zdolne dzieci…

    Spotkałam niedawno mamusię Agatki, która mimo że urodziła się ze cztery lub pięć miesięcy temu (waga przy porodzie ok 1kg) wygląda teraz jak noworodek, widziałam zakłopotanie w jej oczach, konfrontacja Olo olbrzym i jej Agatka wcześniaczek… Gdy powiedziałam że ma piękną córeczkę
    (a jest bardzo piękniutka, taka malutka piękniutka kruszynka:))) to zachowała się trochę dziwnie… Zapytała z niedowierzaniem i jakby z przekąsem „Naprawdę?”. Nie chciałam jej tłumaczyć, że tak uważam, i że nie była to grzecznościowa uwaga… Było mi przykro, że tak sobie pomyślała… Myślę, ze taki wcześniaczek to istny cud, kwintesencja siły życia, choć wydaje się być tak kruchy zawiera w sobie wspaniałe przesłanie… Kruszyna która stoczyła walkę o życie i wygrała ją.
    Wiem, że każda mama chciałaby żeby jej dziecko było najsilniejsze, najmądrzejsze, najładniejsze i tp. Wasze dzieci, drogie mamy wcześniaczków, takie właśnie są, na początku tylko dla swoich rodziców lecz czasem dogonią swoich rówieśników i możliwe że będą wiodły prym wśród innych dzieci. Ja mam wiele podziwu dla rodziców dzieci przedwcześnie urodzonych, ich rodzicielstwo już na starcie przeszło okrutną próbę, muszą oni wykazać dwa razy więcej wyrozumiałości i troski przy wychowywaniu swojego dziecka…
    Życzę Ci optymizmu i wiary we Własne dziecko oraz umiejętności cieszenia się z jego osiągnięć, bez względu na to czy inne dzieci już opanowały dana czynność czy jeszcze nie.

    Wiem ze to co piszę zalatuje hipokryzją… uwierz, że piszę z serca.

    Agnieszka i Olo (ur. 11.01.2002)http://www.strony.wp.pl/wp/wieland/

    #282720

    olaka

    Re: a ja tak czytam jakie macie zdolne dzieci…

    Oj, zobaczysz jeszcze bedziesz z tego sie smiac! Ale Cie rozumiem, bo w koncu ona juz troche jest na tym swiecie, ale nie przejmuj sie, zobaczysz jak szybko roznice sie wyrownaja! i w koncu i ty doczekasz sie na swoje male guganie 🙂

    Ola i mala Ninka ur. 30 maja 2003

    #282721

    pikpok

    Re: a ja tak czytam jakie macie zdolne dzieci…

    A dlaczego na tym forum nie ma działu dla wcześniaczków????? Pewnie byłoby Wam raźniej, no i problemy przy wcześniaczkach są zgoła inne.. Chyba trzeba podszepnąć redakcji ten pomysł:))))

    Agnieszka i Olo (ur. 11.01.2002)http://www.strony.wp.pl/wp/wieland/

    #282722

    lea

    Re: a ja tak czytam jakie macie zdolne dzieci…

    Emalka, bój się, bo będe teraz biła! I to mocno!
    Po pierwsze, dla mnie jakoś tak jak w ciązy, dzieciątko jednak „liczy się” od poczecia… pamietam, jak wtedy, czyli w ciązy, pomyślałam sobie, że my tak gadamy o naszych dzieciaczkach kopiacych nas strasznie cudownie – a potem zapomnimy, że one już dla nas były, i mimo że np. gadałyśmy sobie o nich w roku 2002 to będziemy po urodzeniu uważać je za dzieci z roku 2003
    I że nie będzie się już liczyło która pierwsza zaszła i kiedy która miała rodzić, tylko kiedy urodziła
    Nowy strat kompletnie
    Troche mi było tego szkoda, bo zapominamy w ten sposób o ciązowych doznaniach…
    No a licząc od poczęcia Twoje dzieciątko… UMIE WIECEJ NIŻ SWOI RÓWIEŚNICY!
    I to nie jest wmawianie Ci czegokolwiek tylko to jest absolutnie prawda
    A co więcej, Twoje dziecko goni dzieci starsze od siebie
    Nie wiem, jak dzieci innych mam, ale Mateusze też nie bawi się zabawkami, nie edukuje się nimi, mąż uważa ze zabawki nie są mu potrzebne, napisałam to zresztą w POLECAM tylko winnej formie… nawet najlepsza zabawka, jaką jest smoczek na łańcuszku – jest fajna dopiero w rękach machającego nią taty
    moje dziecko nie łapie samo zabawek
    nie podnosi głowki na zawrtone wysokości
    Jedyne czego możesz mi zazdroscić to uśmiech, ale ten akurat przyjdzie niedługo do Was, zobaczysz, zapomnisz że dziecko kiedykolwiek się nie uśmiechało
    co ja jeszcze miałam powiedzieć…
    Widziałam podczas ciązy program o dzieciach chorych na ciężkie powikłanie powodujące zgon po urodzeniu, mało które dziecko przeżywa i te dzieci nie rozwijają się normalnie, w wieku kilku lat wyglądają jak roczniaki… i pamiętam, jak matka takiego dziecka, które cudem tylko żyło, powiedziała, że w sumie pociesza się tym, iż przecież tak fajnie jest mieć małe dziecko, potem kiedy dorasta tęskni się za tym jak były takie śliczniutkie, kruchutkie, malutkie…
    straszne to pocieszenie, ale w sumie prawdziwe… każda z nas czeka na oznaki rozwoju dziecka, ale po jakimś czasie sentymentalnie wspomina czas, kiedy dziecko było kruszynką noszoną na rękach i tak bezradną
    każda z nas zatęskni…
    Naprawdę nie ma sensu pchać naszych dzieci w jakieś zawody… póki wiemy, że wszytsko w granicach normy się rozwija, naprawdę cieszmy się maleńkością naszych dzieci.. niezdrowe parcie do przodu już niejednemu dziecku zabrało dzieciństwo, bo rodzice chcą nauczyć pisać, czytać, poprawnie się wysławioać w stylu dokora nauk itd… znam takie dzieci, które nie lubiły zabawek i kolorowych ksiązeczek, bo rodzice biegli z nimi do przodu na poziomie licealnym!
    Wiem, ze forum to targowisko dokonań, ale potrzeba też wyluzowania.. mysle ze na Twoim miejscu porownywałabym swoje dziecko z rówieśnikami ciążowymi… choćby z tego powodu, że wsród cięzarówek ze swojego miesiaca ma się zazwyczaj wiele bliższych znajomych… z którymi zawsze porownywałas swoje dziecko, porównywałas jego ruchy, wielkosc w brzuszku… dlaczego teraz dziecko miałoby nadal wysforowć do przodu i scigac sie z marcakami np? twoja córeczka dokonała rzeczy, jakiej żadne tu dziecko nie dokonało, a Ty uważasz ż ejest w tyle za kimkolwiek?
    A na koniec naprawde wazna sprawa… masz śliczną córeczkę… taką malutką… nie masz pojecia co znaczy dla rodzica widzec, ze te przybywające kilogramy i centymetry czynią z niego kogos tak innego od tej kruszynki, ktorą sie wygodnie nosiło na rękach, a teraz już wygodnie nie jest… nie masz pojecia.. ale bedziesz miała! przejdziesz przez to wszystko, i to szbciej, niz miala okazje ktorakolwiek z nas! Natomiast ja nie bede miala okazji doswiadczyc twojej siły i dumy, maleńkosci Twojego dziecka, przejsc przez to, czego dokonałaś… my Was przeciez podziwiamy…
    Nie martw się… i naprawde dla lepszego samopoczucia patrz na faktycznych rowiesnikow swojego dziecka… oczywiscie bedziesz we wszystkim z nimi do przodu i pewnie w niejedenym przegonisz Mateuszka… ale on został poczety na przełomie czerwca i lipca.. a Twoja drobinka kiedy? wiedziała juz wtedy ze bedzie w ogole na swiecie?
    ech… ale Ty to wszystko dobrze wiesz, i masz tylko chwile smuteczku, prawda?

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #282723

    magdalenammm

    ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ PIKPOK

    ŚWIĘTE SŁOWA, LEPIEJ NIE MOŻNA BYŁO TEGO WYRAZIĆ. :-)))

    Magda i Tymek (ur.17.05.03)

    #282724

    smoki

    Re: a ja tak czytam jakie macie zdolne dzieci…

    Emalko!

    Od wieku Zuzanny odejmij tyle ile urodzila się wczesniej i wyjdzie ci jej prawdziwy wiek rozwojowy – wtedy mozesz porownywac 🙂

    smoki i Dawidek (9 miesięcy i 3/4!)



    #282725

    aniaaa

    Re: a ja tak czytam jakie macie zdolne dzieci…

    Emalko ! Nie martw się. Zobaczysz jak szybko malutka dorośnie i różnica się wyrówna.
    Mój Sebastianek chociaż starszy dużo od tych majowych dzieciaczków, o których czytasz nie interesuje się zabawkami – woli ludzkie twarze i drzewa, nie lubi leżeć na brzuszku więc połozony nie podnosi główki, grzechotką wymachuje jak mu się ją włoży do reki. Kazde dziecko rozwija się inaczej – w swoim tempie. Będzie dobrze – nie martw się.

    Aniaaa i Sebcio (17.03.03)

    #282726

    pluto

    Re: a ja tak czytam jakie macie zdolne dzieci…

    Emalka, przecież Zuzka urodziła się dużo wcześniej, trudno żeby teraz już gugała……………..jak się trochę „odkuje” to zacznie się usmiechać do swojej mamusi………..nie martw się słoneczko………….daj Jej troszkę czasu…………
    A co lekarze mówią? Podejrzewam, że to samo co ja i inne dziewczyny……………..

    Julka i Karolek (rok i pięć dni)

    #282727

    emalka

    Re: a ja tak czytam jakie macie zdolne dzieci…

    :)))
    penie, że byłoby raźniej
    pozdrawiamy
    emalka i Zuzka, ur. 21.04.03

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 39)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close