bóle brzuch a szpilat miejski w Gdyni

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)
  • Autor
    Wpisy
  • #14420

    mamafilipa

    Witam,
    Chciałam wszystkich ostrzec. Nigdy nie należy panikować w 22 tyg ciąży miałam straszne bóle brzuch z boku Całą noc nie spałam i nie mogłam się wyprostować. Już się zaczęłam bać że rodzę i nad ranem zadzwoniliśmy na pogotowie. Zabrali mnie do szpitala Miejskiego w Gdyni. Co za rzeźnia. Toalety tak brudne, że jak nie masz żadnych bakteri przed przyjściem do szpitala to po wyjściu napewno. A pani doktor jak mnie zbadała na izbie przyjęć to myślałam, że pod sufit odlecę. Aż się bałam że mi Filipka wygrzebie. Słyszałam, że na porodówce nie jest źle, ale mnie do tego szpitala to już nawet wołami nie zaciągną. Nie polecam i muszę powiedzieć, że dopiero teraz zaczęłam się bać porodu. Wreszcie wypisałam się na własne żądanie i już wiem, że panika nie jest nalepszym doradzcą. Warto czasami zaczekac parę godzin na swojego lekarza. Tymbardziej, że okazało się, że to najprawdopodobniej kolka jelitowa. Czy ktoś jeszcze ma takie straszne kolki, że się nie może ruszyć?
    pozdrawiam,
    Beata i Filip (28,07,03)

    #215092

    weronisia

    Re: bóle brzuch a szpilat miejski w Gdyni

    Nie wiem czy miałam to samo…
    Kuło mnie w prawym bolu zaraz pod żebrem – potworny, przenikliwy ból. Nie mogłam siedzieć, musiałam tylko leżeć na płasko.

    A co do szpitala… chodzi o szpital w Redłowie?
    Bo jeśli tak, to ja też nie mam miłych wspomnień. Wylądowałam tam w 8 miesiącu. Brud, opieka – tragedia.

    Lekarze niedelikatni, po badaniu plamiłam.
    Ordynator okropny, nieprzyjemny, wręcz odpychający.

    Wypisałam się po znajomości i wiedziałam, że wole rodzić na Zaspie.

    Mama Oliwii, Thomaska i Fasolki (22.11.03)

    Zdjęcia



    #215093

    solapp

    Re: bóle brzuch a szpilat miejski w Gdyni

    Ja od 2 dni tez mam takie bole w prawym boku. Sa krotkotrwale, ostre i nagle. Nie wiem, co je powoduje i czy sie tym martwic?

    Aleksandra i MK (14.08.03)

    #215094

    lea

    Re: bóle brzuch a szpilat miejski w Gdyni

    Mysle, ze wcale nie spanikowalas i nie panika zaowocowala negatywnymi wrazeniami… Przeciez zaczekałas troche.. a gdyby to bylo cos powaznego? Zawsze lepiej sprawdzic tak silny bol, a potem mozna sie cieszyc, ze to nic takiego… Inna sprawa, ze nasze niektore szpitale… hm… chyba warto udawac sie do tych, ktorym ufamy… U mnie szpital byl nienajgorszy, ale fakt – toalety straszne, zadymione (mlode mamy i ciezarne sie tam odpalaly), brudne… ja chodzilam do toalety dalej, na izbe przyjec, bo tam mnie chociaz nie mdlilo… No i zimno w szpitalu – pochorowalam si enie tylko ja po porodzie. I tak jak mowisz – czystosc taka, ze mozna co najwyzej cos wyniesc, a męzowi nie pozwolili być przy cc, podczas gdy w szpitalach sie to praktykuje.. mąż był w fartuchu i miał swoją maseczke a anestezjolog łaził po sali bez maski, wychodzil i wchodzil w trakcie operacji, pochylał sie nade mną kiedy nie byl potrzebny i zaglądał mi do srodka (bo mialam węzeł więc chciał popatrzec0 – wg mnie mój mąż był znacznie sterylniejszy…

    Lea i Mati tańczący z pępowinami (14.03.03)

    #215095

    mamafilipa

    Re: bóle brzuch a szpilat miejski w Gdyni

    Nie martw się kobieto. Ja miałam takie bóle, że nie mogłam się wyprostować tylko wzięłam 2 razy nospa i poszłam pod prysznic żeby wogóle się ruszyć. Myślałam już że to wyrostek robaczkowy i mówiłam sobie pięknie jak mnie teraz na stole położą. Ale potem mój lekarz powiedział, że póki nie masz plamienia to wszystko jest ok i nie trzeba panikować. W szpitalu sprawdzali trzy rzeczy a właściwie jedną sprawdzali nerki bo to może być od nerel albo pęcherza, podejrzewali kolkę jelitową jak już wykluczyli nerki i jeszcze to że macica może mi uciskać na jakiś nerw. Ja już teraz z obserwacji jestem pewna że to kolka jelitowa i muszę poprostu umikać pewnych potraw. A jak cię boli ten brzucho bo mi tak promieniowało aż pod biust wszystko naokoło.
    Pozdrawiam i jak nie plamisz to dużo leż i się nie martw
    Beata i Filip

    #215096

    mamafilipa

    Re: bóle brzuch a szpilat miejski w Gdyni

    chodzi o szpital Miejski w Gdyni a nie w Redłowie. Teraz mnie załamałaś bo myślałam, że właśnie do Redłowa uderzę rodzić. I co ja biedna zrobię nie ma dla mnie szpitala w Trójmieście.
    Pozdrawiam,
    Beata
    A ty co byś polecała bo widzę że masz już dzieci. wszystkie rodziłaś w Redłowie?



    #215097

    lea

    Re: bóle brzuch a szpilat miejski w Gdyni

    Aha, nie pozwol, zeby to rzucilo strach na Twój porod. Mam nadzieje, ze trafisz na calkiem inny i sympatyczny szpital. Nie bój się.

    Tylko z tym plamieniem sie nie zgodzę z Tobą, bo czytałąm tu posta jednej dziewczyny, ktora miala silne bole, nie plamila, ale poszla na pogotowie i okazalo sie ze to byl ostatni dzwonek, bo miala bardzo przedwczesne skurcze i omały włos zaczelaby si ejej akcja porodowa. Dopoki tego nie przeczytalam tez bylam zwolenniczką siedzenia w domu i spokojnego czekania. Chyba po prostu musimy umiec wsluchac sie w siebie i nie dac sie panice, rozpoznac, czy to skurcze, czy jelita.. ja np. mialam bardzo silne zatrucie i bol żoładka, po prostu straszny ból, ale poniewaz to byl żoładek, nie spanikowałam i przeczekalam… a na forum jakaś dziewczyna wysmiała mnie i powiedziala, ze boję sie lekarzy, skoro nie poszlam z tym na pogotowie 🙁 A okazało się, ze słusznie zrobilam i nic mi sie nie stalo, spokojnie liczylam ruchy dziecka i obserwowałam siebie…

    Lea i Mati tańczący z pępowinami (14.03.03)

    #215098

    mamafilipa

    Re: bóle brzuch a szpilat miejski w Gdyni

    Apropo to własnie ten ból o którym piszesz. Człowiek nie może się ruszyć tylko jedna pozycja dozwolona. Teraz już mi lepiej ale od miesiąca nie pracuję tylko się słodko lenię w domku z Filipem. Nawet zaczyna się to robić nudne.
    pozdrawiam,
    Beata

    #215099

    mamafilipa

    Re: bóle brzuch a szpilat miejski w Gdyni

    Wiesz co jest najgorsze, że ci lekarze są przecież też rodziacmi a u nich zero empatii wcale nie starają się zrozumieć, że człowiek się trzęsie nad tym dzieckiem. Dla nich byłam tylko następną na linii produkcyjnej a dla mnie Filip jest najważniejszy na świecie
    pozdrawiam,
    beata

    #215100

    mamafilipa

    Re: bóle brzuch a szpilat miejski w Gdyni

    Wiesz co pewnie masz racje z tymi bólami. Ja się nad sobą trzesłam od początku ciąży i miałam tylko problemy jak na coś reagowałam. Na początku poprosiłam o test na toxo i wyszły mi IGM dodatnie a potem okazało się, że był to błędny wynik ale na ten wyniik nowy czekała od wigilii do po nowym roku nie muszę ci mówić co przeżyłam. Potem żałowałam, że nie zrobiłam tego badania przed ciążą, bo ciąża była bardzo planowana i wypracowana. Potem to doświadczenie ze szpitalem. Mimo tego teraz poczekałabym do 8 rano na swojego lekarza. Przez te 6 miesięcy nauczyłam się, że w ciąży są rzeczy których nie da się kontrolować, ale w moim przypadku szpital mógł mi tylko zaszkodzić a nie pomóc.
    Może jednak masz racje, że nie powinnam radzić komuś z tym czeakniem.
    Pozdrawiam,
    Beata



    #215101

    lea

    Re: bóle brzuch a szpilat miejski w Gdyni

    Zastanawiam się teżnad tym, ze lekarze czasami móią że badanie wewnętrzne w ciązy musi boleć, jesli chce się zbadać dokładnie szyjkę… A mnie badało wielu lekarzy w ciązu moich 36 godzin porodu… i każdego inaczej odczuwałam. I już nie wierzę że każde badanie musi boleć. Niektórzy zadawali mi starszny ból nawet jeśli sie starali być w miare delikatni, a jeden mnie przepraszał za to, ze boli, ale włąsnie on był tak delikatny, ze wcal enie bolało, nawet jak siegał do szyjki i sprawdzał rozwarcie w trakcie skurczu i pękł przy tym pęcherz płodowy. Już nie wierzę, że to musi boleć i naprawdę wg mnie warto znaleźć takiego, który umie badć bezboleśnie. W trakcie porodu i po to ma duże znaczenie choćby komfortu psychicznego.
    Myślę, ze znajdziesz w Trójmiescie dobry szpital, z którego kobiety są zadowolone, to dość duży obszar, wybór jakiś powinien być… mam nadzieję… zyczę Ci tego mocno, bo komfort psychiczny to już wielki plus na samym wstępie do porodu, nie warto iśc tam z obciążeniami, strachem itd…
    życzę powodzenia 🙂

    Lea i Mati tańczący z pępowinami (14.03.03)

    #215102

    mamafilipa

    Re: bóle brzuch a szpilat miejski w Gdyni

    Witam,
    Mój lekarz prowadzący jest bardzo delikatny. Zreszta utwierdzam się w przekonaniu, że faceci sa dużo lepsi od babek jako ginekolodzy. Mój gino jak mnie bada to tysiąc razy przeprasza a ta małpa w szpitalu tylko się na mnie darła. Ale daj jej Boże zdrowia już jestem w domku i jest mi dobrze. Kopiemy sobie z Filipem i juz nie moge się doczekać kiedy go zobaczę. Co do szpitali to obszar działania się zawęża bo co człowiek to opinia i jak juz się prawie na cos zdacyduję to ktoś daje mi taki przykład ż e mi w pięty idzie. Czemu ludzie nie opowiadaja o porodach bez komplikacji tylko o tych złych i to w obecności ciężarówek. Ostatnio mówiłam z koleżanką o wojewódzkim w Gdańsku i usłyszałam tylko nie to wiesz tej Kaśce uszkodzili nerw barkowy przy porodzie u dziecka i tak co szpital to przykład. Chyba urodzę wreszcie w domu 🙂
    pozdrawiam,
    Beata



    #215103

    lea

    Re: bóle brzuch a szpilat miejski w Gdyni

    Wiesz, mój szpital był zimny i brudny miejscami, ale ja mam w sumie pozytywne wrażenia… operował mnie dobry lekarz (miałam farta, bo cc nie była planowana i wyniknęła w trakcie, a zgodziłam się bo własnie lekarz mi się spodobał), miałam swoją położną (to wg mnie daje duży komfort psychiczny). Czasami nie warto patrzeć na to, jakie sa sale porodowe, tzn. czy oddzielne, czy jest świeżo odmalowany oddział… liczy się opieka.. i żeby nie było zbyt wielkiego nawału rodzących, bo wtedy naprawdę trafia się na taśmociąg… A rodząca na sali obok lub tej samej – dla mnie akurat to było fajne, nie czułam się sama, a krzyk dziecka urodzonego tuż obok mnie wzruszył i motywował. Ja aż załowałam, ze nie widzę tej kobiety obok i nie moge z nią pogadać.

    Co do lekarzy, to też jakoś bardziej przekonana jestem do facetów, ale sa wyjątki i staram się nie generalizować.
    Pozdrawiam

    Lea i Mati tańczący z pępowinami (14.03.03)

    #215104

    mamafilipa

    Re: bóle brzuch a szpilat miejski w Gdyni

    No pewnie w najlepszym szpitalu możesz trafić na konowała i odwrotnie. Pewnie, że jak bym wiedziała ze lekarz jest super gdzieś i położna troskliwa to mogłabym rodzić i w lepiance tylko że nigdy nie wiesz na kogo trafisz. Chyba poprostu najlepiej jeszcze o tym nie myśleć. skupię się teraz lepiej na moim synku, który znów kopie jak dziki. To chyba piłkarz będzie pozdrawiam,.
    Beata

    #215105

    aleksandra27

    Re: miejski a Redłowo

    Spokojnie, nie panikuj co do szpitala w Redłowie. Ja tam będę rodzić (już „za chwilę”) i jestem zdecydowana właśnie na ten szpital na 100%. Byłam, widziałam. Jest czysto, połozne na porodówce przesympatyczne, lekarze też mili i sprawiają wrażenie kompetentnych. Nie wiem jak ordynator, ale reszta jest ok. Może coś się zmianiło w ostatnich latach:))) Redłowo dostało też nagrodę w akcji „rodzić po ludzku” i jest przez ta fundację polecany. Dokładniejszą relacje zdam po porodzie:))
    A z bólem uważam, że nie panikowałaś, miałam sama coś podobnego – pojechałam do Redłowa – bo mieszkam niefdaleko – i byłam przyjęta miło, bez komentarzy, podłączono KTG – wszystko się wyjaśniło. Mały naciskał na nerw – stąd taki ból. Dostałam środki przeciwbólowe, potrzymali mnioe 1 dzień i wypuścili do domku. Nikt mnie nie krytykował – lekarz który mnie badał nawet pochwalił, że przyjechałam zamiast czekać i się denerwować.
    POLECAM szpital w Redłowie. A o miejskim też słyszałm podobne do twoich historie…… Pododówkę mają wyremontowana i nowoczesną, ale obsługa…..
    Pozdrawiam

    Ola i Mateuszek (28.04.03)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close