botwinka… smakołyki czyli zachciewajek c.d.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #15925

    barbetka

    Na ostatnie wizycie moja pani doktor stwierdziła że dobrze że idzie wiosna bo będzie botwinka, która jest bardzo zdrowa i dobrze „działa” na hemoglobine… A oprócz botwinki będzie duużo pysznych warzyw i owoców.
    Całą noc śniła mi się ta botwina… A rano godzinę ganiałam po mieście w poszukiwaniu. Poszukiwania zostały zwieńczone pełnym sukcesem… Botwina już w garnku
    Co te hormony ze mnie robią… Czy to ze mną tylko takie cuda wyprawiają?

    Ja & Ktoś (lub Ktosia) 11.09.2003

    #232087

    sroczka

    Re: botwinka… smakołyki czyli zachciewajek c.d.

    Ja od pewnego czasu mam fazy na gotowaną a potem tuszoną na masełku marchewkę z groszkiem, Wcześniej tzn przed ciążą nie lubiłam gotowanej marchewki, a tu proszę jakie zmiany te hormony powodują. A z botwinką to wspaniały pomysł, trzeba poszukać i smaczniutki obiadek będzie.
    Pozdrawiam
    Ela i Maluszek <03.08.2003>



    #232088

    Anonim

    Re: przepis na botwinke

    Dziewczyny, podajcie mi prosze jakis przepis na botwinke, bo ja kiepska w gotowaniu jestem i wszystkiego sie dopiero ucze:)
    Co do zachciewajek, to mam starszna ochote na ostre potrawy. Zawsze lubilam ostro pojesc, ale teraz to mnie juz calkiem dopadlo. Nie wiem, czy to zdrowe, ale nie umiem sie powstrzymac. Takie miesko z grila ostro przyprawione…mmm cudo! Poza tym, nie wybrazam sobie obiadu bezmiesnego, kiedys miesa jadalam malo, czasami jakis filecik z kurczaczka, a teraz eh…wszystko jak leci:)
    W ogole jadac ostatnio pociagiem, jakas pani wyciagnela rogaliki 7 days, moj boze, co ja tam przezylam. Narobila mi takiej ochoty na te rogaliki, ze bylam gotowa wysiasc na pierwszej lepszej stacji, by je gdzies zakupic (w warsie niestety nie mieli). Na szczescie jakos dotrwalam do konca podrozy, a na peronie juz czekal moj ukochany z torba rogalikow (smsem poinformowalam o koniecznosci ich zakupu) :))))

    colora + maly ktoś

    #232089

    usianka

    Re: botwinka… smakołyki czyli zachciewajek c.d.

    mniam… Mi sie botwinka sniła jakies 3 tygodnie temu – skoro mówisz ze jest juz w sklepach to super – w koncu zrobie. Poza tym marzył mi sie kapuśniaczek z młodej kapustki gotowany na kiełbasce i do tego młode ziemniaczki z koperkiem….. Kiełbaska oczywiscie z musztardą ognistą 🙂 mmmmmm…..
    No a na razie robie na zmiane 2 zupy – ogórkową i pomidorową z ryżem – no, czasami zrobię przerwę na rosół albo pieczarkową żeby mąż mi nie oszalał 😉 Do drugiego mogłabym naokrągło jeść pure ziemniaczane z dużą ilością masełka. No a od 2 dni zapycham się kopytkami odsmażanymi na maśle i do tego ogórek kiszony :)))))) Chyba to niezbyt zdrowe…. I jeszcze całymi dniami piję sok pomarańczowy – przed ciążą wolałam jabłkowy.
    smacznego Ciężaróweczki :)))

    Usianka i Bąbelek (9.XI.2003)

    #232090

    jagoda

    Re: botwinka… smakołyki czyli zachciewajek c.d.

    Ja jestem (a raczej byłam) wegetarianką. W święta nie mogłam się oderwać od domowej roboty pasztetu:)))

    Jagoda i (10 lipca 2003) płeć jeszcze nieznana.

    #232091

    iwonatrinity

    Re: botwinka… smakołyki czyli zachciewajek c.d.

    A mnie „ciągnie” do pomidorów, mogłabym jeśc kilogramami chociaż na razie są jeszcze takie mało smakowe, dopiero w sezonie są takie naprawdę pycha. Zrozumiałam co to znaczy że ślinka Ci nacoś cieknie jak któregoś popołudnia wybraliśmy się z mężem do supermarketu i zaważyliśmy sobie trochę pomidorów i mielismy jeszcze połazić za innymi zakupami a mnie dosłownie ciekła slinka na te pomidory i nie mogłam sie doczekać kiedy je zjem, przełykałam co chwila ślinę i pewnie bym je zjadła na tym sklepie gdyby nie to że obawialam się zjeść takich nie umytych. Poza tym rzodkiewka- mmmmmmm…. też pycha. A śledziami to zajada sie mój mąż- co jakiś czas ma na nie zachciankę i potrafi zjechać za nimi pół miasta hehe…..

    Ivo i brykające maleństwo (21.08.2003r.)



    #232092

    Anonim

    Re: botwinka… smakołyki czyli zachciewajek c.d.

    Jejku, ja chyba nie moge czytac o jedzeniu, bo nagle na wszystko o czym czytam mam ochote:) Jak bede tak jadla, to po ciazy bede okragla jak pilka do koszykowki:)

    colora + maly ktoś

    #232093

    kamelia

    Re: botwinka… smakołyki czyli zachciewajek c.d.

    Zaraz koniec pracy, a ja tak głodna jestem! Ale botwinka… to nie to…

    Kamelia i Junior (-ka)
    (14.10.2003)

    #232094

    chmurka

    Re: botwinka… smakołyki czyli zachciewajek c.d.

    a co to jest botwinka?????????????

    chmurka i wrześniowy dzieciaczek

    #232095

    sroczka

    Re: botwinka… smakołyki czyli zachciewajek c.d.

    To zupka ugotowana ze świeżych czerwonych buraczków, z młodymi liściami 🙂 do tego młode ziemniaczki z masełkiem i koperkiem, normalnie pychotka.
    Ela i Maluszek <03.08.2003>



    #232096

    usianka

    Re: botwinka… smakołyki czyli zachciewajek c.d.

    Buraczki to za dużo powiedziane 😉 buraczków to tam prawie nie ma – głównie te czerowne łodygi i młode liście 🙂 Dodam od siebie że botwinkę to robie raczej na kwaśno i koniecznie ze śmietaną 🙂 mniam 🙂

    Usianka i Bąbelek (9.XI.2003)

    #232097

    kasiek28

    Re: botwinka… smakołyki czyli zachciewajek c.d.

    po co pisałyście o tej botwince, jutro będę musiała szukac bo juz mam ochotę.
    Kaśka i Cyganiątko 22-25.11.



    #232098

    chmurka

    Re: botwinka… smakołyki czyli zachciewajek c.d.

    a jak to sie robi???? bo nie umiem serio gotowac

    chmurka i wrześniowy dzieciaczek

    #232099

    barbetka

    Re: botwinka… smakołyki czyli zachciewajek c.d.

    Podstawowym składnikiem są liście buraczków… właśnie to nazywają botwinką. Gotuję się ziemniaczki (pokrojone w kostke) i jednego małego buraczka (startego na tarce) na wywarze (mięsnym albo na rosołku). Gdy bedą miekkie dodaje się posiekane liście i gotuje dosłownie 10 minut. Śmietanka + posiekany drobno kopereczek i pietrucha zielona…
    Mniaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam

    Ja & Ktoś (lub Ktosia) 11.09.2003

    #232100

    barbetka

    Re: botwinka… smakołyki czyli zachciewajek c.d.

    Młoda kapustka z nowymi ziemniaczkami i koperkiem… mniaaaaaaaam…
    Dzisiaj miałam kupić nową kapuste, ale koleżanka mnie odwiodła od tego zamiaru. Podobno kapusta ciągnie dużo nawozów…. Chwilowo mnie to powstrzymało… Ciekawe jak długo ta chwilka potrwa.
    A jutro robie ziemniaczki z koperkiem, jajo sadzone i kefier

    Ja & Ktoś (lub Ktosia) 11.09.2003

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close