Bunt…..dwulatka

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #77006

    miciumpa

    Cześć dziewczyny.
    Zazwyczaj udzielałam się tylko na moich wrześniówkach, ale tu potrzebna jest pomoc i otucha od większego grona doświadczonych mamuś

    Od kilku dni, dosłownie od piątku, mojemu dziecku coś sie przestawiło. I to niestety na gorsze…
    Na wszystkie propozycje, pytania sugestie odpowiada NIE.
    Ale gdyby tego było mało to zatwierdza to głośnym płaczem. A na dodatek tak płącze, tak żałośnie.
    I nic nie pomaga.
    Ja przytulam, tłumaczę znowu przytulam, żałuję. A on tak płacze. Gdy próbuję wymyślić coś, co go od tego jego żalu odciagnie – to zaczyna się od nowa – NIE – i znowu kolejny atak płaczu.
    Nie – na jedzienie,
    nie – na mycie,
    nie – na wszystkie do tej pory ulubione zajęcie.
    Płacze, przychodzi przytula się potem znowu idzie do swojej „ścniany płaczu” i wraca znowu do mnie.
    A ja staram się nie denerwować, być spokojna, przytulać i tłumaczyć.

    Dziewczyny – co jeszcze mogę zrobić.
    Ja wiem, że to taki etap – ale może znacie jakieś sposoby na złagodzenie lub jakies dobre tabletki uspokajające dla mnie, bo moja cieprliwość szybko się kurczy.

    Krzyś 12.09.04

    #1025360

    ika

    Re: Bunt…..dwulatka

    Oho witamy..
    zajrzyj sobie do kacika 2 latka – tam teraz mozna wiele poczytac o problemach ze zbuntowanym dwulatkiem

    ika i Igor 01.04.2004 + październikowa nadzieja



    #1025361

    kraga

    Re: Bunt…..dwulatka

    Witam w klubie,
    niestety chyba nic nam innego nie pozostaje jak tylko przeczekać .
    Moja Ania też miała teaki oktes – teraz jest lepiej, ale przez pewien czas wszystko było na nie i kończyło się tupaniem i płaczem
    Staraliśmy się cierpliwie tłumaczyć , a jak to nie pomagała, to po prostu ignorowaliśmy takie zachowanie.

    Pozdrawiam i życzę dużo sił i cierpliwości
    Aga+Ania (5.11.2003)+ktosik

    #1025362

    ewelina1501

    Re: Bunt…..dwulatka

    Hej!
    My weszliśmy w ten okres jakiś tydzień temu. Wszystko jest na nie, tyle że zamiast płaczu jest głośny i doniosły ryk!. Nawet mój spokojny i opanowany mąż traci równowagę, bo ileż można. ja wyrywam włosy z głowy i staram się przetrwać. Najbardziej mnie śmieszy jak pytam Filpa czy chce kawałek ciasta, on mówi, że nie i otwiera buzię, żeby mu dać.. Czytałam, że choć dzieci mówią „nie” to tak naprawdę wcale to nie oznacza „nie” i u mojego Filipa sprawdza się to w 100%. Tłumaczę i staram się być cierpliwa, często ignoruję wrzaski i przeczekuję.. Ogólnie jest ciężko…:) Tak jak koleżnaki radzą, trzeba przetrwać..:0
    Pozdrawiam wiosennie
    Ewelina + Fil (31.07.2004) + Ktoś (30.09.2006?)

    #1025363

    miciumpa

    Re: Bunt…..dwulatka

    Łoj, współczuję.
    U nas ostatnio, jak Krzys czegoś nie chce – to jest tekst – NIEEEEEEE BOBOLI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    A opisywany przeze mnie bunt – to niestety były początki zapalenia uszu – teraz juz jesteśmy po chorobie i antybiotykach i jest deczko lepiej.

    Ale potrafi pokazać co potrafi – np na zakaż zbiegania z chodnika na parking – położył się na glebę i wył. A co, tak sobie będę leżał

    Na szczęście jest na tyle lekki, że dam go jeszcze radę wziąć pod pachę i iść dalej

    Pozdrawiam wiosennie

    Krzyś 12.09.04

    #1025364

    miciumpa

    Re: Bunt…..dwulatka

    Czekamy, i obawiam się, ze będzie gorzej
    Bo teraz jest dobrze, a opisywana sytuacja to niestety były początki zapalenia uszu. Dziecko po prostu cierpiało a nasza lekarka – ech…
    Byliśmy prywatnie, Teraz Krzyś jest zdrowy i znowu anioł dziecko.

    Dlatego obawiam się, że będzie gorzej

    Dzięki.

    Pozdrawiamy

    Krzyś 12.09.04



    #1025365

    krzemianka

    Re: Bunt…..dwulatka

    Poczytaj sobie moj watek na Kiedy dziecko –
    TrudnyTemperament

    Praktycznie o tym samym piszę.

    #1025366

    Anonim

    Re: Bunt…..dwulatka

    U nas takie numery już od dawna, chociaż Liwia nie ma jeszcze 2 latek. Wszystko musi sama. Ubranie wybiera sama, je sama a jak coś nie pozwolę to krzyk, płacz. Ignoruje to, bo jak zaczynam tłumaczyć to jest: „o nie mama, o nie”, albo: „dzidzi chce!”. Wychodzę do kuchni i czymś się zajmuje, po chwili mija. Niestety zaczeła lać w majty na złość mamie. Staje w rozkroku i leje, śmiejąc się mi w twarz. Na dworzu nie, bo wie, że to oznacza powrót do domu a w domu robi co chce. W gościach i na łóżko też nie zrobi, ale za to potrafi zejść w domu z łóżka i nasikać na podłogę. Już jest trochę lepiej, ale tylko ją pochwale to znowu to samo.


    Ania i Liw

    #1025367

    miciumpa

    Re: Bunt…..dwulatka

    No to współczuję.
    My na razie walczymy z sikaniem – jak ma dobry humor to poprosi, a jak kiepski – to nawet jak chce to ucieka i nie da się posadzić.

    Krzyś 12.09.04

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close